Trolltech ogłosił właśnie, że biblioteka Qt tworzona przez tę firmę zostanie udostępniona na licencji GPL 3 (dotyczy to serii 3.x oraz 4.x).
Informacja ta została podana podczas trwania KDE 4.0 Release Event i ma bardzo duże znaczenie dla KDE, gdyż umożliwi mu adopcję tej licencji.
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu,
napisz raport.
Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w
regulaminie komentowania.
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>,
- Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>,
- Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska. Uwaga, jeśli nius jest skopiowany z innej strony, kopiując go należy podać link również do tej strony!
Czy QT 4 jest w pełni wolna? Wikipedia twierdzi, że jest na podwójnej licencji: GPL i własnościowej. Czy to znaczy, że programista może sobie ją wybrać?
Tak…
jesli wybierzesz GPL to i twoj program bedzie musial byc na GPLu.
Komercyjna jest wlasnie jesli chcesz zamknac programy ktore tworzysz… np. Opera
Anyway czy jest w pelni wolna zalezy od punktu widzenia. Z jednej strony zmusza do otwarcia programu, z drugiej strony zabiera Ci wolnosc wyboru licencji na twoj program(o ile nie zaplacisz).
No to chyba jest właśnie większy wybór…
Jeśli byłaby tylko na GPLu to program też tylko na GPLu (czyli ZERO wyboru), a tak programista może wybrać i jak chce może zamknąć program (za co oczywiście musi zapłacić).
GTK+ jest na LGPL co daje Ci taki wybor bez koniecznosci doplaty.
Z drugiej strony Trolltech z czegos kase musi miec, a wiekszosc programistow z ktorymi rozmawialem uwaza qt za znacznie lepsza biblioteke niz GTK+.
Właśnie LGPL został stworzony specjalnie dla bibliotek. Licencjonowanie dualne raczej nie przynosi zysku w postaci kodu od społeczności, bo trolltech nie może tego kodu użyć, chyba że osoba zgodzi się na to, aby trolltech mógł sprzedawać jego kod na innej niż GPL, płatnej licencji. Taki model raczej nie przynosi korzyści jakie płyną z prawdziwego wolnego oprogramowania, wg. mnie trolltech lepiej by zrobił udostępniając Qt na LGPL i zarabiając na supporcie, choć wtedy trudniej jest ocenić skalę zysków.
Bzdura. Nic by nie zarobił.
Qt jest bardzo fają biblioteką, jeżeli koszta nie byłby zbyt duże, zastanawiałbym sie nad jej wykorzystaniem w programach komercyjnych. Jeżeli byłaby na LGPL, to użyłbym jej na pewno, ale też na pewno bym nic nie zapłacił.
@mario :
Phonon uzyty w KDE4 bedzie zintegrowany w nastepnej wersji qt4, a czlowiek, ktory to napisal zostal nawet zatrudniony przez Trolltech.
Moim zdaniem taki model dobrze sie sprawdza. Jedynym bolem byl brak qt3 na gplu pod windows co ograniczalo wieloplatformowosc programow qt4 jednak rozwiazuje ten problem
>wg. mnie trolltech lepiej by zrobił >udostępniając Qt na LGPL
To proste. kupmy QT od trolltecha
@Kejak
Wysłałem już zapytanie ale jeszcze nie mam odpowiedzi. Jest w Polsce jakiś dystrybutor QT i Qtopia?
> Qt jest bardzo fają biblioteką, jeżeli
> koszta nie byłby zbyt duże, [...]
Ano jest fajna. Sporo pojawiło się ostatnio komputerków przemysłowych opartych na ARM i chyba QT jest jedyną sensowną alternatywą dla Win CE/.NET. Widzę, że orientujesz się w cenniku produktów TrollTecha. Mógłbyś mi uchylić rąbka tajemnicy?
