Pisz w JavaScript i czyń dobro!
- Dodano: 22 grudnia 2009
- Wprowadził: KMelon
- Komentarze: 46
Wybór licencji to najświętsze prawo programisty. Dlaczego zatem nie wykorzystać go do czynienia dobra?
Na taki właśnie pomysł wpadł kilka lat temu Douglas Crockford, twórca biblioteki jsmin.c optymalizującej kod JavaScriptu. W treści licencji znalazł się zapis:
The Software shall be used for Good, not Evil
Oprogramowanie to może być wykorzystane jedynie dla czynienia dobra, nie zaś dla czynienia zła.
Godny naśladowania zapis spowodował jednak wycofanie tego oraz kilku zależnych projektów z repozytorium Google Code. Powód? Ich zdaniem tego rodzaju klauzula może nie być zgodna z definicją “wolnej licencji”.
Całe zdarzenie opisuje Vagla. Przytacza on także interesującą korespondencję Crockforda z IBM-em, który także miał wątpliwości jak traktować ten zapis:
They want to use something that I wrote in something that they wrote, and they were pretty sure they weren’t going to use it for evil, but they couldn’t say for sure about their customers. So could I give them a special license for that?
Of course. So I wrote back – this happened literally two weeks ago – “I give permission for IBM, its customers, partners, and minions, to use JSLint for evil.”
Chcą użyć czegoś co napisałem w czymś co sami napisali i są całkiem pewni, że nie wykorzystają tego do czynienia zła, ale nie mogą tego zagwarantować w przypadku swoich klientów. Czy mógłbym im więc dać na to specjalną licencję?
Oczywiście. Więc odpisałem im – dosłownie dwa tygodnie temu – “Daję pozwolenie dla IBM, ich klientów, partnerów i sług na korzystanie z JSLint do czynienia zła.”
Za tłumaczenie drugiego cytatu podziękujmy Czytelnikowi o pseudonimie Otaq
Więcej informacji: http://prawo.vagla.pl/node/8837
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
46 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Za cynk i link dziękuję Emdkowi
Stanowisko IBM'a nie dziwi, w końcu to oni dostarczali nazistom sprzęt do ewidencji więźniów w obozach koncentracyjnych. Link, jakby ktoś nie wiedział o co chodzi: http://en.wikipedia.org/wiki/IBM_and_the_Holocaus…
Tak jakby sprzęt IBMa miał krytyczne znaczenie dla funkcjonowania oraz istnienia obozu …
A właśnie tak zrozumiałeś mój komentarz?
Nie. Za to doskonale wiedzieli, że biorą udział w barbarzyństwie na niewyobrażalną skalę i jedyną obchodzącą ich sprawą były pieniądze, które mogli na tym zarobić.
Widzisz Misieq, mało kto wtedy wiedział. Bardzo długo większość Niemców była utrzymywana w nieświadomości, Alianci jeszcze dłużej, a kiedy sam fakt wyszedł na jaw, trudno było o informacje o skali. Zresztą, nawet dziś się niektórzy ****** którzy wątpią w istnienie całej sprawy :O(
Informacje Polaka, który przekradł się _do_ i _z_ obozów uznano za propagandę…
Jedyne co można było robić, to robiono lokalnie. Powstanie w gettcie (gdzie AK i AL do spółki broń i leki powstańcom dostarczały), ukrywanie dzieci (Iren Sendlerowych było dużo więcej), fałszowanie metryk chrztu… i dziś poza największą liczbą drzewek w Yad Vashem mamy z tego pozycję moralnego zwycięzcy, którego na świecie oskarża sie o antysemityzm, "polskie obozy", szmalcownictwo i siłowe nawracanie.
IBM co miał zrobić ? Urchomić zainstalowanego w tabulatorach backdoora ?
Kiedy wreszcie już na terenie III Rzeszy Alianci wyzwalali obozy niemieckie (stamtąd np. żołnierz napisał do brata pracujacego przy Projekcie Manhattan chyba najkrótszą kartkę w historii "pospieszcie się!") to bylo już w końcowym etapie wojny.
