Odpowiedź Ministerstwa na List Otwarty w sprawie Open-Source w Administracji Publicznej
11 czerwca 2007, michuk
Dziś, tj. 11 czerwca 2007, otrzymałem pocztą odpowiedź na List Otwarty w sprawie stosowania GNU/Linuksa i Oprogramowania Open-Source w Administracji Publicznej, pod patronatem wortalu jakilinux.org.
List powstał na przełomie marca i kwietnia, w akcie protestu przeciwko niegospodarności polskiego rządu i marnowaniu pieniędzy podatników na drogie i niekompatybilne zamknięte oprogramowanie. W tworzenie listu zaangażowała się cała społeczność wortalu jakilinux.org i dzięki temu udało się zebrać masę rzeczowych argumentów za wdrażaniem w administracji oprogramowania Open-Source.
Niestety pan Grzegorz Bliźniuk, który odpowiedział na list w imieniu MSWiA (obecnie w rządzie panuje zamęt jeśli chodzi o kompetencje i nie ma osoby oficjalnie odpowiedzialnej za informatyzację kraju, po odejściu z KPRM Ludwika Dorna oraz Pawła Wypycha, adresatów listu) wykazał się brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem i ignorancją w temacie Wolnego Oprogramowania.
Doktor inżynier Bliźniuk wytknął nam m.in. że “mylnie interpretujemy” pojęcie “freeware”:
Freeware to licencja oprogramowania umożliwiająca w większości darmowe rozprowadzanie aplikacji bez ujawnienia kodu źródłowego. Termin Freeware bywa również używany jako synonim oprogramowania objętego tą licencją. W “Liście otwartym” mylnie interpretowane są w-w pojęcia.
Pojęcie to (zupełnie obce ideom Wolnego Oprogramowania) nie pada jednak w liście ani razu! Jako koronny argument przeciwko “freeware” Bliźniuk wymienia brak wsparcia technicznego. I bardzo słusznie. Tylko zupełnie nie na temat, bo mowa ciągle — nie wiedzieć czemu — o freeware, a nie o Wolnym Oprogramowaniu. Na koniec jest za to nuta optymizmu:
Pragnę zaznaczyć, iż administracja publiczna wykorzystuje nie tylko oprogramowanie o kodzie zamkniętym, ale także oprogramowanie typu Open-Source. W szczególności wykorzystywany jest system Linux – zarówno przez użytkowników indywidualnych jak i serwery.
Świetnie! Tylko czemu w kolejnych przetargach w SIWZ wpisywane są nazwy produktów Microsoft, co jest pogwałceniem zasad wolnej konkurencji? O tym już pan doktor nie wspomina.
Czarę goryczy przelewa fakt, iż nie ustosunkowano się do głównego postulatu listu: prośby o przeprowadzenie ekspertyz w sprawie wykorzystania Wolnego Oprogramowania (nie, nie freeware) w administracji publicznej.
Przykro, że mimo ponad dziesięciu tysięcy podpisów (aktualnie 10779), petycja została potraktowana niepoważnie, a odpowiedź jaką otrzymaliśmy napisana została wyraźnie “na odczepnego”, przez osobę albo niekompetentną albo zwyczajnie nie przykładającą się do swojej pracy.
Oczywiście nie zamierzamy zadowolić się tą odpowiedzią. Będziemy drążyć temat i domagać się odpowiedzi (aktualizacja: możne już edytować odpowiedź!) na pytania postawione w liście, po uprzednim przeczytaniu go przez adresatów ze zrozumieniem. Liczymy, że nam w tym jak zwykle pomożecie.
Organizatorzy Akcji:
Adam Kremienowski i Borys Musielak
Oryginalną odpowiedź (zdjęcie aparatem cyfrowym) można ściągnąć w postaci dwóch plików PNG: odpowiedź strona I, odpowiedź strona II. Pełna treść listu dostępna jest na stronie akcji.


No to pojechali po bandzie, zal, zal…
== komentarz usunięty ze względu na obraźliwą treść ==
12.06.2007 michuk
nie spodziewalem sie niczego innego
@revcorey
Zdecydowanie nie powinieneś używać takich słów (nawet jeżeli nazywasz rzeczy po imieniu). Wyobraź sobie, że ktoś z kręgów władzy poczyta takie komentarze — w jego oczach akcja zostanie kompletnie zdyskredytowana!
Co do listu — skoro nagle pojawia się pojęcie freeware i wysunięty zostaje zarzut, że “mylimy pojęcia”, obawiam się, że prawdopodobnie petycja nie została przeczytana lub została wysłana jakakolwiek odpowiedź żeby po prostu “pozbyć się problemu”.
== komentarz usunięty ze względu na obraźliwą treść ==
12.06.2007 michuk
jak tak dalej pójdzie to pozostanie tylko czekać, aż Komisja Europejska wymusi na krajach członkowskich UE wprowadzenie do administracji technologii niezależnych (czyt. otwartych standardów i oprogramowania tworzonego na zasadach wolnej konkurencji), które w sumie już popiera.
Najgorsze to znieważenie tych głosów moim zdaniem, tyle nadziei obalone przez… no, wiadomo.
