Monty odejdzie z Suna?
6 września 2008, michuk
Twórca sukcesu MySQL, Michael Widenius, znany jako Monty, najprawdopodobniej odejdzie z Sun Microsystems — taką sensacyjną informację podał serwis ValleyWag. Komentarz w tej sprawie napisał Kaj Arnö z MySQL.
I, mimo że Arnö nie potwierdza ani nie zaprzecza, z postu wynika jasno, że informacje ValleyWaga, swoistego pudelka Silicon Valley, okazały się prawdziwe.
Monty od dłuższego czasu podobno rozważał opuszczenie rodzimej firmy i skoncentrowanie się na tym co lubi najbardziej, czyli na niskopoziomowym hackowaniu MySQLa.
Sun Microsystems w lutym kupił firmę MySQL AB, której Monty był głównym akcjonariuszem, za okrągły miliard dolarów. Jak sugeruje Arnö, odejście Montiego, jeśli nastąpi, nie będzie miało nic wspólnego z tym wydarzeniem.
Kaj zapewnia, że mimo iż Monty jest bardzo ważną częścią zespołu rozwijającego MySQL, to jak każdy inny programista ma swój “backup” i jego odejście nie spowoduje przestoju w rozwoju produktu, którego nowa wersje, MySQL 5.2 nadchodzi wielkimi krokami.




Ojej, straszne, gosc ktory nie umie pisac baz danych – bo jakby umial, to by zrobil cos lepszego niz MySQL, na przyklad Postgresa – odchodzi z firmy, ktora kupila jego poprzednia firme. Horror po prostu. ;-P
ojej, straszne, gość który naucza wszystkich na osnews swoich paranoi przy okazji się “lansując” nie mając żadnej wiedzy, czy kompetencji sieje FUD. W dodatku nikt normalny i świadomy nie chce go słuchać
. Kiepski film obyczajowy po prostu ;-P
@soda: Twoja wypowiedź jest za to totalnie bezwartościowa i nie na temat.
Paranoje ważna rzecz (składnik instynktu samozachowawczego).
Po kiego grzyba jest forum ? Chyba po to, by własne opinie na temat wygłaszać, a nie psychologiczny obraz ludzi tworzyć i wygłaszać opinie o osobie niepublicznej, której się nie zna.
FUD powiadasz ? A kim jest Trasz ? Konkurentem Sun i MySQL, że sieje FUD, aby własny produkt sprzedać ?
Ja się z zdaniem Trasza często nie zgadzam, ale opinie jego często uważam za wartościowe.
A co w tym jest wartościowego? Bo ja nic nie widzę – oprócz “zaśmiecania nietechnicznymi wątkami”.
Dlatego wrzuciłem do kosza.
Ooo, czytam dalej i widzę że to nie jest już chyba potrzebne.
O ile z tym że mysql jest pseudo bazodanowym produktem to sie zgodze ale odrazu obrażac gościa że jest nieukiem to już przesada.
Mysql celuje w inny rynek niż postgres. A w niektórych zastosowaniach postgres jest ciężki do zastosowania np replikacja mastermaster czy quoty dla baz, czy Database in ram.
ak47 – wiesz, ze duze telekomy uzywaja mysqla?
Jakie telekomy i do czego? Zgaduję, że np. TPSA używa MySQL na swoim serwerze z kontami WWW dla użytkowników neostrady?
W TP SA króluje Oracle 9.2, a teraz szykuje się przejście na 10g (ewentualnie 11).
Może jakiś podwykonawca osadził jakiś mało znaczący system na pseudo motorze MySQL, ale wiem na pewno, że raczej skłaniają się w kierunku pełnowartościowego PostgreSQL i na pewno jest on wykorzystywany.
… to samo jest w Orange. Netia nie pamiętam, ale chyba też Oracle.
MySQL bez motoru InoDB (własność Oracle) nie nadaje się do zastosowań EIS.
A żeby nie było, że twierdzę, że MySQL jest zupełnie do kitu, to przypomnę że taki Google go używa i wiele innych dużych firm, dla których specyfika MySQL jest zaletą.
