Scribus 1.3.5.1
12 sierpnia 2009, kocio
Ekipa Scribusa, programu do składu publikacji na wolnej licencji, zbliżyła się do wersji 1.4. Po dwóch latach prac wydała właśnie wersję 1.3.5.1, na której przyszła 1.4 ma bazować.
Nowości to przede wszystkim wykorzystanie biblioteki Qt 4 (minimum 4.5.0), wprowadzenie tzw. Render Frames, dzięki którym możliwe jest osadzanie obiektów stworzonych w językach znacznikowych (np. wzorów LaTeX), import formatów Adobe Illustrator, Xfig i WMF oraz palet barw (między innymi z plików EPS/AI), możliwość osadzania plików PDF i EPS, a także rdzenna wersja pakietu dla OS X (w formacie Universal Binary) i lepsza integracja z menu w tym systemie.
Dodatkowo przepisaniu uległy duże fragmenty kodu obsługującego płótno (canvas) i tekst, poprawiła się obsługa przeciągania elementów, zmienił się edytor kształtów linii, menedżer grafik, podgląd czcionek i schowek, a w końcu została solidnie zaktualizowana pomoc.
Mimo wszystko autorzy Scribusa zalecają jeszcze ostrożność jeśli ktoś przywiązał się do wersji 1.3.3.x albo obawia się problemów. Podobnie nie zalecają jeszcze pakowania nowej wersji do dystrybucji linuksowych. Warto wiedzieć, że pliki zapisane w nowej wersji Scribusa nie dadzą się otworzyć w jego starszych wydaniach.



mandriva raczej zapakuje, obecnie 2009.1 zawiera 1.3.5-0.svn13385, a cooker 1.3.5-0.svn13658
Ubuntu na przykład robi dwie równoległe linie, scribus i scribus-ng:
http://packages.ubuntu.com/search?keywords=scribus
Więc jeśli ktoś używa NG, to dostanie pewnie 1.3.5.x, a pozostali 1.3.3.x z jakimiś dodatkowymi łatkami może jeszcze.
też ciekawie, ubuntu jest popularne, więc ma kto robić te pakiety.
> Ubuntu na przykład robi dwie równoległe linie, scribus i scribus-ng
A robi to wzorując się na Debianie.
Nie ubuntu robi ale ściąga z repozytorów Debiana
Jh maja prawo
Można dodać repo ze strony Scribusa http://www.scribus.net/?q=debian
Są tam wersje dla Debiana d stable do sid oraz dla Ubuntu 0d 8.04 do 9.04). Nigdy nie korzystałem z Scribusa z oficjalnego repo czy to w Debianie czy w Ubuntu tylko z tego z ich strony.
W Archu z aur instaluje się Scribus w wersji 1.5.0. Niestety nie znalazłem repo dla Debiana lub Ubuntu. Chyba żeby bawić się w budowanie paczek z svn.
Niech wreszcie naprawią format zapisu, bo to wstyd, żeby plik z samym tekstem zajmował 20MB, a kompresował się do 20KB (autentyk) – w środku same powtórzenia tych samych tagów z tymi samymi atrybutami dla każdej SYLABY tekstu.
Program lubię, ale uważam, że niestety cały projekt nie jest zbyt zdrowy, widać to po bugtrackerze, gdzie poprawiają głównie drobnostki, a poważne błędy leżą lata (dosłownie) nieruszone. A szkoda, bo funkcjonalnie Scribus jest świetny i właściwie nie ma alternatywy w open source. Sam go używałem do składania zina w PDF, a później różnych dokumentów i sporo się nakląłem.
Jak to mówią czasem o młodym piłkarzu…. “ma potencjał”… Ale Scribus taki młody już nie jest. Czekam z utęsknieniem na taką jego wersję, którą da się w sensownym czasie złamać strony gazety A3. Na razie niestety nawet zaznaczanie teksu i nawigacja kursora po tekście to był horror.
w międzyczasie ściągnąłem sobie źródło i zaraz potestuję co się pozmieniało pod względem “grywalności”
ja dopóki nie przeczytałem tego newsa to nie wiedziałem że Scribus się w ogóle jeszcze rozwija, swoją drogą wygląda strasznie brzydko :/
Magnes: Zgadzam sie z tobą w 100%. Też próbowałem używać Scribusa do poważnych zastosowań, ale niestety pozostaje on dla mnie zabawką. Nie da się na nim poważnie pracować. Ma nadal błędy, czasem się zawiesza lub po prostu wyłącza bez komunikatu o błędzie.