Głowo do góry podniesie się zapewne każdemu entuzjaście po przeczytaniu poniższego linku.
Dlaczego powinniśmy patrzeć na ręce górnikom i homoseksualistom?
P.S. Wystarczy tylko zmienić motyw.
Faktycznie pieprzy cały czas o freeware a nijak to się ma do petycji.
Who the fu… is Grzegorz Bliźniuk?
@revcorey
pytanie podstawowe – byłeś na głosowaniu? brałeś udział w wyborach?
sorry, ale najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy biadolą, że im źle, a do urny im się pójść nie chciało.
Pan urzędnik listu nie czytał to pewne. Chyba że otrzymał inny od tego który był/jest do podpisania bo tam słowo “freeware” nie występuje.
Ja spodziewałem się takiej reakcji na “odczepnego”. Sam jestem pracownikiem biurowym i większość mojej pracy spędzam przy komputerze. Kiedyś do roboty tak na zasadzie ciekawostki przyniosłem płytkę z Kubuntu aby pokazać ludziom coś innego.Owszem byli zaciekawieni, ale byli raczej niechętnie nastawieni na coś innego – ja to nazywam “automatyzacją” w pracy – masz jedyny słuszny system, który często i gęsto się zawiesza – i masz być szczęśliwy, że firma dała ci kompa. Zresztą tak dla ciekawostki – nasz firmowy informatyk, gdy musiał postawić na serwerze Debiana (tak zdecydowano) to się miotał – widać jakich “fachowców” posiadają niektórzy!
W tym dziwnym kraju raczej długo trzeba będzie czekać,aby zaczęto liczyć każdy grosz.
Marzy mi się jedno – gdy któregoś dnia – będzie taki news – Bill Gates został bankrutem!!! A Micro … coś tam nie istnieje.
Pozdrawiam
Niech ktoś sprytny podrzuci to do “Teraz My” Cekielski i Morozowski będą mogli sobie poużywać.
Temat jest bardzo techniczny i chyba nie trafiłby to widzów, chyba że zostałby przedstawiony bardzo skrótowo i ogólnikowo, ale wtedy nie dałoby się przekazać właściwej informacji. To jest ogólnie problem lobbingu open-source. Nie umiemy mówić do ludzi. Świetnie w małej skali opisał to Keyto w Wszystko powinno być tak proste jak to tylko możliwe… albo i prostsze
stiopa -> dobry pomysł. W gruncie rzeczy w Polsce trzeba dzialać na polityków presją mediów bo inaczej nic nie zrobią… zresztą tak nie tylko w polityce jest.
Co do petycji, to ten ktoś kto na nią odpowiedział calkowiecie niezainteresował się sprawą, a tekst o KROSie prawdopodobnie skopiowany żywcem(tak przynajmniej wygląda).
@silnoreki
Who the fu… is Grzegorz Bliźniuk?
Odpowiedź znalazłem na tej stronie: (przepraszam że nie podaję linka ale to nie możliwe)
Cytat ze strony http://bazy.opi.org.pl/
Cekielski i Mrozowski to ostatnie osoby do których proponowałbym udanie się z tym problemem chyba wszyscy pamiętamy występ goriona.
Trochę o Grzegorzu Bliźniuku jest na stronie Ministerstwa. Wygląda na to, że po prostu nie przeczytał listu, a jedynie podpisał odpowiedź. Nie chce mi się aż wierzyć, że były kierownik Zakładu Inżynierii Oprogramowania w Instytucie Systemów Informatycznych Wydziału Cybernetyki WAT i doktor informatyki może być takim ignorantem.
Następny bufonowaty niedouczony pseudonaukowiec, który zatrzymał się w rozwoju swojej dziedziny 20 lat temu i myśli, że z powodu swojego nadęcia będzie miał posłuch. Czy ten człowiek potrafi czytać ze zrozumieniem?
Facet twierdzi, że coś robią w kierunku otwartych standartów… taa jasne, spróbujcie wysłać pismo do urzędu w .odt. Neutralność technologiczna w Polsce to science-fiction, chociaż i to wydaje się bardziej realistyczne
. Jak na kogoś z wykształceniem (przynajmniej na papierze) odpowiedź jest wprost żenująca. Powinniśmy wysłać im ten sam list, bo właściwie nie udzielono odpowiedzi na żadne pytanie, tylko (nie)zręcznie je ominięto. Ehhh… ciężkie jest życie obywatela w wolnej Polsce, mamy taki sam posłuch u władzy jak za PRL (oni przynajmniej na bunty reagowali).
Żeby to urzędy! Wyślij plik w formacie .odt do jakiegokolwiek naukowego czasopisma. Tam nawet nikt nie widzi niczego żenującego w napisaniu w stopce redakcyjnej “plik należy przygotować w formacie Word dla Windows”. Przecież to tak jakby napisać “Przyjmiemy Pana na rozmowę kwalifikacyjną, ale musi pan przyjść w garniturze od Armaniego, model zima 2006″ itd… Załośni ignoranci pewnie nawet nie wiedzą, że można używać innego edytora tekstu niż Word.
dana odpowiedz jest jak dla mnie zalosna ;-/
nie potraktowano listu powaznie ani nie odparto naszych argumentow -> “zrobiono na nas” kupe
@michuk
Oj, chyba dawno na uczelni państwowej nie byłeś ;-P. Obym się mylił, ale żeby on chociaż był ignorantem…
niech przy okazji odpowiedza dlaczego takie opoznienie im wystapilo i jak maja zamiar z tego wybrnac… twarde prawo, ale prawo! nie mozna olewac postanowien ustawodawcy, a tym bardziej nie powinien tego robic urzad centralny, rzadowy!
podoba mi się końcówka pierwszego zdania:
“…o ustosunkowanie się do treści listu przedstawiam opinię w/w sprawie.”
