Uwolnij Laptopa – akcja przeciwko złym praktykom sprzedaży
10 marca 2010, czepol
Niemal rok temu Michał napisał na łamach OSnews prośbę dotyczącą istotnego problemu związanego ze złymi praktykami sprzedaży producentów sprzętu, którzy w większości przypadków sprzedają komputery wraz z licencją na oprogramowanie Windows w wersji OEM, bez możliwości otrzymania zwrotu w razie odrzucenia licencji. Czas to zmienić!
Od stycznia przygotowuję akcję pod kryptonimem “Uwolnij Laptopa”, której celem jest zmiana niekorzystnego dla konsumentów obowiązku kupowania nowego sprzętu wraz z licencją na system Windows w wersji OEM, bez możliwości wyboru kupienia samego sprzętu.
Patronat nad akcją objęły serwisy OSmedia:
Oraz:
Natomiast patronat merytoryczny objęła Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania — FWiOO.
Celem akcji jest nakłonienie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do rozpoczęcia postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Przebieg akcji można śledzić na blogu, natomiast o końcowym efekcie napiszę również na OSnews.pl.



Zacna inicjatywa.
Super akcja! Na rynku jest coraz mniej laptopów bez systemu lub z alternatywnym. Ostatnio jak bylem w Saturnie i MM to nie znalazłem żadnego lapa bez Win7! Obecnie jedyna mozliwosc to kupic w sklepie internetowym lub zamowic. Trzymam kciuki za akcję! Apel do wszystkich: pytajcie w kazdym sklepie o komputery bez OS-u, wysylajcie maile do duzych sieci i namawiajcie znajomych do porzucenia softu M$
Niedawno używałem takiego Eee PC z 1GB RAM i Win7. Tzymałem kciuki, żeby się system uruchomił
Dysk rzęził cały czas nawet przy gołym pulpicie, można było uruchomić albo FF albo MSOffice (równocześnie to tragedia). Z XP nie dało się zamówić, bez (Linux) też były problemy.
Pomijając, że korporacja w której pracuję ma MSDN więc praktycznie zapłaciliśmy dwa razy za tego windowsa…
Dokładnie – o tym samym pisałem tutaj: http://osnews.pl/uwolnij-laptopa-akcja-przeciwko-zlym-praktykom-sprzedazy/#comment-5066442
Hej, ale przeciez Asus zwraca kase za licencje. Kupilem notka tej firmy, zadzwonilem do nich i nie robili zadnego problemu..
Popieram,
niech sobie instalują, skoro 95% populacji chce z systemem z Redmond.
A dla reszty – możliwość zwrotu. Czyli walka o przestrzeganie EULA M$
PS. Strasznie dużo troli dziś się nalazło….
Ale poparcie – jeden serwis
kotara cały świat procentów kadłubków .
Więcej serwisów, tutaj zostały wymienione tylko te z OSMedia — akcję wspierają również m.in. thecamels.org czy Debian Users Gang.
Faktycznie, zapomniałem o TheCamels, a DUG się przed chwilą dołączył. Już edytuję niusa.
Teraz wychodzi na to, że TheCamels i DUG to serwisy OSMedia.
Niemniej dalej dla ZU to nic niemówiące firmy/serwisy. Na chwilę obecną, bez wsparcia dużego gracza (RH, Novell, Sun etc.), jest to lot motyka na słońce.
@najek:
Gdyby tak samo myśleli ci co walczyli w powstaniach warszawskim, styczniowym, listopadowym, etc, etc, to byś teraz marnie prosperował.
Mam wrażenie, że siedzisz na jakilinux.org i przy każdym nowym niusie, po którym widać dynamiczny rozwój OS i wydobywanie się Linuksa spod gruzów windowsa piszesz bzdurne komentarze, szukając zaczepki. W dodatku na tematy, o których nie masz _najmniejszego_ pojęcia, powtarzając stare i przerobione argumenty za windowsem, które miały sens wtedy, gdy Bin Laden szykował ludzi do ich ostatniego lotu. Teraz mamy 2010 rok, w którym windows idzie 2-3 lata za linuksem, a Ty tego nie dostrzegasz (jak wielu ludzi, którzy spędzili pół życia na windowsie, nie potrafiąc zrobić najprostszej rzeczy w linuksie) i nie chcesz dostrzegać.
@Garrapachc: Potrafisz powiedziec, ktore ze wspomnianych przez ciebie powstan przynioslo jakies pozytywne dla Polski i jej obywateli skutki? Bo takie na przyklad warszawskie przynioslo wylacznie negatywne.
Gdyby nie powstania, nie byłoby woli odzyskania niepodległości. Powstanie warszawskie miało pozytywne skutki (niewiele, ale zawsze) – przyniosło nadzieję i pokazało, bądź co bądź, że wroga da się pokonać.
No to gloria victis linux, blisko 20 lat, a ledwo 1%
jestem przekonany, że uokik to właściwy adresat, z tym że wygrana tej akcji (przy możliwościach nacisku “przeciwnika”) leży raczej w sferze marzeń
UOKIK zajmuje się ochroną zbiorowych interesów konsumentów, a w interesie 99% z nich jest preinstalowanie Windowsa na większości komputerów.
te 99% ludzi stąd sie bierze że pewnie 97% ludzi nie wie że jest cos innego niż windows
Niewiedza konsumentów to już ich problem, a nie sprzedawców.
@Edi
Twoim zdaniem niewiedza konsumentów też leży w ich (tj. konsumentów) interesie?
Nawet jeśli byłoby to tylko 0.5% użytkowników Linuksa to mamy jakieś 200 tys. obywateli, którzy zostali naciągnięci na 300-600zl (najtańsza->najdroższa wersja Windows). Co daje bardzo dużą sumę. Wolałbym tymi pieniędzmi wesprzeć jakąś instytucję pożytku publicznego niż dać Microsoftowi.
Preinstalowanie może tak.
Ale powinna być prawnie uregulowana procedura zwrotu umożliwiająca oddanie tego oprogramowania i odzyskanie całej jego ceny.
Z resztą to jest transakcja wiązana, nielegalna w większości cywilizowanych krajów – w tym i Polsce, ale u nas nie przestrzegana. Może czas na pozwy przeciwko bandzie złodziei?
a skąd założenie, że tylko użytkownicy alternatywnych systemów maja na tym skorzystać?
Jeśli ja mam BOX windowsa i stary komputer wyrzucam to ta licencja może być używana na nowym. Dlaczego mam znowu płacić za windowsa?
Zgadza sie. Pisalem do nich jakis rok temu, niestety (IMHO) akcja zostala przekazana do UE.
miesiąc temu kupowałem laptopa i jest spory wybór laptopów sprzedawanych bez windows (bez os w ogóle lub z linuksem), przynajmniej w cenie ~2000PLN.
ale akcja i tak się przyda
Zgadza się ja sam kupowałem laptopa bez Windowa. A pierwszy laptop jaki kupiłem z 4 lata temu również nie miał Windowsa a oba laptopy są firmy Acer.
Co ciekawe nie musiałem się zbytnio wysilać by mieć laptopa bez Windowsa i to z parametrami takimi jakie ja chciałem.
Mam nadzieje że akcja odniesie pożądany skutek.
Acer – aż zawiało grozą, choć podobno to juz nie to samo co było wcześniej
Niemniej za nic nie zamieniłbym swojego Dell (+ Windows Vista) z gwarancja Door to door na Acera z serwisem w Czechach
Acer ma serwis we Wrocławiu, a Dell oferuje notebooki z Ubuntu i Red Hatem.
Mojego Acera zabrali właśnie do Czech (mniej więcej rok temu), ale z racji door-to-door nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Może teraz jest Wrocław, ale to i tak nie jest problem użytkownika. Czas realizacji i cała obsługa zlecenia zrobiły na mnie duże pozytywne wrażenie. Przy okazji serwisu zaktualizowali BIOS, ale cały dysk – z Ubuntu, bez Windows – pozostawili nietknięty. Pewnie i tak łatwiej im podpiąć własny dysk, ale jednak nie miałbym pretensji, gdybym zobaczył jakiś domyślny Win na dysku, więc: następny plus. Piszę o tym przez to “zawiało grozą” Najka, żeby sprostować (może zaktualizować) stan rzeczywistości
Grozą to wieje w serwisach Pavilionów i IdeaPadów.
