Wybory w Brazylii dzięki Linuksowi
15 kwietnia 2008, szmergiell
Kilka dni temu brazylijski Sąd Najwyższy do spraw Wyborów poinformował, że w trakcie zbliżających się wyborów w 2008 roku wszystkie maszyny głosujące wyposażone będą w system GNU/Linux.
Dotychczasowym systemem operacyjnym od 1996 roku VirtuOS, rozwijany przez Microbase oraz później Windows CE. Teraz ma zostać zastąpiony systemem GNU/Linux, by w ramach bezpieczeństwa oraz przestrzegania prawa można było w łatwy sposób skontrolować poprawność głosowania. Będzie to możliwe dzięki wykorzystaniu podpisów cyfrowych, które mogą sprawdzić inspektorzy.
Do tego czasu, od kwietnia do września, losowo wybrane maszyny zostaną przetestowane przez TSE (Sąd Najwyższy do spraw Wyborów), przedstawicieli partii oraz zewnętrznych kontrolerów, pod względem funkcjonalności, ewentualnych błędów i możliwości usprawnienia funkcjonowania. By utrudnić włamanie do systemu, maszyny będą m.in. odłączone od Internetu.
Warto wspomnieć, że kilka miesięcy wcześniej, brazylijskie Ministerstwo Edukacji postanowiło zakupić 90.000 komputerów z Debianem, a później dokupiło kolejne 3.000.


tylko żeby głosów nie liczyli za pomocą gcalctool
albo mscalc pod wine…
Uprzedzając większość komentarzy:
A my jak zwykle na końcu…
To może zamiast narzekać coś zrobić samemu? Ktoś się spyta “A co ja mogę?”
Petycja do rządu to coś czym, powinien się zająć ktoś kompetentny. Natomiast każdy może pomóc w rozwoju Linuksa (chociażby tłumaczenia czy udział w Ubuntu Brainstorm) co z pewnością przyniesie pozytywne skutki, każdy może pomóc w akcji WiOO w szkole, każdy może porozmawiać z dyrekcją w swojej szkole/uczelni/pracy w sprawie wprowadzenia Linuksa…
-
Pewnie, że dużo zależy od postawy rządu. Ale skoro oni nie chcą tego zrobić to sami to zróbmy! Ale przynajmniej spróbujmy. Czy ja coś zrobiłem? No cóż, ile mogłem tyle pracowałem przy projekcie WiOO w szkole a w wakacje zamierzam znów w tym wziąć udział.
-
-
Więc draga społeczności – do pracy!
A propos tłumaczeń: ich robienie to iście syzyfowa praca. Narzędzia są dla kogoś kto dopiero zaczyna mało wygodne i zupełnie nieintuicyjne. Wszystkie przetłumaczalne teksty są w plikach .po, przy dużej ich ilości tłumaczenie to zabójstwo – z tego prostego powodu, że nie wiadomo, w którym miejscu programu co powinno się znaleźć. Marzy mi się narzędzie/nakładka na Gettext, które pozwalałoby na odpalenie okna tłumaczonego programu i dokonywanie tłumaczeń właśnie tam
> Narzędzia są dla kogoś kto dopiero zaczyna mało wygodne i zupełnie
> nieintuicyjne.
Częściowo się zgadzam, ale jest https://translations.launchpad.net/.
Jeszcze dorzucę może to:
http://www.mg.gov.pl/mcmscontrols/MGiP_Podstawowy.aspx?NRMODE=Published&NRNODEGUID=%7bC60EA22F-779A-44A8-AC53-1C33BAD24E21%7d&NRORIGINALURL=%2fWiadomosci%2fStrona%2bglowna%2fInnowacyjna%2bGospodarka%2bruszaja%2bpierwsze%2bkonkursy%2ehtm&NRCACHEHINT=NoModifyGuest
Oczywiście załączniki w formacie microsoftu… -.-’ Może jednak warto by jakoś skontakować się z rządem w tej sprawie i podsunąć pomysł skorzystania z otwartego oprogramowania i standardów
A co to za format .pps tak w ogóle jest? U mnie otwiera się w Impressie (działa
), Firefox pokazuje że to dokument MSO, a przecież rozszerzenie dla prezentacji MSO to .ppt
pps to format służący tylko do podglądu prezentacji, bez możliwości jej edycji (ale tylko teoretycznie ^^). Wystarczy zmienić rozszerzenie pps => ppt i już otwiera się w trybie do edycji :p
A co z tymi, którzy nie chcą być działaczami społecznymi czy ogólnie członkami społeczności, ale używać komputera jako narzędzia pracy? Ja mam wystarczająco pracy. Tej w ramach studiów i samodzielnej pracy naukowej. Nie mam czasu na tłumaczenia, robienie akcji, itd. Dlatego czasem wolę zapłacić za soft i mieć spokój.
Po to masz przy większości projektów opcje “donate”:)
Jak Cię stać na Maka to bierz
(bo w przypadku windowsa spokój nie jest dobrym słowem
)
Ja mówię tylko o tym, że ludzie narzekają na odporność rządu na innowacje ale samemu coś zrobić w kierunku popularyzacji to mało kto potrafi. Oczywiście nie usprawiedliwiam rządu i wiem, że wielu ludzi ma co robić. Ale nawet wysłanie komentarza na stronie rządowej, czy maila z pytaniem o zmuszanie obywateli co używania Jedynego Słusznego Systemu może pomoże a czasu dużo nie zabiera.
Nie znam zadnego systemu glosowania odpornego na wlamania i to czesto banalnie prostego.
Dlatego jestem przeciwnikiem takich maszyn. ew. jest sens gdyby byly to zintegrowane z drukarkami i mozliwoscia sprawdzenia przez glosujacego wydruku.
Watpie zatem by i w tym przypadku cos bylo lepszego. a to, ze to dziala pod linuxem nie ma absolutnie ZADNEGO znaczenia.
Prosty system. Wpisujesz się an listę, pani naciska przycisk, ty głosujesz. Czekam na propozycję hacka. Trudniej by było stworzyć system głosowania przez internet.