@sn1p3r
napisz jacy i do czego.
I raczej wątpie aby było to cos poza tm co napisał gotar. Czy bazy konfiguracyjene dla urzadzen.
@borizm
Google używa swojego wlasnego silnika dla mysqla. Zgaduje ze jest on specjalnie przystosowany/optymalizowany pod indeksacje stron www. A zreszta jak sie jeden serwer z mysql wyłozy to maja ich jeszcze kilka setek. Więc tak naprawde nie przechowuje sam serwer danych krytycznego znaczenia.
Co do reszty moda,zwykle jest to pierwsza i jednyna baza poznawana podczas nauki na studiach, po za tym hosting ale to się zmienia od dłuższego czasu.
BTW widziałem kilka projektów które warstwe odpowiedzilna za integralnośc danych realizowano w aplikacji, zamiast zaprząc do tego system bazodanowy. Jak traktujesz bazę jako worek na dane to mysql swietnie się do tego nadaje.
A i jeszcze jedno, mit szybkości mysql do jakiś prostych zastosowań.
@ak47: Dokładnie !
MySQL to produkt bazodanopochodny… Java jest powolna… Linux to system dla hobbystów… czy naprawdę przy każdym niusie na te tematy musicie powtarzać te same argumenty, tylko po to, żeby ktoś znowu je obalił, doprowadzając do kolejnego flejma? Po co? Dla sportu?
Proponuję nie odpowiadać więcej w tym podwątku, jutro usunę komentarz trasza i wszystkie odpowiedzi. Dodam też do regulaminu komentowania punkt o zakazie siania FUD.
Proponuję nie odpowiadać więcej w tym podwątku, jutro usunę komentarz trasza i wszystkie odpowiedzi. Dodam też do regulaminu komentowania punkt o zakazie siania FUD.
mistrzostwo świata (bez ironii)
znaczy trasz bana dostanie?
michuk, a czemu nie zbanowałeś jeszcze trasza? Miałbyś większy spokój.
Z reguły nie banujemy osób. To, że ktoś napisał 10 komentarzy siejących FUD nie oznacza że jedenasty nie będzie sensowny (choćby przez przypadek). Poza tym trasz to nie jest typowy przypadek trolla gadającego bzdury dla gadania. Trasz ma misję. Uważa czytelników OSnews za bandę fanatyków Linuksa (częściowo ma tu rację) i chce ich uświadomić oraz nawrócić (coś jak Świadkowie JHWH).
“Problem trasza” nie istniałby gdyby nie soda, niedźwiedź, Thar i wielu innych, którzy uwielbiają wchodzić z nim w polemikę (czasem nawet ciekawą).
Myślałem żeby napisać nawet rozprawkę na ten temat
Ale na razie z braku czasu dodałem rzeczony punkt do regulaminu i już z niego kilka razy skorzystałem (m.in. w innym wątku gdzie ktoś stwierdził, że “MS i tak większość swoich pomysłów kradnie” — kolejny przykład zwykłego FUDu, ten sam kierunek, inny zwrot).
Staram się nie wchodzić z nim dwa razy do tej samej kałuży… Znaczy, w polemikę na ten sam temat
I widzisz Thar Michuk sam przyznaje że Trasz nie jest trollem tak jak poniżej ci napisałem.
A MS dużo pomysłów “ukradł”. Linuks też. Normalna że systemy “kradną” od siebie. Można sprzeczać się co do definicji czym jest kradzież (bo jak w USA można “Page Up” opatentować…) a czym kopiowanie dobrych pomysłów.
Za to twój ten właśnie komentarz spełnia definicję trollingu. Zarówno kontrowersyjny, jak nieistotny ;>
@michuk: Ogolnie zgoda, z jednym zastrzezeniem – Swiadkowie nie staraja sie nawracac innych dla odprezenia po wykonywaniu rzeczy bardziej merytorycznych.
Świadkowie mają zwykle normalne zajęcia, “bardziej merytoryczne”, w oparciu o które zarobkują, a chodzą po domach właśnie w czasie wolnym i co nie jest przecież dziwne, nawracają dla swoistego “odrężenia”.