To jest skrót od “w wysokiej sprawie”, czy może “opinię w wyżej sprawie”?
To pokazuje jaki szacunek okazał nam “wyżej wymieniony” Grzegorz B. To kolejny argument, który ukazuje jak polski budżet traci setki milionów rocznie, dlatego że jednemu człowiekowi nie chciało się porządnie zająć sprawą. Ciekawe, bo wydaje mi się, że wspaniała praca grupy z jakilinux.org i masa podpisów poszły na marne. Jestem zażenowany (rzadko używam tego słowa) postawą Polskich urzędników, których reprezentował przed tysiącami ludzi Grzegorz Bliźniuk.
Właściwie to należało się tego spodziewać. Jak się nie ma argumentów, to bierze się jakiegoś pana doktora inżyniera (czytaj: autorytet mówi, więc słuchajta plebsy), który odpowiada nie na temat (może się nie domyślą?). Bo w sumie kogo to obchodzi.
Rząd ma ważniejsze sprawy na głowie (czytaj: gejów, lektury szkolne, teczki etc). Odpowiedzialność za informatyzację spada na kolejne osoby wyciągane z cylindra przez premiera.
Do tego ten poślizg w odpowiedzi…
Ale generalnie to jesteśmy łże-elity, układ, teletubisie, agentura ubecka etc… bo zawracamy głowę Jaśnie nam panującemu Rządowie Rzplitej…
Nawiasem mówiąc MSW ma fajną stronę. Stronka ma wersję tekstową (http://www.mswia.gov.pl/wai/pl/), która w przeciwieństwie do wersji podstawowej zgodna jest ze standardami W3C. Wygląda więc na to, że owe standardy to jakaś upierdliwość dla maniaków i dla inwalidów (ta wersja oznaczona jest znakiem inwalidzkim, powstała zapewne z myślą o niedowidzących), a nie próba zaprowadzenia porządku w sieci…
Norma w Polsce i w polskich urzędach. Wręcz zdziwiłbym się gdyby było inaczej.
Pozdrawiam!
A najgorsze jest to, że miałem z P. Bliźniukiem zajęcia będąc studentem informatyki WAT. I były to na prawdę dobr zajęcia (algorytmy i struktury danych, programowanie C++). Szkoda…
To oprogramowanie typu Open-Source to chyba tylko i wyłącznie Mozilla Firefox
Z “teraz My” nie chodziło mi o promowanie Listu czy Open Source ale o sposób potraktowania sprawy przez urzędnika. Być może przy następnej okazji nie było by odpowiedzi typu s… dziadu
Przykre, ale nie ma się co zrażać. Trzeba ich męczyć do skutu.
Dostaliśmy odpowiedź, która nas niestatysfakcjonuje (mało powiedziane), więc teraz NASZ ruch. Twórzmy nowy list, a nawet listy. Do MInistra edukacji (czemy w szkołach ma być tylko Windows?) Niech rozpocznie program opracowywania podręczników do informatyki z uwzględnieniem uniwersalnych rozwiązań a nie tylko tych “słusznych”. Do Ministra Finansów o podobnym brzmieniu co ten ostatni list.
Trzeba zrobić głośno o tej lekceważącej odpowiedzi, bo to jest również BRAK KOMPETENCJI. Kto tu myli pojęcia?
A może by zmienić nieco formę podpisywania? Niech każdy chętny zbiera podpisy pisemne i wyślę pocztą do jakilinux.org? Skoro 10000 podpisów elektronicznych to dla rządu nic to możę takie podpisy lepiej potraktują?
Niczego innego się nie spodziewałem. Czego innego można oczekiwać od polityków, którzy wygrywają wybory pod hasłem “tanie państwo”, a zamiast ciąć koszty pakują miliony złotych w administrację państwową.
Odpowiedź po czasie, jak i jej treść dość jednoznacznie sugeruje jakie podejście do sprawy, i kompetencje, ma polskie MSW.
Szczerze – to dość przykre jest.
Na początku myślałem, że to komentarz użytkownika. Dobrze by było jakbyście się podpisywali bo robi się bałagan! Taka mała uwaga ode mnie ;]
Z odpowiedzi udzielonej przez w/w “osobę” wynika że na rozwój społeczeństwa informacyjnego poczekamy jeszcze bardzo bardzo długo. Pewnym krokiem w tym kierunku mogłoby być właśnie wprowadzanie wolnego (nie mylić z Freeware) oprogramowania w Administracji Publicznej (czyli popularyzacja Open-Source) a tak wielka lipa. Szkoda, że osoby podobno kompetentne prezentują takie podejście do tematu
Organy państwowe w swej działalności muszą działać w ramach przepisów prawa – w przypadku naszej petycji obowiązek odpowiedzi wynika z postanowień Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Zgodnie z odpowiednim przepisem KPA: Art. 246. § 1. Wnioskodawcy niezadowolonemu ze sposobu załatwienia wniosku służy prawo wniesienia skargi w trybie określonym w rozdziale 2 niniejszego działu.