@Edi na stronie Della nie widać laptopów z linuksem (poza netbookami)…
Niedokładnie patrzyłeś
Vostro V13 jest dostępny z Ubuntu 9.04
Vostro 3300/3500/3700 będą wkrótce z Ubuntu 10.04
Latitude 13 jest z Ubuntu 9.10
Precisiony są dostępne z Red Hatem
Przeprowadziłem wywiad z jedenastoma producentami i tylko Acer i Asus oferuje zwrot kasy za niechcianą licencję, więc to co piszesz mnie nie dziwi. Więcej – http://uwolnijlaptopa.pl/odpowiedzi-producentow-sprzetu-na-list-w-sprawie-laptopa-bez-windows/
Spróbuj kupić MSI Wind U135 bez W7S
@czepol
HP ma w ofercie laptopy z i bez windows różniące się tylko kodem.
Sam kupiłem HP Probook z preinstalowanym Suse
Cytując odpowiedź HP:
“Szanowny Panie,
W odpowiedzi na Pana zapytanie informuję, ze nie ma możliwości rezygnacji z systemu zakupionego wraz z notebookiem. HP nie przewiduje zwrotu pieniędzy za system w przypadku nie zaakceptowania licencji EULA. Niektóre konfiguracje są dostępne z systemem Free DOS.”
Wystarczy wymusic na producentach respektowanie licencji, czego oni sami od nas wymagaja. Niech sobie bedzie ten Windows preinstalowany, wiekszosc ludzi go chce. Ale dla niezgadzajacych sie z licencja powinien byc zwrot kasy w ciagu powiedzmy 30 dni. Bez dodatkowych pytan i trudnosci.
Tyle, że formalności związane ze zwrotem przewyższają cenę dodanego Windowsa.
@BoBsoN – kiepski przykład bo MSI Wind U135 jest dostępny z SUSE Moblin.
@Edi – jest? A to ciekawe, bo jakoś nigdzie nie widziałem go w wersji z Moblin w sprzedaży (tak wiem wiem – były zapowiedzi).
Co więcej – od firmy handlującej MSI dostałem info, że wersji tej nie będzie, bo się MSI z niej wycofało.
I jakoś wszystkie oferty w sieci (na Polskę), które widziałem są z oznaczeniem W7S.
@BoBsoN: Wiec wedlug ciebie zmuszanie firmy do robienia czegos, co jej sie nie oplaca – dla garstki uzytkownikow, ktorzy chca kupic komputer z Linuksem, kosztem wszystkich innych, bo ktos te koszty musi poniesc – jest dobrym pomyslem?
@trasz – od kiedy to sprzedanie klientowi oczekiwanego przez niego produktu się nie opłaca? Czasami zdarza ci się powiedzieć coś do rzeczy, ale zwykle (tak jak i teraz) dupisz fleki aż boli.
Zmuszanie klienta do robienia czegoś wbrew jego woli jest dużo gorszym pomysłem, szczególnie, że umowy wiązane są niedozwolone w Polsce. Dodatkowo – brak zwrotu kasy za system jest naruszeniem warunków na jakich MS sprzedaje OEM producentom sprzętu.
A już najważniejsze w tym wszystkim jest to, że MSI dopuściło się deliktu nieuczciwej konkurencji, gdyż reklamowało Wind U135 jako sprzedawany z Moblinem – podczas, gdy tej wersji nie ma na rynku.
@trasz: więc Twoim zdaniem zmuszanie firmy do przestrzegania prawa, nawet jesli się jej to nie opłaca, nie jest dobrym pomysłem?
W polsce system +hardware to nie umowa wiązana, gdyż weług polskiego prawodawstwa komputer = OS + hardware, a producent jest zobowiązany supportować dana konfiguracje. Dlatego zwykle, nie ma komputerów bez systemu operacyjnego – jest z freeDOS, Linux, Windows i to co dodaje producent, do tego ma świadczyć wsparcie (czyli wszystkie komponenty muszą działać).
@BoBsoN: Komputera bez systemu operacyjnego oczekuje nikly odsetek kupujacych. Zaoferowanie im go przez producenta to dodatkowe koszty, ktore ktos bedzie musial poniesc.
@raj: Vide wyjasnienie Najeka.
Niczego to nie zmieni. Nadal na rynku najpopularniejszymi urządzeniami będą te wspierane przez Windows, gdyż Windows obecnie jest najpopularniejszy. Zresztą, to co za różnica – przetestować Windows na danym komputerze – przetestować Windows, a następnie zaraz go zainstalować. Ja czekam na dobrą firmę składającą komputery, która postawi na testowanie innych systemów operacyjnych. Jednak istotny jest też projekt OpenDesktop.
Różnica taka, że jak nie korzystasz z Windowsa to nie powinieneś być zmuszany do płacenia za niego. Dodatkowo chcę mieć możliwość wyboru sprzętu z pełnej oferty producenta, a nie z kilku, które raczy wystawić bez systemu.
Zaś każdy użytkownik linuksa na kompie, który zakupił kompa z windowsem i go zdeinstalował bez żądania zwrotu zapłacił daninę na rzecz Microsoftu. Czy MS płaci podatek o darowizn w PL? nie wydaje mi się.
Zgoda na takie działania to zgoda na zawyżanie statystyk sprzedaży MS i sponsorowania firmy, która wydaje później pieniądze na działania co najmniej moralnie wątpliwe, by nie nazwać ich bezprawnymi (choćby FUD).
Chcieć to sobie możesz. Producenci pecetów oferują swoje rodukty dla ogółu użytkowników, a skoro Linux ma tylko 1% udziału w rynku to nie dziwota, że ilość komputerów z Linuksem jest proporcjonalnia.
Ale chodzi o to takze, ze ja mam legalnie kilka Windowsow (nie OEM) i nie widze powodu, abym placil po raz n-ty za cos, za co juz zaplacilem.
To nie jest tylko kwestia Windows vs. Linux, tylko po prostu fundamentalna — place za to, co mi jest potrzebne. Sprzedaz wiazana powinna byc zabroniona.
To nie jest sprzedaż wiązana.
Wyobraź sobie, że masz firmę, masz jakąś licencję na Windows już zakupioną. Czemu musisz kupować dodatkowo Windows OEM na każdym komputerze, gdy i tak nie będziesz z tego korzystać?
Jak ostatnio kupowałem komputer to wybrałem w konfiguratorze opcję “No operating system”.
Edi: To nie jest sprzedaż wiązana.
Edi nie jest idiotą i trolem. Myślisz że kłamstwo powtórzone tyle razy cokolwiek zmienia?
Obudź się: Mam legalnego Windowsa XP box, nie jestem maniakiem Linux’a, ani nawet nie jestem pewien czy będzie zainstalowany na EEE 1201n, którego zamierzam kupić. Dlaczego mam drugi raz płacić za licencję na windę? Wiem że to inna winda, ale Windows7 mnie nie interesuje, a XP mi w pełni wystarcza i przestań bredzić o jakichś %, bo jestem w grupie 99% użytkowników wg. twoich teorii a czuję się poszkodowany sprzedażą wiązaną.
Są firmy które sprzedają komputery bez systemu.
W sumie, to masz rację. Zwróciłbym jednak uwagę, że w wielu przypadkach, gdy kupujesz laptopa bez licencji na Windows, to i tak za nią płacisz.
Głównym zarzutem przeciwko Microsoftowi jest umową, jaką podpisał z wieloma firmami(bardzo podobna treść/ten sam wzór). Chodzi o to, że odpalają dole Microsoftowi niezależnie czy na sprzedanym komputerze był preinstalowany Windows. Microsoft oczywiści wydaje pieniądze na nierzetelną promocję, a raczej nierzetelną antyreklamę swojej konkurencji.
Podaj te przypadki, bo Asusy i Fujitsu bez Windowsa są tańsze o 400-800 zł.
Szacun jak Wam się uda…Powodzenia.
to może jakas lista poparcia? chociaz poza czytelnikami serwisow *news.pl i *linux.pl pewnie niewiele osob by się wpisało :/
Nie wyjdzie wam. Przecież to nie MS instaluje Windowsy na kompach, tylko dystrybutorzy. Do tego nie na wszystkich. Nie wspominam nawet o możliwości odzyskania pieniędzy…
Francuski oddział Asusa opracował sobie specjalny system do tego – jest specjalna strona przygotowana z “How-to” jak oddać Windowsa i odzyskać kasę. Jak znajdę linka to wrzucę, chyba gdzieś na http://wiki.jakilinux.org/oem jest.
Polski oddział Asusa też ma takie coś
“Złe praktyki..”, leżę i kwiczę. To już nawet nie jest fanboizm, to już zakrawa na paranoję i sekciarstwo. Współczuję “tfurcom” tego pomysłu. Trzeba mieć nieźle “poukładane” w głowie, żeby wpaść na pomysł próby sterowania wolnym rynkiem.
