Narodowy System Operacyjny w Rosji?
- Dodano: 21 stycznia 2009
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 142
Serwis CNews poinformował, że rosyjska społeczność informatyczna zwróciła się do prezydenta Miedwiediewa z propozycją stworzenia „Narodowego Systemu Operacyjnego”, który ma zastąpić Windowsa.
Pomysł stworzenia systemu operacyjnego pojawił się pod koniec ubiegłego roku podczas obrad „okrągłego stołu”, które dotyczyły „narodowego bezpieczeństwa technologii informatycznych”, z inicjatywy parlamentarzysty Dumy Ilji Ponomariewa — przewodniczącego Podkomisji ds. rozwoju technologicznego.
Personel Podkomisji podjął starania „pogodzenia rozbieżnych poglądów uczestników spotkania” i przedstawienia ich prezydentowi Rosji. W spotkaniu brali udział: przedstawiciele stowarzyszeń lokalnych oprogramowania (Russoft), integratorzy (APKIT), wynalazcy (NAIRU), producenci systemu operacyjnego Linux (ALT Linux), systemu operacyjnego Windows (Microsoft), administracji prezydenckiej, Minsvyaz (Ministerstwo Technologii Informatycznych i Komunikacji) oraz FSB.
W przyszłym tygodniu dokument ze spotkania zostanie rozesłany do jego uczestników, a 26 stycznia przekazany prezydentowi.
Uzupełnienie do wniosku, który zostanie przekazany prezydentowi Rosji ma zawierać informację o korzyściach płynących z ustanowienia „Narodowego OS”. Podstawą systemu mają być wolne źródła (prezydent zostanie poinformowany o źródłach otwartych, by nie wdawać się w szczegóły techniczne).
Dyrektor „ALT Linux”, Aleksiej Smirnow:
System operacyjny można nazwać narodowym, jeżeli państwo ma prawo do jego dystrybucji i modyfikacji, a jako klient, ma wpływ na jego rozwój. System, który może spełniać takie wymagania nie może zawierać oprogramowania własnościowego.
Dyrektor Departamentu Gospodarki i Technologii „Microsoft Rosja”, Oleg Sjutin
„Rosja nie potrzebuje Narodowego OS-u. Dla niej szczególnie konieczne jest wdrożenie już istniejących rozwiązań informacyjnych. Nie można rozwijać OS-u, tylko trzeba podłączyć się do istniejących już rozwiązań na peryferiach, w celu zapewnienia interoperacyjności i infrastruktury „
Jeżeli Rosji uda się zrealizować ten projekt, będzie to przedsięwzięcie na skalę światową. Nie licząc Red Flag Linux w Chinach, którego wdrożenie jest co najmniej nieudane (wystarczy wspomnieć zmuszanie do używania tego systemu), być może doczekamy się funkcjonowania całego państwa na wolnym oprogramowaniu.
Oryginalna wiadomość (rosyjski)
Więcej informacji: http://translate.google.com/translate?pr...l=ru&tl=pl
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
142 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Jak chcą wprowadzić Linuksa to powinni zacząć od prezydenta Miedwiediewa który używa Maca
Linus Torvalds też używa MacBooka Pro.
Barack Obama rówineż ma MacBooka Pro.
Shrek również ma MacBooka Pro.
Shrek ma OLPC
Czy to znaczy ze oprocz wspieram wstretnych kapitalistow (znaczy "Apple"), popieram rowniez socjalistyczne swinie ("rzad rosji")? Teraz pozostaje mi juz tylko nienawisc do eurosocjalizmu
Socjalizm w Rosji jest dużo mniejszy niż w europie – wystarczy popatrzeć na wysokość podatków.
tak. rosja to wzór wolności w przeciwieństwie do tej złej soc-europy
Wysokość podatków to zdecydowanie nie wszystko.
Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności jest oczywiste (wystarczy popatrzeć, JAK głosują ludzie nogami), że tzw. socjalizm (cokolwiek by można było rozumieć pod tą nazwą) jest wyższy w Rosji niż w EU.
@mby7930: głosowanie jest elementem demokracji a nie socjalizmu, czy kapitalizmu. Monarchia równie dobrze może być socjalistyczna jak i kapitalistyczna (np. Chile). Jeżeli ludzie nie chodzą do głosowania znaczyć to może, że np. sądzą iż nie znają się na polityce i nie będą głosować, co wcale nie jest takie złe. Namawianie do pójścia do głosowania nie jest wcale dobre, bo głosować powinni tylko Ci, którzy mają jakieś pojęcie o społeczeństwie, gospodarce czy prawie. USA za czasów świetności miała bardzo restrykcyjne prawo do głosowania. Głosować mogli tylko mężczyźni w wieku powyżej chyba 24 roku życia, którzy zdali egzamin z konstytucji i opłacili podatek wyborczy. W ten sposób odsiewało się motłoch, który nie miał pojęcia na co głosuje, głosował by na to na co kazały im reklamy.
Generalnie demokracja nie jest wcale taki fajnym ustrojem jak to się nam wpaja od najmłodszych lat usilnie. Widać to zresztą po tym jak słabo Polska się rozwija i jak marnują się nasze pieniądze. Zresztą czy aby na pewno system, w którym 2 meneli spod budki od piwa ma 2 razy większą siłę głosu od jednego profesora uniwersytetu, jest dobry?
Ja np. jestem programistą i nie cierpię jak jakiś laik wygaduje totalne bzdury na tematy związane z moją dziedziną, demokracja jest ustrojem, w którym banda laików narzuca swoje zdanie wąskiej grupie specjalistów.
Demokracja to też dyktatura – dyktatura większości. Np. gdyby w restauracjach była demokracja i kelner nie podawał Ci tego co zamówiłeś, tylko to ca zamówiła większość to byłbyś zadowolony? Może i większość by była, ale nie wszyscy. Sanujmy więc wolność jednostki i preferujmy ją nad wolnością ogółu.
@mby7930: i jeszcze jedno – to właśnie wysokość podatków często świadczy o stopniu socjalizacji kraju, bo socjalizm to ustrój, który preferuje redystrybucję pieniądza przez państwo a nie przez rynek.
Każdy ustrój jest bardziej lub mnie "socjalistyczny" z wyjątkiem anarchokapitalizmu, czyli jednego z przykładów utopijnych pomysłów na organizację państwa.
Głosowanie świadczy o tym, iż dany produkt (w tym wypadku ustroju krajów EU) wybiera więcej osób niż inny produkt (w tym wypadku tak wychwalany ustrój Rosji).
Propagandę o dwóch menelach przegłosowujących profesora uniwersytetu można spokojnie włożyć między bajki. Ani jedna, ani druga grupa nie ma istotnego znaczenia dla wyników głosowania. Obie prezentują wartości skrajne, a jak pokazuje rozkład Gaussa, decyduje środek, nazywany w czasach rewolucji francuskiej "bagnem", czyli szeroko pojęta klasa średnia.
I ten właśnie środek ma się zdecydowanie lepiej w EU niż w Rosji.
W przypadku biedoty sprawy mają się różnie (nie wszystkim się udaje), jak widać jednak ze wspomnianych przeze mnie ruchów ludności, wolą oni zaryzykować bardzo ciężką przeprawę przez wiele granic dla poprawy swojego losu w EU niż żyć w "rosyjskim raju".
Twoim podstawowym błędem jest, iż przyjmujesz punkt widzenia tzw. wielkiego biznesu, który…jest korzystny tylko dla tego biznesu i nikogo więcej i próbujesz wmawiać, że jest on także korzystny dla klasy średniej i biedoty.
Jak można choćby zaobserwować na przykładzie zmian w regulacjach prawnoautorskich jest dokładnie odwrotnie.
@mby7930: wydaje mi się tylko czy ja wcześniej nie pisałem absolutnie niczego o biznesie? A już na pewnie nie o wielkim biznesie!
A ja np. nie pisałem o cenzusach wyborczych.
