Scientific Linux 5.4 wydany
5 listopada 2009, krzabr
Udostępniono kolejną wersję mało znanego Linuksa przeznaczonego do zastosowań naukowo-obliczeniowo-serwerowych o nazwie Scientific Linux, przeznaczonego dla architektur x86 i x86_64.
Scientific Linux bazuje na Red Hacie i jest z nim w pełni zgodny. Z założenia jest przeznaczony dla zastosowań naukowych, dzięki temu znajdziemy w nim mnóstwo pakietów tego typu. Dzięki zastosowaniu pakietów RPM można łatwo rozszerzyć oprogramowanie dla tej dystrybucji.
System jest długo wspierany (3 lata od wydania), dzięki czemu znajdziemy w nim głównie aktualizacje bezpieczeństwa. Z nielicznych nowych pakietów można wymienić: fuse, imlib, lua, XFS dla 64 bitów oraz kilka firmware dla bezprzewodowych kart sieciowych.
Rozwojem dystrybucji zajmują się przede wszystkim instytucje naukowe: Europejski Ośrodek Badań Jądrowych CERN (Szwajcaria) oraz amerykański Fermi National Accelerator Laboratory (Fermilab). Wykorzystana jest w systemach klastrowych, np. we Wrocławskim Centrum Sieciowo-Superkomputerowym.



Przepraszam za literówkę powinno być x86_64
To nie literówka, to cyfrówka
Czemu ktokolwiek ma korzystać z tej dystrybucji skoro można np. na Debianie użyć mocy apt-geta i uzyskać ten sam efekt ?
To jeden z powodów.
Inny może być taki “czemu ktoś ma instalować Debiana i ściągać po kolei potrzebne programy jak może skorzystać z Scientific Linux”.
Niektórym to nie przeszkadza i działają na Debianie TASK Galera
Tu masz odpowiedz:
http://linux.web.cern.ch/linux/scientific.shtml
SL jest przeznaczony dla innego rodzaju odbiorców niż Debian itp. – SL jest robiony z myślą o klastrach i centrach superkomputerowych, dla których najważniejsza jest stabilność i długi czas supportu oraz infrastruktura do obliczeń masywnie równoległych (MPI, rozproszone systemy plików, monitorowanie zużycia zasobów, kolejkowanie itd.). Płaci się za te cechy ubóstwem dostępnych pakietów oraz ich opóźnieniem w stosunku do aktualnych wersji (praca na superkomputerach to jak wizyta w muzeum oprogramowania…).
Dla porównania:
pakiet – SL54 / Ubuntu 9.10 / Gentoo (testing)
R – 2.8.1 / 2.9.2 / 2.10.0
numpy – 1.2.1 / 1.3.0 / 1.3.0
fftw – 3.1.2 / 3.2.1 / 3.2.2
vtk – brak / 5.2.1 / 5.4.2
Tak więc na komputer osobisty dla naukowca, lub nawet dla małych sieci, SL praktycznie się nie nadaje i rzeczywiście o wiele lepiej sprawdzą się zwykłe “biurkowe” dystrybucje, które mają znacznie więcej naukowych aplikacji…
Dokładnie dlatego wybrałem Ubuntu w projekcie związanym z medycyną i przetwarzaniem sygnałów. Potrzebuję VTK, ITK, Qt4.5+ (interfejs) a dodatkowo osoby słabo obeznane z Linuxem też muszą na takiej platformie pracować (pisać aplikację).
Do wyboru zostało Unbuntu albo Gentoo. Jak się okazało w Gentoo znacznie lepiej rozwiązana jest instalacja pakietów – dostępne nowsze VTK, ITK, mogę bez problemów zainstalować VTK z własną konfiguracją (USE ruleZ!) i w ogóle pakietów naukowych jest więcej (jest nawet overlay science). Wybrałem niestety ubuntu… gdybym miał jeszcze uczyć wszystkich jak instalować soft na gentoo i znosić utyskiwania że długo to bym stracił resztki włosówo
Kwant – właśnie dla Ciebie odpowiednim rozwiązaniem byłby Sabayon. Repozytoria zgodne z gentoo, a instalacja pakietów przy użyciu equo jest nawet prostsza niż aptitude – i do tego komunikaty wyświetlane są na kolorowo.;)
I cala optymalizacje (mam to, co potrzebuje – bez pierdyliona gier dolaczanych w Sabayonie) w Gentoo szlag trafil…
to Jarosław Pelczar:
Na kazdym Linuksie zrobisz to samo, nie o to chodzi. Wazne jest to ze system bazuje na RHEL a co cechuje ta dystrybucje to jakosc, wsparcie i bardzo dobra stabilnosc.
w przeciwienstwie do debiana?
