Władze Rosji zmieniają zdanie i planują stworzenie własnego systemu operacyjnego w oparciu o rozwiązania jądra Linux. Jeszcze rok temu rządowi oficjele odżegnywali się od myśli budowy „narodowego systemu” i wychodzili z założenia, że odpowiednia dystrybucja Linuksa stworzona przez rodzime firmy będzie najlepszym rozwiązaniem.
Obecnie w ramach programu „Informatyczne Społeczeństwo 2011 – 2020” planuje się utworzenie specjalnego systemu operacyjnego w przeciągu najbliższego roku. Państwowy program e-Społeczeństwa, z corocznym budżetem w wysokości 10 mld rubli (około 1 mld PLN) wydaje się dobrze zabezpieczonym finansowo. Jak poinformował wiceminister Komunikacji i Łączności Ilja Massuch, program powinien zostać ostatecznie zaakceptowany we wrześniu bieżącego roku.
Obecnie brak szczegółów, a nawet konkretnego zarysu technicznej strony projektu. Dopiero we wrześniu po oficjalnym zaakceptowaniu programu rozpisany zostanie przetarg, którego rozstrzygnięcie wskaże wykonawcę programu. Według słów wiceministra system ma być pisany „od zera”, beta wersja systemu ma być zaś gotowa już w 2011, a końcowa w 2013. System ma zostać udostępniony bezpłatnie, ale jego wykorzystanie w urzędach będzie jedynie rekomendowane, a nie obowiązkowe, przy czym w przypadku zakupu „zachodniego” (jak podkreślił Ilja Massuch) rozwiązania, urząd będzie musiał dokładnie umotywować swój wybór.
Według zapowiedzi wicemistera system ma zostać przygotowany wyłącznie przez rosyjskie firmy i rodzimych specjalistów. Również repozytorium programów znajdować ma się pod ścisłą kontrolą państwa. Jednocześnie
wykluczył on możliwość, by przy stworzeniu systemu pracowali francuscy inżynierowie z Mardiva (wykupionej niedawno przez rosyjski fundusz NGI)
O możliwości stworzenia „narodowego” systemu operacyjnego od jakiegoś czasu krążyły plotki, teraz zostały one oficjalnie potwierdzone. Jednak w Rosji od słowa do czynu często mija wiele czasu. Mając jednak na uwadze rosyjską specyfikę patrzenia na świat, wysoce prawdopodobnym jest, że system powstanie. Bez odpowiedzi jednak pozostaje pytanie, na ile będzie to nowa dystrybucja Linuksa, a na ile autonomiczny system.
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>,
- Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>,
- Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska. Uwaga, jeśli nius jest skopiowany z innej strony, kopiując go należy podać link również do tej strony!
“Jednak w Rosji od słowa do czynu często mija wiele czasu.”
Powiedziałbym, że jest raczej odwrotnie. Na pewno jest o wiele lepiej niż w Polsce.
Zgadzam sie. Jak w Rosji wladza obieca spalowanie niezadowolonych z systemu, to na pewno slowa dotrzyma i spaluje. W Polsce sie z tym zdrowo opuscilismy.
Co do IT i FLOSS to słowa są ale brak czynów. A zabezpieczenie finansowe raz jest raz nie ma. Poczekamy zobaczymy.
o tak, jest wspaniale, bo ciągle słyszę o różnych wdrożeniach linuksów, które okazują się ściemą.
dawaj te przykłady lepiej z trzy i takie które potwierdzały znane strony a nie jakieś wpisy u mańka na blogu.
a co Ty jesteś dzisiaj łowcą list i przykładów?
abo wiesz wszędzie w internecie na różne tematy wypociny ale rzadko kiedy przykłady a ja bym się na przykład chciał dowiedzieć.
recovery, dla chcącego nic trudnego. Może na początek rzucisz okiem do ramki “Niusy na podobny temat”?
Tam są już dwa przykłady…
Zgadzam się. Dobrym przykładem jest Rosja, Uzbekistan
Ja bym zapytał na ile to będzie system zamknięty z tylnym wejściem. Może to teoria spiskowa ale ..