Proponuje zatem, abyśmy taką skargę napisali, wskazując, iż w odpowiedź na wniosek (czyli petycję)w znacznej mierze była nie na temat oraz nie jest satysfakcjonująca, z racji, iż nie ustosunkowano się w niej do poruszonych w petycji kwestii.
Należałoby jeszcze dodać, że jeśli skarga nie pomoże, to trzeba wysłać cały materiał do jakiejś wyborczej albo innego szmatławca, niech zrobią trochę szumu wokół całej sprawy.
Dystansując się od “szmatławości” Wyborczej to nie sądzę, żeby ich to zainteresowało, bo większość czytelników ma takie sprawy w tzw. głębokim poważaniu.
No cóż , należało się tego spodziewać
Kolejny człowiek z klucza partyjnego a nie fachowiec 
Wysłał list na odczepnego bo musiał ale zrobił to chyba na kolanie
Żal pozostaje ale nie należy się poddawać .
Sprawa nie jest tych programów na licencji GNU, aż tak oczywista dla naszego wymiary sprawiedliwości: http://images4.fotosik.pl/44/43080e83ef84afebmed.jpg
No cóż, w odpowiedzi nie mogli przyznać, że do tej pory postępowali źle oraz, że się poprawią. Politycy NIGDY nie przyznają się do błędów, nawet tych oczywistych. Owszem, na list odpisał dr inż. informatyki, ale głupotą byłoby sądzić, że to jego zdanie, a nie rządu. Po prostu posłużono się nim jako autorytetem. Moim zdaniem trzeba ich męczyć dalej i pokazać, że nie odpuścimy. Może być trudno o lepszą odpowiedź, ale przynajmniej pokażemy, że poruszamy ważne kwestie.
Co do kwestii mylenia (przynajmniej trochę) pojęć Freeware i Open Source, niestety jestem zmuszony przyznać rację panu dr inż. Osobiście zraża mnie to, że poza tym stwierdzeniem, oraz że argumenty w liście są trafne (a to już nawet coś), w odpowiedzi prawie nic więcej nie ma. Owszem jest nawet długa (w porównaniu do całości listu) wzmianka o KROS, tyle że ona zupełnie nic nie mówi. Ogółem trochę nas olano, ale biorąc pod uwagę to, co w ogóle dało się osiągnąć IMHO odpowiedź jeszcze nie jest taka zła. Dano nam sygnał, żebyśmy się odczepili i zrezygnowali – najlepiej więc drążyć dalej.
@Kondzior Dobre! RMS w grobie by się przewracał gdyby nie żył. Niestety, taki jest poziom naszej prokuratury…
@sadi: ??? Przecież w liście nie ma ani słowa o “freeware”. Mówimy o FLOSS (wolne i otwarte oprogramowanie). Nie rozumiem do czego pijesz.
To nie jest odpowiedź na nasz list wiec trzeba ich męczyć dalej, do skutku. Potrzebne są też nowe formy perswazji – Polsat i TVN współpracują z silnymi portalami, więc trzeba też tam uderzać.
btw. ta odpowiedź to coś w stylu: Kiedy do Polski wejdzie Euro ? No wszyscy wiemy, Euro 2012
Zgadzam się, że facet zignorował petycję. Aby odpowiedzieć rzeczowo musiałby poświęcić z tydzień czasu (i pewnie 2-3 urzędników do pomocy). Wydaje mi się, że w naszej administracji dzieje się już troszeczke lepiej. Znam trzy warszawskie urzędy (koledzy, rodzina, współpracownicy), gdzie używa się OpenOffice zamiast Microsoft Office.
Dr inż. Bliźniuk nie przeczytał petycji. Tylko w jednym miejscu pojawia się w Liście Otwartym wyraz “free” obok “software” w znaczeniu wolne oprogramowanie – nie ma tam nic o “freeware”. Argumenty o braku wsparcia technicznego obalają “Załączniki” pkt. 2 “Dane dotyczące bezpieczeństwa systemów” z Listu Otwartego.
Jakiś efekt naszego listu jednak jest. Niestety efekt jest tylko – “jakiś” mizerny. Przychylam się do zdania autorów listu, że temat należy drążyć dalej. Być może na większą skalę. Może listy o podobnej tematyce skierować do wszystkich głównych partii politycznych w Polsce, oraz do naszych przedstawicieli w Sejmie RP – czyli posłów. W końcu to oni pełnią rolę służebną wobec społeczeństwa – a nie na odwrót jak im się czasami zdaję wydawać. Pozdrawiam
PS Chcieć znaczy móc.