Mylisz ich z misjonarzami (np. katolickimi), którzy pracują “round the clock”.
fragger: raz jeszcze prosze o przyklady tych “kradziezy ms” – inny niz inspiracja lisą…
@mby7930: SJ nie nawracaja dla odprezenia, tylko dlatego, ze ich wiara tego wymaga.
Jeszcze pare:
http://bink.nu/news/microsoft-loses-patent-appeal.aspx
http://news.cnet.com/2100-1023-5141318.html
Jest tego sporo przez ostatnie lata.
Stety nie jestem zainteresowany ta tematyka wiec nie kolekcjonuje “hakow” do dyskusji.
…dzięki czemu, po nawróceniu kolejnej osoby, czują odprężenie po dobrze wykonanej robocie;)
“Table ‘./cpg/sessions’ is marked as crashed and should be repaired”
no wybacz, ale ta ‘baza’ najwyraźniej nie spełnia ACID-a (nie, nie interesuje mnie, że wymieniając InnoDB na cośtam i dodając parę magicznych komend będzie spełniała – opcjonalne to mogą być triggery, klucze obce i inne elementy funkcjonalne, ale nie bycie BAZĄ DANYCH, bez ACID-a to mamy schowek troszkę lepszy niż pliki).
O ACID nie ma mowy.
@michuk: Dlatego wlasnie nie napisalem, ze MySQL jest “pseudobaza” – napisalem, ze jest badziewna baza.
A tak w ogole, to moj problem z MySQL jest bardzo prosty – otoz nie lubie, kiedy produkt badziewny przegrywa na rynku z lepszym, mimo ze oba sa za darmo. A w przypadku rywalizacji MySQL z Postgresem mamy wlasnie taka sytuacje. (NB jesli ktos nadal wierzy, ze w srodowisku Open Source wygrywa produkt technicznie lepszy, to to jest niezly kontrprzyklad.)
@michuk
Do tego co przytoczyłeś mozna spokojnie podciągnąc zapisane w opodowiedniej strukturze pliki np. XML czy plain text.
Doskonale wiesz że mysqlowi sporo brakuje co do obslugi standardow SQL. Doskonale wiesz że ma spore nidociagniecia co do obslugi transakcji. Co z tego że większośc z tego czego mu brakuje albo jest nie potrzebna albo można w całkiem prosty sposób to obejśc w aplikacjach www. Jakos nie sądze abyś zaproponował mysql jako system przelewów bankowych. Ale zamiast przyznac ze OK mysql w pewnych wypadkach sie nie nadaje to w innych jak najbardziej będzie to “dobre” (może nie zawsze najlepsze ale dobre) rozwiązanie. Zamiast tego próbujesz wciskac kit ze mysql jest zajebisty i nic wiecej czlowiekowi nie potrzeba. Obudź się kolego.
Co do usuwania komentarzy to zaczynasz byc smieszny, zadnym usuwaniem nie zalatwisz problemu jakim jest trasz, FUD czy coraz niżej spadający poziom komentowania. Narobisz sobie roboty a problem pozostanie nadal. Zamiast usuwac komentarzy wymymuś na na kometujacych pisanie czegos co ma sens sie pojawic. Jak chcesz wiedziec o co mi chodzi to napisz bo nie chce mi sie strzepic języka na darmo.
Pozdrawiam ak47
ojoj biedny Postgres przegral… tylko na wlasne zyczenie – nie bylo portu pod Windows, a teraz gdy juz jest (od niedawna) to juz jest za pozno.
Po za tym MySQL nie jest badziewny w ogole. Jest badziewny w rzeczach jakie Ty uzywasz. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia
MySQL jest zasadniczo prostszy, np. można w nim zrobić SHOW TABLES; i SHOW COLUMNS FROM tabela;, a w Postgresie trzeba się totalnie nakombinować.
@LEW21: Rzeczywiście napisanie
\djest cholernie skomplikowane, chyba jeszcze bardziej niż korzystanie z manuala…@ak47: Bardzo proszę, nie wkładaj mi w ust tez, których nie wypowiedziałem. Oczywiste jest, że PostgreSQL i MySQL mają inne silne i słabe punkty. Napisanie jednak że PgSQL to świetna baza do każdych zastosowań, a MySQL to system dla małolatów to po prostu popisanie się niewiedzą.