Najpierw, niech ten linux obsłuży w 100% wszystkie płyty główne, układy graficzne i moduły rozszerzeń, spełnia wymogi UX, kompatybilności, bazy oprogramowania, a dopiero potem, jak uzyska 50% rynku, możecie sobie walczyć o “równouprawnienie”.
Ile razy trzeba tłumaczyć ? Statystyki nie kłamią. Linux ma pół procenta użytkowników. Marne PÓŁ procenta. Gdyby był płatny, wskaźnik wynosiłby 0. Słownie: ZERO. Jest wybierany, bo jest darmowy. Jako produkt komercyjny, nie miałby szans w starciu z Windows czy OSX. Statystyki natomiast tworzą użytkownicy. To oni wybierają system, który im odpowiada.
I spójrzmy prawdzie w oczy – bo widzę, że fani linuxa żyją w oderwaniu od rzeczywistości. Kogo obchodzi te pół procenta potencjalnych klientów laptopów ? I dlaczego laptopów ? Dlaczego nie czepiacie się kompów stacjonarnych ?
Mamy demokrację ? Tak. WIĘKSZOŚĆ rynku zdecydowała, że chce laptopy z Windows. Prościej już się chyba nie da tego wytłumaczyć. Nie podoba się – nie kupować.
Jeśli chodzi o próby sterowania wolnym rynkiem, to właśnie Microsoft zachwiał wolny rynek. Wolny rynek to taki, w którym konsument ma prawo wyboru. Pragnę zauważyć, że akcja nie jest wycelowana w Microsoft tylko w producentów, którzy nie respektują umów, jakie zawarły z Microsoftem odnośnie zwrotów licencji OEM. Nie mam nic przeciwko temu by Microsoft sprzedawał system Windows OEM na komputerach, nawet bez możliwości zwrotu systemu, pod warunkiem że robić to będzie na wyprodukowanych przez siebie maszynach (tak jak to robi Apple). Inaczej mamy do czynienia z umową wiązaną, która jest w Polsce nielegalna (kupując laptopa, musisz kupić licencję) &mdash Ustawa z dnia 16 lutego 2007 o ochronie konkurencji i konsumentów – Dział II, art. 6-8.
A co to ma do rzeczy? Może mi odpowiada system, który nie obsługuje wszystkich płyt głównych, kart graficznych itp.?
Tu nie chodzi tylko o użytkowników Linuksa. W Polsce wg GUS-u jest około 1.9 miliona studentów. Znaczny procent studentów płaci już w podatkach za Windows, gdyż uczelnie mają umowy z Microsoftem w ramach MSDN AA. Płacą w takim razie podwójnie – przy zakupie sprzętu i w podatkach, z których zapewne jest opłacony program MSDN AA.
Studenci nie płacą podwójnie bo zwykle kupują Asusy i Delle bez systemu.
Czepol podał dane GUS, Edi swoje widzimisieterefere.
Niby gdzie te dane GUS mówią, że studenci kupują notebooki z Windowsem?
@Edi: czytanie ze zrozumieniem szwankuje?
Nie znam ani jednego studenta, który by kupił notebooka z Windowsem.
Dobrze wiedzą u których producentów mogą zaoszczędzić około 400-500 zł.
@Edi: Nie znasz? No to może gdy już pójdziesz na studia, to poznasz jakichś. MSPANC.
Większość moich znajomych to studenci i nie są tacy głupi żeby nie umieć znależć sklepu z notebookami bez Windowsa.
“Wolny rynek to taki, w którym konsument ma prawo wyboru”
A to najwieksza bzdura jaka slyszalem. Kto Ci tak powiedzial?
Nawet jezeli przyjac, ze to definicja poprawna, to masz wybor, kupic, nie kupic.
Akurat MSDN AA nie daje licencji komercyjnej, więc nie do końca płacą podwójnie (aczkolwiek nie każdemu taka licencja jest potrzebna).
“tfurcom”- zamierzasz kogoś obrazić używając błędów ortograficznych ?
Jakie próby sterowania wolnym rynkiem ? Jako konsumenci domagamy się poprostu oferty odpowiadającej naszym potrzebom i tyle.
W drugim akapicie piszesz takie bzdury, że szkoda klawiatury na komentowanie.
Akcja raczej nie dotyczy żadnego systemu, tylko możliwości kupna kompa bez systemu, czyli np. bez Win 7, bo mam Win XP który chcę zainstalować.
Zapewniam, że użytkownicy Linuksa doskonale wiedzą, że większość producentów hardware’u ma ten system głęboko w …
Nie czepiamy się kompów stacjonarnych bo na nich problem nie istnieje.
BTW to raczej twój komentarz zakrawa na paranoję i sekciarstwo. Chociaż raczej nie powinienem się zwracać do Ciebie, tylko do czytających to co piszę, bo jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem to w Twoim przypadku porzuciłem już wszelką nadzieję.
Pokaż mi producenta desktopów który oferuje je bez systemu.
Drobna różnica: desktopa może każdy złożyć, laptopa w zasadzie “se ne da”.
Zwykły użytkownik nie ma pojęcia o składaniu komputerów i chce kupić gotowego od znanego producenta.
Poza predefiniowanymi zestawami zawsze można mieć dowolny zestaw i to z dowolnego “sklepu na rogu”. Sprzedawca doradzi mniej zorientowanym, posłucha lepiej zorientowanych i sam złoży sprzęt w dowolnej konfiguracji, po czym sprzeda go bez Windowsa (lepiej zorientowanym
). Gdyby w przypadku laptopów były takie możliwości, nie byłoby tej akcji.
Nie trzeba mieć pojęcia o składaniu komputerów – w sklepie zrobią to za ciebie – Więc już nie wymyślaj
A o laptopowych kadłubkach Compala i ASmobile toście słyszeli?
Właśnie przez takich “inteligętuw” jak @peter mamy Polskę taką jaką mamy. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, że można mieć tak wypaczone poglądy. To tak jak ze złodziejem przyłapanym na gorącym uczynku, który twierdzi, że …to nie moja ręka… Nie wiadomo czy taki człowiek, rzeczywiście tak myśli (czyli jest umysłowo chory) czy próbuje przeforsować swoje racje nawet kosztem posądzenia go o kretynizm.
“Trzeba mieć nieźle “poukładane” w głowie, żeby wpaść na pomysł próby sterowania wolnym rynkiem.”
Jakim znowu WOLNYM rynkiem? Rynek oprogramowania z wolnym rynkiem nie ma niestety nic wspólnego.
“Najpierw, niech ten linux obsłuży w 100% wszystkie płyty główne, układy graficzne i moduły rozszerzeń”
A może powiesz mi, że Windows je obsługuje?
Nie, obsługują je ZEWNĘTRZNE STEROWNIKI tworzone przez PRODUCENTÓW SPRZĘTU. Nie system jako taki.
A te sterowniki robione są tylko dla Windows.
A dlaczego? Bo na większości komputerów jest Windows.
A dlaczego? M.in. dlatego, ze bardzo trudno kupić komputer z innym systemem niż Windows.
I koło się zamyka…
Ale pretensje o to, ze Linux czegoś tam nie obsługuje, trzeba mieć do producentów sprzętu, którzy nie robią sterowników do Linuxa, a nie do systemu.
Bo gdyby wziąć pod uwagę tylko sprzęt, który jest obsługiwany przez Windows “prosto z pudełka”, bez instalacji jakichkolwiek dodatkowych sterowników od producenta sprzętu, to byłoby tego MNIEJ niż w przypadku Linuxa.
A jaką to robi różnicę? Jak sprzedawca sprzeda laptopa który będzie tylko w części sprawny lub będzie działał niestabilnie, to ma się tłumaczyć wkurzonym (ale wolnym) konsumentom, że “to wszystko wina producentów”?
Ale o co chodzi? Producent powinien wypuszczać kompa albo z systemem, który wspiera na danej konfiguracji (czyli jeżeli linux, to tylko ze sprzętem, który działa) – a resztę po prostu bez systemu – zaawansowani sobie coś dobiorą i poradzą.
Nie masz racji. Znam mnóstwo osób, które zakupiło komputer z licencją na Windows, a potem się przerzuciło na Linuksa. Jego maszyna nie ma dostępu do sieci. Skoro statystyki tworzą użytkownicy, a statystyka prawdę powie, to czemu mój kumpel zmienił zdanie? Przecież po raz podjętej decyzji nie powinien jej zmienić.