Poza tym, kiedy wszystko się zaczęło, to co właściwie można było zrobić ? Zbombardować obozy ? Nawet jeżeli się dało, to było to w zasadzie wyręczanie Niemców. Zagrozić zrobieniem tego samego niemieckim jeńcom, tak jak w kwestii Powstania Warszawskiego ? Jeszcze gorzej, bo dziś piszczący o zatopieniu Wilhelma Gustlofa czy rzekomo barbarzyńskich nalotach Aliantów dopiero by mieli pożywkę… Zesztą, skuteczny atak i tak byłby możliwy tylko w końcowym etapie wojny…co więcej zaś, nie miał – jakkolwiek okrutnie to zabrzmi – znaczania dla wysiłku wojnennego. Tyle że Żydzi ze wszystkiego wyciągneli wnioski (ot, inskrypcja na pierwszej izraelskiej bombie atomowej, tłumaczona jako "nigdy więcej"). W odróżnieniu od takiej Polski np…
Nie próbuję tu wybielać IBM, ale bez przesady, jakieś proporcje w oskarżeniach trzeba zachować. Nie oskarżasz hutnika który wyprodukował stal na nóż o morderstwo wykonane przez kogoś innego…już prędzej przemyt diamentów technicznych czy coś…
Porównanie tego co robił IBM do pracy hutnika jest znaczącym umniejszeniem roli jaką IBM odegrał w utrzymaniu obozów zagłady. IBM nie tylko dostarczał maszyny liczące, ale przede wszystkim karty perforowane. Na produkcji kart perforowanych IBM robił największe pieniądze. Karty miały nadrukowywane przez IBM informacje dopasowane do konkretnego przypadku, czyli tutaj liczenia więźniów obozów koncentracyjnych. Więźniów, którzy znaleźli się w obozie dlatego, że są żydami, homoseksualistami, świadkami jehowy czy kimkolwiek kogo nie lubili naziści. Tego typu należało rozróżniać na kartach. Ludzie w IBMemie musieli mieć świadomość, że pomagają w czynieniu olbrzymiego zła, nawet jeśli nie wiedzieli o komorach gazowych. Ta świadomość to przepaść dzieląca ich od wspomnianego przez Ciebie hipotetycznego hutnika.
@Miseq
Ja mimo wszystko byłbym ostrożnym z ferowaniem wyroków; a ta intepretacja – tylko odwrócona – może się nie spodobać potępiającym Marszałka "Bombera" Harrisa….
Inną sprawą jest to, że do czasów WWW II, Polska była najbardziej gościnnym krajem dla Żydów (ponoć 80-90% populacji wszystkich europejskich Żydów mieszkało w Polsce). Żydzi przed wojną zasymilowani w pewnym stopniu, ale stanowiący ciągle odrębną kulturę (coś jak Polonia w USA), czuli się w Polsce jak u siebie w domu.
Można się z tego domyślić, że to właśnie w Polsce, Naziści musieli włożyć najwięcej starań, aby urzeczywistnić plan eksterminacji i dlatego mniej zorientowane nacje kojarzą te zbrodnie z Polską.
Jednocześnie nie można zapominać że Sowieci także realizowali plan nękania i eksterminacji Żydów i także urzeczywistniali go na okupowanych ziemiach polskich.
> Żydzi przed wojną zasymilowani w pewnym stopniu,
> ale stanowiący ciągle odrębną kulturę
Straszliwe uproszczenia i przeinaczenia.
—
Isaac Bashevis Singer napisał między innymi, że: „Rzadko zdarzało się żeby Żyd uważał za stosowne i potrzebne mu żeby nauczyć się mówić po polsku; rzadko zdarzało się żeby Żyd był zainteresowany historią Polski lub polityką polską”.
Pisząc o Drugiej Rzeczpospolitej (1918-1939) Singer stwierdził, że „nawet w kilku ostatnich latach należało do rzadkości żeby Żyd mówił dobrze po polsku. Pośród trzech milionów Żydów mieszkających w Polsce, dwa i pół miliona osób nie umiało napisać po polsku najprostszego listu. Żydzi mówili po polsku bardzo słabo. W Polsce żyło kilkaset tysięcy Żydów, dla których język polski był równie obcy jak język turecki”.
—
Jakież tu w ogóle porównanie z Polonią gdziekolwiek – która stara się jak najszybciej opanować język gospodarzy?
> Naziści musieli włożyć najwięcej starań
Ponawiam pytanie: jacy "naziści"? Gdzie jest ten "Naziland", z którego przybyli?
Aha, i jeszcze jedno:
> Jednocześnie nie można zapominać że Sowieci także
> realizowali plan nękania i eksterminacji Żydów i także
> urzeczywistniali go na okupowanych ziemiach polskich.