Może Cię to zdziwić, ale MySQL dla banku (obsługa płatności) jak najbardziej wdrażałem. Oczywiście tabele z silnikiem InnoDB, który gwarantuje ACID.
A odnośnie poziomu komentowania, napisz mi maila, bardzo chętnie posłucham co masz do powiedzenia, bo problem ten jest dla mnie cholernie istotny.
@michuk: Potrafisz wymienic te silne punkty MySQL?
No cóż. Po paru latach “męczenia” się z MySQL dziś “męczę” się z PostgreSQL. I na codzień napotykam się z ograniczeniami Postgresa, które sprawiają, że miast jednego query muszę zadać 2 a czasem i 3 by uzyskać to samo. Co gorsza, muszę niekiedy tworzyć widoki tylko w tym celu. Masakrycznie słaba jest też baza funkcji agregujących w standardzie postgresa. Oto dlaczego MySQL znajduje zastosowanie w projektach niewielkich. Bo ma wiele fajnych i praktycznych cech, których próżno szukać właśnie w postgresie. Głupie auto_increment, czy SQL_CALC_FOUND_ROWS to tylko przyczynek.
Szanuję Postgresa i w poważnym zastosowaniu go wybieram. Ale cenię sobie dogodności, jakie dostarcza mi MySQL i w projektach mających nieco mniejszą “masę” go wybieram, bo ich stworzenie jest najzwyklej w świecie szybsze.
Nie ma obiektywnego kryterium oceny wyższości PostreSQL nad MySQL. Mądry i normalny projektant wybierze ten z nich, który lepiej pasuje do funkcji projektu. I będzie wiedział dlaczego to wybrał.
Debil będzie na siłę używał tylko MySQL albo tylko PostreSQL wszędzie gdzie się tylko da. Skończony debil będzie to samo robił z Oraclem albo inną płatną bazą.
OK, z lenistwa tego wątku nie będę już ruszać. Zaktualizowałem jednak regulamin, żeby umożliwić moderatorom wycinanie tego rodzaju zaczepek, prowokujących niepotrzebne flejmy.
@trasz: nie wiem czemu ale mam podobne zdanie. Trochę żal Sun’a, że się nabrał na zakup bezwartościowej firmy z inwentarzem, a inwentarz z niej ucieka.
Sun kupił głównie własność intelektualną MySQL. Gdyby chodziło o ludzi, po prostu by ich zatrudnił, wydając mniej niż miliard dolarów. Gdyby chciał po prostu rozwijać MySQLa, zrobiłby forka.
Kupil marke. Wlasnosci intelektualnej w MySQL nie widze.
IP w rozumieniu patenty + kontrola nad kodem, m.in. możliwość wypuszczenia go na dowolnej licencji.
Tak, racja – kupił markę, ale wiem że ma (albo miał) duże plany związane z rozwojem MySQL – z tym co jest obecnie w MySQL, Sun świata nie zawojuje, a developerzy zrzeszeni wokół MySQL mogą być dla Sun kluczowi.
Brawo!
Ostatnio, kiedy serwis zdobywa więcej czytelników, przybywa również tzw. trolli (łac. trollus oneticus), którzy najczęściej z premedytacją wywołują flejmy i przez swoją destrukcyjną działalność znacznie obniżają jakość komentarzy, które CZĘSTO są CIEKAWSZE niż newsy.
Niestety na głupie zaczepki niegłupiego trasza zawsze reaguje grupa nerwowych WiOO-fanatyków, którzy piszą po 60 komentarzy w których produkują się nad rozsądną argumentacją jaki to Linux jest fajny, na koniec nazywając trasza trollem, dzieckiem neo, itd. tak jakby reszta czytelników tej argumentacji nie znała na pamięć albo nie wiedziała, że trasz się bawi głupiutkimi jednostkami, które dały się sprowokować…
Życie nie jest czarno-białe i chociaż bazując na jakimś tam doświadczeniu o produktach firmy Apple mam taką opinię to przypominam, że w serwisie o Macach większość z nas została by uznana za trolli
Jestem za rozsądną moderacją – czytanie po raz n-ty dyskusji z 60-ma komentarzami o tym jaki to Mac jest fajny, Linux kiepski lub Windows dziurawy bardzo zniechęca do serwisu.