Gf: nie cfaniacz – kupujac placisz poprostu za inna licencje, pozwalajaca ci na inne rzeczy, ale nadale nie mozesz przelicenjonowac kodu…
Udostępnienie biblioteki na LGPL nie zawsze wychodzi na dobre społeczności WO. TA licencja była stworzona z myślą o bibliotekach mających równie dobre, niewolne odpowiedniki Polecam lekturę:
http://www.gnu.org/licenses/why-not-lgpl.pl.html
Troltech też nie wyszedł by na tym a dobrze (finansowo), a teraz niejako producenci niewolnego oprogramowania płacą za rozwój wolnego, przy użyciu LGPL dostawały by coś za darmo nie dając naprawdę nic od siebie. Dla WO teoretycznie lepiej by było, gdyby GPL był jedyną licencją, ale w praktyce to możliwe, że nie było by wtedy za co rozwijać QT.
Podsumowując: Jeśli biblioteka w jakiś zastosowaniach jest najlepszą, lub jedyną dostępną biblioteką LGPL nie jest dobrym pomysłem, jeśli ma ją rozwijać społeczność to najlepiej użyć GPL, a jeśli firma to GPL+dla chętnych własnościowa licencja (finansowanie rozwoju).
W Polsce przedstawicielem trolltech’u jest TTS http://www.oprogramowaniekomputerowe.pl/prog_glo.asp?kat_prog=Programowanie&prod=Trolltech
GPL nie daje żadnej wolności.
EULA MS za to daje jej o wiele wiecej
O wiele więcej daje licencja BSD
W przypadku licencji BSD jest to dyskusyjne. Zależy co nazywamy wolnością. Bo jak ja wezmę program X na BSD, przerobię go i sprzedam zamykając źródła, to nie daje wolności mojemu klientowi. GPL wręcz nakazuje mi dać mu tę wolność.
BSD i GPL dają podobną ilość wolności, ale wolności innej jakości i innego typu. Twórca wybierający GPL, robi to tylko dlatego bo chce aby jego program nadal się rozwijał. Jeśli ktoś wybiera BSD, to kwestia dalszego rozwoju przez społeczność jest raczej wątpliwa, ale za to jego twór prawdopodobnie znajdzie zastosowanie w większej ilości projektów komercyjnych i zamkniętych.
Zauważ, że w licencji BSD nie ma explicite wolności do tworzenia utworów zależnych. W GPL jest odpowiednia klauzula.
@mario: Fajna teoryjka, szkoda ze bez zwiazku z faktami. Popatrz na projekty na licencji BSD – wszelkie BSD, OpenSSH, OpenSSL, wszystko ISC (DHCPD, XNTPD, Sendmail, BIND), PostgreSQL, kiedys takze Apache. Popatrz tez na Xorg, na licencji jeszcze bardziej liberalnej niz BSD (w sumie to zalezy, z ktora wersja BSD porownujemy, bo jest kilka, kazda kolejna bardziej liberalna od poprzedniej; w ostatniej BSD to wlasciwie to samo co MIT). “Kwestia dalszego rozwoju przez spolecznosc jest watpliwa”? ROTFL.
-
Wyobraz sobie, ze GPL i BSD to licencje na nasiona. Warzyw jakichs, marchwi na przyklad. Licencja BSD oznacza tyle, ze dostajesz za darmo nasiona – ty i wszyscy inni rolnicy. Jako dobry rolnik mozesz nasiona, ktore wyprodukujesz i ktorymi nie masz czego obsiac, bo jest ich za duzo, oddac z powrotem; nasiona wroca do obiegu i kolo sie zamyka. Marchew, ktora wyrosnie na twoim polu, z twoich nasion, twoich srodkow ochrony roslin i twojego orania, jest twoja.
-
W licencji GPL natomiast swoja marchew – niezaleznie od ilosci pracy, ktora w nia wlozyles – musisz rozdac pozostalym rolnikom.
@pdemb: W GPL jest odpowiednia klauzula, ale jest niedoprecyzowana. Stad odwieczny problem z derived works – wedlug RMS-a linkowac nie-GPL z GPL nie mozna, wedlug wiekszosci prawnikow jest na odwrot i, w praktyce, roznicy miedzy GPL i LGPL nie ma – linkowac mozna i jedno, i drugie.
-
W zadnej innej (AFAIK) licencji ten problem nie wystepuje – derived work nie dotyczy zwyklego linkowania. Ot, typowy GNU/FUBAR, w tym przypadku w odniesieniu do licencji.