To na na pewno ma backdoora
:
http://www.northkorea.pl/czytelnia/36-kwestie-gospodarcze/260-korea-ponocna-proponuje-narodow-dystrybucj-linuksa
Dobrze MS nadaje, te całe GNU Linuksy to czerwony socjalistyczny wrzód na ciele zdrowego Windowsianego kapitalizmu.
Predzej ponury wybryk Agorystow
Wiesz, niestety okazuje się, że pod względem użyteczności dla zwykłego użytkownika, nie geeka, właśnie najlepsze są dystrybucje “narodowe”. Zacznijmy od Red Flag Linux, całkowicie zlokalizowany na Chiński, w pierwszych wersjach umożliwiał zastąpienie Win2000 bez modyfikacji w sprzęcie, aktualnie rusza mniej więcej na sprzęcie wcześniej obsługującym XPka. Współcześnie nie ma spolonizowanego gotowego Linuxa do takiego zadania – typowa spolonizowana porządnie dystrybucja zżera tyle, co Vista chyba, że spędzisz 2 tygodnie na rekonfiguracji i budowie warstwy programów od konsoli w górę, a i tak w jakimś kalkulatorze wyświetli genialną polonizację “HEX, BIN, WRZESIEŃ, GRUDZIEŃ”*
A jeżeli chodzi o maniaków wypatrujących wszędzie tylnych furtek to podpowiem, że współcześnie BIOSy z reguły nie są otwartoźródłowe… Boot-ROMy karty sieciowej też, a to daje dużo do popisu…
* bodajże któryś starszy Debian
Oj proszę – kiedy ostatnio instalowałeś Linuksa na jakimś starszym sprzęcie?? To, że w komputerze, który ma 4 GB RAMu po jakimś czasie pracy zużyje ze trzy nie oznacza, że nie pójdzie na komputerze z 256MB. Owszem przyjemniej się będzie pracowało na komputerze z 512MB RAM lub więcej, ale bez przesady.
Instalowałem niedawno DeLi Linux, niestety bez powodzenia, okazało się, że by spolszczyć menu systemowe trzeba grzebać w źródłach menedżera okien… bo ktoś wpisał etykietki niektórych menu “na twardo”.
A która gotowa do użycia, spolonizowana dystrybucja pójdzie chociażby na Tecrze 8100 – mojej maszynce do Internetu, którą często biorę “w drogę”. To PIII 500MHz, 128MB RAM (i więcej nie da się wsadzić, bo kości kosztowałyby więcej niż laptop), oraz grafika, której zgodność z VESA jest dyskusyjna (działa ale tylko przy 256… odcieniach szarości). Kilka lat temu instalowałem na tym dla próby starszą wersję Red Flaga. Po pierwsze, co mnie zdziwiło to pełna lokalizacja systemu na chiński – takiego tłumaczenia na polski nie ma nawet w dzisiejszych “polskawych” Linuxach. Po drugie, to praktycznie bezbolesna przesiadka z Windows – wymagane jest minimum wiedzy o Linuxie, czyli tylko podstawy z systemów plików, konta, pakiety. Mnie zaskoczyło, że Red Flag w ogóle się na tym zainstalował – większość dystrybucji na 128MB RAM wymaga swapa do skopiowania plików na dysk (swapa należy zrobić na mocniejszym komputerze albo ze świecą szukać dystrybucji, która da nam cfdisk). Ponadto nawet przy wyborze słabego środowiska graficznego (IceWM, Fluxbox za wiele wymaga do tego, co oferuje, z takimi ramkami to powinien chodzić na 286/10MHz i 2MB RAM) w większości Linuxów nie mamy pełnej polonizacji.
pitr: Bufor można uznać za pustą pamięć.
zra: W windowsie też nie wszystkie programy są po polsku (dobrze spolonizowany jest pld).
Debiana stable (koniecznie, mniejsze wymagania) z instalatorem w ncurses (z tekstowym menu) spróbuj.