Brak mu podstawowej funkcjonalności. Obecna wersja nie dorównuje komercyjnym odpowiednikom sprzed blisko 10 lat. Pamiętam nawet stare programy na Amidze, który były lepiej zrobione.
PageStream wiecznie żywy…
No, i gdzież tu ta sławetna jakość i funkcjonalność produktów rozwijanych społecznościowo? Dla mnie to kolejny przykład potwierdzający, że społeczności nie potrafią pisać dobrego softu… Obok GIMPa, KDE i OpenOffice’a.
Bardzo stronnicze podejście moim zdaniem – po namyśle nie znajduję dowodów na taką tezę. O ile się orientuję to są różne przypadki, a nie czysto społecznościowe rzeczy:
* z tej trójki tylko GIMP był pisany w całości społecznościowo,
* KDE silnie oparło się o niespołecznościową bibliotekę Qt,
* OpenOffice.org nawet jeszcze bardziej opiera się na StarOffice jako kontynuacja, a w dodatku powszechnie zarzuca się mu, że to jest tyko quasi-społecznościowe, bo Sun za mocno trzyma na tym rękę,
* niewymieniony tu Firefox jako faktycznie społecznościowa kontynuacja Netscape radzi sobie lepiej niż OOo, czyli dowodziłby czegoś odwrotnego.
Wobec tego trudno stwierdzić co odpowiada za taki a nie inny stan (zakładając twój punkt widzenia, tzn. że są to nieudane programy) – społecznościowy charakter czy niespołecznościowy wkład.
Zaraz, zaraz, Firefox to dzieło kilku opłacanych przez Mozillę programistów. Społecznościowo to są może wtyczki pisane.
Z tej trójki, którą wymieniłem pod względem jakości GIMP jest najtragiczniejszy. Już pomijam kwestie toporności interfejsu (przełożenie wszystkiego do jednego okienka to kropla w morzu potrzeb), ale w wieszalności ten program po prostu rządzi.
Qt jest bardzo dobrą biblioteką, ale już samo KDE jest b. słabe – siedzę na KDE od linii 2.x i nie zdarzyło mi się, żeby w którymś wydaniu nie było jakiś upierdliwych błędów (i nie, nie będę grzebać w plikach konfiguracyjnych po to, żeby mi zaczęło działać wykrywanie pendrive’a, które przestało działać po uaktualnieniu KDE – takie podstawowe rzeczy powinny działać z miejsca).
A OpenOffice to korporacyjny gniot oddany społeczności (bo zarobić na nim się już nie dało). Nigdy nie był wysokiej jakości, ale społeczność też coś nie bardzo daje radę ten wizerunek zmienić (nie napisałem, że korporacje są jakoś dużo lepsze w pisaniu softu).
No właśnie o to mi chodzi – są społecznościowe dobre i złe, a także niespołecznościowe dobre i złe, z tym, że model społecznościowy nie wyklucza udziału firm (nawet dominującego), więc uważam, że nawet ciężko dokładnie zdefiniować który projekt jest jakiego typu właściwie.
Słowem – jeśli pominąć licencję (a co z podwójnymi licencjami jak MySQL?), która mówi jasno, ale tylko czy program jest wolny czy nie, to dla mnie zabawa w słówka.
@przemyslaw:
jak dla mnie brak normalnej obslugi tabel jest najwieksza jego bolaczka. brak mozliwosci zmiany rozmiaru kolumn wierszy bo rozgrupowaniu kazde pole osobno. i wez to pozniej ustawiaj jak ci sie poprzesuwa albo zmieni rozmiar nierowno o 0,05 cm. dla mnie to mus niestety wiec korzystam z oocalc a jak juz jestem mocno docisniety brakiem mozliwosci w oocalc siadam do scribusa i sie mecze zeby to poustawiac wzglednie normalnie ;/
Jeśli potrzebuję w składanym dokumencie tabeli, to robię ją… w LaTeX-u, render-frame i tyle. Wygląda to średnio, ale działa
Witajcie. Niedługo mam zamiar zabrać się za składanie pewnego małego wydawnictwa i zastanawiam się, czy Scribus podoła składowi gazetki A4, która ma iść do druku (offset)?