Myślę, źe szanowny pan dr inż. nie odrobił poprostu pracy domowej. Nie zauważył w swej ignorancji różnicy między freeware a wolnym oprogramowaniem (albo free software, możemy tylko zachodzić w głowę czym się sugerował) Wydaje mi się, że w swej daleko idącej wiedzy informatycznej (oj daleko) facet zmuszony do napisania odpowiedzi (ach ta presja) pomylił conieco…
Mamy środek w postaci możliwości złożenia skargi, to użyjmy go. Trzeba kuć żelazo puki gorące.
To co się dzieje teraz to kpina. Mówią że się nie da tego czy tamtego, ale inne państwa jednak mogą.
Podpis elektroniczny to farsa, e-urzedy to skandal a zarobki to kpina w biały dzień. Lekarze, nauczyciele i kolejarze strajkują. Informatyzacja państwa jest na papierze i w statystykach. Oglądając z miesiąc temu program w super stacji jedynie się zraziłem. Jestem za mieszanymi rozwiązaniami informatycznymi ze stale zwiększającym się udziałem open source.
Śmieszy mnie to jak w urzędach zdobywa się pracę, nie liczą się umiejętności tak jak w firmach prywatnych. Zatrudniają po studiach kierunkowych i często po znajomości, a to jak wiemy często nie jest równoznaczne ze znajomością administracji systemu czy baz danych. Odpowiedź więc na tą petycję pozostawia niesmak i żal staczającego się giganta na glinianych nogach.
Chcą tarczy anty rakietowej i nowej konstytucji a przyziemnych spraw ułatwiających życie tysiącom obywateli olewają. Ja bym zalał ministerstwa całą masą takich pism, aby im pokazać, że potrzebujemy zmian. Nawet jeśli im pokazujemy gdzie są oszczędności i upragnione impulsy dla rozwoju rynku to nie słuchają bo tylko oni wiedzą co trzeba naprawić. Proszę więc nie poddawajcie się jestem z wami. Przygotujcie następne pismo Ja pod nim także się podpiszę.
Panu Bliźniukowi zalecałbym, żeby najpierw czytał rzeczy, pod którymi się podpisuje. Pomaga to uniknąć kompromitacji.
Witam,
Uważam, że taki list otwarty do wspaniała tzw “oddolna” inicjatywa, uważam, że przesłanie go dalej do wszystkich partii jest dobrym pomysłem, może zastosować metody stosowane przez organizacje ekologiczne? czyli pisanie pism (choćby elektronicznych) przez KAŻDEGO zainteresowanego… czyli zamiast jedno pismo z 10k podpisamy, wysyłamy 10k z jednym podpisem – każde takie pismo powinno dostac odpowiedź ….
@Maatzey: to co ty proponujesz, przy powiedzmy 5000 listów doprowadzi do konkretnych odpowiedzi w ciągu jakichś 10 lat. Prędzie Bill Gates wciśnie czerwony guzik i nastąpi wybuch wszystkich komputerów z Windows 2000 i wyżej.
Spodobał mi się natomiast pomysł z podpisami na kartce. Można by stworzyć wersję tej petycji, która zawierałaby tylko najprostsze info o sprawie. W załączniku byłaby lista argumentów. Dążę do tego, żeby podpisujący mogli spędzić jak najmniej czasu na czytaniu. Dla chętnych argumenty by się znalazły. Dzięki temu, że ludzie nie muszą się długo skupiać na czytaniu, chętniej podpisują. Taki list mógłby się znaleźć na kartce i można by chodzić i zbierać podpisy.
Może zainteresujcie tą sytuacją jakąś gazetę? Może Rzeczpospolitą, Wyborczą albo Dziennik? Byle nie Fakt
Ej wiecie co ja bym to nagłośnił w TV i to najlepiej w Polsacie bo w TVP zaraz coś pokręco
W zasadzie to było do przewidzenia. Jednak nie martwcie się TVN kocha wytykać urzędnikom niekompetencję
Najlepiej napisać na przykład do wcześniej wspomnianej stacji( ta moim zdaniem pozwoli na dotarcie do jak największej rzeszy odbiorców), żeby w którymś z programów( np. Uwaga lub Fakty) przedstawili więdzę pana doktora inżyniera Bliźniuka na temat oprogramowania
@Elwis (i inni): zupełnie nie tędy droga! Nie mamy zamiaru kompromitować pana Bliźniuka ani nikogo z MSWiA.
Celem jest przeprowadzenie ekspertyz w sprawie wprowadzenia open-source w administracji. Cel można osiągnąć przez dialog, a nie wzajemną nieufność i oskarżenia.
Dlatego też zdecydowanie stawiamy na dalszy lobbying i perswazję, z prostego powodu — uważamy, że tym można osiągnąć więcej niż polityką agresji.
Dlatego też proszę o powstrzymanie się w tym miejscu od ataków na MSWiA czy samego pana Bliźniuka, lecz raczej skoncentrowanie się na przygotowaniu rzeczowej odpowiedzi do Ministerstwa i prośby o ponowne ustosunkowanie się do naszego listu, tym razem po gruntownym zapoznaniu się z jego treścią.