A tzw. wielki biznes jest właśnie kluczem do zrozumienia "dziwnej miłości wobec Rosji". Bo to przecież przede wszystkim on ma się dobrze w Rosji, a nie tzw. zwykli obywatele.
@mby7930: ludzie nie mają się mieć dobrze, bo się im należy i państwo nie jest od tego aby ludziom było dobrze. Każdemu ma być tak jak sobie na to zasłużył, wtedy nie wspieramy degeneracji. Państwo jest od tego aby ustanowić prawo i aparat pozwalający na egzekwowanie złamania prawa – państwo == prawo.
Czasem się zdarza, że profesor z uniwersytetu jest kretynem zaślepionym np. antysemityzmem i zatrzymał się w poglądach 20 lat temu, a menel spod sklepu ma otwarty umysł, którego *używa*, a nie kilka sloganów z poprzedniej epoki….
Bo go stać, ale milionów biednych rozjan jednak nie…
Rosjan oczywiście:p
podobnie jak milionów biednych Polaków. Ale w większych rosyjskich miastach widać przepych, jakiego nawet nasza "warszawka" nie zna.
Tia, aż w dwóch – Moskwie i Petersburgu. Cała reszta kraju żyje na skraju takiej nędzy, że ubogi Polak nawet sobie nie wyobraża.
Zdefiniuj pojęcie "większych rosyjskich miast", bo w twojego opisu wnioskuję, że mówisz o centrum Moskwy.
Rosja ma to do siebie że jest przepaść pomiędzy biedotą a bogactwem, niestety większość rosjan zaliczana jest do tej pierwszej grupy…
Ciekawe jak się to potoczy.. tylko czy taka migracja nie spowoduje odizolowania się Rosji od ogólnoświatowych standardów i technologi. Jest sporo dziedzin, w których FOSS nie dorównuje zamkniętemu oprogramowaniu.
Zastanawiający jest fakt, że wolne oprogramowanie kusi państwa, w których wolność obywateli jest mocno ograniczana.
Ostatnio coś czytałem, że rząd Rosji chce pomóc w rozwoju Gimpa. Więc jeśli ten projekt się uda to pewnie dodadzą pewne funkcjonalności do programów które już są. A skorzystamy na tym wszyscy. Wiem jestem optymistą
Jest sporo dziedzin w których zamknięte oprogramowanie nie dorównuje FOSS
@kric: Mozesz podac jakis przyklad?
Na przykład jakie?
Podaj przykłady projektów FOSS, które _od początku_ były rozwijane jako wolne oprogramowanie i są lepsze od odpowiedników niewolnych.
Teraz zauważyłem, że chodziło Ci o całe dziedziny. No, to masz jeszcze trudniejsze zadanie. Przychodzi mi do głowy na razie jedna dziedzina, gdzie otwarte oprogramowanie okazało się porównywalne z zamkniętym: przeglądarki internetowe.
Żeby nie prowadzić już debaty o systemach operacyjnych, zaproponuję np. skryptowe języki programowania. Chyba wszystkie istotne produkty są od początku opensource.
Albo systemy zarządzania wersjami. Od CVS i Subversion po GIT i Mercurial
Albo serwery WWW.
W produktach desktopowych dyskusja jest trudniejsza, bo słabo zdefiniowane jest pojęcie porównywalności/lepszości (w sumie co bym nie wymienił, to się zaraz okaże że komercja ma więcej użytkowników – co wprost wynika z ciągle dominującego udziału rynkowego Windows)
Aha, żeby nie było – ja nie podchodzę dogmatycznie. Używam darmowych programów i używam programów kupowanych. Ba, nawet mi się zdarzyło zapłacić za windowsowe aplikacje które uruchamiam pod wine.
Jest też ważny efekt open-source o którym trzeba pamiętać: bez zaangażowania firm przetrwają produkty, których użytkownicy umieją programować. Powiedzmy open-sourceowe szachowe bazy danych cienko przędą, mało programistów ta tematyka interesuje a mało szachistów sprawnie programuje.
I jeszcze kończąc sprawę "początku" i udziału firm. To nie jest wcale niezdrowe. W wielu wypadkach firmie bardziej zależy na istnieniu jakiegoś oprogramowania niż na jego sprzedawaniu. Model open-source pozwala wtedy wciągnąć świat zewnętrzny w kooperację przy developmencie is supporcie
Jako konserwatywny liberał z przekonań uważam, że należy się powstrzymać z radzeniem Rosji co jest dla niej dobre w dziedzinie oprogramowania, bo uważam, że sami lepiej wiedzą niż wszyscy tu się wypowiadający…
Co do "wolności obywateli, która jest mocno ograniczana", to w przeciwieństwie do większości krytyków Rosji, czasami bywam w tym kraju i mam kontakty z przedstawicielami tamtejszego biznesu i powiem tak: to Polska, a nie Rosja, jest w 3 setce pod względem prawa najmniej sprzyjającego przedsiębiorczości… To nie Rosja, tylko np. USA czy Izrael są na ONZetowskiej liście państw, które najczęściej zabijają dziennikarzy… Uważam też, jak wielu, że tyle wolności ile własności a w Rosji podatki dochodowe wynoszą 13%, podatek od sprzedaży 6%. Gdyby stopa podatkowa była poniżej 5%, miałbym totalnie gdzieś, czy w Polsce jest dyktatura, monarchia czy demokracja… Patrząc w którym kierunku UE zmierza (np. dane biometryczne w dowodach, na radiochipach, elektroniczna kontrola poruszania się pojazdów, docelowo z użyciem satelitów i Galileo itp.), to mam ochotę zamienić polską "wolność" na rosyjskie "zniewolenie"… Już teraz jest tam parę rzeczy, których Polska mogłaby zazdrościć, np. oskarżony może sobie wybrać, czy chce być sądzony przez zawodowych sędziów (jak w Polsce), co np. jest lepsze, gdy ktoś jest oskarżony o pedofilię, lub przez wybieraną losowo ławę przysięgłych jak w USA czy Anglii (oczywiście z prawem odrzucenia części przysięgłych przez obie strony), co jest lepsze, gdy np. ktoś uważa, że jest szykanowany politycznie… Są i rzeczy, które mi się nie podobają, np. nakaz wydawania milicji kluczy szyfrujących na jej żądanie, ale niestety tak samo jest w Anglii (3 lata więzienia w razie odmowy!), a we Francji… najpierw trzeba uzyskać zgodę władz, zdeponować klucze i dopiero wolno szyfrować (Wiecie, że we Francji przestępstwem jest posiadanie noktowizora? A we Włoszech samodzielna naprawa samochodu?)… I jeszcze jedno: to nie w Rosji, tylko w USA (gdzie też bywałem), jak zagraniczny reporter chce zrobić materiał, musi 6 miesięcy wcześniej wystąpić do Departamentu Stanu ze scenariuszem określającym co ma się znaleźć w materiale i gdzie będzie tworzony, uzyskać zatwierdzenie i specjalną wizę dziennikarską. Po wykonaniu materiału należy go przedstawić do weryfikacji pod względem zatwierdzonego scenariusza. Dotyczy to wszystkich, nawet krajów, jak Anglia objętych ruchem bezwizowym, a nawet osób, które mają tam zgodę na pracę. Wykonywanie czynności dziennikarskich bez wypełnienia powyższych wymogów jest przestępstwem federalnym zagrożonym 5 latami więzienia. Wprowadził G.W.Bush… Trochę dziwne, jak na kraj wolności, nieprawdaż? Może dlatego w TV mamy migawki, jak w Moskwie milicja aresztuje przyjaciół G.Kasparowa z Narodowo-Bolszewickiej Partii Rosji w czasie nielegalnych demonstracji (w Polsce też byliby aresztowani, bo nasze prawo zabrania propagowania komunizmu), a nie mamy, jak w USA na lotnisku aresztuje się pasażera za koszulkę z antybushowskim hasłem, czy 3 latków nie wpuszczonych do samolotu, bo ich nazwisko jest… na liście osób podejrzanych o terroryzm…
"To nie Rosja, tylko np. USA czy Izrael są na ONZetowskiej liście państw, które najczęściej zabijają dziennikarzy… "
Jakoś nie słyszałem (moze po prostu za mało nagłośnione), żeby w USA ginęli dziennikarze opozycyjni wobec rządu; a nawet ostatnio większość takowa była.