Pozdrawiam.
no a o czymze mozna wiecej rozprawiac?
jak poprawić linuksa. cała reszta jest nie warta naszej uwagi bo nie mamy na nią wpływu.
Na poprawienie Linuksa tez nie macie. Jakos nie zauwazylem, zeby w dyskusjach brali udzial programisci istotni dla rozwoju Linuksa – a nawet jakby, to i tak inicjatywa rozbilaby sie o kwestie polityczno-organizacyjne.
Teoretycznie mamy. Materiały do nauki programowania są dostępne dla każdego.
Ale ja dla odmiany nie uważam, by był to jedyny temat o którym należałoby dyskutować.
Można poprawiać Linuksa zgłaszając bugi.
@Ponton: Na tej zasadzie rownie dobrze mozna poprawiac bledy w oprogramowaniu zamknietym.
albo poprawiać nie same jądro linuksa a jakąś konkretną dystrybucję… i generalnie o to mi chodziło…
Sam sobie zaprzeczasz. Fanatyk nie produkuje się nad rozsądną argumentacją ;>
Największym trollem jest ten kto piszę wyłącznie o troll’stwie innych.
Biorąc pod uwagę, że w tutejszym środowisku nie jest stosowana kanoniczna definicja FUD, tylko pojęciem tym określa się każdy pogląd niezgodny z oficjalną linią (“M$ suxxx0rz, Linux rulz”), a komentarz w sąsiednim wątku o fakcie włamania na openssh moderowany jest do -3 — to życzę Państwu^W Panom owocnych dyskusji o wspaniałości Linuksa, w których, będąc realistą a nie fantastą, nie zamierzam już brać udziału.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
@krzy: Przykro mi że tak nisko oceniasz obiektywność administratorów serwisu.
Obiektywność nie ma nic do rzeczy a twoja wypowiedź “MySQL to produkt bazodanopochodny… Java jest powolna… Linux to system dla hobbystów… czy naprawdę przy każdym niusie na te tematy musicie powtarzać te same argumenty, tylko po to, żeby ktoś znowu je obalił, doprowadzając do kolejnego flejma? Po co? Dla sportu?” wskazuje że będziesz wymuszał tylko jedno “właściwe” zdanie w komentarzach. Tym bardziej ze przykłady które podałeś są jak najbardziej dyskusyjne.
Zobacz slashdot, digg, wykop czy inny tego typu portal. Tam też są długie wątki ludzi którzy się ze sobą nie zgadzają i co z tego? Po to są komentarze. Jak nie ma być to zablokuj całkowicie komentowanie i już.
A Trasz nie jest trollem. Co najwyżej prowokuje do wypowiedzi swoim (nie zawsze) kontrowersyjnym zdaniem. A jak ktoś chce z nim dyskutować to jego sprawa od tego są komentarze. Byłby trollem gdyby postował linki do gołych fujarek.
Zdaje się, fraggerze, że nie znasz definicji trolla:
A ty Tharze zdaje się nie potrafisz czytać ze zrozumieniem:
“is someone who posts controversial and irrelevant” – kontrowersyjne czasem tak ale jak najbardziej na temat dyskusji, w definicji jest spójnik “and” którego nie widzisz chyba,
“or off-topic messages” – komentarze jego jak już napisałem są na temat.
Podstawowym wskaźnikiem jest postowanie wypowiedzi nie na temat według definicji którą sam podałeś, a Trasz jak najbardziej na temat postuje. To że kontrowersyjne rzeczy dla niektórych to inna sprawa – ale to nie robi z niego trolla. Jak wiesz często zaglądam na osnews i nie widziałem żeby wypisywał pierdoły albo postował fotki fujarek, wręcz przeciwnie w dyskusji z nim często uczestnikom brakuje argumentów i to ich jeszcze bardziej denerwuje.
