Oficialne wydanie HaikuOS R1/Alpha1
- Dodano: 14 września 2009
- Wprowadził: DerDevil
- Komentarze: 72
Projekt Haiku z dumą ogłasza udostępnienie Haiku R1/Alpha1, pierwsze oficjalne wydanie rozwojowe Haiku.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że tłumaczenie które znajduje się poniżej nie jest najlepsze i może zawierać błędy. Jednak podjąłem się tłumaczenia tego newsa, ponieważ jest ono bardzo istotne dla wszystkich tych, którzy interesują bądź interesowali się BeOS, systemem, który na owe czasy przewyższał swoją wydajnością i stabilnością Windows. Zapewne ktoś spyta, skoro BeOS był taki wspaniały, to czemu przepadł? Otóż… nieuczciwa polityka Microsoftu, czy trzeba mówić coś więcej? Jednak byli ludzie, którzy nie mogli się pogodzić z tym, co spotkało BeOS-a, dlatego powstał HaikuOS — jego godny następca. Piszę to wszystko po to aby niejako przybliżyć powody powstania Haiku i zachęcić do szczegółowego zapoznania się z historią BeOS i HaikuOS.
A oto tłumaczenie newsa. Dodam jeszcze tylko, że wraz z pojawieniem się Alpha1 oficjalna strona projektu zmieniła wygląd:
Projekt Haiku z dumą ogłasza udostępnienie Haiku R1/Alpha1, pierwsze oficjalne wydanie rozwojowe Haiku, system operacyjny o otwartym kodzie w szczególności do celów osobistych.
Celem tego wydania jest zapewnienie stabilnego rozwoju Haiku. Jest ono dostępne dla szerszej publiczności celem testowania i debugowania, co pomoże zespołowi programistów Haiku w wykryciu i usunięciu błędów, a tym samym przyczyni się do poprawy jakości rozwoju systemu i utrzymania postępów na drodze do kolejnych etapów rozwoju.Błędy znalezione w Alpha 1 powinny być zgłaszane do systemu śledzenia błędów Haiku na dev.haiku-os.org.
To pierwsze wydanie alfa Haiku, które pojawia się po ośmiu latach i jest bezpośrednim wynikiem zaangażowania wielu współpracowników i wolontariuszy z całego świata. Specjalne podziękowania dla byłego kierownika projektu, Michaela Phippsa, jak również dla małych, ale bardzo prężnych grup deweloperów, którzy pozostali z projektem przez te lata.
Alpha1 jest etapem rozwoju prowadzącym w końcu do długo oczekiwanej finalnej wersji Haiku R1.
Nius został przepisany na język polski przez michuka. Informacje na temat BeOS i powodów jego upadku są prywatną opinią autora, nie oficjalnym stanowiskiem OSnews.pl, czy któregoś z jego redaktorów.
Więcej informacji: http://www.haiku-os.org/news/2009-09-13_..._r1alpha_1
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
72 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Zresztą także w kilku miejscach przewyższał Windows pod względem intuicyjności obsługi i ogólnej użyteczności (Linuksa w tamtych latach też znacząco wyprzedzał).
W owych czasach to zasadniczo każdy znany mi OS "przewyższał swoją wydajnością i stabilnością Windowsa"; zresztą sytuacja do dziś wiele się nie zmieniła, choć win2k3 itp. oceniane są dość wysoko przez niektórych ich użytkowników.
co do BeOS i powodów jego upadku, to M$ zasłużył się tu w zwykły dla siebie sposób, kiedy próbowano sprzedawać preinstalowanego BeOS-a. Najbardziej jednak do klapy tego niewątpliwie świetnego i nowoczesnego w owym czasie OS przyczynił się brak aplikacji. A ten wynikał z innego, podstawowego braku – nie było wtedy dobrych narzędzi developerskich, żeby ten stan szybko zmienić (powtarzam opinię jednego ze znajomych, który w pewnym okresie kibicował temu OS i w dróżnieniu ode mnie zajmował się kodowaniem).