A co do 'nielegalnych' demonstracji, to to rząd decyduje które są legalne a które nie.
A z tym co piszesz o Europie i USA się zgadzam; coraz więcej kombinują, jak by tu człowieka śledzić i ograniczać "dla jego dobra i bezpieczeństwa", a to o czym się słyszy z USA zakrawa na jakąś groteskę. Ogólnie, terroryści osiągnęli spory sukces.
Lista jest nie tylko z terytorium kraju. Wysokie miejsce USA zapewnił zapewne Irak i inne miejsca, gdzie toczy wojny.
Ah i pomyśleć, że za Tocquevilla (lata 1830-1840ste) nie było w USA paszportów…
@spinnaker
Trade with anyone, ally with noone.
- jak chcesz być supermocarstwem światowym, to powyzszą ideę Ojców Założycieli trzeba olać…
no, czy ktoś cię tu trzyma? To wyprowadź się do Rosji, Chin, czy tam Korei. Tam będziesz szczęśliwszy. Pa
Ja mieszkałem w Chinach 3 lata. I – co jest dla niektórych niezrozumiałe – absolutnym problemem nie jest to, że chińczyk zarabia ileśtam (mało) dolarów dziennie – skoro za te kilka dolarów może kupić te same buty, co u nas za kilkadziesiąt. Dobrobyt nie wynika z przeliczania opartych na zaufaniu papierowych banknotów – a z produkcji, a ta w Chinach jest ogromna.
Ja naprawdę tam widziałem o wiele mniej biedy niż u nas!
W Chinach nie ma natomiast wolności słowa i jest to fakt – ale czy u nas tv nie manipuluje ludźmi pokazując im przez 4 dni pod rząd jako news dnia to, że poseł Palikot powiedział że ktoś się prostytuuje? Myślę, że mimo wszystko wolałbym mieszkać tam.
Bo chińczycy nie mają nic innego do roboty tylko pracować od rana do wieczora. I chińskie dzieci też. A tak wogole to można już w chinach mieć więcej dzieci niż jedno?
"Ja naprawdę tam widziałem o wiele mniej biedy niż u nas!"
W Szanghaju, Pekinie, Hong Kongu może i tak, ale problem Chin polega na tym, że na tym nie kończą się chińskie miasta, ale dopiero zaczynają.
Jeżeli jesteś poszukiwanym specjalistą, to masz stworzone przez system (który bez takich ludzie nie przetrwałby) typowe cieplarniane warunki i trudno jest, abyś miał pojęcie, JAK mieszkają ludzie na chińskiej, zwłaszcza położonej w centrum lub zachodniej części kraju wiosce.
@es
To pojedź sobie w chiński interior. Przy skali tamtejszych nierównowści między wybrzeżem a centrum kraju, różnica między Bieszczadami a Warszawą jest niemal niewidoczna.
Jest pewien procent społeczeństwa, który błyskawicznie dostosowuje się do każdego ustroju politycznego. To przestępcy.
Monitoring jest be. Bo gdzieś tam kamery zarejestrują jak spotykasz się z ładną dziewczyną, której nie zna twoja żona. Albo satelita zarejestruje, że byłeś gdzieś w motelu pod lasem zamiast w pracy.
Masz kontakty z rosyjskim biznesem. Rosyjski biznes ma się tak do normalnego życia w rosji jak kamień węgielny do węgla kamiennego.
Dokładnie, polecam, aby zapoznał się on z terminem "wioski potiomkinowskie". Akurat Rosja ma długą tradycję świetnej prezencji wobec tych obcokrajowców, na których im zależy.
Zwłaszcza rusofilnych zamordystów ewangelizujących propagandą z upr.
Ja tam nie widziałem rusofilizmu, ale wskazanie kilku faktów otwierajacych oczy. Widać bardzo cię to boli. Co ty jakiś mason jesteś? Komisarz? Członek komisji trójstronnej?
Co do UPR, to można w jego szeregach znaleźć osoby wprost ziejące nienawiścią do Rosji. Nie znasz się na temacie widać. Wioski potiomkinowksie? Poczytaj sobie o odbudowie Iraku. Tam potrafią odbudować samą fasadę np. szkoły, jak na planie westernu. W sensie ogólniejszym i przenośnym potiomkinowska jest nasza psuedodemokracja. Pojęcia nie mam skąd się biorą osobniki tak wrażliwe na prawa człowieka w Rosji albo Chinach. Po pierwsze: u nas jest bardzo niewesoło, ale zamordyzm jest dyskretny. Dowiadujesz się np, że już trzeci podejrzany o zabójstwo w jedenj sprawie popełnił samobójstwo w areszcie albo że nie wiadomo kto zabił szefa policji…Po drugie: naskakiwanie na brak demokracji to jest zwykły oręż w walce geopolitycznej. Np. USA bardzo litują się nad Darfurem, bo Sudan dostarcza Chinom 7% chińskiego zapotrzebowania na ropę i obalenie suadanskiego rządu uderzy w Chiny. Z kolei Izrael zrobił "bezsensowny" rajd na Strefę Gazy, bo u wybrzeży Gazy odkryto złoża gazu i Żydzi nie chcą by Palestyńczycy na nich zarobili. (Hamas nie ma czołgów i fabryk, więc próby jego rozbicia za pomocą armii dokonującej szybkiego uderzenia są kompeletnie nonsensowne). Ukraina dostała polecenie od Waszyngtonu torpedować umowy gazowe z Rosją i żadać cen nie 2 razy niższych niż rynkowe, ale 3, 4 razy niższych. U nas to przedstawiono zupełnie na opak. Jest to zemsta za niesprzedanie Sorosowi Gazpromu. Słyszałeś o czymkolwiek z tego co napisałem? U nas propaganda jest jak w najgorszym PRL. Komentatorzy ślizgaja się po tematach, jakieś bzdety opowiadają o tym jak Obama tańczy i jak sie jego zona ubiera. Oni trzymają ludzi w ciemnocie. Oczywiście ci otumaniani ludzie żyją w przeświadczeniu ogromnej wyższości cywilizacyjnej. Bo u nas "prawa człowieka" obowiązują. Kpina po prostu.
Głównie boli mnie serwowanie (jak zwykle kłamliwej) propagandy wychwalającej Rosję, w sytuacji gdy akurat sytuacja jest dużo bardziej złożona.
A dotychczasowa (czyli administracji Busha jra) polityka USA nie podoba mi się dużo bardziej niż Rosja, więc kolejne pudło.
I akurat guru upr jest znanym rusofilem, czemu daje wyraz, gdy tylko pisze o Rosji.
@X
Cytując TdR "nie wiem co palisz, ale to szkodzi na mózg i powinieneś się tym podzielić".
Trochę komentarza do Twoich BREDNI, bo niestety Google wszystko przyjmie, a potem ktoś to uzna za sensowne.
[1] Ukraina po pierwsze kradnie gaz, bo nie stać jej na zakup; po drugie, Ukraina ma z Rosją na pieńku z czasów, kiedy o USA się nikomu nie śniło, po trzecie, robią zamieszanie wokół siebie po tym, jak Rosja przyjęła uchwałę wprost zezwalajacą na interwencję zbrojną na terytorium Ukrainy w obronie "uciskanych obywateli". Poza tym, kończy się umowa o stacjonowaniu na teranie Ukrainy rosyjskiej floty Czarnomorskiej, której Ukraina nie zamierza przedłużać, a Rosji to wybitnie nie w smak.