Z góry dziękuję za pomoc.
Podoła, dopóki nie będziesz musiał umieszczać tam niewiarygodnej ilości tabel
. Jak wyżej napisano – brak sensownych tabel to największy problem w Scribusie…
Co do ogólnie jego możliwości – poczytaj Scribus wiki, jeśli interesuje cię, co nim się da zrobić, http://wiki.scribus.net/index.php/Made_with_Scribus oraz http://www.scribus.net/?q=node/186
Tak, podoła, ale nie radzę się za to brać, jeśli Scribusa nie znasz. Może zaskoczyć w którymś momencie jakimś błędem lub brakiem. Mimo wszystko polecam jednak zapoznać się z Adobe InDesign i przynajmniej mieć go jako alternatywę, gdyby Scribus nie wypalił.
Adobe InDesign jako alternatywę – toś dowalił
Już widzę jak misiek leci kupić program za 3k z hakiem
Jako alternatywę to można np. PageStream (płatny ale rozsądna cena, można pobrać demo), można jeszcze sprawdzić jak pod wine zachowa się Kombi (polski program do składu plus edycji wektorów i jakiś prostych edycji bitmap)
Mmm, PageStream… składałem w nim pracę magisterską na Ami
O ile mnie pamięć nie myli, to PageStream ze stajni Grasshoper jest płatny… W dodatku linuksowa wersja to dalej RC.
Ja tam na Scribusa nie narzekam. Fakt, parę rzeczy trzeba robić manualnie, ale nie jest tak tragicznie.
Kiedyś dało się InDesigna kupić za 700 zł, ale nie wiem z jaką licencją. Widać nie jestem na czasie.
Owszem, ale tylko dla studentów i nie celów komercyjnych. Dotyczyło to całego pakietu CS3 za około 700 zł lub nawet mniej.
Spokojnie, dasz radę. Nie popadajmy w taką skrajność z tą stabilnością. Ja parę lat temu jeszcze w wersji 1.2.1 przygotowałem do druku 200-stronicową książkę. Istotnie, były momenty, że szlag mnie trafiał, ale się udało
. A to że w Scribusie brakuje jeszcze paru bardzo przydatnych funkcjonalności (np. tabele, przypisy) to już raczej natura oprogramowania open source, na wszystko przyjdzie czas
Pozdrawiam wszystkich
Dzięki uprzejme za odrobinę otuchy, krytyki i rad. Dzięki wszystkim oczywiście
Pozdrawiam.
IMHO do książek to LaTeXa nic nie przebije (w którym trzon to dzieło JEDNEJ osoby, i nie ma tam najprawdopodobniej ani jednego błędu).
Sorry, ale LaTeX’a to raczej bym Miśkowi nie polecał do składu czterostronicowej gazetki
LaTeX jest super (sam również go używam), ale całą jego moc widać dopiero przy przygotowywaniu dużych objętościowo tekstów z przypisami, tabelami, wzorami matematycznymi.
Tak, ale mowa była też o 200-stronicowej książce. A do tego LaTeX jest idealny.
Może to ma jakieś znaczenie:
1.3.5 is based on Qt 4 (the minimum required to run 1.3.5 is Qt 4.5.0)
Dzięki, zmieniłem w niusie. Dziwne, o ile pamiętam wczoraj jeszcze było 4.4.0, bo takie rzeczy zwykle kopiuję właśnie po to, żeby nie zrobić głupiej literówki.
Masz rację, musieli zmienić – czytałem oryginalny news
Pewnie pomylili się przy pisaniu.
@kocio
Gdybyś jeszcze, tak przy okazji, pisał “do Windows”, “do OS X”, “do Linuxa”, itp. (a nie “DLA”), byłbym szczęśliwy czytając Twoje teksty (byle były podobne do omawianego powyżej!).
Wytrwałości życzę i powodzenia.
Uszanowanie
Mhm, a na jakiej podstawie – może jakiś link żebym się mógł zorientować? Pytam, bo chyba nikt przez tyle lat nie zwracał uwagi, że to jakiś błąd i sam nie mam takiego poczucia.
Szukaj poprzez Google “aplikacje do Windows”.
Przy okazji – kupujesz “paliwo do samochodu”, czy “dla samochodu”?