Czyli świadomie kupili komputery z Windowsem, gdy jeszcze nie mieli pojęcie o istnieniu Linuksa.
Gdzie napisałem, że zrobił to świadomie? On po prostu chciał mieć komputer. Nie wiedział czym jest system operacyjny. Dopiero, gdy zauważył mój komputer, to się przerzucił na Linuksa. Na początku spytał mnie się czy ja mam przypadkiem jakiś inny komputer.
No więc poszedł do sklepu i kupił taki jaki mu się podobał.
I nie przeszkadzało mu, że kupił z Windowsem.
Muchy lubią cukier, ale gdy przypadkiem siądą na gównie nie grymaszą. _CZUJESZ_ analogię.
poniosło mnie trochę
Pomyśl ile więcej kart może sprzedawać nvidia dzięki lepiej utrzymywanym sterownikom.
Jakieś 3 mies. temu kupiłem kartę ati, sądząc po artykułach, że problemy są już przeszłością. Zwróciłem ją po blisko tygodniu walki.
Sądzisz, że nvidia na tym tylko traci? marnuje pieniądze na utrzymanie sterowników?
eee – niewiem dlaczego w tym miejscu się zapisało powinno być duuużo niżej
Hmmm a jest taki system co obsługuje 100% wszystkiego? Co jak co, ale wielogodzinna instalacja sterowników od producenta (na płytce) czy wielogodzinne szukanie sterowników mnie nie bawi – tak właśnie miałem na Win. Na Lin większość sprzętu (a zwłaszcza ten co Win ma z nim problemy) działa po podłączeniu – moduł sterownika sam się ładuje i wszystko działa – choć czasem trzeba skonfigurować np. modem GSM z gotową instrukcją. BTW piszę teraz z takiego modemu – w sprzedaży od niedawna i o dziwo działa na obecnie dość starym kernelu 2.6.30.
PS. Co masz na myśli mówiąc "bazy oprogramowania"?
@peter, jak już masz zamiar bawić się w procenty, to może łaskawie weź pod uwagę, że nie każda licencja, która w tych statystykach figuruje, jest “użytkowana”. Wielu użytkowników mając do wyboru: kupić sprzęt jaki im pasuje z niechcianych Windowsem, lub zaciąć się w sobie, i kupić taki, który nie pasuje im zupełnie, by nie dać wepchnąć sobie na siłę Windowsa, to jak myślisz, co wybiorą? Twoim zdaniem, “na złość babci odmrozą sobie uszy”? To oczywiste, ze kupią sprzęt z Windowsem, i równie oczywiste, że te “wepchnięte” im licencje odbiją się na Twoich procentach. I tak koło się zamyka, bo decydenci z równie jak Twoje ograniczonym spojrzeniem na temat powiedzą: “Po co przyjmować zwroty Windowsów lub sprzedawać sprzęt bez systemu, skoro statystyki pokazują, że Windowsa używa 99%?”. I nadal nie będzie wyboru, więc kolejne licencje będą się, jak w moim przypadku, kurzyć na półkach, kolejne haracze będą wydzierane z kieszeni klientów (bo jak, jak nie haraczem nazwać wydzieranie ode mnie gotówki za coś, z czego w ogóle nie będę korzystał?), bo przecież statystyki nie kłamią. Kiedyś o statystyce (dokładniej o średniej, ale myślę, że pokazuje, na czym polega problem) słyszałem taką opinię: że jest nią tak, że w jednej bramie mieszka 3 “chłopów”: jedno i dwulatek oraz 78 latek, średnia wieku = 27, a sąsiadka niezaspokojona. Tyle są warte te Twoje procenty.
Czy czasem wszystko nie rozbija się znowu o to samo? Jest niemały wybór konfiguracji bez żadnego systemu i jak ktoś chce, to sobie znajdzie, ale problem znowu w tym, że nikt nie chce. Np. z pośród wszystkich moich znajomych, którzy kupowali ostatnio laptopy, większość kupiła go z wiadomym os-em czyli vista home 32bit. Tak zalecili różni “eksperci”, tak zalecili pracownicy sklepu czyli jeszcze więksi eksperci itd. Jedna osoba była bardziej “świadoma” i uparła się na xp 32bit.
Naturalnie nie wiedzą na jakich warunkach dokonali zakupu i nie wiedzą w zasadzie co kupili. Jak system nie wykrywa całego ramu, to nie jest problem bo i tak nikt nie wie ile laptop go ma, z drugiej strony po co komu taka wiedza. Kuzynka zakupiła takiego lapka … ale tylko do zabawy( nie do gier ) no i żeby zainstalować na nim gg. No i też chciała mieć ładny zegarek na pulpicie( żeby ładnie wskazówki się kręciły ), a że koleżanka taki miała( vista home ) to ona też musiała.
Przestałem wierzyć, że mentalność ludzi się zmieni.
@peter
“Mamy demokrację ? Tak. WIĘKSZOŚĆ rynku zdecydowała, że chce laptopy z Windows”
Dowcipniś z ciebie
nie chodzi o to że “nie chce się szukać”, tylko o respektowanie prawa.
Wiesz, nie zawsze jest to kwestia tego, że “nie chce się szukać”. Np. ja, 3 lata temu, kiedy kupowałem laptopa, parametrem dla mnie istotnym i nie podlegającym dyskusji była matryca 17″. W tym czasie ilość 17 calowych laptopów bez systemu jakie można było znaleźć na rynku równała się zeru, więc mogłem wybierać albo z Windowsem albo z Windowsem. Gdyby prawo było respektowane, problem by nie istniał, wybieram taki sprzęt, jaki mi pasuje, rezygnuję z licencji na Windows, więc z obudowy znika naklejka a z dysku partycja recovery. Niby proste, ale jak widać, nie dla wszystkich. Co ciekawe, Mikromiękki niby taki wyczulony na sytuacje naruszające ich licencje, a tutaj jakoś wielkiego szumu nie ma.
3 lata temu były chociażby Delle Precision M6300n z Red Hatem i MacBooki Pro 17″ z Mac OSem.
Tyle, że 3 lata temu kupić Dell-a “w detalu” było dość ciężko, a Mac z powodu dość zabawnych cen (a dokładnie stosunku ceny do jakości), nigdy nie wchodził w grę.
Akurat stosunek ceny do jakości ma bardzo wysoki, o czym świadczy najwyższy wskażnik zadowolenia użytkowników i najmniejsza awaryjność wśród producentów laptopów.
Peter jesteś bezczelny, jak śmiesz twierdzić że to co dzieje się na rynku to wolna i niewymuszona oferta. Masz mózg wyprany przez TV, to co się dzieje w Nowoczesnych Demokracjach demokrato, nic z wolnym rynkiem nie ma wspólnego.
Kiedy producent sprzętu ładuje system od największej korporacji świata, wcale nie myśli o tobie czy o mnie, a o kasie jaką zarobi dzięki tej wiązanej transakcji.
Ty myślisz że jak wszędzie jest Windows to dlatego że go każdy chce?
Cel został osiągnięty, właśnie tak ma myśleć każdy demokrata, wszak mamy demokrację!!!
Nie wszędzie jest Windows bo Dell ma komputery z Ubuntu i Red Hatem, HP z SUSE, Acer z Linspire, Toshiba z OpenSolarisem, Apple z Mac OS X, Asus i Fujitsu sprzedają swoje bez systemu itd.
Nie jest istotne to, że są laptopy z czymś innym niż Windows.
* Problemem jest to, że użytkownik końcowy może nie akceptować licencji produktu związanego z produktem który chce kupić. Płaci za coś, czego nie może używać bez godzenia się na warunki, na które zgodzić się z jakichś powodów nie chce, nie może, lub nie powinien (działanie na niekorzyść firmy).
* Problemem jest to, że zmusza się użytkowników końcowych do niepotrzebnego wielokrotnego kupowania tego samego produktu, chociaż jest identyczny z już posiadanym.
* Problemem jest to, że zwrot jednego z produktów zakupionych w sprzedaży wiązanej jest utrudniony.
* Problemem jest to, że każda zainstalowana kopia Windows jest przez MSFT liczona jako “sprzedana”, co pięknie podnosi statystyki, nawet jeśli laptopy zalegają w magazynach.
To jest tak, jakby za każdym razem kupując telewizor firmy X każdy nabywca musiał zgodzić się na wykupienie dożywotniego abonamentu na korzystanie z telewizji kablowej Y, nawet jeśli już płaci i korzysta z telewizji Z.