Wyprzedzał i wyprzedza. Śmiem twierdzić, że przyszłość należy do Haiku. Dlatego, że jest najlepiej zaprojektowanym, najbardziej koherentnym, intuicyjnym systemem EVER.
Lubicie zwalać na MS, nie? Dlaczego w takim artykule na wikipedii nie ma nic o MS? Dlaczego, skoro Palm kupił BeOS i przestał go rozwijać, zwalasz winę na MS? Taka moda?
M$ wprowadził OEM. Nie wiem, czy BeOS też padł ofiarą wciskania windowsów do każdego nowego komputera (a ofiary były – w tym celu powstał OEM – aby zniszczyć konkurencję), ale w takiej sytuacji co Ty byś zrobił na miejscu Palma?
Ja zacytuję fragment elaboratu z OSnews.com:
And I have a unicorn…
@czester:
Nie ma, bo nie napisali. Ale jak nie napisali w wikipedii, to wcale nie znaczy, że problemu nie ma. Znaczy tyle, że nie ma w wikipedii. Co zaś się tyczy udziału w tym M$, to zobacz jak w tejże wikipedii zdefiniowany jest "FUD". Spróbuj też użyć szarych komórek i pokojarzyć fakty. Przypomnij sobie choćby głośną ongiś sprawę SCO, która pewnie należała do najefektowniejszych. Też niespodziewanie firma, która zaczęła popadać w kłopoty finansowe okazała się jednak mieć gotówkę na procesy sądowe z różnymi całkiem wielkimi firmami, które łączyło to, że wspierały rozwój linuksa. Które zresztą po paru latach przegrała. M$ to faktyczny monopolista i nie przygląda się bezczynnie konkurencji. I łatwiej mu to przychodzi niż produkować dobry kod.
@czester
zanim wyrazisz opinie poczytaj, poszukaj zastanów się…
chodzi o bezwzględną akcje MS wobec Toshiby która pod jej wpływem zerwała umowę oem z BeOS w 1994r (miał być preinstalowany na notebookach) na ok 8mcy przed premierą win95
w planach były narzędzia zintegrowane z systemem (bez dodatkowych licencji) dlatego powstanie/portownie aplikacji było kwestią czasu… (prawdopodobnie umowa z Toshibą przewidywała udostępnienie narzędzi developerskich sdk za free)
to było gigantyczne zagrożenie dla MS dlatego nawet sie nie patyczkowali tylko dokonali egzekucji…
palm chciał pozyskać kilka technologi od beos i to zrobił ale w 2001/02 roku temat sprzedaży systemu oem desktop był posprzątany więc twierdzenie ze to on skasował system jest totalnie ośmieszające autora…
ps. pracuje na centos5.3+kde3.5.10 a na VB równolegle winxp oraz win7
uważam że do it należy podchodzić pragmatycznie ale bez utraty świadomości czego tobie i wielu innym życzę…
Amen
Przepraszam, w jakim to jest języku pisane? To bardzo miło, że Haiku zbliża się wielkimi krokami do perfekcji, ale napływ adrenaliny nie powinien wyłączać funkcji mózgu :/ Czy towarzysz DerDevil przeczytał to, co spłodził?
Poprawiłem trochę tłumaczenie. Powinno być teraz bardziej po polsku.
michuk, a kompletny brak odmiany nazwy systemów ("interesują bądź interesowali się BeOS" miast "BeOS-em", "który na owe czasy przewyższał swoją wydajnością i stabilnością Windows" – tu można się kłócić, skoro "Windows" to pl., "zachęcić do szczegółowego zapoznania się z historią BeOS i HaikuOS." miast "BeOS-a", "HaikuOS-a"), to Twój wkład, czy oryginalny "ficzer"?
Czytałem wiele razy to co napisałem ale ja nie napisałem tego newsa po to by zadowolić wszystkich. Chodziło mi o to by za intrygować ludzi tym systemem i poinformować że w końcu pojawiła się pierwsza oficjalna wydanie systemu.
A to że news wygląda jak wygląda, trudno ja jestem z niego bardzo zadowolony bo choćbym spędził nad nim cały dzień to zawsze może być jakieś ale.