To już jakieś kompletne bajki ("sowiecki plan eksterminacji Żydów").
Hehehe
To się uśmiałem…
Oczywiście byłeś w Stanach, np. w slamsowych, polskich dzielnicach Chicago… Oczywiście słyszałeś jak Polonia mówi po angielsku… Niektórzy siedzą tam po 10 lat i nie potrafią zdania sklecić… bo widują tylko i wyłącznie Polaków z tej samej dzielnicy.
Jaki masz problem z pojęciem "naziści" też nie rozumiem… Myślisz, że nazista = Niemiec? A Włosi, np?
To, że nie znasz, żadnych dokumentów n.t. planu eksterminacji Żydów przez Stalina, to nie znaczy, że takiego nie było… Faktem jest, że tak Żydzi, jak i polscy wrogowie klasowi, byli likwidowani w takim samym stopniu… A Katyń, to tylko wierzchołek góry lodowej…
> Niektórzy siedzą tam po 10 lat i nie potrafią
> zdania sklecić… bo widują tylko i wyłącznie Polaków z tej
> samej dzielnicy.
A ilu dokładnie jest tych "niektórych"? Ja podałem w miarę dokładne liczby dot. Żydów w Polsce przedwojennej.
> Jaki masz problem z pojęciem “naziści” też nie rozumiem…
Napisałem przecież, jaki mam z tym problem – pytałem, co to za kraj, z którego wywodzą się owi "naziści".
> Myślisz, że nazista = Niemiec?
A nie? Jeśli nie – gdzie leży/leżał "Naziland"? Proszę wskazać.
> A Włosi, np?
We Włoszech Mussolini zaprowadził faszyzm, który NIE JEST tożsamy z narodowym socjalizmem.
> To, że nie znasz, żadnych dokumentów n.t. planu
> eksterminacji Żydów przez Stalina, to nie znaczy, że takiego
> nie było…
To, że nie znam żadnych takich dokumentów n/t rzekomego "planu eksterminacji Żydów przez Stalina" nie jest dowodem na to, że on w ogóle istniał.
Jeśli "pijesz" to tzw. sprawy "lekarzy-morderców", to ograniczała się ona do stosunkowo wąskiej, nielicznej grupy ludzi, jeśli chodzi już o dosłownie "eksterminację" – a co do szerszej grupy, to groziła jej "tradycyjna" już w Sojuzie "wywózka".
> Faktem jest, że tak Żydzi, jak i polscy wrogowie klasowi,
> byli likwidowani w takim samym stopniu…
Nie, nie jest to faktem – i nie "w takim samym stopniu".
Ale ja nie spodziewam się po obecnym "młodym, wykształconym, z dużego miasta(?)" znajomości historii.
To tylko połowa prawdy: IG Farben, niemiecka filia IBMu, zajmował się produkcją złowrogiego Zyklonu B! Żeby nie było wątpliwości: w Holokaust zamieszane jest też Apple i Microsoft pod nazwami – odpowiednio – IG Apfel i IG Mikrosoft!
owned =D
Słuchaj gówniarzu. Gdybyś miał o czymkolwiek pojęcie, to wiedziałbys, że IBM powstał w 1896 jako firma dostarczająca rządowi USA tzw. maszyny Holleritha służące do… a to niespodzianka, ewidencji ludności. Wiedział byś również, że przed wojną elita amerykańska była blisko powiązana z niemiecką wspólnymi interesami. I wiedział byś, że IBM nigdy nie ustosunkował się do książki Blacka tylko stwierdził, że nic na temat nie wie, bo wszystkie dokumenty… zaginęły.
Poza tym smarkaczu, jak akurat w przeciwieństwie do ciebie byłem w niemieckich zakładach chemicznych które w czasie wojny wchodziły w skład IG Farben i widziałem w jakim stopniu takie firmy wybielają swoją historię. Mają tam bogatą wystawę na temat historii zakładu od bodaj połowy XIX wieku do dziś i kompletna niespodzianka — tylko nie zawiera ona NIC na temat tego co działo się tam w latatch 1935-44. Jedynym eksponatem z czasów wojny jest zdjęcie zbomardowanej fabryki po nalocie dywanowym tych wrednych aliantów w 1944.