Ten pan chyba na zakończenie chciał zażartować…
tak masz trochę racji, ale co ma freeware do wolnego oprogramowania, taka odp. moglbym sam napisac na kolanie w autobusie…
wielkie LOL
widac trzeba odpowiedziec na ten list, tak jak mowil michuk, brak odp. odnosnie ekspertyz i przetargach
jak sadze minsterstwo ma bardzo dobry kontakt z przedstawicielami microsoftu, wiec co tu sie dziwic? ;/
Widać, że facet we co to open source ale jednakowoż nie rozumie znaczenia pojęcia Free Software (w wersji Free as free in freedom).
sory, michuk – masz racje, tylko obawiam się, że to będzie truuuuuuuuuuddddnnnnneeeeeee ;p
dobrze by było jeszcze dodatkowo wysłać list otwarty do p. Bliźniuka, w którym krótko i zwięźle napisałoby mu się o sprawie i wyjaśniło wszelkie wątpliwości jakie mamy w związku z odpowiedzią.
Może wtedy by przeczytał petycję i się do niej osobiście ustosunkował, zamiast tylko podpisywać się pod odpowiedzią.
Chodzi mi przede wszystkim o to, by zwrócić mu uwagę na to, że w odpowiedzi jest sporo ignorancji i braku znajomości tematu. Może wtedy się zorientuje jakie g*** podsuwają mu do podpisywania. No chyba, że ma to głęboko (albo na prawdę sam to napisał)…
nawet nie przeczytał tego listu. odpisał że wsparcia nie ma, a wsparciu technicznemu w liście otwartym został poświęcony cały akapit wymieniony jako korzyść, więc bynajmniej nie wada! no i jeszcze ten nieszczęsny freeware – aż nie chce mi się wierzyć, że na takim stanowisku, można w taki sposób pracować.
MSWiA trzeba stymulować w działaniu i jakby się zajęli tym w TVN, to nic by się nie stało, nabrali by tylko szybszych ruchów.
Nie pamiętając co to jest Freeware poszukałem na wikipedi i oto co znalazłem:
Tak właśnie tak. Ten kto pisał list dosłowanie zerżną to z wikipedi.
Sprawdziłem też co to jest KROS i na ich stronie głównej znalazłem to:
Tak właśnie tak ktoś to dosłownie przepisał z ich stronki:
http://www.standardy.org/node
“Z wyrazami szacunku” to jest już z listu, chociaż jak dla mnie przesyłanie mi wycinków Wikipedii i stronki KROSu jest w tym wypadku brakiem szacunku.
Proponuję poszukać innych kwiatków.
Oraz wysłać nasze przemyślenia do dr. inż. z prośbą o ustosunkowanie się do nich.(List powinien zawierać w załącznikach naszą petycję i odpowiedz którą podpisał)
paradyn napisał:
> W tym dziwnym kraju raczej długo trzeba będzie czekać,
> aby zaczęto liczyć każdy grosz.
Najciekawsze jest to, że w Japonii nie muszą się tak liczyć z pieniędzmi, bo mają ich znacznie więcej niż Polska, a jednak to robią. Przykładem może być sprawa 400 tys. komputerów na których ma zostać zainstalowany linux (http://www.linux.pl/?id=news&show=3815). Do tego my tu musimy się bić z władzą o promowanie tanich, lepszych rozwiązań. Przecież to oni są od ich znajdowania! Od tego są oni… od tego są.
== część posta usunięta ze względu na niedopowiednią treść ==
13.06.2007 11:59 michuk
ktośtam napisał:
Uczelnia powinna przygotowywać do np. założenia własnej firmy najniższym kosztem i jednocześnie z dobrymi rozwiązaniami informatycznymi, a nie uczyć, jak na starcie wydać kilkadziesiąt tysięcy na oprogramowanie MS. Przyzwyczajanie ludzi do systemów innych niż windows powinno się odbywać już w podstawówce.
> Następny bufonowaty niedouczony pseudonaukowiec, który
> zatrzymał się w rozwoju swojej dziedziny 20 lat temu i
> myśli, że z powodu swojego nadęcia będzie miał posłuch.
> Czy ten człowiek potrafi czytać ze zrozumieniem?
Coż, my tak mamy na uczelni (PŁ) na informatyce (!), a ty wymagasz innej postawy od urzędników. U nas jeden profesor używa nadal win 95. Generalnie ich wiedza jest podręcznikowa i mocno przestarzała (co nie znaczy, że niewielka – jedynie nieaktualna). Do tego przymus używania oprogramowania MS, np. w tym roku Access do baz danych
Czy w związku z użyciem tekstów wiki i KROSu ministerstwo nie złamało prawa?
Btw. jakiś rok temu miałem zajęcia z dr inż. Bliźniukiem w WAT – na podstawie tego co o nim wiem, mogę jedynie przypuszczać, że ktoś podsunął mu to pisemko do podpisania, a on nieświadomie to zrobił – nie chce mi się wierzyć, że świadomie wypuściłby takiego bubla.