Podobnie kupujesz bluzkę DLA Zosi, ale guzik DO bluzki.
To samo tyczy kupowania “software’u/aplikacji DO Windows”.
Chyba nie było Cię jeszcze na świecie,
gdy p. Jakub Tatarkiewicz, jeden z polskich ewangelistów Macintosha polonizował system Apple’a. Pamiętam Jego zażarte boje o poprawność i spójność językową polonizowanych systemów. Dyskusje przewijały się przez łamy PC Kuriera i Entera. Już wtedy hołota “od blaszaków” (pecetów) tłumaczyła angielskie “for Windows” jako “dla Windows”, zamiast “do Windows”. No, ale język angielski znało wtedy w kraju jedynie parę osób.
Nota bene najlepszym czasopismem komputerowym pod względem językowym był na naszym rynku PC Magazine Po Polsku, który sprawy poprawności językowej stawiał na pierwszym miejscu. Niestety, elity bały się jeszcze komputerów, a pospólstwo i gawiedź nie mogły zrozumieć, że “for Windows” to “do Windows” i tak już zostało po wsze czasy.
Forma jest ewidentnie niepoprawna. Pomyśl.
I zapamiętaj po wsze czasy, “ilość” nie definiuje jakości. NIGDY!
Przedwczoraj zainstalowałem i widzę dużo zmian na plus. Oby tak dalej.
Ściągnąłem, skompilowałem i uruchomiłem…
Podstawowa w takim programie sprawa (jak dla mnie) – nawigacja kursorem po tekście. Nie jest dobrze niestety. Jest lepiej niż w 1.3.4, ale ciągle jest niedostatecznie aby Scribusa zastosować w codziennej produkcji DTP. Przesuwanie kursora po tekście jest dość powolne, kursor lubi znikać, aby po chwili pojawić się nie tam gdzie chciałem go ustawić.
Chyba to kwestia samego Qt, bo inne aplikacje na Qt3 i Qt4 maja podobne problemy z tekstem – po prostu kursor w momencie przesuwania klawiszami strzałek przestaje migać i nie widać aktualnej jego pozycji. Co ciekawe na zachowanie kursora nie mają wpływu ustawienia Qt4 – miga raz na sekundę i nie potrafię nic z tym zrobić.
Proszę zwrócić uwagę, że w tym okienku dialogowym formularza w FF kursor nie miga częściej, ale w momencie jego przesuwania jest on ciągle wyświetlany…
Scribusem da się zrobić wszystko to co w innych programach do składu. To samo nie oznacza jednak tak samo. Wspomagając się Gimpem i Inkscape publikacje mogą wyglądać naprawdę profesjonalnie. Dla wygody i bezpieczeństwa bardzo duże objętościowo publikacje zawierające głównie tekst trzeba dzielic. W chwili obecnej trzeba już bardzo dużo czasu poświęcić by zgłębić funkcjonalność i duże możliwości Scribusa. Bardzo dobry zapis w standarcie PDF/X-3 do drukarni. Dobre drukarnie nie mają z dukiem najmniejszych problemów. Zapis do innych formatów też jest na wysokim poziomie. Scribus idealny? Nie. Obecnie najnowsze wersje Scibusa pod Windowsem “chodzą” szybciej i pewniej niż pod Linuksem. Ktoś powyżej wspomniał o błędach nie poprawianych od lat – ma rację. Praca z tekstem, ramkami jest powolna, uciążliwa i komputer z dużymi osiągami niewiele tu pomoże. Życzeniem realnym do spełnienia jest, by osiągnął stabilność Gimpa. Kombajny DTP powyższych wad w zasadzie nie mają, ale kosztują ciężkie tysiące. Zasady składu DTP i projektowania publikacji są jednakowe w każdym składzie niezależnie od tego jakiego się używa oprogramowania. Najczęściej ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. Czy warto uzywać Scribusa? Ja używam go z powodzeniem niemal od poczatku jego istnienia. Nawet go polubiłem mimo braków. Przynosi mi prócz sporej kasy – wolność. Kto kupił kiedyś PageMakera wie ile go kosztuje do dziś “przywiązanie” do firmy Adobe i innych. Pozdrawiam użytkowników Scribusa.
popieram – od wczoraj uzywam, w 2 godziny sie go nauczylem i bardzo dobrze sie na nim pracuje.