Ale wystarczyłoby sprawdzanie pisowni. Albo poproszenie żony/brata/córki o przeczytanie. To nie jest trudne. Nie chodzi o czepianie, czy zadowalanie. Olewając zasady pisowni języka polskiego – olewasz czytelników.
Witam, nie jest tak źle z BeOS mój bank ma go jeszcze we wszystkich bankomatach, i z tego co wiem zarząd pilotażowo próbował wprowadzić windowsa jednak BeOS jest niezastąpiony xD
Z ciekawości muszę zapytać jaki to bank?
spermy
IKSDE
Kolega DerDevil ostrzegał, że jego tłumaczenie nie jest najlepsze, więc albo niech towarzysz Wizard wyczaruje doskonałe tłumaczenie, albo niech pozwoli działać innym, choćby w sposób niedoskonały, dla dobra społeczności. Ja osobiście jestem wdzięczny DerDevilowi za tę informację.
A co wtedy nie było lepsze od Windows…
Hmm… MacOS? Brak wywłaszczania procesów czy ochrony pamięci? Jak stary, dobry Windows 3.1.
Linux też był gorszy – stabilniejszy ale nic poza tym. Mocno musi komuś na mózg uciskać żeby twierdził inaczej.
Mozliwe, ale tyle ile czlowiek wyplul z siebie qrw przy windowsach 9x to nikt nie zliczy.
"Mozliwe, ale tyle ile czlowiek wyplul z siebie qrw przy windowsach 9x to nikt nie zliczy."
Dokładnie tak. Ludzie, dla których informatyzacja zaczęła się na xp, nie wiedzą, JAK fatalnym systemem był windows 95.
Wtedy ciągle jeszcze opłacało się pozostać na np. win 3.11
Proszę nie demonizować, pod względem obsługi Win98 SE był całkiem znośny, z czasem zwyczajnie zaczęło brakować w nim obsługi nowszego sprzętu i wsparcia dla aplikacji. Dopiero XP był sensownym następcą do użytku domowego i to też nie od razu. A to, że mięsko czasem leciało z ust użytkownika, taki urok wczesnych systemów okienkowych na PC-ty.
"Proszę nie demonizować, pod względem obsługi Win98 SE był całkiem znośny"
He, he. Był lepszy niż win95, ale dopóki ktoś nie zapragnął dokonać tak trywialnej sztuki, jak nagranie płyty CDR przy równocześnie odtwarzającym np. Winampie.
Wtedy miał sporą szansę (graniczącą z jednością) poznać pojęcie Buffer Underrun.
"Proszę nie demonizować, pod względem obsługi Win98 SE był całkiem znośny"
No dobrze… ale kiedy wyszedł Win98SE? Ja miałem na myśli znacznie bardziej pionierskie czasy.
@[r4]: MacOS był przynajmniej porządnie napisany. No i miał bardzo wygodny GUI, co mu zostało do dziś.
Ja nie przeczę. Ale i dziś — używając MacOS X de temps en temp — co jakiś czas łapię się na tym, że w głowie kołata mi się myśli: "Yo dawg, I herd you like Macs so we put only one pedal in your car!"
No i nie wiem, czy "porządnie napisanym" można nazwać system, który nie przystawał przez długi czas do standardów — jak choćby wymieniony przeze mnie wyżej preemptive multitasking. Ale też i nie o makach ten artykuł…
I po tym jak ms złamał patent apple na te GUI i tak apple przegrało.
Próbował ktoś ostatnio skrośnej kompilacji? Ja kiedyś sobie to skonfigurowałem i do pewnego momentu się udawało, a potem przestało (nie wychodziło mu kompilowanie kilku elementów i przez to obraz w ogóle nie powstawał), ale nie doszedłem czego to była wina.
a korzystales z ich wersji "jam"a czy z systemowej?
…albo trzeba by wyłączyć elementy które się nie kompilowały albo może aktualizacja Linuksa zaszkodziła, znam podobny przypadek…
Tak, jam był specjalnie spreparowany. Okazało się, że był problem z obiektami – po wyczyszczeniu ./generated/objects już się dobrze poukładało i powstał obraz.