* Abonamentu nie może odsprzedać bez telewizora.
* Abonament jednak straci, jeśli telewizor przejdzie gruntowną naprawę lub zostanie zmieniony na inny.
* Abonament nie pozwala mu na oglądanie telewizji ze znajomymi.
* Nawet, jeśli wystąpią jakieś problemy z oglądaniem telewizji, odbiorca nie może zwrócić się o pomoc do operatora kablówki a co najwyżej do producenta telewizora.
* Kablówka uważa za swoich widzów wszystkich, którzy kupili telewizory.
Za to wszystko klient zapłacił po raz kolejny, bo chciał mieć nowy telewizor.
Skoro czegoś nie chce to po co to kupuje?
Jeszcze nie widziałem, żeby w jakimkolwiek sklepie sprzedawca zmuszał kogokolwiek do kupowania.
Tylko czy to jest sprzedaż wiązana?
W końcu to statystyki sprzedaży i nie widać ich w statystykach używania systemów Net Applications, W3 Counter czy Wikimedii.
A przykad z kablówką nijak się ma do rynku komputerów.
I jeszcze:
Właśnie to jest bardzo istotne, bo oznacza, że Windows nie ma monopolu.
Bo nie ma wyboru – chce taki a taki model, a nie jest on dostępny z innym systemem niż Windows. Właściwie żaden high-endowy sprzęt nie jest dostępny bez Windows, niestety. Wybór (mały) jest tylko w przypadku low-endowych net/notebooków.
Poza tym, po to właśnie przed korzystaniem Windows jest wyświetlana licencja, żeby dać użytkownikowi możliwość jej przeczytania i niezaakceptowania jeśli się na nią nie zgadza. W takim wypadku powinien mieć prostą możliwość zwrotu Windows, a zachowania laptopa. Po prostu. A przynajmniej powinno tak być na cywilizowanym rynku.
Ma wybór bo Fujitsu LifeBook i Celsius są dostępne bez systemu, Delle Precision z Red Hatem, MacBooki Pro z Mac OSem.
Ma do wyboru Fujitsu LifeBook i Celsius bez systemu, Delle Precision z Red Hatem, MacBooki Pro z Mac OS X.
@michuk
pierwszy lepszy przykład:
http://www.komputronik.pl/index.php/search/pl/run/type/107/showProducts/1/show_bundles/0/attribute/a1947;2587-0-2587-0/priceFrom/1299/priceTo/12909/category/5022
Z ciekawości patrzyłem w media markt nie dla idiotów, jest trochę lapków z linuxem jak i bez żadnego os-u, zarówno słabsze konfiguracje jak i nieco lepsze np. fujitsu
Edi
* Problemem jest to, że użytkownik końcowy może nie akceptować licencji produktu związanego z produktem który chce kupić. Płaci za coś, czego nie może używać bez godzenia się na warunki, na które zgodzić się z jakichś powodów nie chce, nie może, lub nie powinien (działanie na niekorzyść firmy).
Skoro czegoś nie chce to po co to kupuje?
Może liczy na to, że skoro sam producent umieszcza w EULA zapisy o możliwości zwrotu to znaczy że zamierza się z nich wywiązać. Po co ma szukać tańszych, alternatywnych konfiguracji, skoro ma (jak się okazuje teoretycznie) możliwość bezproblemowego zwrotu pieniążków za niechciany system.
To tak jakbyś zamawiał średnią pizzę przez tel. i pracownica pizzeri zaproponowała by Ci drugą pizzę małą za symboiliczną zł, jeśli wybierzesz pizzę dużą zamiast średniej. Więc w dobrej wierze zamawiasz tą dużą pizzę. Później przyjeżdża roznosiciel pizzy i odbiera kasę za dużą pizzę + 1 zł za małą. A następnie daje ci dużą pizzę i mówi, że małą możesz sobie odebrać w lokalu, a jak Ci się nie podoba to możesz sobie powalczyć o swojego złocisza w sądzie.
Po prostu oszukaństwo i świadome wprowadzanie klienta w błąd.
W licencji jest tylko zapis o możliwości kontaktu z producentem w sprawie polityki zwrotu i refundacji.
Co jeszcze nie oznacza, że producent taką politykę prowadzi.
Jak Ci ktoś napluje w twarz, to też powiesz, że deszcz pada?
To, że Microsoft robi Windowsiarzy w konia wiem, ale to nie moja sprawa.
Nikt mi nie wmówi, że nie można kupić laptopa bez Windowsa, bo z takiego właśnie piszę.
Nie używam Windowsa więc mam gdzieś licencje Microsoftu.
@Edi
Jakbym Ci sprzedał powiedzmy komputer i zaznaczył wyraźnie, że w razie awarii możesz przyjść do mnie z reklamacją a później przy takich odwiedzinach bym Cię wyśmiał i wyrzucił za drzwi to byłbyś zadowolony i uważałbyś, że zostałeś sprawiedliwie potraktowany? Bo wiesz… przyjść to sobie mogłeś… Nigdzie nie mówiłem, że jakąkolwiek reklamację bym uznał czy cokolwiek bym z awarią zrobił.
Nie interesują mnie zapewnienia Twoje ani Microsoftu.
Jak chciałem laptopa bez systemu to kupiłem bez problemu, więc mi nikt nie wmówi, że takich nie ma.
W takim razie wyobraź sobie sytuację teoretyczną:
). Na co mam się zgodzić?! Nie ma mowy! Całe szczęście, że mam zapewnienie producenta, że w razie nie akceptacji umowy mogę odzyskać pieniądze, które wydałem na tego Windowsa dołączonego do laptopa. Uff…
Idę sobie do sklepu i widzę laptopa, który mi się podoba. I do tego ma ten nowy Windows 7, który wszyscy tak chwalą. Super, kupuję!
W domu rozpakowuję komputer, włączam i widzę wyświetlaną licencję “Nie można korzystać z systemu operacyjnego Windows bez zaakceptowania licencji… blablabla…”. Zabieram się za czytanie licencji (wiem, dziwny jestem, że czytam umowy przed ich zaakceptowaniem/podpisaniem
Kontaktuję się z producentem, kasuję Windowsa i dostaję swoją kasę. Świat jest nadal wspaniały a ja jako zadowolony klient cieszę się z nowego komputera i dobrej obsługi. Fanfary, konfetti, gratulacje znajomych itp.
Szkoda tylko, że są duże problemy z ostatnim akapitem… Już bardziej łopatologicznie nie umiem…
W licencji nie ma ani słowa o zwrocie pieniędzy. Jest jedynie zdanie o mo żźkiwości kontaktu w sprawie zwrotu.
Wydaje mi sie ze zamiast wymagac od Microsoftu umieszczania menu do wyboru przegladarek w Windows, mniejsza i bardziej pozyteczna ingerencja byloby wymaganie sprzedazy komputerow zawsze bez oprogramowania.
W ten sposob powstalyby byc moze nowe miejsca pracy bo ludzie ktorzy potrzebuja pomocy w instalacji zwrociliby sie do fachowcow na rynku lokalnym.
To byłoby niekorzystne dla ogółu konsumentów, którzy chcą żeby komputer działał od razu po kupieniu.
I będzie działał – sprzedawca na życzenie klienta zainstaluje system.
I za tą usługę zażyczy sobie ze 100 zł + sklepowy koszt systemu.
Faktycznie korzystne rozwiązanie dla konsumentów
I wystawi rachunek za usługę instalacji.
Faktycznie korzystne rozwiązanie dla konsumentów
A teraz instalacja robi się sama i za darmo?
Wedle mojego rozumowania komputer stacjonarny PC(blaszak) jak i komputery
przenośne, to tylko czysto materialny sprzęt.I tak winien być sprzedawany.
Zaś system operacyjny(OS)jest programem, który można użytkować na dowolnym
sprzęcie.Dlatego też powinien być sprzedawany całkowicie oddzielnie.
Często ZU mówią:włączam komputer i wszystko ma mi chodzić! Pełna zgoda,ma
się włączyć monitor i wyświetlić typ płyty głównej(ewentualnie producenta)
i kilka przycisków do ewentualnej konfiguracji biosu.Jeśli tak się stanie,
mogę spokojnie stwierdzić,że “wszystko mi chodzi”. Cała reszta należy do nabywcy sprzętu. Może postawić to pudełko jako ozdobę na stoliku i raz na tydzień go odkurzyć. Pełna wolność!!! By on jednak spełniał te funkcje, co do których został wyprodukowany, muszę kupić coś-co zwie się systemem
operacyjnym (dowolnego producenta).System ten winienem sobie wgrać do kupionego pudełka samodzielnie-zgodnie z dołączoną instrukcją. Jeżeli tego nie chcę, lub nie potrafię: to poco mi komputer! Tak to widzę.