Jak będzie moderacja wszystkiego z czym się nie zgadza moderator to sobie nie pogawędzimy Thar tak jak zawsze.
Od kiedy zauwazylem w polskich tekstach ‘troll’, to zaczalem sie zastanawiac czemu nie lokalizuje sie tego wyrazu i nie uzywa pieknego slowa ‘burak’ ;-D
@fragger: poruszyłeś zasadniczą kwestię — do czego służą komentarze. Może być tak jak na Onecie, gdzie każdy wypluwa co myśli, czy to ma sens czy nie i potem wisi pod wątkiem 200 wypowiedzi, z których wybrać coś sensownego jest trudno i najczęściej po prostu nikomu się nie chce. Taki styl zachęca do flejmów.
Może być też tak jak u VaGli, gdzie każdy komentarz jest moderowany i przepuszczane są tylko głosy, które według twórcy sewrisu wnoszą coś do dyskusji.
Ja byłem przez dłuższy czas zwolennikiem wyjścia pośredniego. Tzn, komentować może każdy, wszystko jest przepuszczana, a to społeczność moderuje komentarze usuwając co bardziej wulgarne, prostackie czy siejące FUD. Niestety wydaje się to nie sprawdzać w praktyce. Tzn często działa to dobrze, ale nie pozwala to mimo wszystko na zachowanie sensownego (wg mnie) poziomu.
Co innego bowiem dyskusja osób o odmiennych poglądach — taka jest często bardzo interesująca i wzbogacająca serwis, a co innego zwykły flejm, w którym jedna osoba rzuca mięsem w resztę, reszta się broni, zwykle również poniżej poziomu, używając stereotypowych argumentów nie wnoszących nic do tematu.
Do tego pierwszego rodzaju dyskusji oczywiście zawsze zachęcam. Drugi będzie zwalczany. Czasem siłowo, jak nie ma innego wyjścia. Inaczej OSnews zamieni się w śmietnik typu Onet, a to nie było moim celem, gdy tworzyłem ten serwis.
A co do obiektywności moderacji.. oczywiście nigdy nie może być pełna. Ale niestety nie macie wyboru i musicie mi zaufać. Albo wybrać konkurencję, której przecież jest tak wiele i która często (patrz DP.pl) ma o wiele luźniejsze zasady komentowania. Wybór należy do Was.
@fragger: chciałem ci uświadomić, że nie tylko:
A ja nikogo kto by akurat nie trollował trollem nie nazwałem, więc podanej przeze mnie definicji tłumaczyć mi nie musisz.
@michuk: dwa słowa – obowiązkowa rejestracja. To naprawdę dobre wyjście. Na DP przestałem bywać właśnie dlatego, że wystarczy jak na onecie wpisać coś i kliknąć “wyślij”, często nawet nie wysilając się na podpisanie. Rejestracja pozwala odsiać zarówno większość tych rzucaczy mięsem, jak i tych, którzy odpowiadając posługują się stereotypami. Ta druga kategoria to (mentalnie) w większości dzieciaki, wydaje im się że zabłysną pisząc “a na Windowsie to są wirusy”.
Przy okazji, odnośnie społecznościowej moderacji. + i – mogą się równoważyć, a co równoważy kosz? Parę razy zdarzyło mi się widzieć komentarze ukryte, a z dodatnią karmą…
Cóż skoro tak stawiasz sprawę… w takim razie żegnam.
Tutaj Thar zwrócił uwagę na IMO dość istotny szczegół. Kosz powinien zawierać w sobie minusa.
+ wyrażają poparcie, – niezgodę, a kosz powoduje ukrycie komentarza. Tylko kto ukrywa komentarze, z którymi się zgadza? A nawet jeżeli założymy, że się zgadza, ale komentarz jest całkowicie nie na temat, to i tak należy go ukryć Czasami naprawdę ciężko wybrać… a tak sytuacja byłaby jasna.