Być może to dlatego, że próbowałem kompilować raz z GCC 2.95, a czasem z GCC 4 i były binarne niezgodności. Nie wiedziałem tylko jak wyczyścić te kompilaty.
Znalazłem nawet jakieś skrypty do skrośnej kompilacji w ./build/scripts ale nie ma tam instrukcji jak je "nakarmić" odpowiednimi zmiennymi, albo chociaż przykładu.
Jednakże jest to prawda, a nawet sam Microsoft się do tego przyznał i musiał wypłacić Be Inc. 25,25 Miliona dolarów odszkodowania w 2003 roku.
[r4] już o tym pisał, w odpowiedzi na wołanie, że MS nie ma nic z tym wspólnego.
Proponuję informację o odszkodowaniu dopisać do tekstu – nie jest to kluczowy element "newsa" (sam autor chciał zamknąć temat w trzech słowach), ale coś w odpowiedzi na "to prywatna opinia autora" się należy.
Ups, przepraszam, tak to jest jak się pisze komentarze siedząc w pracy, na szybko – żeby szef nie zobaczył
Co to jest dla MS 25 mln dolarów… Tyle to Ballmer daje kieszonkowego swoim dzieciom (jeśli ma dzieci)…
Ma. I ponoć zabrania im korzystać z iPoda i Google.
potwór
ten numer wydania jakoś mi się ze świńską grypą kojarzy…
Rano zgłaszałem literówkę w temacie, oczywiście do tej pory nikt się tym nie zainteresował. Sam news jest fatalny (przede wszystkim przez brak jakiejkolwiek obiektywności) i szkoda go komentować.
Niestety ale muszę się zgodzić, jakbym taki news przeczytał nie znając Haiku to by mnie na pewno do niego nie zachęcił :/
Mnie tam Haiku średnio interesuje ponieważ brakuje conajmniej kilka lat zanim się stanie w pełni funkcjonalnym systemem dla zwykłego uytkownika .
Wolałbym przeczytać o sukcesach inicjatywy mającej na celu unifikacji środowiska programistycznego dla głownych unixów Linuxa , BSD i Solarisa (pisząc Unixy miałem na myśli wolne unixy)
Czyli wymagania nie są jakieś rewelacyjnie niskie: na Pentium II/400 (co prawda próbowałem z 256 MB RAM, pewnie ze 128 też by dało radę) można pracować pod Linuksem najspokojniej w świecie (niekoniecznie z KDE, ale ja miałem IceWM i ROX-filer…). OpenOffice (próbowałem wersji 2.3) pracuje na takim sprzęcie najspokojniej. I jest to w takiej konfiguracji całkowicie "używalne", także z aktualnymi wersjami kernela.
Ta ich druga uwaga jest raczej oczywista: wiadomo, że na szybszym sprzęcie "user experience" będzie bardziej "satisfactory"… ja stwierdzam tylko, że jak dla użytkownika Linuksa, to wymagania Haiku są takie-sobie, dość przeciętne. A w swoim czasie czytałem takie dość sensacyjne informacje, co do podobno bardzo niskich wymagań BeOS-a (mówię o tym komercyjnym sprzed lat)… tak, wymagania Haiku są stosunkowo niskie – mniej-więcej tak niskie, jak i Linuksa – ale przecież oczu w słup nie stawiają.
Nie zapominaj że to dopiero Alpha, bez żadnych optymalizacji jeszcze. BeOS miał o wiele mniejsze wymagania, jednakże nie oszukujmy się, Haiku nie będzie na pewno miało takich wymagań jak BeOS (choć na pewno mniejsze niż takie jakie ma teraz), to jest nowszy system, mimo że kompatybilny to z pewnymi usprawnieniami w stosunku do pierwowzoru.
Też sądzę, że na optymalizacje przyjdzie czas – wczesne wersje Mozilli oraz środkowe wersje Firefoksa też były wołowate, ale to się poprawia.
Moim zdaniem bardzo słusznie nie dążą do minimalizacji wymagań za wszelką cenę. Haiku jest systemem przede wszystkim na desktop, kto dziś na desktopie używa takiej konfiguracji? Jak sami developerzy komentują.