Oddzielnie to są licencje BOX.
A preinstalowane to są OEM.
Więc pora zdelegalizować OEM.
I zmusić konsumentów do płacenia wyżźszej ceny?!
A dlaczego cena ma być wyższa? Skutkiem uwolnienia (niewielkiego) rynku będą wyższe ceny?
Bo w sklepie Windows kosztuje więcej niżź preinstalowany od producenta.
Z pewnym trudem kupiłem w zeszłym roku lapka bez systemu operacyjnego, zainstalowałem sobie sam tego Linuxa, co to nie obsługuje 100% płyt i czegoś tam – wystarczy mi, że moje obsłużył. Za 1700 zł (ceny sprzed roku) mam lapka z Core2Duo, GForcem, 4GB RAM – działa pięknie wszystko…
Ale jednak, jako użytkownik Linuxa, czuję się autentycznie dyskryminowany w bardzo wielu przypadkach, nie tylko z powodu wciskania mi Windowsa (pośrednio i bezpośrednio) w każdym możliwym przypadku zakupu jakiegokolwiek sprzętu – od aparatu fotograficznego po telefon. Na Boga/rms – to nie wina Linuxa, to świadoma lub nie zmowa producentów sprzętu!!!
A kto będzie robił sterowniki pod system, którego na desktopach po prostu NIE MA ? Koszty produkcji sterowników większe o połowę (bo dla MacOS i Windows powiedzmy że są) a ew. zysk jaki – 0,5% ?
Ta zmowa nazywa się “niewidzialną ręką rynku”.
“A kto będzie robił sterowniki pod system, którego na desktopach po prostu NIE MA ?”
A jak może być, skoro jednym z częściej wysuwanych argumentów przeciwko temu systemowi jest to, że sterowników pod niego nie ma?
Ale zmiana tego stanu nie leży w interesie producentów sprzętu.
Chyba leży, skoro eksperymentują z linuksem…
czasem te 0,5% to może być 10 mln dol.
W związku z powyższą dyskusją mam pytanko. Kiedy pierwszy raz uruchomiłem swojego EeePC ani razu nie wyświetliło mi się pytanie czy zgadzam się na licencję Windowsa Xp zainstalowanego na tym komputerze. Czy to normalne czy ktoś zaakceptował licencję za mnie wcześniej? Słowem Windows został mi wciśnięty podwójnie :/ Raz, że nie mogłem dostać tego modelu kompa z Linuksem (albo chociaż bez Windowsa), dwa, że nikt nie spytał czy zgadzam się na warunki użytkowania (i nie powiedział jakie to są warunki).
Warunku masz w pliku eula – używanie dużej niż 14dni jest jednoznaczne z akceptacją licencji .
To chociaż o tym powinna być informacja
Dzięki za odpowiedź
Jest informacja, jak pyta się czy aktywować system.
Właśnie nie przypominam sobie takiego pytania – o to mi w tym wszystkim chodzi
Dodatkowo producenci laptopów zamiast płyty instalacyjnej Windows dodają “Recovery” która przegrywa gotowego windowsa i o nic nie pyta – pewnie tak, na wszleki wypadek
Apropos Acer-a którego sam posiadam, serwis i cała reszta jest OK wprawdzie kupiłem go z vistą (tak było taniej ?) którą tylko raz uruchomiłem, ale nie o tym.
Chodzi mi o distro linuxa dostarczane wraz z ich sprzętem, przecież ten gniot bez X-ów woła o pomstę do nieba.
Pierwsza lepsza dystrybucja instalowana z marszu często obsługuje cały sprzęt i ZE mógłby od razu używać laptopa często nie wiedząc że ma Linuksa.
Ale nie, dają ten bubel nie nadający się do niczego, wychodzi na to że M$ płaci im za zniechęcanie do Linuksa, to chyba jedyne racjonalne wytłumaczenie.
Zwyczajnie nie chcą płacić za Ubuntu, SUSE czy Red HZata.
Za Ubuntu ani openSUSE sie nie płaci. RedHata ani komercyjnego SUSE nikt im nie każe instalować.
Taa, to za co Canonical pobiera kasę od Della?
Znaki handlowe? Cały kod jest na GPL i pokrewnych, więc bez problemu można sobie zainstalować i sprzedawać (najwyżej usunąć tapetkę i logo z bootspalsha)
Napisałem maila o bardzo podobnej treści do federacji konsumentów i jak na razie nie dostałem odpowiedzi – minęło ponad 2 tygodnie. Widocznie mają to głęboko w d… . Do całej rzeszy ludzików zdziwionych akcją: Microsoft jest monopolistą i dotyczą się niego inne reguły gry (zawarte w prawie). Kupno laptopa z systemem Windows jest transakcją WIĄZANĄ – kupujemy sprzęt i licencję na system Windows, ale już tego drugiego nie będzie na rachunku czy fakturze uwidocznionego. I ostatnia rzecz, jeżeli posiadam wersję BOX systemu Windows to dlaczego przy zakupie notebooka mam jeszcze raz płacić za licencję, przecież to jest absurd!!! Brawo dla akcji. Osobiście nie mam nic przeciwko MS (no może coś się znajdzie), ale miło jest móc czasami coś wybrać. Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za akcję.
OEM to nie BOX.
I co z tego? Dlaczego skoro już masz BOX, to wciskają ci jeszcze OEM-a, za którego musisz drugi raz zapłacić?
Nie wciskają tylko oferują.
Zawsze można iść do konkurencji i kupić bez systemu.
O kurde. A jak kupujesz ciastko z posypka ktorej nie lubisz to tez jest sprzedaz wiazana ? Chce ciastko, a mam ciastko z posypka? Albo paczek z dzemem. Lubie paczki, ale nie dzem.
Jesli sadzisz ze cukiernik uwzgledni Twoje zachcianki, bo Ty tak lubisz, to chyba jednak nie znasz zasad wolnego rynku.
Albo kupisz paczka, po cenie jaka narzuci Ci cukiernik i udowodnisz ze je lubisz, zaczniesz generowac popyt i cena moze zacznie spadac, albo nie kupisz, udowadniajac ze jednak mozna zyc bez bezdzemowego paczka i nie jest on niezbedny.
Proste.
Tak, bo wszystkie pączki są z dżemem a każde ciastko z posypką. Weź swoje kieszonkowe i idź do cukierni a później do sklepu z laptopami – może zauważysz różnicę.
W sklepie z laptopami będą takie z Windowsem, modele bez systemu, takie z Linuksem, a także takie z Mac OSem.
Chyba wciąż nie rozumiesz albo celowo zmieniasz problem. Nie o to chodzi, że “będą”.
W cukierni nikt nie sprzedaje ciastek dołączając paczkę z ziarnami sezamu (na które wiele osób ma uczulenie albo ma już w domu takich paczek kilka), której producent (nie będący producentem ciastka) zastrzega, że owszem – można je zwrócić jeśli ktoś ich nie chce, ale w praktyce okazuje się to w zasadzie niemożliwe gdyż sprzedawca odmawia współpracy a sam producent jest nieosiągalny.
Pokaż mi producenta ciastek który przyjmuje zwrot nadzienia
@Edi: naprawdę masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Albo robisz to celowo.
Mam wrażenie, że Unia Europejska i/lub nasz rząd wprowadziły zalecenie (jeśli nie obowiązek) sprzedaży komputerów razem z systemem operacyjnym argumentując to możliwością ograniczenia piractwa. Czytaj sytuacji, że kupuję komputer bez systemu, a Windows XP biorę od kolegi i instaluję “słynnym” kluczem FCKGW-…
Dlatego też nie da się praktycznie kupić komputera bez systemu: zawsze będzie miał czy to Linuksa czy FreeDOS czy wreszcie Windows.
Ale nie potrafię teraz przypomnieć sobie gdzie o czymś takim słyszałem. Pewnie na OSNews, ale nie mogę znaleźć. Ale za to miał być obowiązek przyjmowania przez firmy OEM “zwrotów” licencji za niechciany Windows.
Swoją drogą: czy ktokolwiek pytał firmę Apple o możliwość kupienia komputera bez systemu?
A po co pytać skoro Apple nie produkuje pecetów?
Wszystkie obecnie sprzedawane komputery przez apple są pecetami.
Pecety to klony IBM PC, czyli komputery z BIOSem i systemem Microsoftu.
