Microsoft przyznał się do użycia kodu GPL w narzędziu Windows 7 USB/DVD Tool
14 listopada 2009, Ktos
Po wcześniejszych doniesieniach w sprawie możliwego złamania licencji GPL przez Microsoft, gdzie w narzędziu Windows 7 USB/DVD Tool miał zostać użyty kod na tej licencji, Microsoft zdjął program z witryny Microsoft Store i zajął się tą sprawą.
Wczoraj, 13 listopada, na blogu Port25 pojawiła się informacja, że faktycznie, WUDT wykorzystuje fragmenty kodu objętego licencją GPL, jak donoszono wcześniej. Pracownicy koncernu twierdzą jednak, że nie było to działanie zamierzone – samo narzędzie zostało napisane przez firmę zewnętrzną, jednak obecność kodu na wolnej licencji nie została wykryta w zwykłym procesie przeglądu kodu.
Dokonano także analizy innych programów obecnych na witrynie Microsoft Store i był to jedyny taki przypadek. Dodatkowo Peter Galli, Open Source Community Manager w Microsofcie, stwierdził, że ten przypadek będzie sporą nauczką w procesie analizy kodu w korporacji.
Dążąc do zgodności z licencją GNU GPL Microsoft poinformował, że zarówno kod źródłowy oraz program w formie binarnej będą dostępne w przyszłym tygodniu.
Program Windows 7 USB/DVD Tool jest darmowym narzędziem, które pozwala na stworzenie startowych pendrive’ów lub płyt DVD z systemem Windows 7 dystrybuowanym w formie obrazów ISO.


Trochę mi szkoda, że Microsoft postąpił w taki sposób. Oczekiwałem wypierania się, spychania odpowiedzialności, podważania ważności GPL i ogólnego zamotania.
No i przeminęło z rozrywką.
Wystarczyło poczytać komentarze, na przykład tutaj.
Microsoft zachował się tak, jak bym sobie życzył. Inna rzecz, że zupełnie nic go to nie kosztuje
A czego się wypierać? Jeden pracownik robiący małego toola poszedł na łatwiznę i zawalił sprawę, to nie była decyzja Microsoftu jako takiego.
MS zachował się niezwykle. Chyba wszyscy spodziewali się, wypierania, szkalowania w ostateczności usunięcia aplikacji bądź przepisania aplikacji tak, aby nie łamała GPL. I to by było zrozumiałe – przecież to był wypadek przy pracy i niecelowe łamanie GPL.
Z drugiej strony tworzy to precedens na przyszłość. Czy MS otworzy kod jakiejś większej aplikacji jak znajdzie się tam kawałek GPL? Po tej akcji wszycy będą oczekiwać takiego działania!
Trzeba zrobić sabotaż i wysłać do pracy w Microsofcie jakiegoś GNU GPLowca, by stworzył jakiś kluczowy element systemu Windows, wykorzystując kod na GPLu.
MsEmacs. tylko wczesniej odchudzic i ogolic : )
A może zebrałoby się kilka osób i zrobiło porządny audyt w kodach MS w poszukiwaniu GPL-owego kodu
Można nawet napisać do tego program
Z powodu braku dostępnego kodu to dość trudne. Wsteczną inżynierią, na kodzie kompilowanym niewiadomym kompilatorem (niekoniecznie jest to standardowy VS) może być ciężko porównać kody źródłowe.
W drugą stronę jest prosto, więc MS chyba nie jest tak głupi, żeby swoich kluczowych komponentów nie porównał z ogólnie dostępnymi źródłami.
piekło zamarzło
no tak… Takiej reakcji się chyba nikt nie spodziewał.
tym samym potwierdzili ważność GPL – do niedawna powdważali ją na każdym kroku
celowa robota odsuwania siebie z grona samych podejrzanych;)
Nasz kochany M$ taki zły? STANOWCZE NIE!
To ze czesc kodu BSD jest uzyta (nieumiejętnie) w systemie to chyba nikogo nie dziwi. Pytanie dla czego rzucili sie na GPL skoro maja alternatywe od BSD?
A który z aktualnych wydań windows zawiera kod BSD?
Wszystkie? (stos TCP/IP)
Noctivivans, chyba sobie jaja robisz… W pierwszym NT, potem przepisali na całkowicie własny.
bobycob: nie podwazali jej waznosci, tylko potepiali stosowanie,
jako hamujace rozwoj, etc. a to roznica, np. z pktu widzenia
jakichs tam ewentualnych prawnych procydur.
nie od dziś wiadomo, że 13 to liczba masonerii
Mówię wam ms chce przejąć władzę nad światem, poprzez takie działania FSF będzie mniej czujna.
Microsoft się zmienia ?
Nie. Wykorzystali coś na jakiejś licencji, więc się do niej dostosowali. W przyszłości będą bardziej uważać.
Jako bonus np w razie stwierdzenia łamania EULA czy innych licencji MS przez jakieś osoby/grupy z okolic FLOSS będą mogli powiedzieć “my przestrzegamy waszej, wy przestrzegajcie naszej”.