Nawet najtańsze barachło z hipermarketu to procesor 2-rdzeniowy, 2GB RAMu, dysk 250GB
Czy to znaczy, że "można pisać byle jak" – bo sprzęt i tak "uciągnie"?
Nie, nie komentuję w tym momencie Haiku – nie wiem, jak jest napisane, nie widziałem, i na razie nie będę sprawdzał z braku czasu – tylko wyrażone powyżej podejście.
Tzn. w takim razie co komentujesz? Bo nie wiem do czego w tym momencie się odnosisz i co jest napisane byle jak?
Przeczytaj jeszcze raz mój komentarz – tylko tym razem ze zrozumieniem – a dowiesz się, co komentuję…
OK. więc na pytanie:
Czy to znaczy, że “można pisać byle jak” – bo sprzęt i tak “uciągnie”?
Odpowiedz brzmi: nie
Chociaż nie wiem o czym piszemy, o tym, że KDE 4 nie bardzo chodzi na Pentium 100 czy może o czymś innym?
Jarosław Pelczar ma rację, gdyż dzisiaj po prostu NIE SPOTKASZ sprzętu, o którym piszesz (Pentium II/III), więc twoje rozważania w kontekście przeznaczenia HaikuOS na biurko są taką swoistą "archeologią informatyczną".
Ja nie wiem, czy "za wszelką cenę", czy nie za wszelką. Ja nie wiem, czy w ogóle jakoś specjalnie dążą.
Porównałem po prostu informacje sprzed lat o ponoć b. niskich wymaganiach BeOS-a – z informacją o wymaganiach Haiku, oraz z moimi własnymi doświadczeniami o wymaganiach całkiem współczesnych dystrybucji Linuksa.
Reasumując: oczywiście, z łapczywymi Windows 7 (czy Leopardem) nie ma porównania – ale, powtórzę, użytkownika Linuksa (czy xBSD) wymagania Haiku nie zadziwią sugerowanym w ichnim FAQ-u niskim zapotrzebowaniem. Wszyscy znamy ten poziom "zasobożerności" jako "normalny i zwyczajny", a nie jakoś specjalnie niski.
Nikt Ci nie broni sprawdzić na niższych – te są po prostu optymalne;), developerzy nie raz pisali, ze nie będą się cofać do 386 (bo i takie coś kiedyś padło od jakiegoś pisarza, który nigdy Haiku w działaniu zapewne nie widział) skoro jest tyle sprzętu nowszego, któremu trzeba zapewnić wsparcie.
Na Pentium II/400 z 256 MB RAM to nie wyobrażam sobie dzisiaj pracy na żadnym aktualnym distro, ewentualnie Gentoo skonfigurowane po odpowiedni konfig, ale też raczej nie z najnowszym KDE, raczej 3.5 albo Gnome a IceWM mi akurat nie musi odpowiadać a ni inne lekkie okna używane na Linuksach czy Uniksach.
Nie popadajmy w przesadę, nie tylko Gentoo, Slack (i podobne) i pewnie wiele innych w takiej konfiguracji będzie pracowało całkiem dobrze. Na tym komputerze, na którym to piszę, jeszcze niedawno było właśnie 256 MB RAM, procesor ma on co prawda mocniejszy o 2 generacje, ale szybkość CPU w zastosowaniach biurowych ma przeważnie drugorzędne znaczenie. Idało się całkiem efektywnie pracować. Z takim RAMem to tylko z KDE i OOo jest pewien problem, ale to kobyły z natury.
I tu kolega "Identyfikator Chwilowy" ma najzupełniej rację – tani RAM i szybkie CPU i w dodatku do tego różne wymyślne urządznia do kodowania doprowadziły do tego, że >>“można pisać byle jak” – bo sprzęt i tak “uciągnie”
[ucięło mój zgorzkniały komentarz, więc teraz cd.: ]
I tak sie pisze teraz soft. Pomijając kuriozalny wytwór M$ – Vistę, zajmująca ponoć po instalacji 16 GB na dysku, w świecie Open Source też mamy podobne "kwiatki" – KDE4 np., które w dodatku nawet jak jaka Vista czy win7 wygląda. Popieprzyło się coś ludziom. A jak tu w pobliżu piszą, CPU i GPU mają teraz moc jak dawne superkomputery – karta graficzna o mocy 3 Tflopów! do jakiegoś Quake'a i M$ Office'a w Viście. Niezły odjazd. Cenię sobie postęp techniczny, ale z sensem.
