Touch Book w sprzedaży w lipcu
- Dodano: 25 czerwca 2009
- Wprowadził: kocio
- Komentarze: 61
Firma Always Innovating przystępuje do sprzedaży swoich netbooków o nazwie „Touch Book”. To przenośne, lekkie urządzenie z procesorem w architekturze ARM oraz kilkoma bardzo ciekawymi cechami.
Touch Book składa się tak naprawdę z dwóch modułów: dotykowego ekranika oraz odczepianej klawiatury. Oczywiście (jak to w rodzinie ARM) baterie wystarczają na bardzo długo: sam ekran pracuje od 3 do 5 godzin, a z klawiaturą — ponad 10 godzin. Ekran ma przekątną 8,9 cala, a klawiatura ma rozmiar około 95% standardowej.
Touch Book waży około 900 gramów i można go rozkręcać. Wewnątrz znajdziemy między innymi dodatkowe porty USB (4 z 7), do których można podpiąć np. dodatkowe nośniki danych (standardowy dysk to 8 GB karta SD), które dzięki temu nie będą wystawać z obudowy.
Otwarta obudowa pasuje też do wizji oprogramowania: Touch Book OS to system linuksowy, na razie w wersji beta. W skład domyślnego systemu wchodzą między innymi: jądro Linux 2.6.29, Xfce 4.4, Firefox 3.0 i Fennec beta2, Abiword, Gnumeric, Pidgin, Fbreader, CUPS, Java i inne. Jednak to dopiero pierwsze wydanie, Touch Book OS ma się rozwijać i do wersji 1.0 ma się w nim znaleźć także OpenOffice.org 3.1, odtwarzacz Flash, „aplikacja zgodna ze Skypem”, synchronizacja z iTunes, program oparty na Google Maps do obsługi GPS (standardowo urządzenie nie zawiera modułu GPS USB) i klika gier wykorzystujących wbudowany akcelerometr 3D.
Producent zamierza także wyposażać Touch Booka (lub przynajmniej „dawać silne wsparcie”) w obrazy Androida. Always Innovating od początku podkreśla swoje przywiązanie do idei FLOSS, odżegnuje się od MS Windows („We don’t really do Windows”) i ostrzega, że na tym urządzeniu nie pójdzie OS X, a także, że produkt nie nadaje się jako zastępstwo dla normalnego laptopa i jest skierowany specjalnie na rynek mobilny.
Do wyboru jest konfiguracja „tabletowa” (sam ekran za 299 USD) lub „netbookowa” — 399 USD za oba moduły. Do tej pory zbierane były tylko zamówienia ze Stanów, ale urządzenia będą wysyłane klientom w przyszłym miesiącu (lipiec tuż za pasem!). Nowością jest zapowiedź sprzedaży także poza USA — na początek także w Kanadzie, Europie i kilku innych, niewymienionych z nazwy krajach.
Więcej informacji: http://www.alwaysinnovating.com/touchboo...k/info.htm
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
61 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


pisałem kiedyś o takim wynalazku, jak znajdę to dam linka
o, jednak nie ja to pisałem
ale o tym samym dokładnie kiedyś pisał @kas: http://osnews.pl/pierwszy-netbook-z-procesorem-ar…
W tekście jest właśnie ten link. =} Tamto były zapowiedzi, teraz już konkretna sprzedaż i nieco więcej szczegółów o oprogramowaniu. Specyfikacja techniczna nie zmieniła się znacząco.
Na razie jedyny dostępny kolor to czerwony, zapewne inne kolory będą do kupienia z czasem — wygląda to jak sprzedaż innowacyjnego produktu jak najwcześniej (np. system w wersji beta).
Od niedawna również OpenSolaris działa na architekturze ARM
http://www.opensolaris.org/os/project/osarm/
Dla mnie bomba! =} Im więcej wolnych systemów do wyboru, tym lepiej.
No i .. ClosedWindows CE
Windows Closed Edition? To są jakieś inne?
Tak… na P2P było kiedyś… ale bardzo niekompletna edycja
Zapowiada się obiecująco. Jeśli tylko sprzedawcy nie będą go wciskać jako "to samo co Windows" i ludzie będą świadomi różnic, to może być prawdziwy przebój.
Dlaczego to jest do kitu:
ARM nie jest x86 (wiem, zę dla wielu to nie robi różnicy, ale są tacy, którzy x86 czasem potrzebują).