Składanie z klocków: Tak to ja serwer stawiam – u mnie na osiedlówce rolę “tablicy z ogłoszeniami” spełnia właśnie serwerek linuksowy postawiony na Thin Cliencie 300MHz, szczerze mówiąc sam nie pamiętam jaką dystrybucję tam posadziłem, gdyż od ponad roku wszystko działa, z backupem na pendrive włącznie. Ale na serwerze nie potrzeba GUI, a w maszynie do codziennego korzystania by się przydało GUI ciut lepsze niż a’la Win2.11 (Flux). I tu jest problem, bowiem taki xfce na przykład na 128MB RAMu chodzi jak XP na P66 (otwarcie dowolnego okienka z plikami: ok. 10 sekund).
tylko ze XP to nie tylko GUI, a zapewniam Cie ze wydajnosc graficzna, jest po stronie XP (oile wytniesz niepotrzebne procesy)
@zra: ale dlaczego chciałbyś stawiać współczesny system na przedpotopowym sprzęcie? Linux działa na sprzęcie słabym, ale współczesnym – nie będziesz chyba na tym co masz instalował Visty i miał pretensji, że nie działa… Postaw jakąś dystrybucję z tamtego okresu i wtedy porównuj do XP.
Z tym, że na starym Windows 2000 odpalisz najnowszego Firefoksa. Na dystrybucji Linuksa z 2000 roku będziesz miał spore problemy…
Pierwszy problem to zdobycie takiej dystrybucji: Pytanie np. o Mandrake’a 8.x (słabe rozwiązanie ze względu na legendarną “jednorazowość” ,ale każda inna dystrybucja tak samo) skutkuje wyłącznie odpowiedziami “mundrych” Linuksiarzy, że na starym sprzęcie powinno się stawiać nowe Linuxy, i nie mieści im się w głowach, że np. nie włożysz w Pentiuma gigabajta RAMu
. W najlepszym wypadku skierują do bezwartościowych pod względem polonizacji dystrybucji “lightweight”.
No ze zdobyciem legalnego Win2k też nie jest łatwo
Nie wiem jak to wtedy było, ale zdaje się, że Fedora zawsze była nieźle spolonizowana: http://mirrors.fedoraproject.org/publiclist
@zra: o ile rozumiem, to narzekasz na brak narodowej dystrybucji. Zgoda- też uważam to za błąd, ale argumentacje betonu krzyczącego ‘po co marnować czas na niszową dystrybucję’ nie przeskoczysz, a bez użytkowników nie podziałasz.
Co do starszego sprzętu- na sprzęcie z 4M ram na studiach mieliśmy maszynkę do drukowania z Win 3.11. Na takim sprzęcie Linuksa nie dawało się postawić za chiny. Linux tak naprawdę nie nadaje się na bardzo słabe maszyny. Tam bym wsadzał jakieś RT OS, ale zwyczajowo takich rzeczy się nie rozwija, bo target na takie maszynki praktycznie nie istnieje.
Hmm, co do słabego sprzętu to ja używałem Slackware 8(.x) na sprzęcie Pentium 66MHz 8-16MB RAM (dokupiłem potem 8MB, stąd te 8-16), 640MB HDD, 512KB kartą graficzną (nie pamietam jaką), potem kupiłem Ati Mach64 (2MB).
Na tym sprzęcie działało KDE 1.x całkiem dobrze i to o niebo lepiej niż ówczesne Gnome, to tak jako ciekawostkę dodam :]
Teraz mam “nieco” szybszy sprzęt i też “nieco” nowszy system (Slackware 13.1) i nadal nie narzekam
Co do polonizacji(Slackware), wystarczy zmienić w /etc/profile.d/lang.* z “en_US” na “pl_PL” i ładnie po Polsku wszystko działa
Sorry, ale ja też stawiałem redHat 5.2 na Pentium (MMX nawet) z 16 MB RAM — KDE 1.x NIE CHODZIŁO NA TYM CAŁKIEM DOBRZE — chodziło kilkukrotnie wolniej niż Windows 95…
Pozdrawiam
obadaj lubuntu, co prawda jeszcze niedo konca spolszczone, ale to swiezutka odnoga i niedlugo bedzie juz bdb. poza tym istnieje jej poslki remix z polskiego forum ubuntu, ale osobiscie go na oczy nie widzialem.