Testowałeś KDE4 czy tylko sobie gadasz? U mnie na starcie zajmuje 80MB, więc nie widzę by było jakoś zachłanne na ram. Powtarzasz mity.
@iria: do KDE4 podchodziłem kilka razy i zawsze kończyło sie to powrotem do starej wersji. Teraz zainstalowałem Slacka 13, który z KDE ma tylko wersję 4 i od paru dni, chcąc niechcąc, używam. Nie powiem, żeby napawało mnie to satysfakcją. Już samo podobieństwo do windy działa zniechęcająco (wiem, że deweloperzy KDE zawsze chcieli, aby nowi użytkownicy czuli się w KDE w miarę swojsko, ale teraz chyba przesadzili). Nie wiem jak zbadałeś,że KDE4 zajmuje ci 80 MB. To chyba niemożliwe, bo stara wersja – samo tylko KDE – miało podobne wymogi co do pamięci jak XP w 2001, czyli jakieś 90-120 MB. To trudno zbadać, bo OS korzystając z dużego RAM-u buforuje rózne rzeczy i mój świeży Slack po starcie zajmuje jakieś 330 MB – przy ekranie logowania (kdm chyba), po zalogowaniu wzrasta to o jakieś 50 MB, a po właczeniu aplikacji (przeglądarki, OOo itp.) rośnie już błyskawicznie i szybko osiąga stan dla siebie typowy, czyli wolne 50 MB RAM. Co prawda niewiele to mówi, bo w wiekszości RAM zajmują rózne bufory, ale niewątpliwie jest to dużo cięższe środowisko od wersji 3.5. Na szczęście KDE szybko jest poprawiane (widać np. stopniowy powrót do starej idei konquerora, jako uniwersalnej przeglądarki), więc może z czasem dojdą przynajmniej do stanu, że RAM będzie zużywany przez pożyteczne rzeczy a nie jakieś głupie bajery, które w dodatku utrudniają życie (jak np. te plusy i minusy w ikonkach plików).
Nie uważam, że powinni się "cofać do 386" (widzę, że próbujesz chwytu ze "sprowadzaniem poglądów oponenta do absurdu"). Ja po prostu – pamiętając niegdysiejszą charakterystykę BeOS-a – domniemywałem, że Pentium II/400 to dla Haiku będzie wręcz "torpeda", a nie procek określony jako "as slow as a Pentium II 400MHz". Z wyraźnym zaleceniem, żeby jednak zaczynać od Pentium III, bo będzie przyjemniej.
Owszem, nikt nie obiecywał, że pod Haiku będzie inaczej, to prawda. Ot, dokonałem porównania, i tyle.
To Prawda Optymilizacja wymagan systemu wymaga czasu , dla przykladu OpenSolaris .
WYdanie z listopada uruchomialo sie na moim sprzecie (COre 2 duo E6550 , 3 gb ram 800mhz) ponad 3 minuty a wylaczalo prawie 5 , menadzer pakietow po doinstalowaniu wiekszej ilosci repo i pakietow ledwo dzialal , time slider rowniez odmawial posluszenstwa .
A wydanie czerwcowe wlacza sie okolo 1,5 minuty wylacza okolo 40 sekund , z repo nie ma zadnych problemow nawet po zainstalowaniu kilku giga softu .