[2] Gazpromu – i wielu innych firm – Rosja nie sprzeda, a to z tego powodu, że są na liście spółek które prywatyzowane / bądź odsprzedane za granicą być nie mogą. Twój Soros musiałby najpierw przekupić Dumę i co najmniej 2 prezydentów żeby w ogóle myśleć o zakupie.
[3] Wszędzie widzisz ropę. Owszem, wjazd czołgami ma sens, bo chociaż Hamas to praca typowo policyjna, to policja wróciłaby z Gazy w gumowych workach. I wierz mi, że rzekomi Palestyńczycy nie zarobili by na rzekomej ropie ani centa – choćby z tego powodu, że nie mają technologii, po którą – jak po wiele innych – musieliby się udać do Izraela. Jeżeli więc jest jak piszesz, to Izrael sobie strzelił w stopę – w co prywatnie wątpię, to to nie X i nie UE
. Bardziej prawdopodobne jest, że chcą sprowokować Iran do wystąpienia w obronie swoich pupili (tj. Hamasu) aby mieć pretekst do uderzenia na irański program jądrowy. Zresztą, Hamas na początku oświadczył że z końcem rozejmu podejmie ponowne działania i dotrzymał słowa.
@mby: JKM zwykle o Rosji pisze tak: "… kocham Rosję tym bardziej im dalej jest od Polski …". JKM nie jest ani rusofobem ani rusofilem, po prostu jego poglądy w sprawie Rosji są neutralne, ale w naszym ogłupionym przez propagandową TV społeczeństwie, jego wypowiedzi (niejednokrotnie też zmanipulowane) są odbierane jako rusofilizm. Zresztą jak wszędzie wszyscy w mediach na okrągło słyszą jaka to Rosja jest zła, to nie dziwne, że większość neutralnych wypowiedzi JKM wydaje się prorosyjskie.
Tak swoją drogą to warto sobie poczytać bloga JKM przez dłuższy czas, dokładnie analizując co tam jest napisane. Też wcześniej myślałem, że JKM to taki pajac, który gada same bzdury, dopóty, dopóki nie zaczerpnąłem informacji z pierwszej ręki. Pamiętaj, naszej władzuchnie bardzo zależy na utrzymaniu układu w jakim trwa, a UPR chce położyć kres grabieży naszych pieniędzy przez ten układ, dlatego jest tak mocno manipulowany przez media.
Jak czytałem mikkego przez ponad 10 lat (od 1993 r.) i jego "bajki o stalowym wilku" znam bardzo dobrze.
Ten człowiek jedyne, co robi, to dba o autoreklamę, aby jego książki się sprzedawały/blog był czytany/itp., taki inny Łysiak czy Doda.
@mby7930: gdyby tylko dbał o reklamę to mówił by pod publikę, a tego nie robi i przez to jest też manipulowany przez media.
Dokładnie to robi, gada tak, aby było o nim głośno i nie ma dla niego znaczenia, że w ten sposób np. wysiłek wielu wolontariuszy pracujących dla jego partii idzie na darmo.
Tu nt. tego gazu, o którym pisał X. Być może jednak jest coś na rzeczy…
http://orwell.blog.pl/archiwum/index.php?nid=1404…
Jako "konserwatywny liberał" przeceniasz moim zdaniem "wolności" rosyjskie a wyolbrzymiasz ograniczenia jakie narzucono obywatelom (i firmom) w krajach demokratycznych. Ograniczenia pod demokratyczną kontrolą są samoograniczeniami. Ograniczenia narzucone poza demokratyczną kontrolą są zniewoleniem. To jest zasadnicza różnica. Fraza "tyle wolności ile własności" bardzo zgrabnie użyta. Ale jeśli NAPRAWDĘ uważasz że w Rosji jest więcej wolności, to … pomyśl se jeszcze kapke.
W sensie jeżeli milion ludzi mi czegoś zabrania (demokracja) to jest to coś innego jak zabrania mi tego jedna osoba (autokracja)?
Oczywiście. Jeśli większość społeczeństwa zgadza sie na pewien przymus (np. płacenia podatków) to jest to coś innego niż gdy nakazuje robić to jeden oszołom.
O ilu z tych "samoograniczeń" zdają sobie sprawę ci "samoograniczający"?
W takim razie należę do dyskryminowanej mniejszości.
Gdzie jest teraz SLD żeby się za mną wstawić?
@jaal: ale bzdury!
Jak chodzisz do restauracji to lepiej jest jak kelner podaje Ci to co zamówiła większość, czy jak każdemu podaje to co sobie zamówił?
Widzisz w demokracji jest niesłychana propaganda i ludzie głosują na jakieś partie słysząc jedynie slogany reklamowo-propagandowe. Potem się wkurzają, że nadal jest źle a partie mają wymówkę: "przecież nas wybraliście?". Wybrany demokratycznie rząd ciężko obalić, a złego monarchę o wiele łatwiej, bo wiadomo kto jest za to odpowiedzialny. W demokracji nie ma nigdy odpowiedzialnego, a monarcha zawsze bierze odpowiedzialność za każdą swoją decyzję.
Ludowi podoba się przymus zapinania pasów – mnie nie.
Ludowi podoba się zakaz posiadania broni – mnie nie, a chciałbym mieć możliwość obrony przed bandziorami
Ludowi podoba się zakaz posiadania narkotyków – mnie nie, nie żebym chciał zażywać, bo nie chcę, ale uważam, że dorosłego człowieka nie można niańczyć jak dziecka
Traktujmy dorosłych ludzi jak dorosłych – demokracja niestety jest głupia i wybrała, że należy dorosłych niańczyć, bo sami sobie nie poradzą. Nawet gdy sami nie chcą być niańczeni i za to niańczenie płacić.
Masz rację, same bzdury w twoim poście.
"Jak chodzisz do restauracji to lepiej jest jak kelner podaje Ci to co zamówiła większość, czy jak każdemu podaje to co sobie zamówił?"
Wolałbym dostać to, co zamówiła większość niż być zmuszonym (razem z resztą towarzystwa) do zjedzenia tego, co wybrało sobie łysy, napakowany koleś w dresie z trzema paskami.
Wybrany demokratycznie rząd ciężko obalić, a złego monarchę o wiele łatwiej, bo wiadomo kto jest za to odpowiedzialny. W demokracji nie ma nigdy odpowiedzialnego, a monarcha zawsze bierze odpowiedzialność za każdą swoją decyzję.
Prawdziwego monarchę (czyli takiego dyktatora, który nie chce oddać władzy) jest bardzo trudno obalić, zwykle umiera on w swoim własnym łóżku, np. Ludwik XIV.
Słabego monarchę (czyli takiego, który sam nie wie, czy chce rządzić) obalić jest łatwo, np. Ludwik XVI, Mikołaj II.
"Ludowi podoba się przymus zapinania pasów – mnie nie.
Ludowi podoba się zakaz posiadania broni – mnie nie, a chciałbym mieć możliwość obrony przed bandziorami
Ludowi podoba się zakaz posiadania narkotyków – mnie nie, nie żebym chciał zażywać, bo nie chcę, ale uważam, że dorosłego człowieka nie można niańczyć jak dziecka"
Jeżeli nie możesz przekonać większości ludzi uczęszczających do danego lokalu do zmiany upodobań kulinarnych, muzycznych itp., to może dobrze byłoby się zastanowić nad zmianą lokalu?
"Traktujmy dorosłych ludzi jak dorosłych – demokracja niestety jest głupia i wybrała, że należy dorosłych niańczyć, bo sami sobie nie poradzą. Nawet gdy sami nie chcą być niańczeni i za to niańczenie płacić."
Summa summarum obecny system opłaca się po prostu bardziej niż wcześniejsze pozostawianie sobie ludzi samemu, co w przypadku biedoty nie było najlepszym rozwiązaniem.
@ mc "Jakoś nie słyszałem (moze po prostu za mało nagłośnione), żeby w USA ginęli dziennikarze opozycyjni wobec rządu; a nawet ostatnio większość takowa była."
Też mi opozycja.
