Brytyjskie Archiwum Narodowe alarmuje, że część danych w nim przechowywanych jest już bezpowrotnie stracona. Jest to konsekwencja stosowania zamkniętych formatów zapisu plików.
Zapisywane kilka czy kilkanaście lat temu informacje w istniejących wtedy formatach są obecnie często niemożliwe do odtworzenia. Wynika to m.in. z faktu, że część programów użytych do zapisu przestała istnieć.
Powinno to być przestrogą na przyszłość i mocnym argumentem za stosowaniem otwartych formatów danych (takich jak ODF), które mogą być odczytane przez wiele niezależnych programów.
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu,
napisz raport.
Komentarze (RSS)
| Trackback (URI)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w
regulaminie komentowania.
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>,
- Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>,
- Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska. Uwaga, jeśli nius jest skopiowany z innej strony, kopiując go należy podać link również do tej strony!
Taka “zła” wiadomość, to dobra wiadomość ;]
Sam miałem taki przypadek, że miałem plik zrobiony dawno temu w zamkniętym programie i żadnej możliwości otwarcia go, ani nawet konwersji.
bezpowrotnie stracona? Nie wierzę w to, by nigdzie nie zachował się żaden komp/system/program z tamych lat, który by otworzył te pliki. Niech pogrzebią w lamusie
Nawet jak się jakiś zachował, to co z tego, skoro i tak nie będzie potrafił zrobić konwersji. Pozostanie zabawa w ręczne kopiuj-wklej. A mówimy o Brytyjskim Archiwum Narodowym, więc możliwe nawet jakichś zyljonobajtach danych.
zawsze to jednak lepiej robić Ctrl+C i Ctrl+V niż bezpowrotnie stracić dane. Choćby miało to trwać latami. Kto nie walczy, ten nie wygrywa
Podejrzewam, ze chodzi o oprogramowanie z lat 80-tych, które pewnie nie działa w żadnym systemie obsługującym Copy/Paste, pewnie programy DOSowe albo nawet napisane i uruchamiane w innych systemach (PDP – ktoś słyszał o takim systemie?). Być może nawet pisane pod zamówienie i nawet jeśli twórca jeszcze żyje, to pewnie już nie ma kodów źródłowych.
Nie! Nie! Nie! Z tego nie trzeba się cieszyć!
I będą tak trwać w płaczu aż wbije tam ekipa jakilinux.org i bohatersko odzyska stracone dane
Aż tak starego sprzętu to nawet ekipa jakilinux.org nie ma.(Przynajmniej mam taką nadzieję)
Masz coś do mojego laptopa?
Toshiba T1800: 1.2 mb ram, 20 mhz na procku i hdd 60 mb.. :>
A dlaczegoż by nie? Przybywa kolejny argument za stosowaniem rozwiązań open sourcowych.
A że dzieje się to w takich okolicznościach? No cóż, uczymy się na własnych błędach;p Na drugi raz będą może mądrzejsi;)
YUPI YUPI YEAH
NIECH ŻYJE Społeczność/Software OpenSource
News jest chyba trochę niepełny, więcej informacji tutaj: http://news.bbc.co.uk/1/hi/technology/6265976.stm
Odczytają te dane, ale wciąż nie jest do końca jasne czy wylądują one w ODF, czy w będącym “prawie jak otwarty standard” MOOX. Jeśli nie wyciągnęli wniosków i wybrali to drugie, no cóż, za kilkanaście lat pojawi się taki sam news…
by coś wybudować trzaba wykarczować las i przeorać ziemię, jedno ginie nowe się rodzi. Mi nie żal 680 terabajtów danych, powiedzcie szczerze, robi wam to jakąkolwiek różnicę? moim zdaniem historia nie jest nawet nauką, bo do niczego nie prowadzi, nauka to zajęcie które rozwija dzisiejszą cywilizację i technologię a nie rozpamiętywanie czasów kamienia łupanego. A dzięki temu że ktoś w końcu zauważył taki problem i dzięi kosztom tego przeoczenia może firmy zaczną coś w tym kierunku robić WSPÓLNIE.
A słyszałeś taką sentencję “Historia magistra vitae est?”
Dokładnie, myślę, że około 90% błędów juz zostało popełnionych kiedyś, szczególnie jeśli chdozi o politykę zagraniczną i wewnętrzną
Jakieś brednie.
Jak znam życie chcą dodatkową kasę na przeniesienie tego na współczesne nośniki.
Wskazuje na to ten cytat:
“Pani Ceeney alarmuje, że jak najszybciej trzeba dokonać konwersji nawet tysięcy dokumentów, by nie stracić wiedzy w nich zwartych.”
Bo tak naprawdę jedyny kłopot to kasa i ew. uszkodzenie fizyczne nosników albo ich starzenie się.
Programy, sprzęt to nie problem.
to nie jest polska ze na kazdym mozliwym kroku sa przekrety robione..
Robicie małą propagandę – na DI nie ma słowa o tym, że winę ponoszą zamknięte formaty. Takie zachowanie pachnie trochę fanatyzmem…
Bo to właśnie stosowanie takich formatów ma takie skutki, chodziaż w tamtych czasach nie było czegoś takiego jak standard.. Ale na pewno może to być nauczka na przyszłość – o formatach doc czy xls za kilka lat nikt nie będzie pamiętał i będzie się je dało odczytać tylko na zabytkowych komputerach na zabytkowym oprogramowaniu…
A ODF nigdy się nie zmieni, zawsze będzie takie same. Nic nowego nie wprowadzą lub zastąpią czymś lepszym?
