PiTiVi 0.13.1
- Dodano: 29 maja 2009
- Wprowadził: kocio
- Komentarze: 15
Na nadmiar programów do edycji multimediów pod Linuksem nie można narzekać, dlatego warto zauważyć, że w środę wyszła nowa wersja edytora PiTiVi.
Aplikacja jest przeznaczona zarówno dla zaawansowanych użytkowników, jak i nowicjuszy — wystarczy tylko przełączyć na inny tryb widoku. Można go też adaptować do innych, bardziej specyficznych potrzeb, dzięki implementacji widoku roboczego w postaci wtyczek.
Elastyczność to w ogóle znak firmowy PiTiVi. Dzięki wykorzystaniu infrastruktury multimedialnej GStreamer i wydelegowaniu wizualizacji do wtyczek pisanych w C pod GTK+/X/Cairo zasadnicza część kodu to skrypt Pythona, który funkcjonalnie skleja to wszystko w jedną całość.
Wersja 0.13.1 to efekt gruntownego przepisania trzonu programu po 5 latach doświadczeń. Znalazła się w nim przede wszystkim obsługa warstw, różne typy przycinania i przesuwania materiałów, możliwość obróbki samego obrazu lub tylko dźwięku (można więc potraktować go jako edytor audio) i obsługa nowego formatu plików projektu.
W sieci pojawił się filmik demonstrujący nowe możliwości tego narzędzia. Warto też przeczytać ostatni wywiad z opiekunem PiTiVi, Edwardem Herveyem. Mowa tam zarówno o dalekosiężnych wizjach, jak i o zmianach, które właśnie wylądowały w wydaniu 0.13.1.
Więcej informacji: http://www.pitivi.org/wiki/0.13.1
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
15 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Oj tak, nie można narzekać. Alternatyw (lepszych lub gorszych) dla Premiere jest niedużo: Cinelerra, LiVES i jeszcze parę innych. Zdecydowanie gorzej z After Effects, bo co by tu można wymienić poza Cinelerrą (i to też raczej na siłę)?
Jeśli dobrze kojarzę to jeszcze można wymienić Applowe Shake, które chyba ma wersję na Linuksa
Shake nie jest już rozwijany i kosztuje dużo mniej w wersji na Maćka.
A z darmowych to chyba bryndza, no może poza modułem do kompozycji w Blenderze.
Z komercyjnych dochodzi jeszcze rewelacyjny Nuke i Fusion.
Shake na linuksa został przez Apple uwalony, na rzecz wersji na Maki. Firma wykupiła projekt, zrobiła kilka wersji i puściła linuksową za kilka-krotność ceny makowej.
Do tego jeszcze Toxik, modul kompozycyjny w Houdinim (Halo), Fx Tree z Softimage'a (choc nie wiem czy nadaje sie to do jakichs powazniejszych zadan), no i kombajny Flame, Inferno.
Wiec ogolnie jest niezle. Praktycznie poza After Effects i Combustion niczego nie brakuje. Gorzej w kwestii programow do edycji wideo typu Premiere, Vegas, jak i wszelkich CADow oraz do tworzenia/edycji muzyki.
Cinelerra i LiVES są po prostu straszne, ich interfejs w tym funkcjonalność i wygląd jest po prostu straszny xD Na szczęście o PiTiVi nie można tego powiedzieć
Moi faworyci, jeśli chodzi o edycje video, to PiTiVi i Kdenlive, Blender (jego sequence editor).
Jeśli chodzi After Effects to konkurentem można nazwać Blendera i jego nody dla compositingu, AF oferuje interfejs stack'owy, który jest bardzo szybki w użyciu i daje większe uczucie pracy z materiałem video, ale to nody są przyszłością, aktualnie Instytut Blendera organizuje projekt Durian, który może przynieść kilka usprawnień w tej materii, ale dopiero zapowiedziany jego następca czyli projekt Mango ma na celowniku VFX. Zapowiada się ciekawie.
Mimo wszystko przydałby się jakiś fajny edytor VFX w systemie stackowym jak AF, ale może wspomniane przez zemnie edytory video w przyszłości będą posiadać taką funkcjonalność.
Heh myślalem że coś się zepsuło i dlatego się nie pojawiło, a to tylko 15 minut opuźnienia ;]
http://en.wikipedia.org/wiki/Jahshaka
"Program jest uznawany za ciekawą alternatywę dla aplikacji komercyjnych takich jak Adobe After Effects."