Przecież w USA wyborcy i tak zawsze głosują na Demokratów albo na Republikanów, pomiędzy którymi różnice są tak naprawdę czysto kosmetyczne. Dopóki temu wygodnemu dla militarno-policyjno-przemysłowej kliki stanowi nikt realnie nie zagraża, nie ma też zupełnie powodów by zabijać kogokolwiek.
Tam przecież jest jedna partia, tylko ma dwa odłamy. (;
@ LeD "Oczywiście. Jeśli większość społeczeństwa zgadza sie na pewien przymus (np. płacenia podatków) to jest to coś innego niż gdy nakazuje robić to jeden oszołom."
Moim zdaniem od jednego oszołoma gorsze może być tylko jedno: całe stado oszołomów. Zniewolenie jest zniewoleniem i żadne slogany tworzone przez usłużnych pismaków tego nie zmienią. Demokracja jest teoretycznie najlepszym systemem ale w praktyce sprawdza się jedynie wtedy, gdy większość głosujących reprezentuje sobą odpowiednio wysoki poziom intelektualny i moralny. Z całą pewnością wolałbym rządy jakiegoś szanującego moją własność i prywatność dyktatora, niż sterowanego przez tabloidy ciemnego motłochu.
Oczywiście. Ale jeśli to stado przekształca się we wszystkich innych, jeśli ktoś zaczyna patrzeć na społeczeństwo w ten sposób, że wszyscy inni to oszołomy a tylko on jeden ma rację to powinna się zapalić taka czerwona lampka ostrzegawcza pod czaszką.
Dokładnie. Wszystko zaczyna się zawsze od jednego, bardzo upartego oszołoma, który potrafi zmanipulować stado.
@Artwi – bardzo ładny stek bzdur, dziękujemy.
A kłamstwa w rodzaju "przyjaciele Gariego Kasparowa" to podesłał ci chyba oficer prowadzący z ambasady.
Aegisie, doceniam twój wkład w dyskusję. Twoje merytoryczne argumenty przekonały mnie o niesłuszności tez Artwiego. Dziękuję.
@mor: Z "tezami" Artwiego jest o tyle trudno dyskutowac, ze nie maja zadnego zwiazku z rzeczywistoscia. To tak, jakbys probowal dyskutowac z kims, kto napisal komentarz dlugi na strone na temat zielonych sloni, ktore zyja na Grenlandii. Nie powiesz nic bardziej konstruktywnego poza stwierdzeniem, ze to stek bzdur.
Myślałem, że napisałeś "większość obywateli"
i "ograniczona"
Tytuł tak niefortunnie dobrany, że myślałem jakoby Rosjanie chcieli zmontować coś swojego zupełnie od podstaw.
Chore jest mieszanie softu z polityką. A co to ma znaczyć Narodowy SO ?
Rozumiem rosyjskojęzyczny, niezależny od MS, to mi pachnie CCCP
Chłopaku. Może nie wiesz, ale USA toczą z Rosją wojnę tak jakby Rosja była ZSRR lat 70. To jest wojna wg. doktryny Zbigniewa Brzezińskiego. Jesli Rosja będzie używała zamknietego softu made in USA to podzieli los Iraku, a najlepszym razie wróci do czasów złodziejskiej prywatyzacji lat 90. Być może się Wyborczej naczytałeś i reagujesz wymiotnie na słowo "narodowy"…
Głupi przykład. Program do obsługi magazynu. W programie jest backdoor, a magazyn obsluguje bazę floty okrętow atomowych. Łebski analityk na podsatwie stanu magazynu w czasie, może wywnioskować kiedy okręty wychodzą w morze. Drugi przykład: korespondencja między krajami negocjujacymi umowy międzyanrodwe, np. Rosją a Kazachstanem. Znając jej treść można storpedować rozmowy. Można dyskretnie poszczuć jedne kraje na drugie. Ty po prostu nie masz pojęcia co może zrobić "apolityczny" soft albo "apolityczny" bank.
@X
Twoje brednie dawno przekroczyły granice rozsądku. Świat się zmienił, takoż układy Rosja-USA. Na wielu płaszczyznach współpracują ze sobą, bo mają nowe, zbieżne interesy na szeroko rozumianym południu od Rosji. Żrą się pod publiczkę. A przykłady które podajesz, są nawet śmieszne
Ty "łebski analityku" – wierz mi, że do informacji o tym co gdzie pływa, nie trzeba śledzić niczych magazynów.
@Budyń:
Mądrego człeka to milo posłuchać
@X:
Dodam tylko, że masz mizerne pojęcie o operacjach przeprowadzanych przez okręty wojenne oraz jak działają magazyny w Rosji. Obejrzyj przynajmniej jakiś jeden program popularnonaukowy na Discovery.
Jacek
@jacek2v
No Discovery to akurat same powtórki puszczają
zresztą byłbym ostrożny – pokażą tyle, co im zostanie pokazane.
Problem Rosji polega na tym, że połowa ich przemysłu i pewnie z 3/4 centrów R&D zostało na Białorusi i Ukrainie. Nie wspominając też o sporej części wykształconej populacji. Rosjanie mają wiele braków z którymi próbują sobie radzić. Natomiast w odróżnieniu od USA, nie wtykają komputerów tam, gdzie od lat wystarczają sprawdzone, bardziej wiarygodne i niezawodne metody…
Co do operacji WMF (rosyjskiej marynarki wojennej) – Rosja nigdy nie była mocarstwem morskim w takim rozumieniu jak nigdyś Wielka Brytania i USA. Mimo monstrualnego rozmiaru kraju, jak się dobrze przyjrzeć nie mają praktycznie NIGDZIE łatwego, nieograniczonego dostępu do światowego oceanu. Po drodze jest albo lód (to się zmienia…) albo inne kraje z ich satelitami, lotnictwem morskim, turystami z lornetkami itp. Zresztą, mają prawo i niewielkie możliwości, to niech sobie pływają – bo pływają tam, gdzie mają interes (Wenezuela, okolice Somalii) czyli robią to co większość normalnych krajów.
Niegdyś w Rosji podniósł się szum, jakoby Zachód monitorował Rosjan poprzez cywilne radary kontroli ruchu lotniczego które zostały im sprzedane. Szum był i ucichł, podobnie jak ten dotyczący radaru jaki być może powstanie u Czechów i dwóch innych, które już stoją w Norwegii i po drugiej stronie Rosji. Prasa "oświeconych" też wypisywała cuda na temat tych urządzeń….
A Rosjanie od dawna są pragmatykami – kasę z ropy i gazu przeznaczali na rezerwy walutowe, spłatę zadłużenia i inne fundusze, które mimo tego co pisano u nas o krachu w Rosji, zapewniły im miękkie lądowanie w czasie kryzysu. tj. o wiele bardziej miękkie, niż np. 1997. Giełda się zwinęła, rubel spadł… ale skończylo się na strachu. Rosja rozszerza wpływy w Ameryce Południowej, bo tam mają klientów na uzbrojenie i produkcję przemysłową. Współpracują z USA przy stabilizacji południa, czyli grają dobrego policjanta w stosunkach z Iranem, umożliwili NATO transport sprzetu przez swoje terytorium do Afganistaniu, monitorują Chiny… cały krzyk o "tarczę" bierze się z konieczności wykazania się przez dowódców że są potrzebni, a także pokazania społeczeństwu że Rosja (która również zgadzała się na nasze wejście do NATO) liczy się na świecie. Tak samo jak Amerykanie budują "tarczę" głównie w celu utrzymania coraz bardziej sypiącej się jednej z nielicznych pozostałych w kraju gałęzi przemysłu (lotniczo-zbrojeniowo-kosmicznego) a nie z myślą o jakiś tam "rouge states".
I tak dalej…
LMAO, Discovery, niesamowicie swietne zrodlo wiedzy na ten temat
@Budyń & @Ivan
Nie "podniecać" się, napisałem przynajmniej
Czy Discovery świetne czy nie, ale już po jego obejrzeniu Mr X przestałby pisać takie byzydury
>być może doczekamy się funkcjonowania całego państwa na wolnym oprogramowaniu.