Z artykułu wynika, że to będzie zupełnie nowe jądro. Czyli jak zwykle rosyjska megalomania. A można by było faktycznie zrobić coś użytecznego. Będą wynajdywać od nowa koło, a potem okaże się że trzeba przepisywać programy dostępne na inne platformy co zwiększy koszty. Wyrzucanie pieniędzy w błoto i to naszych (za sprzedany Europie gaz i ropę)
no chyba już nie nasze pieniądze, tylko ich (my mamy ich gaz), a co z nimi zrobią to już ich sprawa
chyba, ze kolega jest sowietem
Chyba nie zauważyłeś, że w Rosja nie jest już sowiecka (na szczęście!)
A sfrustrowany sąsiad jest niebezpieczny
> Z artykułu wynika, że to będzie zupełnie nowe jądro.
> Czyli jak zwykle rosyjska megalomania.
O, to juz nie mantra o wspanialosciach pierdylionow
forkow i mnogosci wyboru w swiecie OS tylko megalomania,
zwiekszanie kosztow i wyrzucanie pieniedzy?
Trochę tak, bo wystarczy mała zmiana w jądrze bądź innym komponencie i trzeba to wprowadzić do siebie, bo inaczej np. nowsze sterowniki przestaną działać. Poza tym z treści tak jakby wynikało, że to będzie system od *zera*..
Życzę powodzenia.
Są tylko około 20 lat w tyle..
Co innego zrobić “fork”, a co innego zaczynać od zera.
Podstawowym problemem linuxa jest to że za bardzo ugrzązł w Gnomie,
który to jest bardzo ciężko strawny dla ludzi przyzwyczajonych dla windowsa.
Jeśli zaś chodzi o KDE4, to niema dystrybucji która by je wspierała na
tyle solidnie, żeby można wiązać z nią jakieś poważne plany.
Linux w tej chwili stał się takim straszakiem na MS.
Tak samo ten nowy system to mrzonki i kolejny straszak na microsofta.
Mnie zawsze interesowało, co tym biednym linuksowcom zrobił MS i Windows, ze ich tak nie lubią? Z psychologicznego punktu widzenia, posiadanie wroga, determinuje rozwój jednostki, jej ciągłe udoskonalanie.. ale przez to sprawa wygląda tak, że linuks jest dla osób psiaczacych na Windowsa, a każde inne OSy dla miłośników wolnego (w tym obejmującego wolny wybór) oprogramowania, którzy racjonalnie wybierają lepszy produkt do danego zastosowania, a nie w sokowirówkę, ekspres do kawy i wszystko inne wciskają linuksa i dostają orgazmu na samą myśl, ze nie będzie tam Windowsa..
ja tam dostaje orgazmu jak czytam twoje kom… opór
Nie ma chyba nikogo, kto nienawidzi MS za bycie MS. Nienawidzą ich za ich monopolistyczne praktyki i uzależnianie krajów od Windows.
Przecie to ludzie kupują co chcą, nikt im nic nie każe. Sukces Linuksa na rynku komputerów chyba świetnie dowodzi, ze ludzie chca komputery z windows. MS swietnie wykorzystał okazje zaoferowania komputera dla ludu 95 roku, wtedy kiedy Linuks był zajafką dla fanatyków, a Unix miał zupełnie inne cele. Jedyne co MS robi to czerpie do chwili obecnej korzyści z debiutu, dokładnie tak samo jest na polskim rynku z GG, nikt nie chce nic innego bo wszyscy mają GG.. Dlaczego społeczność się niezmobilizowała i niezaoferowała komunikatora przez powstaniem GG? A no bo przespali i ciagle przesypiają, a potem są gatki a to monopol niedobry..
Albo każdy chciałby coś innego, ale wszyscy mają gg.
W czasach PRL-u bywało tak, że popyt był tylko na ocet bo nic innego w sklepach nie było.