[ http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=2&id=1859&Ja... ]
Cinelerra i LiVES, bez obrazy, ale pozostawiają wiele do rzyczenia pod względem wyglądy i funkcjonalności interfejsów. Na szczęście o PiTiVi nie można tego powiedzieć.
Moim zdaniem faworytami są Kdenlive, PiTiVi oraz Blender (jego sequence editor).
Co do After Effects, zamiennikiem FLOSS można nazwać Blendera, a właściwie jego Node Editor który obejmuje między innymi compositing. AF opiera się na systemie stackowym, który ma te zalety że jest szybki w użyciu i daje poczucie pracy z materiałem video, co jest przyjemne, ale to nody są przyszłością można nimi łatwiej uzyskać skomplikowane efekty. Aktualnie trwają prace nad projektem Durian który może przynieść kilka usprawnień w sferze compositingu w Blenderze, ale wyczekiwać należy jego zapowiedzianego następcy projektu Mango który będzie stricte skierowany na VFX.
Mimo wszystko przydałby się jakiś fajny edytor do VFX jak AF może programy o których wspomniałem otrzymają odpowiednie narzędzia temu przeznaczone.
Bez obrazy, ale po 'rzyczeniach' przestałem czytać twój komentarz.
No i bardzo dobrze
Ostatnio nie mam szczęścia do multimediów
SMILE (tworzenie albumów zdjeciowych) – nie zadziałał (działa ale krzaki zamiast obrazów).
PiTiVi – także tylko segfault
kompilowane na kilka sposobów i po kilku aktualizacjach i na dwu różnych maszynach (noo.. taki sam ArchLinux) i ..w takich chwilach człowiekowi wydaje się, że na Windowsie to by pewnie działało – jak się długo Windows na oczy nie widziało
Oj, nie wiem dla jak zaawansowanych użytkowników jest przeznaczony, ale nawet w podstawowych operacjach jeszcze kiepsko. Wziąłem najnowszą wersję na "jazdę próbną" i stwierdzam, że do sensownego tworzenia wideo PiTiVi daleko. Spektrum ścieżki audio jest totalnie pokaszanione, albo nie radzi sobie z próbkami 48kHz/32bit (tam gdzie był donośny dźwięk wykres wskazywał ciszę, co bardzo utrudnia zgrywanie klatek z audio), to co widać na podglądzie ma mały związek z tym, co jest na linii czasu (kiedy na timeline się zmieniła klatka, na podglądzie przez ponad sekundę zostawała poprzednia), program nie widzi żadnych wtyczek gstreamer, brak obsługi nawet podstawowych efektów A/V (są w planach), brak obsługi titlingu (nawet przy statycznych klatkach; także jest dopiero w planach), brak obsługi tekstu itd. itp.
Ten program jest raczej dla zupełnie zielonych użytkowników, do tworzenia bardzo prostych klipów, np. posklejania kilku filmików w jeden z jakimś podkładem muzycznym (ale bez miksowania) i to tylko wtedy, jeśli nie zależy nam na tym aby wideo było jakoś powiązane z audio (zmiany scen w charakterystycznych momentach podkładu muzycznego) oraz jeśli mamy dużo cierpliwości.
Cóż – odnoszę wrażenie, że podobne uwagi dotyczą właściwie wszystkich programów tego typu na linux. Próbowałem Kdenlive (jeszcze na qt3), ale wciąż wywalał uniemożliwiając zrobienie czegokolwiek. LIVES potrafił nieźle zawiesić system o ile nie zmieniło się miejsca przechowywania danych (na partycję /home). Dobrze zgrywał z kamerki, ale edycja sprowadzała się w zasadzie niemal wyłącznie do do cięcia i sklejania. Cinelerra może i ma spore możliwości, ale podchodziłem do niej kilkakrotnie i za każdym razem cholera mnie brała. Interfejs jest szczytowym osiągnięciem w dziedzinie utrudniania życia. Ostatecznie do prostej obróbki filmików z imienin cioci, najlepiej sprawdziło mi się Kino – ale tutaj też się nie poszaleje.
Niestety obróbka multimediów to nadal pięta Achillesa dla świata OpenSource.
Niestety kazdy wie, ze od profesjonalnej obrobki grafiki i video jest MAC OSX (ewentualnie Window$). Na Linuksie mozna sobie surfowac po necie albo programowac.