W Rosji? Nie w tym wieku. Liczba użytkowników linuksa w Rosji jest (procentowo) mniejsza niż w Polsce, a tego jeszcze należy dodać dość wysoki poziom piractwa.
ALT Linux robi dobrą sprawę, ale póki co nie przesadzajmy z tym "państwem wolnego oprogramowania". Na linux.org.ru w każdym newsie mówi się o "windzie kapiec" (koniec Windowsa), ale jednak jeszcze do "kapca" daleko.
2010 będzie rokiem linuksa w Rosji!
W tej chwili może i jest mniejsza, ale jeśli car każe, będzie ponad 99% – więc właśnie chodzi o to, żeby cara przekonać. To zresztą dużo łatwiejsze niż jakieś akcje informacyjne, promujące, uświadamianie społeczeństwa… Jeden prikaz może załatwić sprawę
Zastanówcie się, jak trzeba mieć kolokwialnie rzecz biorąc ,,łeb zrąbany'' aby wystąpić do szefa państwa o pozwolenie na opracowanie narodowego systemu operacyjnego. Nie chce mi się gmerać aby się dokopać do źródeł tej informacji (PO ROSYJSKU!!!), więc wnioskuję na podstawie tego co zostało napisane.
Zastanówmy się przez chwilę, jak mogłaby wyglądać taka rozmowa:
- Panie prezydencie, czy możemy napisać coś, system operacyjny znaczy, na czym państwo będzie trzymać łapę? Dokopiemy przy okazji kapitalistycznym świniom.
- Nie.
- Panie prezydencie, prosimy.
- Idźcie bo psami poszczuję.
- Ale jeśli będzie narodowy i państwo będzie trzymać na nim łapę, to można będzie wdrożyć nowy element kontroli.
- To ciekawe co mówicie. A inni nam tego nie dają?
itd, itd, itd.
Wolnosc, Po co wam wolnosc? Macie przeciez telewizje..
Ja myślę, że chodziło po prostu o zdobycie państwowej kiesy na rozwijanie ALT Linux.
Zapewne tak, ale lepsze to niż wydawanie tej kasy na Windowsa, ponieważ korzyść przyniesie to i nam.
> trzeba mieć kolokwialnie rzecz biorąc ,,łeb zrąbany” aby wystąpić do szefa państwa o pozwolenie na opracowanie narodowego systemu operacyjnego.
Nie o pozwolenie, tylko o uruchomienie federalnego programu celowego dla stworzenia takiego systemu (źródło: могут получить поддержку в виде федеральной целевой программы). Inaczej mówiąc proszą o kasę na ten cel.
> Zastanówmy się przez chwilę, jak mogłaby wyglądać taka rozmowa:
Tak samo jak każda rozmowa której celem jest namówienie państwa do sfinansowania dużego projektu badawczego.
Jedyne co mnie dziwi, to to, że w Rosji w tym celu trzeba od razu uderzać do prezydenta, bo w normalnych krajach załatwia się to na niższych szczeblach — ale cóż, co kraj to obyczaj…
> (PO ROSYJSKU!!!)
Cóż poradzić że język rosyjski jest w PL uważany za niepoprawny ideologicznie i dlatego się go nie uczy…
A po [..] Ci wymierający język ? Angielski, Hiszpański, Chiński, być może Arabski… Rosyjski to relikt, podobnie jak państwo i niedługo ludzie się nim posługujący.
Za czasów naszego życia rosyjski jeszcze ciągle będzie miał status jednego z języków światowych, więc nauka jego ma oczywiście sens.
Czyżby?
Na przykład w Finlandii gdy ubiegasz się o pracę znajomość rosyjskiego jest większą zaletą niż znajomość angielskiego
Na Finlandii – małym, północnym kraiku – świat się nie kończy.
Mnie się wydawało, że Finowie i Rosjanie nie przepadają za sobą… I tak w ogóle to w Finlandii po angielsku umie mówić już 10-latek.
Niby wymiera, ale 200 mln jego uzytkowników ciągle jest w bliskiej okolicy…
Hahahaha! Bardzo się cieszę, że tak uważasz. Im więcej ludzi myślących podobnie tym więcej kasy w mojej kieszeni.
Rosja ma tempo rozwoju ponad 10%, Polska ok 4%, a Niemcy i Francja są na minusie, czyli nie rozwijają się, tylko się zwijają. Radzę oprzeć swoje informacje na jakiś faktach a nie na bełkocie z TV.
@mario
Rosjan (tych kaukaskich szczególnie) ubywa coś ok. 1mln rocznie. To są fakty.
@jolsky
Good for you. To po co mam Ci robić konkurencję ? Wtedy obaj tylko będziemy mniej zarabiać. Jak ktoś zna Rosję, Rosjan i rosyjski to czemu nie korzystać teraz. Ale widoki na przyszłość mają równie marne, co i my.
"Na przykład w Finlandii gdy ubiegasz się o pracę znajomość rosyjskiego jest większą zaletą niż znajomość angielskiego"
Buahahaha, żartowniś się znalazł. A może szukałeś pracy na lewej budowie?
W Finlandii, aby zostać obywatelem, należy posługiwać się fińskim lub szwedzkim. Ponadto wśród młodszych czy coś znaczących osób znajomość angielskiego jest obowiązkowa (i stąd przebąkuje się o angielskim jako trzecim języku urzędowym).
Za to rosyjskojęzycznych mają u siebie już dosyć i bronią się, aby zbyt wielu nie zamieszkało (takich rzeczy oczywiście nie mówi się wprost, ale rygorystyczne kryteria aby otrzymać fińskie obywatelstwo mówią same za siebie).
@Budyń: Czyli w tym tempie, ludnościowo Rosja do Polski zbliży się za jakieś 150 lat.
U nas się zapomina o jednym — Rosja to jest naprawdę duży kraj z dużymi możliwościami…
Naprawdę nie wiem, skąd macie informacje nt. ludności Rosji. Rosja jest ok. 140 mln i przy obecnym tempie wymierania (może to będzie szok dla tych, co tak chwalą rosyjski ustrój, ale Rosja wymiera) w przeciągu następnych 30 lat będzie ich mniej niż 100 mln.
w co najmniej jednej szkole w mieście, w którym się uczę, jest możliwość nauki rosyjskiego i jest tak samo przydatny ten język jak każdy inny. Gdyby ludzie miali się uczyć języka najliczniej używanego na świecie to by się uczyli chińskiego, gdyby ktoś chciał mi mówić, że angielski jest bardziej powszechny.
A i owszem, Chińczyków może jest dużo ale oni również uważają że ich język jest językiem mniej uniwersalnym niż angielski. W sumie angielskim językiem w stopniu "umiejętności dogadania się" posługuje się zapewne z 80% populacji całego świata (między innymi dużo wyprodukowanego tekstu).
Który jest bardziej powszechny? Co to w ogóle znaczy powszechny język? Na przykładzie mrówek może Ci to rozjaśnię..
Jeżeli są mrowiska w których używa się różnych języków to w końcu trzeba nauczyć je jakiegoś innego języka i będzie to język którym posługiwać się będą wszystkie mrówki, a mrowisko największe było zamknięte i mało wartościowe długi czas. Myślisz że teraz przyzwyczajone do języka mrówki powiedzą "porzucamy ten angielski bo chińczyków jest więcej"? Raczej nie, nawet młode mrówki by móc porozumieć się ze starszymi.. Dlatego nawet i największe mrowisko pisze teksty co ważniejsze w języku angielskim, by wyrazić swoją pracę na szerszą skalę (poza swoje mrowisko) i aby ich inne mrowiska zrozumiały i zaakceptowały.
Czas wyboru już minął, spóźniłeś się jak i oni.
Ja bym powiedział, że angielski umocnił swoją pozycję, gdyż dwa kolejne imperia (UK i USA) posługiwały się tym językiem.