@pdemb: Erm, oczywiscie ze w BSD jak najbardziej _jest_ wolnosc do tworzenia utworow zaleznych.
“Redistribution and use in source and binary forms, with or without
modification, are permitted provided that the following conditions
are met:”
@trasz:
bardzo zly przyklad
Dodaj wiec do niego, ze na licencji BSD innymy rolnik moze Ci wparowac na Twoje pole zebrac Twoja marchew i sprzedac jako swoja a Ty mu guzik mozesz zrobic.
@val-gaav: Jeszcze raz. Cierpliwy dzisiaj jestem.
-
Nasiona – to, co dostajesz z community. Kod cudzej, istniejacej aplikacji.
Marchew – to, co z tego uzyskasz. Produkt pochodny, np. aplikacja z twoimi modyfikacjami.
-
I teraz: W GPL musisz rozdac wszystko, bo licencja na nasiona cie zobowiazuje. W BSD masz wybor – mozesz rozdawac marchew albo nasiona, ale mozesz tez sprzedac je i miec pieniadze do wlasnej kieszeni.
-
Inny rolnik moze zebrac twoja marchew i ja sprzedac tylko w przypadku licencji GPL – ktora wyraznie mowi, ze marchew jest kolektywna. Na licencji BSD mozesz sobie marchew ogrodzic (w sensie, zamknac zrodla). Oczywiscie nasiona – czyli wszystko to, co dostales od kogos – nadal bedzie ogolnodostepne.
ponure zacietrzewienie aka trasz dzisiaj w szczytowej formie trollowania i brania analogii z dziury
@trasz:
“W licencji GPL natomiast swoja marchew – niezaleznie od ilosci pracy, ktora w nia wlozyles – musisz rozdac pozostalym rolnikom.”
Nic bardziej mylnego – GPL nie karze Ci rozdawać wszystkim! Dać masz tylko użytkownikom Twojego programu – wolność masz zapewnić TYLKO bezpośrednim użytkownikom Twojego programu, nie musisz rozdawać wszystkim swojej pracy, możesz nawet sprzedać i to za duże pieniądze (dając prawo do dalszej redystrybucji, program jest wart o wiele więcej)!
Porównanie do marchwi też jest złe, bo oprogramowanie można skopiować a marchwi nie! Gotowe oprogramowanie można zmodyfikować i mieć 2 wersje: zmodyfikowaną i oryginalną, jeśli przetworzysz marchew to tracisz oryginał.
Oprogramowanie, które wymieniłeś jest bardzo powiązane z GNU/Linuksem, który jest licencjonowany na GPL i ma mocną, oraz zaangażowaną społeczność, dlatego rozwój ich jest mocno przez tą społeczność wspierany, ale porównaj np. rozwój BSD do rozwoju Linuksa – zazwyczaj wszystkie nowości są pierwsze na Linuksie a potem ew. na BSD – ktoś może czerpać, nie dając nic w zamian, czy to jest też OK? Popatrz na pretensje Twórcy OpenBSD, który ma pretensje do dużych firm, korzystających z owoców pracy projektu OpenBSD nie wspomagają projektu ani finansowo, ani w postaci kodu – powiedział, że częściej dostaje pomoc on małych firemek lub osób prywatnych niż dużych firm czerpiących ogromne zyski z jego pracy. Gdyby kod OpenBSD był na GPL problemu by nie było.
@mario: Oddanie kodu uzytkownikom na licencji GPL de facto oznacza rozdanie wszystkim, bo na bank ktos rozprowadzi dalej – w koncu, dzieki licencji, moze. W praktyce jedyna metoda sprzedazy za jakies istotne pieniadze to utrzymywanie dwoch wersji, zamknietej i GPL.
-
To, ze Linux ma spolecznosc, nijak sie ma do spolecznosci, dajmy na to, Sendmaila. Zgodnie z twoja teoria projekty na BSD nie powinny sie rozwijac, a w/w przyklady pokazuja, ze rozwijaja sie calkiem niezle.