A Maki to Maki, a więc z definicji komputery z Mac OS X.
To pierwsze IBM PC, nie były ‘IBM PC’? Wtedy jeszcze nie było systemów Microsoftu. Tak się składa, że nowoczesne sprzęty Apple to zwyczajne x86, tylko z nalepką ‘Apple’, gdzieś Ty był człowieku, że o zmianie architektury nie słyszałeś?
Pierszy IBM PC miał system MS DOS.
Apple stosuje architekturę x86 ale bez BIOSu, przez co Maki są niekompatybilne z Pecetami.
@Edi
Pecety to komputery osobiste. System jest właściwie dowolny.
@Edi co za problem na komputerze od apple zainstalować windows?
@marcinsud – Trzeba użyć program który będzie emulował BIOS.
“Swoją drogą: czy ktokolwiek pytał firmę Apple o możliwość kupienia komputera bez systemu?”
A czy ktoś kiedykolwiek pytał firmę Sun o możliwośc zakupu komputera bez systemu?
)
Jeżeli producent komputera jest równocześnie producentem systemu operacyjnego, to IMHO może traktować komputer+OS jako całość – jeden produkt. Choćby dlatego, ze pewne fragmenty OS-a nie będą działac bez odpowiedniego hardware’u, i odwrotnie – pewne fragmenty hardware’u nie będą działac bez odpowiedniego OS-a (tak jest chociażby z komputerami Suna i systemem Solaris – system jest dedykowany do sprzętu, a sprzęt do systemu
Jeżeli natomiast istnieje wielu konkurencyjnych producentów kompatybilnych ze sobą komputerów i tylko jeden system, to masz klasyczny przypadek monopolu.
Czekałem aż ktoś zada to pytanie. Otóż uważam tak. Apple jest właścicielem oprogramowania, które wytwarza i zarazem producentem sprzętu. Skoro jedno i drugie jest firmy Apple, to firma ma prawo robić co chce. W przypadku Windowsa już tak nie jest. Microsoft nie zajmuje się produkowaniem komputerów, sprzedaje licencję na swój system producentom, którzy są niezależni (albo raczej: powinni). Gdy wśród niezależnych dystrybutorów panuje monopol na jeden system, to mamy tutaj do czynienia z umową wiązaną, która jest zakazana.
Apple nie jest “Producentem” tylko “montownią”.
W srodku Maca nie ma ani jednego podzespolu pochodzacego od Apple. Innymi slowy – masz komputer jakich miliony na swiecie, w ladniejszej obudowie, przeplaconego, bez opcji wyboru systemu operacyjnego, bo dziala tam jedyny sluszny system, chociaz Windows mozna tam zainstalowac, a dostajesz licencje na OS, ktorego nie chcesz. I to jest wg Ciebie ok ?
Montownią to są Asustek, Quanta i Foxtron czyli podwykonawcy Apple.
Co do cen to MacBook Pro 13″ kosztuje połowę tego co Sony Vaio Z czy ThinkPad X301.
A jeśli chodzi o system to Maki z definicji mają Mac OSa i kupujący je właśnie dlatego je wybierają.
@Ktos: tak było, MSFT lobbował za wprowadzeniem takiego rozwiązania prawnego, UE nie zgodziła się. Jednak pokłosiem tego lobbingu jest to, że na większości lapków jeśli są “bez systemu” jest FreeDOS, którego co najmniej 99,999% kupujących i tak nie będzie używać.
Mi nie tyle Windows przeszkadza na sprzedawanych lapkach, co ilość zainstalowanego shareware-u i triali. Po 3 miesiącach od kupna komputera część użytkowników mocno się dziwi, że nie może Office uruchomić. Nie mówiąc już o genialnym antywirusie (zajmującym tylko 400 ramu), Google i Yahoo toolbarach, Real Player, multimedialnym oprogramowaniu do wifi i bluetooth, który uruchamia się przez 20 sekund po zalogowaniu, okrojone Nero, Office 90 dni, itd… A po formacie i instalacji z recovery cała zabawa z usuwaniem tego zaczyna się od nowa.
.
Gdyby nie ten crapware, producenci nie braliby pod uwagę instalacji Windowsa.
To znaczy tylko tyle, że Windows jako sam system nie wystarczy do pracy, potrzebne jest dodatkowe oprogramowanie.
A w typowej dystrybucji Linuksa od razu po instalacji mamy pełnowartościowy pakiet biurowy, edytor graficzny, nie mówiąc o wszelkiego rodzaju aplikacjach do nagrywania płyt CD/DVD, odtwarzania multimediów itd. itp. I to nie żadne triale, tylko pełne, normalne programy.
Naprawdę, nie ma żadnych rozsądnych powodów żeby “zielonym” użytkownikom, którzy chcą kupić komputer i “żeby działał” koniecznie sprzedawać maszyny z Windowsami. Jedyne powody moga wynikac z zakulisowych układów z Microsoftem, czyli mówiąc inaczej kasa, misiu, kasa…
ZTCW, to producenci komputerów dostają kasę od producentów crapware za instalację tego całego dziadostwa na nowych komputerach. Być może z tego powodu producenci są niechętni sprzedawaniu komputerów bez systemu – gdyż bez systemu = bez crapware = bez pieniędzy od producentów softu.
W Stanach są formy sprzedające laptopy z Linuxem, np. System 76 (http://www.system76.com/). Niestety do Polski nie wysyłają. Może to jest pomysł na biznes?
Dell, HP i Acer sprzedają laptopy z Linuksem, nawet w Polsce.
koleżanka kupiła Asusa k50c
pytano ją czy chce z systemem, powiedziała ‘nie’ więc zapłaciła mniej.
w domu okazało się, że jest już zainstalowany win7 zatem zaczęła go z radością używać.
radość szybko minęła jak ją uświadomiłem iż za 21 dni (tyle pokazywał jej licznik) będzie musiała koniecznie zapłacić za system w którym się ‘zadomowiła’.
ile ludzi wówczas by nie zapłaciło, jak już mają tam swoje pliki, ustawienia, ‘ulubioną tapetę’?
monopol.
To chyba u mnie realnie dali mi laptopa bez systemu. Gość tylko wziął przełożył dyski i wszystko było jak trzeba.
Czy tylko ja widzę w tej akcji plusy dla bulących gruba kasę za BOXy windowsiarzy?
Jeśli ja mam BOX windowsa i stary komputer wyrzucam to ta licencja może być używana na nowym. Dlaczego mam znowu płacić za windowsa?
http://www.wykop.pl/link/322619/uwolnij-laptopa-akcja-przeciwko-zlym-praktykom-sprzedazy/
Mnie mniej przeszkadza sprzedaż lapków z Windowsem (bo jak się uprzeć, to jednak można kupić bez systemu). Mnie przeszkadza stały haracz na rzecz zamkniętego oprogramowania, jaki płacę kupując niemal dowolny sprzęt – Aparat Samsung WB550 – sporo programów do obróbki zdjęć, zarządzania albumami – wszystko pod Win, telefon Magic – synchronizacja z PC, Outlookiem, coś jeszcze – wszystko pod Win, skaner – podobnie, drukarka – to samo.
Przecież za to płacę a wcale nie potrzebuję – dokładam do innych. Sprzęt dla mnie mógłby kosztować sporo taniej. Moim zdaniem albo producent powinien udostępniać oprogramowanie do wszystkich systemów, albo, co zdecydowanie popieram – bez żadnego oprogramowania, a za dodatkowe oprogramowanie pobierać dodatkową opłatę. Nawiasem, to ostatnie (imho), oznaczałoby katastrofę dla Windowsa i wreszcie równe szanse dla wolnego oprogramowania. Szybko okazałoby się, który system obsługuje faktycznie większość sprzętu…
Akcja słuszna. Ale po komentarzach widać, że problem leży głównie w konsumentach. Pojawia się akcja, której celem jest zmuszenie producentów do respektowania umów, które zawierają z konsumentami. Ci ostatni decydują się jednak stanąć w obronie producentów bo akurat teraz większości z nich to nie dotyczy.
Syndrom sztokholmski. Oni Ci kuku a Ty ich chwalisz
Ale taka akcja jest bardzo potrzebna. Nawet nie wymuszenie sprzedaży sprzętu bez systemu, bo to by większości przeszkadzało, ale właśnie wymuszenie na producentach przestrzegania zawartych umów.
PS. Jak użytkownik nie przestrzega licencji (w tym wypadku EULA) to jest “piratem”. A jak dostawca oprogramowania nie przestrzega EULA to kim jest?