Poza tym gdyby w sklepach można było znaleźć tylko konserwy to nie trzeba być prorokiem, aby wiedzieć, że będzie też popyt na otwieracze do konserw.
@Mikołaj;
:D:D [żart]
Taaa, jasne tylko ocet. Mam ci uwierzyć, że w całym TESCO był tylko ocet.
[/żart]
Tak mi się przypomniał stary kawał, jak to ojciec synowi opowiadał jak to było za PRL.
Widać to w firmach gdy zaczyna krążyć widmo redukcji etatów. Wówczas zaczyna się donosicielstwo, plotkarstwo, przypisywanie sobie cudzych sukcesów i lizusostwo. Na koniec zwalnia się tych co nie mieli czasu na biurową konspirację bo akurat pracowali. Tak w ogóle to mylisz pojęcie konkurenta z pojęciem wroga, oraz pojęcie udoskonalania z przystosowaniem.
dobre dystrybucje z KDE są (Suse, Mandriva, PClinux, Kubuntu, MintKDE), tylko niestety Ubuntu lansujące prymitywnego Gnoma jest najpopularniejsze, a o reszcie się mało słyszy…
Przepraszam, jakiego Gnome ???
Ostatnio instalowałem openSuse i szybko wróciłem do Kubuntu. Pomijam fakt, że powolny yast, ale sam wygląd już odpycha.
A SUSE to nie lansuje Gnoma?
Chyba openSUSE nie widziałeś, tam Gnome wygląda bardzo dobrze, także w Ubuntu pod względem graficznym Gnome bije Windowsa na głowę.
Jeżeli chodzi o dobrą dystrybucję opartą na KDE4 to jedynie Mandriva i XtremeOS są godne uwagi. Kubuntu to koszmar, sypie crashami jak szalony.
>Podstawowym problemem linuxa jest to że za bardzo ugrzązł w Gnomie,
>który to jest bardzo ciężko strawny dla ludzi przyzwyczajonych dla >windowsa.
YYY ja jestem użytkownikiem Windowsa, ale często testuję jakiegoś “Ubunciaka” i powiem, że gnome jest całkowicie przyjazny podczas gdy od KDE dostaje zawrotu głowy. Zresztą wydaję mnie się, że programiści MS troszkę zgapili z Nautiliusa.
Wszyscy rżną z Findera.
Dałbym Ci plusika.
Zgadzam się, nie mam nic do Gnome, ale obecnie panuje znaczna nierównowaga, ciężko o dobry system z KDE.
@wiktorun
polecam w takim razie archa, instalujesz goły system, do tego gołe kde, w efekcie wszystko śmiga jak
po#@$@4neszalone. szybko stabilnie wygodnie świetniesam jestes pan prymitywny, nie widziales 10 lat gnoma i gadasz glupoty, zobacz w ubu jak wyglada ladnie othemowany gnom i nie pieprz glupot koles
Ruscy nie chcą już być spiegowani przez USA. Każdy system Win jest narzędziem CIA i innych służb specjalnych USA. Mało tego, może być narzędziem do ataku w rękach tych służb. Ruscy o tym doskonale wiedzą.
I zapewne z tej wiedzy wynika olbrzymi projekt przebudowy infrastruktury IT rosyjskich kolei realizowany przez IBM ?
Warto przypomniec, ze iBM – inaczej niz Microsoft – wgladu w kod zrodlowy swoich systemow nie daje nikomu.
http://nt.interia.pl/komputery/wiadomosci/news/rosja-pozna-kod-zrodlowy-najnowszego-windowsa,1506172,1010
To dopiero numer , ciekawe czemu osnewsowcy milczą w tej sprawie .
Jak myślisz, dlaczego MS zdecydował się udostępnić źródła Rosjanom,
a wcześniej sprzedawał licencje Windows za 2$?
Bali się straty rynku .
@krzabr: Bo to zadna rewelacja – do tego kodu maja dostep tysiace ludzi; nie tylko rządy, ale tez zupelnie zwyczajne firmy, ktore z pewnych powodow czasami potrzebuja pogrzebac glebiej.