Jeśli zamienią, to będzie można bez problemu odtworzyć program na podstawie specyfikacji.
Już nawet nie chodzi o ilość niezależnych programów. Po kilkunastu latach jak będą chcieli otworzyć jakiś plik, to i tak te programy (prawdopodobnie) nie będą istnieć. Ale otwarte standardy mają to do siebie, że ich specyfikacja jest powszechnie dostępna i nawet jeśli programy już zniknęły, to na podstawie specyfikacji można napisać nowy, który dany format będzie otwierał. W przypadku zamkniętych rozwiązań nie jest to możliwe, bo umierające programy zabierają ze sobą do grobu tajemnicę zamkniętego formatu
Chciałbym zaznaczyć, że właśnościowy format jest szansa otworzyć i tym samym przekonwertować. Kosztuje to co najwyżej opłaty licencyjne (jeśli jest jeszcze komu zapłacić) i opłata za jakieś tam narzędzie (można zawsze je zamówić) lub ewentualny reverse engineering formatu i stworzenie konwertera również na zlecenie.
Nie zmienia to faktu, że oficjalnie dostępne formaty plików dużo dałyby w takim przypadku.
Co jest nielegalne i niemal wszystkie umowy o oprogramowaniu komercyjnym zastrzegają, że nie można stosować tej metody do ich programu.
Ewentualny reverse engineering dopisałem tylko jako drugą możliwość w przypadku gdy nie ma już komu zapłacić opłat licencyjnych. W większości przypadków zastosowanie miałaby opcja nr 1, ale druga też jest prawdopodobna jeśli upadła firma produkująca soft, którym zapisano te nieodzyskiwalne dane.
W tym artykule jest ciekawa informacja: aby otworzyć dokument zapisany w Wordzie 97 na nowoczesnej maszynie (czytaj: na komputerze z Vistą), trzeba uruchomić emulator Windows 95, a w nim program MS Word 97. A nie prościej byłoby ten dokument otworzyć w MS Office 2007? Niestety, każdy kto miał do czynienia z officem wie, że to nie takie proste – wygląd tego samego dokumentu w różnych wersjach offica jest z reguły różny (bo każda wersja miała/ma inne błędy
). Jeśli Microsoft nie potrafi dokonać konwersji własnych formatów, to o czym tu mowa?
W świecie informacji nic nie jest bezpowrotnie stracone ;] Zawsze można od nowa napisać program do odczytu danych, to nie jest wielki problem tymbardziej, że danwe formaty specjalnie tajemnicze nie są ;]
Oj, młodzieńcza naiwności. Moją pracę magisterską napisałem w chi-writerze. Technologia umarła wraz z Windows 95 i office 97. Napiszesz mi konwerter?
W tym artykule, o ile pamiętam, rozmawiają przedstawiciele brytyjskiej biblioteki narodowej i MS. Co biblioteka narodowa może mieć zapisanego w formacie DOC? A może… wszystkie prace doktorskie (poziomem bliższe naszym habilitacjom) z ostatnich kilkunastu lat ze wszystkich brytyjskich uczelni? Założę się, że >90% z nich zapisano w którejś wersji offica. Takie prace to w praktyce normalne książki z rysunkami, wzorami, tabelami i żywą paginą
. Dobrze wiadomo, że próba otworzenia skomplikowanego dokumentu w jakiejkolwiek wersji MS office innej niż ta, w której go utworzono, powoduje całkowite przeskładanie tekstu (rysunki lądują, gdzie im się żywnie podoba). Jest problem? MS potrafi go rozwiązać?
Albo z innej beczki: spróbuj zautomatyzować odczytywanie z pliku DOC informacji o tytule i autorze pracy. Prawdziwe wyzwanie to informacja o cytowanych pracach… Biblioteka ma terabajty danych, których nie potrafi zinterpretować Matematycy, fizycy, informatycy sobie z tymi prostymi problemami poradzili – do poważnych zastosowań nigdy nie stosowali office-ów!
Kiedyś musiałem skonwertować DOC do LaTeX-a.
)
Nic prostszego – otwierasz dokument w office i zapisujesz w formacie RTF. Potem zadowolony uruchamiasz rtf2latex. A potem łapiesz się za głowę i ślęczysz cały dzień nad efektem tej pracy, ręcznie poprawiając plik LaTeX-owy. Konwerter nie jest bowiem w stanie rozstrzygnąć np. czy fragment tekstu, który został zapisany czcionką pochyłą, reprezentuje wzór matematyczny czy np. tytuł czasopisma. Dla latexa to rozróżnianie ma fundamentalne znaczenie, bo we wzorach matematycznych stosuje się inne odległości międzyliterowe niż w zwykłym tekście złożonym kursywą (!). O wydobywaniu z DOC-a rysunków czy skomplikowanych wzorów (zamknięty format Equation 3.0) już nie wspomnę, bo to temat na osobną rozprawę (habilitacyją