-
Nie, wiele rzeczy – ACL-e, auditing, MAC czy chociazby tar(1) automatycznie rozpoznajacy format pliku, zeby nie trzeba bylo “-z” podawac – bylo we FreeBSD jakis czas przed Linuksem.
-
Tak, branie kodu nie dajac nic w zamian jest OK. Idea BSD to bycie przydatnym, bez pseudofilozofii GNU i gledzenia o wolnosciach. Poza tym BSD powstalo za panstwowe pieniadze, wiec utrudnianie kodu firmom byloby absurdem – nie po to sie inwestuje pieniadze podatnikow, zeby kod lezal i sie marnowal z powodu restrykcyjnej licencji.
-
Wyobraz sobie, ze jestes firma. Masz do wyboru – albo zaczynasz od zera i piszesz wszystko sam, albo bierzesz gotowca. Drugi wariant jest lepszy, ale pod jednym warunkiem – ze gotowiec jest na akceptowalnej licencji. Jesli nie masz zamiaru nic w kod inwestowac, jedynie przepakowac go i dorzucic zestaw tapet, licencja ktora wymusza oddanie calej twojej pracy konkurencji – GPL na przyklad – jest ok. Stad sukces Linuksa w roznych drobnych appliances, w rodzaju access pointow.
Jednak jesli masz zamiar zainwestowac wieksza ilosc pracy, oddanie jej konkurencji (do ktorego zmusza cie GPL – wystarczy, ze konkurencja kupi egzemplarz twojego produktu, zgodnie z GPL musisz przekazac im caly kod zrodlowy, a oni maja prawo robic z nim co chca, w ramach GPL) nie wchodzi w gre. Zauwaz, ze nikt nie robi na Linuksie, dajmy na to, routerow szkieletowych – a na FreeBSD owszem, Juniper. Gdyby FreeBSD bylo na licencji GPL, Juniper albo Apple musialyby sobie odpuscic gotowca i pisac wszystko od zera, na czym straciliby i oni – bo to kosztuje – i FreeBSD, bo, wbrew twoim teoriom, i Juniper, i Apple odwdzieczaja sie – nie sa do tego zmuszeni licencja, ale z roznych wzgledow im sie to oplaca.
-
Nie przypominam sobie, aby OpenBSD mialo pretensje do producentow, ktorzy wzieli ich kod nie dajac nic w zamian. Przypominam sobie jedynie pretensje do tworcow Linuksa, ktorzy probowali zmienic licencje kodu wzietego z OpenBSD w taki sposob, ktory uniemozliwilby wlaczenie poprawek z powrotem do OpenBSD.
-
Gdyby kod OpenBSD problemu faktycznie by nie bylo, bo producenci ich -
kodu po prostu by nie uzywali. Chyba nie o to chodzi, prawda?
@trasz:
. Jeśli konkurencja kupi egzemplarz mojego produktu to dostanie tylko źródła modyfikacji kodu GPL.
.
“W praktyce jedyna metoda sprzedazy za jakies istotne pieniadze to utrzymywanie dwoch wersji, zamknietej i GPL.”
.
Zgadza się, ale tylko w przypadku bibliotek i to w tak szczególnym przypadku, w którym sprzedawca chce zarobić na dużej ilości sprzedanych płatnych licencji, a nie np. na supporcie (jak to robi SUN) – do bibliotek de’facto jest LGPL. Można jakiejś firmie zrobić system na zamówienie i sprzedać go z licencją GPL – nie widzę w tym nic złego – w przypadku dużych systemów pod konkretnego klienta nie jest to złe, bo zazwyczaj sprzedaje się je raz, dając klientowi wolność w dalszym rozwoju. Ja jako klient żądał bym wręcz takiej licencji, bo wiedział bym, że firma mnie nie uzależni od siebie.
.
“Tak, branie kodu nie dajac nic w zamian jest OK. Idea BSD to bycie przydatnym, bez pseudofilozofii GNU i gledzenia o wolnosciach. Poza tym BSD powstalo za panstwowe pieniadze, wiec utrudnianie kodu firmom byloby absurdem – nie po to sie inwestuje pieniadze podatnikow, zeby kod lezal i sie marnowal z powodu restrykcyjnej licencji.”