Kolejna sprawa to taka, że dana nam została taka odpowiedź bo ktoś uznał że jesteśmy na tyle “nieliczący się w świecie”, że można nas olać. Należałoby tylko udowodnić im jak bardzo się mylili,
szkoda ze nie mamy w sejmie wlasnego czlowieka od open source
-szkoly na kompy powinny otrzymywac kase wylacznie gdy maja zamiar zainstalowac oprogramoawnie open source – chca cos innego? niech same zaplaca
-w urzedach natomiast obowiazkowy linux
A nie mówiłem, że tekst o KROSie wyglada na skopiowany =). Porażka, nie wiem jak można się pod czymś takim podpisać…
Obserwuje to i inna fora troche z zewnatrz (z Belgii) i szczerze mowiac coraz bardziej przecieram oczy ze zdumienia nad wyczynami administracji pod wodza PiSu i sp z o.o. Zdumiewa mnie to tym bardziej ze przeciez PiSowy guru informatyczny (czyli p. Pietak) BARDZO mocno zaangazowany byl w sprawy Wolnego Oprogramowania i zapisy o promocji takowego wprowadzil do ich programu.
To byl program a realizacja wyglada tak jak w swej “doskonalosci” widzi pan minister Blizniuk.
Ktos na forum VaGla zauwazyl ze za “poprzedniej wladzy” (a przypomne ze przewinal sie przez nia slawetny minister Microsoft Szewko) taka wypowiedz nawet w drafcie bylaby po prostu nie do pomyslenia.
Dodam jeszcze jeden komentarz:
@dlugi: kolezanka ktora negocjowala z min GB jakas umowe na autobus internetowy czy jakos tak. Pan minister wykazywal niezmierna osobista dbalosc nieomalze o przecinki w porozumieniu caly czas argumentujac ze trzeba uwazac bo on nie pozwoli sie dac wsadzic na konia.
Wniosek: jak muy zalezy na sprawie to jest az naduwazny a jak nie zalezy mu na czyms to podpisuje z automatu.
akurat jeśli chodzi o umowę o autobus internetowy, znam sprawę i nic takiego nie było. Co do koleżanki (wydaje mi sie że wiem o kogo chodzi) to współczuję takich znajomych, ona wciska kit wszystkim komu może, więc podziel sobie co ona mówi przez 10.
Pamiętajcie umowy i inne dokumenty nie pisze ich GB tylko jego asystenci i doradcy on tylko podpisuje. Obecnie w departamencie informatyzacji są ludzie z łapanki (niewiele logicznie myślących ludzi zostało), większość z nich nie ma pojęcia o informatyzacji np. nowy dyrektor departamentu informatyzacji przyszedł z ZUS.
artykuł z pierwszej strony dziennika Głos Wielkopolski
http://www.glos.com/index.php?ida=2729
Gdy nie bylo Blizniuka bylo inaczej:
http://www.computerworld.pl/news/81004.html
W sklepie PROLINE też wzięli temat na tapetę:MSWiA odpowiada na petycję w sprawie wolnego oprogramowania
@dlugi
“…mogę jedynie przypuszczać, że ktoś podsunął mu to pisemko do podpisania, a on nieświadomie to zrobił – nie chce mi się wierzyć, że świadomie wypuściłby takiego bubla.”
Nie obchodzi mnie kto napisał odpowiedź, czy skąd skopiował poszczególne fragmenty, faktem jest, że na w odpowiedzi widnieje jego podpis i to on bierze całą odpowiedzialność za to co jest tam napisane. Jeżeli podpis złożył nieświadomie, bez przeczytania wcześniej treści, to znaczy tylko że nie nadaje się na stanowisko ministra.
@Yaico_iii (???)
Co do formy to Bogucki jest dla mnie ddokladnie zerowy bo bredzi jak stary biurokrata ale tresc jest bardziej interesujaca: TAKIE BADANIE O JAKIE NAM CHODZI W 2005 ROKU PLANOWANO !!!!
Wg mnie dr inż. Bliźniuk gra w przysłowiowego “głąba” udając, że nie rozumie o jakie pieniądze chodzi i do czyjej kieszeni one trafiają. Otóż ja, jako podatnik mogę zgodzić się, że te pieniądze muszą zostać wydane. Jednakże z mojego, polskiego punktu widzenia, nie jest obojetne, czy pójda one do amerykańskiego koncernu, czy do wielu polskich i europejskich firm. Czy ta odpowiedź nie jest aby wynikiem uścisku dłoni członkom naszego rządu przez prezesa Microsoftu?
Najpierw niech przeinstaluja windowsy w szkolach na linuxy! Niech sie dzieci ucza od podstaw darmowego systemu. A nie na drogich zamknietych systemach operacyjnych! Zrobcie cos z tym!Wyslijcie list do Giertycha!
@sasnix
O ile się nie mylę jest już taki projekt…
U nas w liceum w pracowniach są dwa systemy Windows i Linux(Ubuntu). I co z tego skoro uczymy się tylko pod Windowsem.A jaki ma być poziom wiedzy informatycznej w kraju jak przez całą podstawówkę i gimnazjum ludzie uczą się Paint’a?