Z tym "wybielaniem się" to raczej zrozumiałe (nikt nie lubi rozpamiętywać swoich grzechów i się negatywnie nastrajać), tym bardziej że te fabryki nie miały najprawdopodobniej złych intencji (po prostu tak wyszło), no ale powinny chociaż o tym wspomnieć.
Zyklon B był i jest do dziś używany jako środek do dezynsekcji.
Zyklon B był produkowany od wczesnych lat 30'tych i jest produkowany do dziś, ale pod inną nazwą, bo kręgi żydowskie nie dopuściły do ponownego użycia nazwy Zyklon B (i wcale się temu nie dziwię).
Zyklon B wynalazł Niemiec pochodzenia żydowskiego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyklon_B
Dla funkcjonowania obozu to może i nie, ale so wyłapywania Żydów to jak najbardziej, bo robiono to na podstawie spisów ludności. A IBM od początku istnienia dostarczał właśnie maszynki do analizy danych spisowych.
Prześledź sobie np. dlaczego standardowy terminal tekstowy do dzisiaj ma 80 kolumn — zdziwisz się z czego się to wzięło…
wiesz jakby nie było wojny są po to by ktoś zarabiał, banki sponsorowały obie strony konfliktu. Korporacje nie mają sumienia, więc mnie to co zrobił IBM nie dziwi.
Dlaczego ma 80 kolumn? bo szukam i szukam i nie moge znalesc…
Z uwagi na kompatybilność z systemem 80-kolumnowych kart perforowanych, stosowanym wcześniej w komputerach. System ten był wprowadzony przez IBM w 1928, jeszcze dla do maszyn Holleritha.
http://en.wikipedia.org/wiki/Punched_card#IBM_80_…
> oni dostarczali nazistom sprzęt
"Nazistom"? Co to za naród? Gdzie jest/był "Naziland"?
Good point
BMW, Mauser, Porsche, Volkswagen, Siemens…
… miały dużo większy wkład, a jakoś ICH nikt o to nie ściga, tylko IBMa który dostarczył maszyny służące do realizacji spisów powszechnych. Jakie to popularne – za Niemieckie zbrodnie mają odpowiadać wszyscy którzy gdzieś tam kiedyś się dołożyli – ale nie same Niemcy… ciekawe podejście…
Chwila, uważasz, że Niemcy nie odpowiedziały za swoje zbrodnie ?!
Już widzę jak osoby "czyniące zło" poruszą się tym zapisem licencyjnym.
Bardziej skłaniałbym się ku klauzuli "zakaz wykorzystywania do celów militarnych i wojskowych"
Licencja jak licencja, widziałem gdzieś taką której akceptacja oznaczała przyżeczenie, że już nigdy nie wyrzuci się śmiecia z okna samochodu. Jak i taką która po zaakceptowaniu zabraniała zabijania mrówek.
Anyway, wykorzystywanie kodu for good not for evil też jest świetne i w doatku jak widać generuje śmieszne konsekwencje.
Licencja jakby nie brać jest podstawą do ewentualnych roszczeć prawnych, natomiast dobro i zło to pojęcia filozoficzne, trudne do sdormułowania. Co gdyby autor wytoczył komuś proces, za złamanie jego licencji, powołując się na to, że ktoś używa go do celów złych?
Prawnicy jakby nie brać działają w atmosferze lekkiej paranoi
Zapis najprawdopodobniej został by uznany za nieważny z powodu braku zdefiniowania zła.
Kiedyś była idea "postcardware" – zresztą, VIM do dzis chyba jest na takiej licencji. Autorzy prosili o przysłanie pocztówki, choćby pustej, z własnego miejsca zamieszkania, z wielu powodów: bo nie mogli pojechać, bo chcieli namacalną pamiątkę, bo byli ciekawi świata, bo mieli taki kaprys.
Wiele osób chce dołożyć swoją malutką cegiekę do naprawy świata-robiąc wiec co potrafią najlepiej i proszą o refleksję nad tematem.
Dość znany roguelike ADOM (Ancient Domains Of Mystery) jest postcardware =). Ja jeszcze swojej kartki nie wysłałem. Wyślę jak kiedyś przejdę, nigdy nie dałem rady dojść do końca.
"Prawnicy jakby nie brać działają w atmosferze lekkiej paranoi"
Dziwisz się? W takiej branży siedzą, że inaczej się nie da
Drogi Autorze!
A może przetłumaczyłbyś z łaski swojej treść drugiego cytatu? Nie każdy na tyle biegle włada angielskim, żeby samemu sobie przetłumaczyć. W przeciwnym razie do dupy taki news.