Według mnie komputery mogą mieć system, lecz taki że byśmy nie musieli(kupując komputer) za niego płacić. Jeżeli na komputerze będzie zainstalowany win to musimy te 300-600zł dopłacić, ale po co jeżeli część społeczeństwa go wywali, a te 300-600zł pójdzie do M$. Sprzedawanie komputerów z linuxem lub solarisem było by lepsze niż z winem lub bez żadnego systemu.
Nie chodzi o “naszejsze” lamanie prawa, tylko o poszanowanie prawa.
Dla mnie trochę bez sensu. Kto będzie się sądował o Windowsa na laptopie? Po prostu go wyrzuci i nie będzie sobie zawracał głowy nim.
tysiace ludzi pomysli jak Ty czyli wyrzuci kase w błoto, a M$ zarabia na tym miliony
Jak widać na tym serwisie i tak kasy nie odzyskują.
Bogaty z Ciebie czlowiek.
– Okradaja mnie… ee, tylko na 300 zlotych, ok.
Niektorym sie w zyciu naprawde nalezy zeby byli bici — m.in. dotyczy to Ciebie.
Nie kupowałem laptopa z Windows’em. Ja miałem FreeDos’a. A komputer składałem sam więc Windows’a nie zamawiałem.
Praktyki producentów nie są złe. Zdecydowana większość użytkowników chce laptopa z systemem Windows – producent dostarcza im produkt jakiego oczekują. Mniejszość musi niestety się dostosować.
Tu nie chodzi o to, że windows jest na laptopach, ale o to że nie można wyegzekwować swoich praw. Nie akceptując licencji (np. masz już BOX, albo inny system) powinna być ci zwrócona równowartość ceny tej licencji za którą zapłaciłeś przy zakupie.
Nie czytałeś uważnie lub nie zrozumiałeś.
Celem akcji nie jest zmuszenie producentów do dostarczania komputerów bez systemu czy z innym systemem tylko wymuszenie na nich przestrzegania licencji na którą sami się godzą. A zgodnie z nią jeśli kupiłem laptopa z Windowsem i nie zgodziłem się z warunkami licencji to należy mi się zwrot pieniędzy za tego Windowsa.
Problem w tym, że niektórzy mają legalny dostęp do darmowych licencji lub zakupili już wersję BOX. W takim wypadku kupując laptopa bez możliwości odrzucenia licencji są zwyczajnie naciągani.
Cytując fragment:
“której celem jest zmiana niekorzystnego dla konsumentów obowiązku kupowania nowego sprzętu wraz z licencją na system Windows w wersji OEM, bez możliwości wyboru kupienia samego sprzętu.”
Ostatnie zdanie zrozumiałem jako chęć wymuszenia na sprzedawcy dostarczenia konsumentowi “samego sprzętu” – bez preinstalowanego systemu.
.
Jeśli chodzi tylko o nieposzanowanie licencji, to jak najbardziej popieram akcję
No i teraz ja się muszę pokajać bo faktycznie można odnieść takie wrażenie. Ja na to patrzyłem przez pryzmat opisywanej uż dawno sytuacji:
sprzedają komputery wraz z licencją na oprogramowanie Windows w wersji OEM, bez możliwości otrzymania zwrotu w razie odrzucenia licencji.
W rzeczywistości newsa można tak właśnie odebrać jeśli się nie siedzi w temacie.
Ta możliwość nie jest obowiązkiem i zależy od dobrej woli producentów.
Nie mniej jednak MS twierdzi co innego:
Podobnie jak Przecznik Konsumentów i Inspekcja Handlowa:
źródło:
http://prawo.vagla.pl/node/8031
Nawet jeśli nie jest to obowiązek i zależy to od dobrej woli producentów to warto ten stan zmienić. W ten sposób ci których to nie obchodzi nie odczują zmiany (bo Windows i tak będzie na laptopie), a ci którym zależy odzyskają swoje pieniądze.
On dostał te 400 zł tylko dlatego, że sklep nie rozpatrzył reklamacji w terminie.
Bezpiecznie nie odniosłeś się do odpowiedzi MS.
Producent komputera nie jest właścicielem Windowsa, więc nie ma podstaw do tego, żeby zwracał pieniądze za niechcianą licencję.
Zgadzam się z przedmówcami, że sprzedawanie komputerów z narzuconym z góry systemem to sprzedaż wiązana – to tak jakby sprzedawać odtwarzacze CD z “preinstalowaną” płytą zespołu Mazowsze. Możesz słuchać czegoś innego ale za “naszą” płytę i tak musisz zapłacić. Jeśli zepsuje ci się pierwszy odtwarzacz i kupisz drugi to będziesz “szczęśliwym posiadaczem” dwóch płyt Mazowsza.
Wielokrotnie pytałem w sklepach o możliwość zakupu komputera jeżeli nie z Linuksem to przynajmniej bez Windowsa, a jeśli z Windowsem to czy istniej możliwość zwrotu tego systemu. W jednym ze sklepów sprzedawca z wyraźnym grymasem niechęci na twarzy odparł, że “nie ma sensu kłócić się w sądzie o jakieś 30 złotych”, bo niby tyle kosztuje preinstalowany Windows OEM.
Jeśli Windows OEM kosztuje 30 złotych to ja mam inną propozycję: sprzedajcie mi komputer bez Windowsa albo z zainstalowanym darmowym Ubuntu a ja dam wam te 30 złotych na “rozwój firmy” bylebym nie musiał wspierać statystyk Microsoftu!
Dzwoniłem kiedyś do HP – reakcja była taka sama. Kiedyś zasugerowałem im (polskiemu oddziałowi sprzedaży HP), że ze względu na to, iż drukarki HP są jednymi z lepiej obsługiwanych na rynku przez Linuksa, są zalecane przez Mandrivę, wiele sterowników do drukarek tworzy społeczność linuksowa to powinni w instrukcji obsługi przynajmniej zaznaczyć, że ich drukarki obsługują system Windows, MacOS i również LINUX. Jak dotąd takiej informacji nie zamieścili. Na powyższym przykładzie widać złą wolę ze strony firmy HP ponieważ umieszczenie adnotacji, że produkowane przez nich drukarki obsługują również komputery z zainstalowanym systemem Linux nie wiąże się dla z żadnymi dodatkowymi kosztami (poza kilkoma kroplami farby drukarskiej).
Potwierdzam również, że HP twierdzi, że nie ma możliwości sprzedaży komputerów bez “jedynego słusznego systemu” i że kieruje się “wolą klientów”.
W przypadku laptopów Sony Vaio reakcja sprzedawcy była tak samo nieprzychylna.
Jedynie w przypadku kiedy z zapytaniem o możliwość sprzedaży laptopa bez systemu zwróciłem się do Lenovo to odpowiedź nie była z góry negatywna (nie podali jaka będzie ich decyzja) tylko kazali mi napisać w tej sprawie pismo do firmy i tak też zrobię kiedy będę kupował u nich laptopa.
HP ma w ofercie ProBooki z SUSE Linuksem.
Macie do nich link: HPki z SUSE Linux,
Problem jest taki, ze (powiedzmy) 90% ludziom pasuje costam, wiec firmom nie zalezy na pozostalych 10%. Tak jest niestety wszedzie — od piekarni, przez szewca do sklepow komputerowych.
A off-topicznie, laptopy Sony zdecydowanie odradzam. Nie dosc ze wciskaja na sile Windowsa (ktorego juz mam), to jeszcze “dla dobra klienta” blokuja wirtualizacje i na ich lapkach mozna zapomniec o VBoxie itp.
Nawet nie jest to dziwne, skoro Sony ma w ofercie tylko laptopy domowo-konsumenckie.
Ja rozumiem, że strona co dopiero ruszyła, ale jak można coś takiego puścić:
“Częściowo tak, lecz Ci świadomi najczęściej dają sobie z tym spokój”?
Jeśli nie macie tam nikogo piszącego po polsku, to trzeba było ogłosić rekrutację, chętnie bym się zgłosił. Naprawdę.
Brawo,
- jest wreszcie jakaś sensowna akcja pod skrzydłami FWiOO!
Pytanie brzmi – jak można pomóc?
Pozdrawiam,
Kris
Dobry pomysl kupic tanszego laptopa z linuxem na pokladzie a potem zainstalowac na nim pirata
Prawda jest taka ze 90% kupujacych takie laptopy dokladnie tak mysli
moze to i dobrze , maki tez nie sa tanie …. a kalywaya/ideneba moze uruchomic wiekszosc netbookow . ew pirata win7