Iloma RHEL zarzadzasz? Czy opowiadasz to, co przeczytales na stronie Red Hata? Tam rzeczywiscie jest jak mowisz. Mam pod soba 4 RHEL5 i jeden RHEL4 – z wykupionym supportem – wszedzie ten sam problem ‘dependency hell’. I nie, nie jestem noworyszem administracji systemem – sa tylko repo dostarczone przez Red Hata i wszystko, co jest zainstalowane pochodzi z pakietow z redhatowych repozytoriow. Ja juz wole debiana na serwer lub nawet ubuntu LTS (mniej problemow z zaleznosciami po czasie niz na rhel)
Myślę że, problem ‘dependency hell’ niestety tyczy się do wszystkich dystrybucji Linuxa, nieważne czy to Gentoo czy Debian czy RHEL w zależności jakiego oprogramowania się używa. W jednych są bardziej dopracowane paczki do pewnych zadań oraz ich update jest mniej uciążliwy w jednych mniej przykładem jest wirtualizacja xen lub obsługa klastrów.
Otóż to , w dodatku warto zauważyć jak nietypowo jest zbudowany jego cykl dystrybucyjny , oraz że jego głownym założeniem jest niesamowita stabilność
Warto zauwazyc, ze nie wiedziec czemu ten cykl zbiega sie z cyklem RHEL…
News ten napisałem głównie z chęci ukazania że istnieje alternatywa dla głównych dystrybucji za którą stoją potężne instytucje oraz nadaje się do specyficznych zadań .
Mamy tu w CERNie go na każdym komputerze nowym, ale nie widziałem żeby KTOKOLWIEK go używał ;] (dział IT DS)
Fakt, na dekstopie SLC ssie, ale dziala (tu, w CERNie) na kupie komputerow przemyslowych i kontrolerow VME. Ja sie poddalem po probie odpalenia Quartusa i zainstalowalem Ubuntu
a czy kompilator gcc dogonil juz VC? Bo na razie wole pracowac pod VC ze wzgledu na duza oszczesnosc czasu przy wykonywaniu binarek… ten sam algorytm skompilowany gcc dziala prawie 2x wolniej, przy obliczeniach, ktore zajmuja dlugie godziny oszczednosc czasu jest ogromna…
hey moze jakis projekt kompilacji calej dystrybucji przy pomocy VC?
Dawno dogonił i przegonił. Za pomocą gcc skompilowana jest przygniatająca większość systemów operacyjnych i oprogramowania uczestnicząca w tworzenie ,,contentu” internetowego i jego hostowanie: serwery (jądro linux), apache, php (w sensie moduł do apache), mySQL/Postgress.
Co więcej, 88% superkomputerów z listy top500 ma jądro skomilowane za pomocą gcc. Gdyby więc gcc był taki bardzo do bani z względu na szybkość albo stabilność wynikowych binarek to by go chyba nie używali w superkomputerach (szybkość) i serwerach internetowych (stabilność)???
Tyle, że to nie jądro zużywa większość czasu na superkomputerach, zaś aplikacje często są kompilowane innymi kompilatorami, przykładowo Intela albo Portland Group (http://www.pgroup.com), nie mówiąc już o tym, że producenci komputerów też czasem dostarczają własne np. Cray Fortran.
Przykład aplikacji naukowej z wymienionymi kompilatorami i bibliotekami:
http://www.crystal.unito.it/platforms.html
na zeusie w krakowskim cyfronecie też jest: http://www.cyf-kr.edu.pl/uslugi_obliczeniowe/?a=rack nie jest to najszybszy polski komp, ale w top 500 jest
A propos – CERN obsługuje LHC, który ma wkrótce znów ruszyć, i piszą o swoich zapotrzebowaniach komputerowych, zwłaszcza jeśli chodzi o energooszczędność:
http://www.theregister.co.uk/2009/11/04/lhc_xeon_endorsement/
Podobno to największy grid na świecie i zapewne jedzie właśnie na SL.
Nie wiem czy cały LHC jedzie na SL-u, ale część LHC – ATLAS – (http://en.wikipedia.org/wiki/ATLAS_experiment) – zapewne wykorzystuje SL:
http://atlas.ch/photos/atlas_photos/selected-photos/events/lhc_atlas1.jpg
Zrzut ekranu pochodzi z oficjalnej strony www projektu ATLAS.
News jak news, ale temat do dyskusji ciekawy. Nowe wersje Wine “wprowadzające wiele drobnych zmian i poprawek” nie są źródłem ciekawych komentarzy.
iluzion >> O to właśnie chodzi
ja mam dość komentarzy motłochu który krzyczy o X zalatach pingwina i Y wadach monopolistycnego windowsa .
Tu jest poziom dyskusji z której można się wiele nauczyć i wywnioskować , dowiedzieć o rozwiązaniach które może sami zastosujemy w własnej konfiguracji systemu
Ale może warto wspomnieć, że CERN nie używa Windowsa
Nie warto, bo mijało by się to z prawdą, i to znacznie
https://winservices.web.cern.ch/winservices/
http://it-dep-is.web.cern.ch/it-dep-is/
w koncu trzeba gdzies zrobic blad, zeby na koncu
wszystko sie zgodzilo.. (-;
Owszem bo windows server nie nadaje się do tego typu zastosowań – komputery klastrowe . I dobrze bo dzięki temu mamy ciekawą dystrybucję do wyboru