Mało przestrzeni dyskowej.
Krótki czas pracy ekranu na baterii.
Tablet, który mało do czego się nadaje (ebook reader).
Słaby ARM z tego, co pamiętam.
Gruby…
Akuraty ten lapek to według mnie najgłupszy design z wszystkich armowych urzadzeń z jakimi się spotkałem.
BTW. Linux (xfce) ma już porzadny dotykowy interface do obsługi tego ekranu?
Nie wiem jakie są rozmiary baterii, ale można je wymieniać za pomocą śrubokręta, więc być może da się zamienić – 12000 dać do ekranu, a 6000 do klawiatury? To by przedłużyło czas pracy ekranu do 6-10 godzin samodzielnie.
Wydaje mi się, że jednak mniej pojemna baterii jest mniejsza. W każdym razie ja bym zrobił wszystko, by zredukować rozmiar tego klocka (inaczej to by było nielogiczne, prawda?).
Zapomniałem:
Mało ramu (a nie ma z czego zrobić swapu).
Serwis we Francji (jak nie dalej).
I albo podświetlanie jest tak kiepskie w tym ekranie, albo zawiodła kamera użyta do kręcenia prezentacji…
Hm, a ile potrzebujesz pamięci i do czego? Bo może akurat nie jesteś targetem i potrzebujesz laptopa, a nie netbooka.
Potrzebuję małego, niekoniecznie wydajnego, taniego, lekkiego, trzymającego długo na baterii laptopa.
Owszem, wolałbym ekran WXGA, ale myślę, że i z mniejszym przeżyję.
Ale nie chcę iść tu na kompromis ze sprzętem. Oszczędzać pamięć, przestrzeń dyskową itd. Istnieje sprzęt który mi to daje i jest w podobnej cenie (EEE 1000HE, który co prawda nie ma ekranu dotykowego…).
Nie tylko nie ma ekranu dotykowego, ale też waży 1,5 raza więcej, działa dużo krócej na bateriach (maks. 9,5 h kontra max. 15 h), nie można mu odłączyć klawiatury i sobie czytać na tablecie o wadze 1/3 Eee, klawiatura jest jeszcze mniejsza (92% normy), 3 zewnętrzne USB zamiast 3+4 wewnątrz… To nie jest kompromis?
Czyli faktycznie potrzebujesz zamiennika laptopa, a nie urządzenie maksymalnie mobilne. O tym mówiłem. O tym pomyślał też AI i powtarzałem po nich w niusie — widać jeszcze za mało… =}
Idac tym tropem samochody sa do kitu, bo niektorzy potrzebuja roweru. Aha, i rowery sa do kitu, bo niektorzy potrzebuja samochodow.
Mi sie ten lapek super podoba, tylko o jedna rzecz sie boje, ze nie bedzie jej mial — hdmi. Szukam wlasnie taniego i prostego lapka, ktory ma dzialac jako cienki klient. HP wypuscil wlasnie nowa odslone 5101 bodajze, wszystko super, "oczywiscie" bez hdmi
. 2009 rok, a podlaczenie VGA. Moze do muzeum jest ok, ale poza tym…
HDMI swoje kosztuje tak to już jest jak trzeba płacić za wykorzystanie 'standardów'. Osobiście wolałbym displayport, bo do rzutnika mi bardziej pasuje, a sprzętu z tym jest chyba jeszcze mniej niż z HDMI.
Vries 3 marca 2009:
Vries dzisiaj:
Lubie takich teoretyków jak Vries. Jak przekupa na rynku. Byle tylko nasmrodzić.
Chodziło mi o to, ze ten arm jest jednym ze słabszych umieszczanych w netbookach. Nadal nie potrafię porównać wydajności do atomów, bo nie widziałem sprzętu na własne oczy, ani nie czytałem żadnych testów (jedynie widziałem test porównywający szybkość surfowania w necie).
A to, ze arm nie jest x86 wiemy wszyscy. Przesiadka na arm'a niestety wiąże się ze zerwaniem kompatybilności z windowsem. Mimo, że siedzę praktycznie cały czas na linuksie, to zależy mi na tym, by gdy zajdzie taka potrzeba móc skorzystać windowsowego softu. To jest dla mnie spora niedogodność. Ale nie wyklucza to dla mnie armów.