W obecnej sytuacji np. w Azji, pomijając naukę miejscowego języka, najłatwiej dogadać się po angielsku i dotyczy to także ludzi z regionu (w sytuacji, gdy obie strony mówią po angielsku, żadna nie ma przewagi).
I trzeba dodać, że j. angielski jest jednak sporo łatwiejszy niż chiński (i nie chodzi tutaj tylko o naukę znaków hanzi, ale np. także tonów).
Rany co za bełkot. Jasne, że nie dają. Żadna amerykańska firma nie da rządowi rosyjskiemu pełnej kontroli na taką technologią. Rosyjscy patrioci wyszli z inicjatywą. Trudno to zrozumieć Poalkowi, którego rząd na polecenie unii likwiduje np. przemysł stoczniowy, a na polecenie USA kupuje F16 bez offsetu.
Drażni mnie już ta antyrosyjska propaganda. Amerykanie gdzie tylko się da wciskają materiał o tym, jaka to rosja jest be, a wy to wszystko łykacie. Skoro nasi sąsiedzi są tacy źli, to dlaczego USA niszczyło Japonię atomówkami w tzw. słusznej sprawie? Żeby bylo weselej, to nasz rząd bez pomocy USA wmawia nam, że rosja jest zła. Dlaczego? Bo dostaliśmy gowno warte f16 i parę milionów dolarów i tarcze, która w razie, odpukać, wojny czyni ras pierwszorzędnym celem do zniszczenia.
Ja osobiście kibicuje Narodowemu OSowi i mam nadzieję, że przyczyni się on do rozwoju wolnego oprogramowania.
Ale bzdury chłopie gadasz. Znasz historie? I dalej sie dziwisz? Nie masz pojecia co sie tam dzieje, to nie jest cywilizowany ( w naszym pojeciu ) kraj. A twoje hipotezy sa smiechu warte.
Hmmm…
to samo o Polakach mysla Niemcy (wola Turkow), Francuzi i Anglicy (lubia muzulmanow), o US i Kanadzie lepiej nie wspominac.
Tak wolą muzułmanów, że otworzyli swój rynek pracy w momencie, gdy wstąpiliśmy do EU.
To zapewne dlatego media angielskie jezdza sobie po Polakach, a nie po arabikach.
Jak widac przyjecie taniej i wydajnej sily roboczej nie pomoglo im zapobiec kryzysowi, biedaczki przeliczyli sie.
Rosja jest (jak to piszesz) "be" nie dlatego, że amerykanie coś wciskają, tylko amerykanie coś "wciskają" bo rosja jest "be". Pomieszała ci się przyczyna ze skutkiem.
A USA nie "niszczyło" Japonii atomówkami tylko pokazało w sposób jednoznaczny, że w tamtych czasach było najpotężniejszym mocarstwem na świecie i tylko głupek mógłby próbować się z nimi bić. A zapominasz chyba kto kogo wtedy zaatakował. Gdyby USA chciało zniszczyć Japonię to zrzuciliby więcej tych atomówek.
Yyyy- atomówki wtedy miało tylko 2 rejonie i kilka dosłownie na tyłach, ale fakt- nikt o tym nie wiedział, a lepiej nie ryzykować.
USA miały do dyspozycji 4 bomby i były bliskie produkcji 1 miesięcznie. Japończycy nie poddali się po pierwszej tylko dlatego, że samolot którym ekipa miała się udać do Hiroszimy miał awarię, i wylot przesunięto na 8.08. Zanim zebrali i przetrawili wnioski, dostali Nagasaki.
Zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę miało miejsce 6 sierpnia 1945 r., a na Nagasaki 9 sierpnia 1945 r.
O co chodzi z tym 8 sierpnia?
@Gofer
No tak jest, że prawda w oczy kole
(amerykanofilów również).
Naprawdę, Rosji nie trzeba robić czarnego PRu, znakomicie radzą sobie z tym sami.
[1] USA toczyły z Japonią wojnę, jedną z niewielu której samo nie zaczęły. Dodam, że w czasie tamtej wojny USA i ZSRR były sojusznikami. Poczytaj np. o 'lend-lease'. I nie rozumiem zupełnie, co masz do atomówek ? Bomby jak każde inne, i naloty na Hiroszimę i Nagasaki nie mieszczą się nawet w czołówce najbardziej niszczących nalotów w historii (również tamtej wojny). Poza tym, nawet gdyby … jest wojna, walczysz tym co masz. A że Japonii brak inwazji amerykańskiej na wyspy macierzyste wyszedł na zdrowie (tam władza szykowała japończykom powtórkę z naszego Powstania Warszawskiego na skalę całego kraju), podobnie jak "okupacja" amerykańska (w odróżnieniu od radzieckiej) to cóż…
[2] Nie dostaliśmy F-16. Kupiliśmy je. I nie są g…o warte, niezależnie od tego co tam sobie wyobrażasz. Natomiast na "tarczę" nie dostaliśmy ani grosza, zresztą gdybyś miał cień pojęcia o sprawie, wiedziałbyś ze żadnej instalacji w Polsce nie będzie (rakiet nawet nie zaprojektowano, kongres nie dał kasy), mimo że ludzie przy korycie, równie obeznani w sprawie jak ty, chcieliby inaczej. Koniec. Twoje dywagacje strategiczne litościwie pominę
Napisać system operacyjny. Jak to dumnie brzmi. A i tak (nawet jak to wyjdzie) skończy się na przystosowaniu jakiegoś Linuksa. Napisanie systemu operacyjnego od podstaw to zbyt duże przedsięwzięcie i na tak młodym systemie raczej nic poważnego nie można budować. Tak więc jak bym nie używał stwierdzenie "napisać", bo ten system na pewno pisany nie byłby.
Głupotą na potęgę jest tworzenie systemu operacyjnego pod dyktando rządu. Należałoby zostawić to programistom i nie włączać do tego ideologii. Tak się składa że podobnie jak Artwi często bywam w Rosji i troszkę poznałem mentalność Rosjan. Smutną prawdą jest ta że ten naród do stworzenia czegokolwiek potrzebuje zgody władz. Działania gospodarcze, handlowe czy tzw. życie publiczne, wszystko to jest ściśle związane z rządem rosyjskim. Ci ludzie po prostu nie wyobrażają sobie że jakaś inicjatywa może istnieć bez pozwolenia władz. Co do wolności w tym kraju to chyba nie ma drugiego takiego (poza Chinami) gdzie tak bezwzględnie tępiono by wszelkie przejawy otwartego myślenia. I niech nikt nie opowiada bajeczek że w USA zabijają dziennikarzy a Rosji nie, bo w Moskwie co roku giną ludzie związani z opozycją (której zresztą tam jest niewiele). Ale do rzeczy – Rosja chce koniecznie wstąpić do Światowej Organizacji Handlu, a jednym z warunków odmowy jest za duża skala piractwa w tym kraju. Stąd też tak duże zainteresowanie Wolnym Oprogramowaniem bo to zmniejsza poziom nielegalnych programów i systemów operacyjnych, a przy okazji uniezależnia Rosję od Microsoftu i coraz bardziej otwarcie nielubianych USA.
Napisanie samego OSu to _żadne_ przedsięwzięcie. To jest projekt dla studentów informatyki.
Problemem jest "ekosystem" – biblioteki, aplikacje (do których opracowania potrzebni są nie tylko programiści!), sterowniki, narzędzia deweloperskie itp itd…
http://wiki.osdev.org/Projects – no popatrz ile ich tam jest… Wiele pisanych przez jednego programistę.
(ups.. miała być odpowiedź dla MDW)
Heh. A my tu narzekamy na Prokom.
"Ci ludzie po prostu nie wyobrażają sobie że jakaś inicjatywa może istnieć bez pozwolenia władz."