“Daj nam pakiet biurowy co obsługuje standard iso zapisu..” Taki DR. kupuje MS Office bo jak OOo za darmo ściągnie to nie ma wsparcia, ale UX.pl chyba zdaje się za małą opłatą służy wsparciem i gdyby mało tego OOo obsługuje standard iso, a MS Office nie.. Tyle że pobranie za darmo OOo jest legalne, a MS Office już nie. To jest właśnie ignorancja tego Dr. Kolejny punkt to: nie rozumienie nawet podstawowych pojęć (dziw mnie bierze że ten człowiek jest dr.), nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi.. To jak zajść do sklepu i powiedzieć “Poproszę chleb”, a sprzedawca przyniesie kilogram słoniny, już więcej zakupów się tam nie zrobi.. Niestety mamy tylko jeden rząd który mówi ciągle o oszczędnym państwie, a rozrzuca się pieniędzmi jak popadnie! A niech się nawet i rozrzucają ale w kierunku firm z UE, a w szczególności polskich!
Nasz rząd to banda politykierów myśląca o własnym tyłku co najwyżej i o czasie który został do konca kadencji – jak się w tym czasie nachapać aby się ustawić na dłużej, zaliczyć więcej stażystek i wypić tyle wódki ile się da.
Zrozumcie:
Ministrów i wiceministrów dobiera się z klucza partyjnego, a nie na zasadzie konkursu pod względem kompetencji.
Nie będzie zatem poważnego podejścia do informatyki. Oni nawet nie wiedzą o co chodzi.
@Hrabia von Katzen:
Mysle ze masz racje. Politycy kompletnie nie wiedza o co chodzi w informatyce. Ponizej link w ktorym MSWiA tlumaczy (odpowiadajac na interpelacje posla M. Biernackiego) jak pojmuja “neutralnosc technologiczną”.
http://di.com.pl/archiwum/16220.html
Chcę zwrócić uwagę, że celem naszej akcji (tak mi się wydaje) nie jest do……lenie jakiejś opcji politycznej, tylko promowanie Open-Source. Nasze działania winny się skupiać na naciskach na polityków tak, aby ich decyzje były zgodne z interesem społecznym oraz naszymi przekonaniami. Frontalny atak na decydentów ustawia nas na określonych pozycjach zawężając pole manewru. Z tego ucieszyłby się M$, gdyż pieniądze M$ nie mają poglądów politycznych – z taką samą siłą działają na prawego i lewego. Dostrzegam też potencjalne niebezpieczeństwo (lepiej na zimne dmuchać..) wiązania się z jakąś siłą polityczną – gdyż posiada to te same wady co wymienione wyżej. Należy wypracować takie metody działań, które będziemy “ćwiczyć” z paroma najbliższymi i obecnymi władzami. Jeszcze raz podkreślam – nasze działania powinny promować w tym “miejscu” Open-Source, a nie określone poglądy polityczne. Piszę tak nie dlatego, że nie mam własnych poglądów politycznych – przeciwnie posiadam je (możliwe że bardziej radykalne niż niektóre “ostre” tu wypowiedzi),ale dlatego że sprawa wolnego oprogramowania jest mi bliska.
== komentarz usunięty ze względu na obraźliwą treść ==
^^
Pan Bliźniuk jako absolwent Wydziału Cybernetyki WAT i nadal czynny wykładowca tej uczelni ośmieszył najpierw siebie, potem uczelnię, a na końcu pełniony urząd ministerialny, a wszystko to i on utrzymywane z moich podatków. Nie jestem zainteresowany takim fachowcem.
Hmm myślę że wyżaliliśmy się i wypłakali już dostatecznie. I nadeszła pora abyśmy zaczęli zastanawiać się nad pomysłami co dalej robimy.
Nie, wróć już jest pora aby te pomysły zgłaszać.
Przepraszam ale ktoś musiał to powiedzieć.
Mój pomysł jest taki aby podejść do odpowiedzi trzeźwo i matematycznie i to co nam w niej pasuje wysłać jeszcze raz. Tym razem jednak do samego dr. aby ustosunkował się do niego osobiście. A kopie do rządu z prośbą o wyjaśnienie. Poza tym możemy wysłać naszą petycję bezpośrednio do PISu jako partii która chce oszczędzać (mówię bez szyderstwa) z prośbą o poparcie. No i możemy poszukać innych doktorów inżynierów informatyki którzy poprą naszą ideę.
P.S. Co do samych wątpliwości w związku z odpowiedzią to możemy wykazać różnice między Freeware i open source i podać konkrety (wiem że nam nie o to chodzi ale tak jest logicznie). Możemy podać przykłady firm które świadczyły by pomoc techniczną dla oprogramowania open source (z nazwy inaczej się nie da). Możemy również poprosić o wyjaśnienie jak Rząd Polski wspiera KROS. Znowu bez szydery. No i moim skromnym zdaniem powinniśmy pogrubić i podkreślić miejsce w którym prosimy o dokonanie ekspertyzy ‘open source w administracji’
BTW Pozdrowienia dla wszystkich polaków który na co dzień udoskonalają kernela Linuksa.
Po przeczytaniu o wieloletnich bojach twórców programu “Janosik” (to taki projekt, który miał zastąpić jedynie słusznego “Płatnika”, który jak wiadomo działa tylko pod Windows) z ZUS-em nic mnie już nie zdziwi. Ignorancja, lekceważenie i “udawanie Greka” wśród urzędników i polityków są w naszym kraju po prostu normą. My podatnicy i wyborcy liczymy się dla nich tylko wtedy, kiedy zbliżają się wybory.