Army zostały pomyślane jako procesory do maszyn przenośnych. Maszyny przenośne zostały skonstruowane jako maszyny klienckie – to znaczy takie dzięki którym bardziej korzystamy z dobrodziejstw niźli je tworzymy. Do tworzenia są desktopy i inne większe produkty.
Dzisiejszy paradygmat klienckiej maszyny to głównie przeglądarka. Tabletom trudno dziś sprostać tym wymogom, gdyż wymaga się komunikacji za pomocą tekstu. Klawiatury ekranowe nadają się do wygodnego wprowadzania URLi, krótkich wiadomości raz na jakiś czas. Dzisiejszy zdominowany przez wiadomości natychmiastowe internet wymaga czegoś więcej – Klawiatury
Wydajność Armów nie jest zła. Jest dostępność większości oprogramowania GNU/GPL. To chyba wystarczy, aby był to komputer drugi, albo trzeci. Ja na Arm nie narzekam. Musiałbyś określić co chcesz na tym uruchamiać – przecież nie autocada i corela?!
@vries Architekrura ARM jest wolniejsza o 10-15% od x86 (zegar w zegar w porównaniu z Atomem). Jednak na wykonanie tych samych zadań potrzebuje od 6 do 9 razy mniej energii. Dlatego telefony są w większości oparte o architekturę ARm, dlatego Nvidia grafikę Tegra zrobiła w oparciu o ARM, dlatego Android i Moblin działają ponad 3 x szybciej na ARMie niż windowsxp na Atomie.
Kiedyś zrozumiesz, że architektura x86 jest przestarzała i są od niej o wiele lepsze.
Na Linuksie raczej nie będziesz korzystać z zamkniętych aplikacji, ale faktycznie mało komu chce się dzisiaj kompilować. ARM zużywa na pewno mniej energii niż procesory Intela/AMD. Jeżeli na tym sprzęcie będzie można bez problemu oglądać YT, to dla wielu ludzi z pewnością wystarczy.
Mam jedno pytanie. Jak ma związek XFCE do obsługi ekranu dotykowego? Chodzi Ci o konfigurator?
Firefox + mplayer i jest to możliwe, o ile mplayer jest na arm nie wiem nie sprawdzałem.
MPlayer pójdzie wszędzie, gdzie jest system zgodny z POSIX i kompilator gcc. Pozostaje kwestia zoptymalizowanych pod konkretny procek wstawek asemblerowych (OIDP na ARM są) oraz obsługi urządzeń wyjściowych (skoro jest tam Linux, to powinno pójść bez problemów).
> MPlayer pójdzie wszędzie, gdzie jest system zgodny z POSIX
MPlayer działa na Windows, a z tego co mi się wydaje, Windows jest daleki do zgodności z POSIX.
> o ile mplayer jest na arm nie wiem nie sprawdzałem.
Znalazłem to: http://lists.mplayerhq.hu/pipermail/mplayer-users…
> ARM zużywa na pewno mniej energii niż procesory Intela/AMD
ARM to jest architektura rdzenia a Intel/AMD to firmy produkujące procesory. Domyślam się że miałeś na myśli ARM kontra x86.
Przy okazji, Czasy x86 chyba powoli dobiegają końca (wreszcie).
>ARM to jest architektura rdzenia a Intel/AMD to firmy produkujące procesory. Domyślam się że miałeś na myśli ARM kontra x86.
Sławek napisał "niż procesory Intela/AMD" a nie "niż Intele i AMD-y", panie czepialski.
Na G1 można bez problemu oglądać YT. Tam też jest ARM. Więc powinno działać.
Przede wszstkim to jest komputer do używania jako "trzeci" po stacjonarnym i laptopie z x86 i normalnym desktopowym systemem (niezależnie czy to Win, OSX czy Linux). Więc argument o potrzebie x86 i dużym dysku odpada.
Co nie zmienia faktu że taki komputer powinien mieć idealnie ekran 11-12", działać (przeglądanie internetu przez wifi) 8-12 godzin na jednym ładowaniu, odpalać się w 20 sekund, mieć wszystkie możliwe interfejsy sieciowe (eth, wifi, 3g, bluetooth, w przyszłości wimax) i ważyć nie więcej niż 1,2-1,3 kg przy grubości do 2 cm z klawiaturą.