.
Skoro projekt BSD był robiony pod takim a nie innym celem to licencja jego jest OK, choć nie zapewnia mu rozwoju tak szybkiego jak Linuksowi. Tak, wiem, pisałeś o pewnych rzeczach, które były wcześniej w BSD, ale to jednak Linux króluje na biurku jako system OpenSource/FreeSoftware. Jednak wyczuwam w tonie Twojej wypowiedzi pogardliwy stosunek do GPL, niedobrze – bo tak samo jak ktoś woli BSD bo … (ma do tego swoje powody), tak samo ktoś może doceniać GPL. Ja jako programista, który hobbystycznie (poza pracą komercyjną) chciałbym rozpocząć jakiś projekt, to aby zagwarantować mu dalszy rozwój wydał bym go na GPL – nie wydam projektu po to aby nic z tego nie mieć w GPL mam kod za kod w BSD może coś dostanę za kod – od BSD wolę wydać software w pełni komercyjnie i go sprzedawać, tak aby mieć pieniądze za kod. Na tym świecie nie ma nic za darmo.
.
“Jesli nie masz zamiaru nic w kod inwestowac, jedynie przepakowac go i dorzucic zestaw tapet, licencja ktora wymusza oddanie calej twojej pracy konkurencji – GPL na przyklad – jest ok. Stad sukces Linuksa w roznych drobnych appliances, w rodzaju access pointow.”
.
W tym momencie sam sobie odpowiedziałeś, że kod nie wraca do BSD. Linux też nie zmusza twórców do udostępnienia wszystkiego – Linux to tylko jądro, a program pod to jądro może być zamknięty, więc, jeśli ktoś poprawi coś w jądrze, lub dopisze driver, będzie musiał udostępnić klientom/użytkownikom modyfikacje tylko tego co zmienił w jądrze, bo twórca jadra nie daje nic za darmo – chce w zamian kodu i rozwoju. Firmie to nie przeszkadza (przynajmniej nie powinno), bo pomaga w ten sposób projektowi jądra, jednocześnie posiadając swój produkt. Twórcy access pointów, routerów, …, muszą udostępniać jedynie to co używa bibliotek/kodu GPL, same programy, których oni są autorami, mogą być udostępnione na takiej licencji jaką sobie wybiorą. Wolność jest duża i zastosowanie w biznesie też, problemem są mity krążące po sieci i w kręgach biznesowych, że pisząc programy pod Linuksa trzeba udostępnić kod – BE ZE DU RA
.
“Gdyby FreeBSD bylo na licencji GPL, Juniper albo Apple musialyby sobie odpuscic gotowca i pisac wszystko od zera, na czym straciliby i oni – bo to kosztuje – i FreeBSD, bo, wbrew twoim teoriom, i Juniper, i Apple odwdzieczaja sie – nie sa do tego zmuszeni licencja, ale z roznych wzgledow im sie to oplaca.”
.
Odwdzięczają się na tyla aby projekt nie umarł, ale nie na tyle na ile by mogli się odwdzięczyć. Polecam Ci oglądnąć na youtube prezentację twórcy projektu MacFUSE – wtedy zobaczysz jakie to jądro OSXa (z którego w sumie piszę) jest otwarte. Jego otwartość nie jest przydana ani trochę, a twórca MacFUSE musiał się uciekać do hacków aby to zaimplementować w OSX. Apple mógłby spokojnie mieć jądro na GPL, nikomu ten kod by nie przeszkadzał w Apple, a konkurencja i tak nie miała by najważniejszych rzeczy, dzięki którym OS X ma wartość rynkową. Wartością OSX jest unikalny desktop, specyficzne podejście do interfejsu użytkownika, Cocoa, dock, FrontRow, iTunes (osobiście nie lubię, wolę Cog a czekam na sprawnego Amaroka)… to wszystko są aplikacje użytkownika, których kod może być zamknięty.
.
“Nie przypominam sobie, aby OpenBSD mialo pretensje do producentow, ktorzy wzieli ich kod nie dajac nic w zamian.”
.