Nie jestem autorem ale w czynie społecznym przetłumaczyłem ostatni cytat bo uważam, że jest najlepszy w całym newsie
A idzie to mniej więcej tak:
PS. Jeśli się autorowi podoba tłumaczenie to może wstawić do newsa
Cześć
Podobna sentencja jest w plikach źródłowych SQLite.
Jakoś nikt z tego nie robił problemu.
** The author disclaims copyright to this source code.In place of
** a legal notice, here is a blessing:
**
** May you do good and not evil.
** May you find forgiveness for yourself and forgive others.
** May you share freely, never taking more than you give.
Pijoter.
* Czyń dobro, a nie zło.
* Postaraj się, żeby inni Ci przebaczyli, i Ty wybacz innym.
* Możesz dzielić swobodnie, nigdy nie biorąc więcej niż sam dajesz.
mniej-więcej
Zasada "czyń dobro" jest sprzeczna z Zerową Zasadą FS
# The freedom to run the program, for any purpose (freedom 0).
http://www.gnu.org/philosophy/free-sw.html
<>
Douglas opisuje w tym tekście wymianę korespondencji z IBM. Wynika z niej, że ludzie IBM używali biblioteki Douglasa zgodnie z licencją (o której cały czas mowa), ale nie byli pewni tego co do swoich klientów – zapytali więc Douglasa o to, czy nie mógłby dać im na ten wypadek specjalnej licencji.
Dwa tygodnie wcześniej niż została napisana oryginalna notka, którą właśnie streszczam, Douglas odpisał im, że nie ma sprawy i daje im – IBM-owi, jej klientom, partnerom biznesowym i zwierzchnikom (?) – przyzwolenie na użycie JSLint do czynienia zła ;].
ciekawi mnie dlaczego najpierw jest o jsmin.c, a w cytacie pada JSLint. AFAIR to dwie zupełnie różne rzeczy…
wskazówka, IBM w Auschwitz:
http://en.wikipedia.org/wiki/IBM_and_the_Holocaus…
An IBM customer site, the Hollerith Abteilung, operated in almost every concentration camp. It either ran machines, sorted cards or prepared documents for IBM processing. IBM serviced the machines on site. In addition, the infamous Auschwitz arm tattoo began as an IBM number.
Camp Code 001 was Auschwitz, Code 002 was Buchenwald.
Status Code 5 was executed by order, code 6 was gas chamber.
ta jest bardziej liberalna
http://en.wikipedia.org/wiki/WTFPL
O czym tu wogóle mowa ? Ludzie którzy z natury są chciwi i egoistyczni chcą zarobić . Więc skoro pojawiła się okazja do zarobienia dużej kasy na Hitlerze to kto mógł podpisywał z Niemcami kontrakty , a zastosowanie w praktyce wynalazków to już inna sprawa .
Wielu osobom kojarzą się nazwy Boeing , Raytheon , Bae Systems czy Lockeed Martin . Te firmy mają też linie produkcji militarnej która słuzy zabijaniu ludzi , Podobnie Ms , Linux czy BSD uzywane są w wojskowych systemach i jakoś nikt nie mówi że mniej lub bardziej pośrednio przyczyniają się zabijaniu ludzi .
Więc dysputa jest imo bezsensowna bo każda korporacja jak może zarobić to zarabia – taki jest rynek jak nie zarobi może szybko zniknąć z rynku , to w jaki sposób to robi to już inna sprawa
Linux jest wykorzystywany militarnie dlatego, że jest wolny i każdy może z nim robić co chce. Nie możesz wskazać korporacji stojącej za Linuksem, która by go wojsku sprzedawała celem zarobienia. Jasne, są firmy zarabiające na Linuksie, ale Linux temu winien nie jest
. To nie firmy go stworzyły, choć teraz mocno przyczyniają się do jego rozwoju.
Poza tym tu nie mowa o "przyczynianiu się do zabijania ludzi", ale o przyczynianiu się do realizacji planu całkowitej eksterminacji narodu. I tu zabijanie, i tu, ale ja jednak pewną różnicę odczuwam.
Ja też odczuwam i widzę że korporacje również próbują zysać na linuxie czy bsd . A ibm to korporacja która widzi zysk niestety prawie wszedzie
A Ty, oczywiście, nie próbujesz zyskać, choćby oszczędzając na licencji na Windows ?