Po części Touch Book spełnia twoje marzenia — właśnie dlatego wzbudza takie zainteresowanie, że jest to pierwszy model, a już wygląda obiecująco:
- ekran na razie jeszcze za mały, to fakt
- jak rozumiem przy intensywnym używaniu trzeba policzyć minimum 3h+6h=9h (dwie baterie, mniejsza min. 3h, a większa ma 2 razy tyle), więc już spełnia ten warunek nawet w najgorszym wariancie
- start nie wiadomo ile, ale jeśli jeszcze nie jest, to wkrótce będzie realna wartość dla Linuksa (vide fedora z SSD i prace nad Ubuntu 9.10)
- interfejsów sieciowych część ma (Wi-Fi i Bluetooth), a do wewnętrznego USB można podpinać dodatkowe urządzenia, np. modem WiMax, więc w pół drogi
- waga: 2 lbs to około 900 g, więc już spełnia z nawiązką (nie licząc możliwości czytania sobie na samym tablecie)
- grubość: 1,4" to około 3,5 cm, czyli ten jest jeszcze za gruby
A ja od siebie dorzucę jeszcze energooszczędny ekranik z Pixel Qi, który może pracować jako czytnik monochromatyczny:
http://linuxnews.pl/dzieci-olpc/
No i marzy mi się bateria działająca jak w komórkach — liczona w dniach, a nie godzinach, a wydaje mi się, że GPS to już też ważna rzecz (na szczęście można sobie podpiąć wewnątrz tak samo jak te różne dongle sieciowe).
Czyli nie jest źle, a wiadomo, że będzie lepiej.
lepsze x86
6502 najlepsiejsze
NIE BO PPC!
6510 jeszcze lepsze – jeden I/O więcej (do sterowania magnetofonem z tego co pamiętam)
Tak zmarnowali cały bajt na stronie zerowej, żeby sterować sobie magnetofonem i ROM-ami :/
Widzę zamiłowanie do historii informatyki
A co powiesz na 6100 (lub jak kto woli CMOS-8)?
Nikt nie wymienił jeszcze Z80 (którego nie lubie :/)
W każdym razie kibicuje 6502 i AVR (choć to nie historia)
Ciekawa propozycja, jednak dla dość specyficznego odbiorcy. Można powiedziec, że dla geeka, pełne wykorzystanie możliwości tego mikrusa będzie wymagać pewnie sporo wiedzy i umiejętności (śrubokręt, instalacja i obsługa Linuksa – niby proste, ale nie każdy to umie).
Wygląd i raczej ograniczony marketing też nie poniesie TouchBooka na rynek masowy, to nigdy nie będzie sprzęt dla masowego odbiorcy, ale na pewno znajdą się osoby, którym będzie trudno się bez niego obejść.
Dużo zależy też od ilości dostepnego oprogramowania (PIM, języki oprogramowania, oprogramowanie do zarządzania finansami i przede wszystkim przeglądarki http://www..).
Co poeta miał na myśli?
Też jestem ciekaw, bo jak nie chce się pakować np. napędu USB do środka, to można na zewnątrz, jak w innych modelach. Obsługa Linuksa zaś to kwestia poznania programów i klikania — nie widzę w tym nic geekowskiego. Rozłączanie klawiatury i ekranu też nie wymaga żadnej sprawności manualnej.
Oczywiście fajnie jeśli ktoś umie sobie pogrzebać więcej, ale to oczywiste, że jak ktoś więcej umie, to może więcej wykorzystać. Ale sugestia z komentarza "jak się nie umie więcej to kicha z Touch Bookiem" jest bez sensu. Moim zdaniem to właśnie masowa propozycja (jaki geek chciałby czerwoną pokrywę i przejmowałby się designem Freda Boulda?), a że przy okazji bardzo otwarta, to super.
Racja. Wystarczyłoby to co potencjalnie ma do zaoferowania nowy Moblin 2 + jakieś ciekawe wersje oprogramowania sportowanego przez społeczność urządzenia jak w przypadku Maemo, GP2x lub w przyszłości OpenPandory.
Jak to jaki? Ja na przykład! Design jest mało istotny dla prawdziwego geeka, a kolor czerwony jak najbardziej pasuje – po pierwsze, jest czerwony jak Ferrari, po drugie – jest znaczny (kto z Was widział czerwonego laptopa?) i łatwo go odróżnić od innych laptopów, za czym spada jego wartość dla potencjalnego złodzieja – bo sprzęt jest charakterystyczny i rzuca się w oczy.