No i IMO powinny być osobne liczniki dla + i -, obecnie nie da się powiedzieć jakie tak naprawdę są reakcje innych
Kosz nie jest do komentarzy z którymi się nie zgadzam – jest dla takich komentarzy, dla których pojęcia “zgadzanie się” czy “nie zgadzanie się” nie mają sensu.
Patrz: komentarz michuka chwilę wcześniej:
No naprawdę komentarz nie był zgodny jak Ty to mówisz z “oficjalną linią”.
Czemu niektórzy mają tak że wszędzie widzą fanatyków których tak na prawdę nie ma, przez co sami stają się fanatykami?:)
Nawet nie wiesz jak się cieszę że już nie masz zamiaru mówić tutaj(przynajmniej o Linuksie, zawsze to mniej tych wypocin)
Nie był zgodny z “widzimisie” moderatora – a to jest właśnie “oficjalna linia”.
A twoich komentarzy za to much wcale nie widzę, jakoś sam nie masz nic sensownego do powiedzenia więc zastanów się zanim nazwiesz czyjeś wypowiedzi wypocinami.
Aha, czyli zakaz siania FUD to widzimisię moderatora. Rozumiem że jakby ktoś wkleił porno-fotkę i moderator by ją usunął to uznałbyś to za widzimisię moderatora, i krzyczał że to zuuuo? Fajnie.
Kocham te flejmy na linuxnews.pl Nie pozwalają się nudzić.
Niefajnie. Chciałbym usłyszeć (przeczytać) opinię Montego na ten temat – konkretne, dlaczego odchodzi z Suna.
Kiedys, bedac aktywnie czytajacym LKML, sporadycznie piszacym i dosc regularnie piszaco-czytajacym na netfilter-devel, nauczylem sie, ze trolli stara sie ignorowac. Po prostu szkoda czasu na odpowiadanie mu na te czesci jego postu, ktore sa niepotrzebne. Czesto niestety 100% ale co poradzisz?
Jest cos co chyba jednak do takich ludzi przemawia. Wypowiedzi ludzi, ktorzy albo potrafia przedstawic szczegoly albo pokaza jak na to patrzy biznes. Ci drudzy zwykle maja wywazone poglady.
Hehe. Ale flejm, Postgres kontra MySQL. Obudźcię się Panowie – żaden z tych systemów nie jest nawet w pełni ACID (PostgreSQL też nie), więc dyskusja IMHO bez sensu. Oba systemy są w rozwoju dziesiątki lat za systemami komercyjnymi, ale nie przeszkadza to wcale, że do wielu prostych zastosowań się nadają. A do tego są darmowe, co nie jest bez znaczenia.
A odnośnie treści artykułu:
“Monty od dłuższego czasu podobno rozważał opuszczenie rodzimej firmy i skoncentrowanie się na tym co lubi najbardziej, czyli na niskopoziomowym hackowaniu MySQLa.”
Myślę, że dobrze, bo systemy takie jak MySQL nie potrzebują raczej niskopoziomowego hackowania. A przynajmniej bardzo niewiele w porównaniu z hackowaniem wysokopoziomowym, które wbrew pozorom jest o wiele trudniejsze, bo wymaga ono choćby wyższego wykształcenia w analizie algorytmów / AI / teorii optymalizacji / statystyki / eksploracji danych itp. Cała siła dobrego RDBMS polega nie na tym, żeby potrafić czytać z dysku o 20% więcej rekordów/sekundę niż konkurencja “dzięki sprytnym hackom” w C/asm na styku serwera i OS (taką drogę zdaje się obrał kiedyś MySQL), ale na tym, żeby nie musieć czytać większości rekordów do zwrócenia poprawnej odpowiedzi.
W tym zakresie zarówno MySQL jak i PostgreSQL na tle konkurencji wypadają wręcz fatalnie, bo oba mają bardzo słabe optymalizatory zapytań, niemalże szczątkowy moduł przepisywania zapytań, brak jakichkolwiek mechanizmów uczenia się, ubogi zestaw indeksów, brak wsparcia dla perspektyw zmaterializowanych. Śmieszne, że przegrywają nawet z komercyjnymi, stosunkowo nowymi RDBMSami, jak Vertica.