Wiec widac postepy , tego samego zycze Haiku , zwlaszcza przy rozwoju wi-fi oraz portu na arm . Przydalby sie im sponsor gdyz on moze nacznie przyspieszyc prace nad systemem , jednak jak pisalem wczesniej przydaloby sie bardziej unifikowac unixy a nie rozbijac je bardziej
Nie wiem, jak P2 400MHz i 256MB RAM, ale na P2 500 i 384 MB RAM Haiku było torpedą i to dwa lata temu, kiedy jeszcze prawie nic nie było zoptymalizowane, a już w szczególności był torpedą jak porównywałem go do Mandirvy 2006 z KDE. Ja nie zamierzam mieć P2 by cieszyć się bo Haiku jest na tym szybkie, ja wolę by na Athlon X2 czy C2D Haiku szybciej śmigało od takiego XP bo wista w tym względzie nie jest przeciwnikiem. Ot taka krótkie przemyślenie. Natomiast zauważ, że co innego było szybkie dla Win95, co innego dla Win98 a co innego dla XP. I to, że taki Windows 98 chodził jak burza na P2 333MHz i 64MB RAMu, nie oznacza, że tak samo będzie chodził na nim XP (widziałem na podobnej konfiguracji RAMu albo ciut większej, tylko procek stanowczo szybszy, bo 1GHz): ze stoperem w ręku system uruchamiał się w 5 minut a zamykał w 8, można sobie wyobrazić, że użytkowanie też do przyjemnych nie należało. Ot takie małe analogiczne porównanie.
miało być oczywiście P3 500, a dokładnie 550MHz
i oczywiście Vista nie wista
tj. szybciej sie odpalal terminal? filemanager? textedit?
bo tak na prawde to malo co tam moglo sie uruchamiac szybciej bo… bo tam jest malo co…
Gdzie?
Czekaj piszesz o windowsie czy jakimś linuksie, na których tak jest a reszte trzeba dociągąć – jellonek nie wiesz biedaku pewnie w tym przypadku skąd?
Tzn. gdzie?
Panowie, nie ma sensu cofać się do staroci typu 386 czy nawet Pentium II.
Co z tego, że BeOS miał KIEDYŚ niskie wymagania sprzętowe a jakąś dystrybucję linuksa czy Win98 można odpalić na starym sprzęcie. Porównajcie sobie listę ficzerów aplikacji czy nawet tak trywialne rzeczy jak rozdzielczości ekranu, jakość ikonek, dopracowanie błyszczących motywów systemu: 1024×768 to było kiedyś dużo (dobrze było jak karta uciągnęła to w 24 bit kolorze), dzisiaj nikogo nie dziwi praca na 2 monitorach 24-calowych w rozdzielczości FullHD z kolorem 24bit, co wiąże się z wyższym zapotrzebowaniem na przetwarzanie danych graficznych.
KIEDYŚ na BeOSie można było sobie pooglądać kilka filmów na raz, ale pytanie w jakiej były jakości i jaki kodek był użyty (MPEG2 ?). Teraz filmy są w znacznie wyższych rozdzielczościach, lepszej jakości co wiąże się z bardziej wymagającymi kodekami.
KIEDYŚ komputer z 2 procesorami to był szczyt marzeń i ceny – dzisiaj spokojnie można sobie pozwolić na 4 rdzenie.
KIEDYŚ 256MB to była ogromna ilość pamięci. Dzisiaj 2GB to minimum jakie instaluje się do komputerów. Poza tym weszły systemy 64-bitowe i można obrabiać dane zajmujące wiele GB na komputerze domowym.
KIEDYŚ używało się kart dziurkowanych, a jeszcze wcześniej przełączników, a jeszcze wcześniej liczydeł mechanicznych, a jeszcze wcześniej jeździło się koniem zamiast samochodem i nie było prądu, …
Ja pisałem o systemie operacyjnym – nie o aplikacjach. A co do "ficzerów": a tak, racja; sporo bardzo potrzebnych "gadających spinaczy"… no, i te błyszczące ikonki, "tyz prowda".
Już teraz wiemy, po co te mocne procesory, i gigabajty pamięci: żeby nam się ze spinaczami przyjemnie konwersowało.
A czym jest system operacyjny bez aplikacji? I jeśli chodzi o "ficzery" to jesteś pierwszym, który o nich wspomina.
BTW. Dobra koniec zabawy, bo zaraz się dowiemy co jest systemem operacyjnym w systemie operacyjnym a co nie i na odwrót. Przestańmy może już przemkować na dzisiaj…