Twórca ma o to spore pretensje, ale nie pamiętam gdzie to czytałem, m.in. przez to udostępnia za darmo źródła do skompilowania, zamiast gotowych CD, która można kupić.
.
“Gdyby kod OpenBSD problemu faktycznie by nie bylo, bo producenci ich -
kodu po prostu by nie uzywali. Chyba nie o to chodzi, prawda?”
.
Gdyby sensowne duże projekty były tylko na GPL/LGPL to producenci by ich używali, dając użytkownikom wolność w zakresie programów jakie zmodyfikowali. Komu się opłaca robić wszystko od nowa, skoro konkurencja weźmie to co jest gotowe, dostosuje do potrzeb i sprzeda, za niższą cenę?
GPL daje większą wolność dla użytkownika, a BSD programiście.
prawie…
GPL daje wolnosc “aplikacji”, zrodlom (dziala na ich kozysc), BSD daje wieksza wolnosc tworcy.
wlasciwie nie tyle sile wolnosci sie tu powinno oceniac, ile rozne “wolnosci”.
GPL daje wolność kodowi, jak ktoś to słusznie zauważył.
Ale ludziom faktycznie nie bardzo.
Lepszego rozwiązania chyba nie ma?! ;]
W sensie, programy pod GPLv2 nie moga korzystac z Qt? Genialnie. ;-/
moga… qt 3, 4 jest tez nadal licencjonowane rowniez na GPL2, i zgodnie z zrodlem nadal tak bedzie.
Czyli co, _trzy_ licencje? Bosz.
Co w tym złego ? I co ma do tego Bosch ?
Bo ponurak to dziecko, widać jakiego słownictwa używa.
A czym się różni GPL 2 od GPL 3 z punktu widzenia rolnika? :]
Hmmm.
np. GPL3 zmusza rolnika do umozliwienia uzywania zmodyfikowanych nasion w jego maszynie siewnej.
Nasion na GPLv3 i tych na GPLv2 nie mozna sadzic na jednym polu.
Pola na GPLv3 nie można orać pługiem
(GPLv2 -> GPLv3) && (~(GPLv3 -> GPLv2))
a dlaczego niby GPL2 implikuje GPL3 ?
Masz w pełni rację że się nie implikuje to jest tylko taki żart logiczny który nie jest wcale śmieszny a dotyczy niemożliwości łączenia kodu tylko na GPLv2 z kodem tylko na GPLv3
(GPLv2 && GPLv3) 0
PS: we have a problem …
pytanie do Korektorow:
czy powinna tu byc “adopcja”, czy “adaptacja”?
Sam mam wątpliwości (nie ma to jak pisać o czymś ważnym po północy
), ale PWN mówi o adopcji także jako o:
Chociaż adaptacja jest może i bardziej adekwatna, ale z drugiej strony:
A to jest raczej “tylko” zmiana licencji
.
.
Nie mam czasu na wymyślanie innej wersji (sesja), ale jeśli ktoś ma lepszy pomysł i mozliwości, to niech przerobi
Zauwazylem, ze rozgorzala tu dyskusja nt. GPL vs. BSD i dystrybucji kodu.
Mam pytanie do znawcow tematu: czy moge stworzyc pakiet oparty na jadrze Linux’a (kernel, liby, X’y, Gnome/KDE i cala reszta “bebechow”), ktory bylby dostepny na GPL (wraz z zrodlami, itp.) + wlasny kod zamkniety.
Procedura instalacji wygladalaby tak:
1. uzytkownik zapoznaje sie z licencja GPL i wybiera pakiety do instalacji
2. uzytkownik zostaje poinformowany i zapoznaje sie z licencja komercyjna i wybiera pakiety programu zamknietego do instalacji
3. instalator instaluje linux’a + pakiety GPL’owe
4. instalator instaluje komercyjny kod
Zakladam, ze kod zamkniety nie zawiera w sobie zrodel na licencji GPL.
Czy takie rozwiazanie jest dopuszczalne ? Czy takie mieszanie programow nie powoduje problemow z licencja GPL’owa ?
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html
lub translacja
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html.pl
lub translacja
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.pl.html
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html
lub polska translacja …
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.pl.html