A przeogromne piractwo? To też jest za przyzwoleniem władz? Przecież tam się kradnie wszystko (mam na myśli soft) i to na taką skalę, że aż trudno to sobie nawet u nas wyobrazić. W takich inicjatywach potrafią się wykazać i działać bez władz.
za milczącym przyzwoleniem
No cóż tu masz rację, nie wziąłem tego pod uwagę
No i w piciu na umór, też nie potrzebują pozwolenia. Jak powiedział kiedyś ojciec mojego kolegi Rosjanina – w Rossiji możet brakowat wsjewo ale wodki niet.
"No i w piciu na umór, też nie potrzebują pozwolenia."
"za milczącym przyzwoleniem" Wooda zgrabnie niszczy ten kraj pelen inteligentnych ludzi.
Moj bardzo dobry znajomy, byly moskwianin, powiada, ze w Rosji nie rzadza rosjanie od kilkudziesieciu lat.
Sam nie jest rosjaninem…
Oczywiście. Tak samo jak było u nas jeszcze kilka lat temu.
Poprawka: kilkanaście lat temu.
Naruszanie aktualnie obowiązującego (napisanego pod dyktando koncernów) prawa autorskiego to nie jest kradzież.
I prawidłowo Amerykany maja Macka i Windowsa ,a Rosjanie ALT Linux lub wymyślą coś innego przecież nie wszystko co ruskie jest złe wezmy nawet komunizm
:p
Komunizm to wynalazek niemiecki…
@krzy2: Ale to nie Niemcy wpadli na genialny pomysl migracji na to calego kraju. W sensie, na komunizm.
Czy Platon był Niemcem ("Państwo")? Albo Thomas More ("Utopia")? Ludzie chyba zawsze marzyli o równości, sprawiedliwości, tyle że w praktyce i na dużą skalę to nie ma szans powodzenia, bo jest sprzeczne z wredną i egoistyczną naturą ludzką
Komunizm ma zdecydowanie rodowód międzynarodowy.
Co mają ciężarówki Mack do tego tematu?
Napewno dobre są ruskie pierogi…
Nie podoba mi się pomysł: Linux + FSB + prywatna firma = OS dla Rosjan. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że doprowadzi to do zamknięcia dotąd otwartego oprogramowania. Rosja jest prawdopodobnie głównym wykonawcą cyberataków na instytucje państwowe i firmy w USA i nie tylko, więc doskonale zdaje sobie sprawę, że może ją spotkać to samo. Własny system oparty na Linuxie, ale znacząco zmodyfikowany, z fragmentami zamkniętego kodu, częściowo zabezpieczyłby ją przed cyberatakami ze strony innych państw i pozwoliłby uniknąć oskarżeń o pozwalanie na piractwo. Reszta środowiska linuksowego nic więc na tym nie zyska. To też niezły sposób kontrolowania społeczeństwa. Taki OS musiałby pobierać pakiety aktualizacyjne z serwera współpracującej z rządem firmy, przy okazji wymieniając zakodowane informacje.
Ważne, czy będzie można używać innych dystrybucji, czy będzie przymus jak w Chinach.
Z pozdrowieniami dla Fanboyów Linuksa, ale to już czytaliśmy. Ja mam nadzieję, że jakiś kraj/organizacja z potencjałem (Rosja to ma) podejmie się napisania czegoś od nowa. Linux ma swoje wady, z których koszmarnie trudno będzie mu wyjść by stać się systemem dla ZU. Potrzebne są świeże pomysły, kasa i brak dotychczasowych ograniczeń.
Linux, BSD, Solaris i inne wole/otwarte systemy operacyjne w tym stylu nie mają problemu z podstawowymi komponentami – jak kernel i wymagane biblioteki/elementy (np. glibc, bash). Problem stanowi oprogramowanie użytkowe, które użytkownik widzi i używa – jego funkcjonalność i użyteczność.
Ja sądzę, że wkład Rosji w rozwój mógłby być znaczący. Po pierwsze Rosjanie to naród dość specyficzny i jeśli będą mieli własny system operacyjny (oparty na linux/ distro) to mogą zachęcić wielu programistów z Rosji do brania udziału w różnych projektach OpenSource'owych. Nawet jeśli rząd nie włoży w to pieniędzy to popularność w Rosji będzie duża (mała propaganda)… Jakby każdy kraj trochę swojego budżetu przeznaczył na rozwój oprogramowania to linux miałby większe poparcie np. w szkołach.
Wow, nacjonalizm przy wyborze systemu operacyjnego, tego jeszcze nie grali, ale w końcu któż inny, jak nie Rosjanie, mordowali żydowskich lekarzy pod zarzutem próby zamachu na Chorążego Pokoju i jego towarzyszy…
Gubię się już w tym co jest złe, a co nie koniecznie.
Rząd wydaje pierdyliard dolarów na windowsy źle, bo uzależnienie od zamkniętego, bo przecież OOo jest super i takie tam.
Apple zyskuje popularność? Źle, są gorsi niż sam dia^W^W Microsoft, hardware i software dla lalusiów co nie kumają o co chodzi i dają się robić w jajo za ciężkie pieniądze.
Jakiś kraj na zewnątrz chce promować linuksa też źle bo na pewno go spierdzielą i użyją do śledzenia obywateli.
No ludzie. Przecież nawet jeśli by się tak zdażyło, że powstanie dystrybucja której nikt z nas nie chciałby mieć na komputerze to są tylko dwie możliwości
- nic ciekawego z tego nie wyniknie dla reszty świata i w takim wypadku jest dla nas (ty w .pl) tak samo obojętne, czy oni tam w Rosji używają windows 3.11 czy Linuksa
- powstanie jednak jaka ilość patchy/softu który przyda się światu OS
Nic złego nie może się stać choćby oni tam na uszach stanęli! MOgą albo zrobić "nic" albo coś dobrego.
Jedno złe sobie wyobrażam: mogą wpaść na pomysł utrudniania wysyłania rosyjskiego oprogramowania w świat, żeby zostało tylko dla nich (nie żebym się tego spodziewał, tak sobie wymyślam).
A przynajmniej jeden opensource-owy rosyjski program bardzo lubię
W jaki sposób mieliby utrudniać, jeżeli soft będzie na GPL?
Normalnie. Nie publikując źródeł, do czego zresztą GPL nie zmusza. Źródla mają dostać klienci / użytkownicy końcowi, i Ci je dostaną – a jeśli nie, to jak niby sobie wyobrażasz egzekwowanie zapisów licencji ? Zrzucisz im Stallmana z B-52 ?
@Budyń: Kazdy z tych uzytkownikow moze zgodnie z licencja rozdac zrodla calemu swiatu. Wiec to slaby sposob na utrudnianie.
Z państwem nie wygrasz. Wystarczy stworzyć ustawę która mówi, że eksportowanie softu wymaga licencji ekportowych (pod karą…). Następnie rozporządzenie które reguluje, na co wolno licencje dawać, a na co nie. I tyle, bo prawo państwowe zawsze ma pierwszeństwo przed umową licencyjną.
A kupa tam. Przecież sam pomysł z linuksem jest jakoś tam związany z ichnim linuksowym "community" to raz. Dwa jeśli powstanie wartościowy patch to tą czy inną drogą się wydostanie. Trzy GPL może jest dziwne ale to jednak licencja i daje pewneo możliwości licencjonowdawcy, czyli w tym przypadku de facto użytkownikom.
Ok możemy mówić, że na oko w Rosji jest wiele rzeczy postawionych do góry nogami, ale nie przesadzajmy w drugą stronę.
Jak mówiłem, de facto albo z całej sprawy nie wyniknie kompletnei nic, albo wyniknie coś z pożytkiem dla środowiska. Szukanie dziury w całym jest kompletni ebez sensu, szczególnie, że znamy informacje mówiące o możliwym sponsorowaniu rozwoju istniejących aplikacji przez FR.
To że kod GPL jest zwykle dla użytkownika darmowy nie oznacza, że powstaje za darmo, każdy jeleń który planuje umoczyć gazylion dolarów w OS jest cenny