Jedyny problem to płatności za pomocą karty kredytowej, zobaczymy czy podadzą numer konta na wpłatę…
Chyba jednak proces nie jest najmocniejszy. Na filmie demonstracyjnym przez kilka sekund widać film "Wally-e". Trochę przycina. Może lepiej radzi sobie z YT?
http://www.demo.com/demonstrators/demo2009/165388…
Wszystko super, nie podoba mi się tylko jedno: własny OS. Czy to naprawdę byłaby taka ujma zrobić dostosowaną wersję debiana czy czegokolwiek popularnego zamaist skazywać użytkownika na XFCE oraz kompilowanie wszystkiego poza podstawowym softem?
Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś sobie tam Debiana zainstalował samodzielnie…
“aplikacja zgodna ze Skypem”
hm… nie siedzę w temacie, ale czy jest jakaś inna (oprócz Skype'a) aplikacja kompatybilna ze Skypem? a tym bardziej na Linuksa? o ile dobrze pamiętam, to Skype jeszcze niedawno był zamknięty, i to bardzo…
Ostatnio szukałem jakiegoś multikomunikatora "kompatybilnego ze Skype" i znalazłem pod Linuksa sztuk dwie:
1. Kopete – potrzebuje Skype działającego w tle
2. Skype – komentarz zbędny…
Może słabo szukałem… Ale pewnie i tak zainstalują na tym po prostu Skype'a, no chyba, że pracują nad własnym komunikatorem albo mają na myśli jakiś inny VoIP (ale wtedy to trochę naciągane).
w niektórych komunikatorach była obsługa wiadomości tekstowych ze skype, ale dawno o tym czytałem i nie pamiętam żadnego przykładu.
Właśnie to samo mnie zaskoczyło. Ale może chodzi o korzystanie z aplikacji która wewnętrznie wywołuje Skype, np. w ten sposób:
http://eion.robbmob.com/
Pidgin ponoć ma coś takiego mieć. Korzysta z jakiejś biblioteki Skype lub z jakiegoś innego składnika. Do wykorzystanie tego konieczna jest jednak instalacja Skype.
Oj ma – tylko działa "wraz" z uruchomionym Skype (jak Otaq o Kopete napisał) więc jest to po prostu totalna proteza.
są aplikacje kompatybilne ze Skype (tylko pod win), działa to na podstawie umowy producenta komuniaktora ze Skype
Empathy podobno ma być zgodny ze Skype. Zresztą wszystko, co będzie korzystać z Telepathy będzie mogło obsługiwać protokół programu Skype.
Ale pewnie na takiej samej zasadzie — komunikacji z działającym oryginalnym klientem Skype… :
[ https://launchpad.net/spyke ]
Ciekaw jestem kto za tym stoi i zaryzykował grubą kasę na to, już raz Asus (czytaj konsumenci) oparzyli się linuksem, a tutaj jeszcze Xfce.
Ale jak to mówią, najważniejsze żeby dać sobie wmówić, że jest Ci to potrzebne.
lepszy windows CE który pod względem aplikacji nie różni się niczym od linuksa – czyli i tu i tu nie chodzą ulubione aplikacje przeciętnego usera. Ciekaw jestem również zdania na temat złych rzeczy w xfce
Powiem więcej – wiele znanych aplikacji (Firefox, OO, Thunderbrd) łatwiej przeportować na Linuksa/ARM niż na WinCE
Dobrze powiedziane, mi stale ktoś wmawia, że potrzebuję windowsa.
W serialu Gwiezdne Wrota Atlantyda używane są laptopy z odłączanymi monitorami (tablety).
Ogólnie, to bardzo ciekawy wynalazek. Gdyby ekran był większy lub można do tego czegoś podłączyć oddzielny ekran(najlepiej, jakby sygnał do zewnętrznego monitora mógł też być przekazywany bezprzewodowo), to byłaby to świetna sprawa.
Jeszcze coś, co mi umknęło podczas pisania niusa – chcą także wspierać rozwój Open Hardware:
[ http://www.alwaysinnovating.com/company/design.ht... ]
Sami oparli się na projekcie Beagleboard:
http://osnews.pl/beagleboard/ http://en.wikipedia.org/wiki/BeagleBoard