“Jako bonus np w razie stwierdzenia łamania EULA czy innych licencji MS przez jakieś osoby/grupy z okolic FLOSS będą mogli powiedzieć “my przestrzegamy waszej, wy przestrzegajcie naszej”.”
Albo złamania któregoś z patentów MS, np. tego na “sudo”, który ostatnio został im przyznany
czemu, nie – teraz i Linuksowcy mogą popracować nad programem do odpalania instalek Windowsa…
dlaczego linuksowcy i w jakim celu? GPL=/=Linux
Jest wiele programów na GPL które nie mają linuksowej wersji i nigdy miec nie będą, a jednak są na GPL.
o kurcze… MS chyba chce coraz bardziej powielać wizerunek i postępowania firmy google…czyżby ta firma zrozumiała, że co niektórym nie przeszkadza wyłącznie jakość oprogramowania i licencja… ale również polityka… może to krok w dobrą stronę?
Po prostu nie miał wyjścia. Zawalili ale zwalili na zewnętrzną firmę.
Zastanawiam się czy wbrew pozorom cała “afera” nie była ukartowana. Rozgłos, pozytywne rozwiązanie problemu, więc wszyscy szczęśliwi, a Microsoft punktuje. Myślę, że mogliby być do tego zdolni.
W sumie możliwe. To, że zwolennik Windowsa i windowsowski hacker nagle zauważy podobieństwo kodu do GPL-owego nie jest duże.
Z drugiej strony – jak ktoś zauważył – w ten sposób całkowicie uznali postanowienia GPL. Pozbawili się możliwości dyskusji i podważania tej licencji.
Tak czy siak – wygląda na to, że MS faktycznie boi się konkurencji na wolnych licencjach i stara się politykę zmienić.
Raczej będzie mieć argument “patrzcie, jaki GPL to szajs — użyliśmy kilku linijek kodu, a musieliśmy oddać wszystko. Strzeżcie się, przedsiębiorcy!”
Plus oczywiście zyskują argument w ewentualnych dyskusjach o naruszeniu przez innych EULA/innych licencji MS.
Dobrze, że nie złamali postanowień GPL v.3
. Z powodu zapisków tamtej licencji jest trochę dziwne to, że nie kontrolowali otrzymywanego kodu przyzwoicie. Może to jednak taki sposób na ucieczkę od postanowień licencyjnych/patentów(pisanie programów przez zewnętrzne firmy – mała firma zniknie z rynku – nic się nie stanie, bo paru jej pracowników znajdzie pracę u nas)?
@Sławek: takiej kontroli praktycznie nie da się zrobić “przyzwoicie”. W praktyce jak firma większa dostaje soft od podwykonawcy, to polega na oświadczeniu podwykonawcy mówiącym “użyłem takich a takich bibliotek zewnętrznych na takich a takich licencjach”.
Mogli ewentualnie przelecieć po katalogach i zobaczyć, czy któreś z nich nie nazywają się tak samo, jak jakaś biblioteka na GPL. Jeśli jednak podwykonawca nazwał sobie ten katalog alamakota, to poziom trudności problemu znacząco się zwiększa, bo trzeba by powrzucać do google’a nazwy wszystkich plików i porównać, czy gdzieś w sieci nie ma aby jakiegoś pliku o tej samej nazwie ze zbliżoną zawartością.
A jeśli podwykonawca nie użył całej biblioteki, tylko sobie porobił copy-paste kilku funkcji, to już w ogóle sprawa robi się przewalona.
Generalnie bardzo, ale to bardzo wątpię, żeby to było świadome działanie kogokolwiek z MS.
Gdyby ten program był na GPLv3 nic by się przecież takiego wielkiego nie stało. Jedynie jeśli dobrze pamiętam patenty, które były w TYM KONKRETNYM PROGRAMIE używane stałyby się dostępne dla wszystkich.
“Raczej będzie mieć argument “patrzcie, jaki GPL to szajs — użyliśmy kilku linijek kodu, a musieliśmy oddać wszystko. Strzeżcie się, przedsiębiorcy!””
Z taką argumentacją nie dziwota, że stronnictwo zwolenników monopoli traci grunt pod nogami, skoro sami sobie strzelają już nawet nie w przysłowiową stopę, ale w głowę.
hint: MS dokładnie tak samo chroni swój kod, jak twórcy wydający go na GPL
@mby: jest drobna różnica z punktu widzenia biznesu — za kod zamknięty się płaci i nic nikomu nie trzeba dawać. W przypadku GPL jest ryzyko konieczności oddania swojej pracy konkurencji.
Jakkolwiek głupie by Ci się to nie wydawało, takie są realne obawy w firmach.
@Silmethule: Przeciez Microsoft nigdy nie podwazal licencji GPL. Lepiej nawet – to wlasnie Microsoft podkreslal takie cechy licencji GPL, jak jej wirusowosc, dokladniej opisana w GPL FAQ na stronach FSF.
No to teraz trzeba by przeanalizować kod Windowsów… zanim zrobi to Microsoft i ukryje przy okazji kolejnych poprawek
Tak, i udostępnią Windows 7 na licencji GPL
)
ale bylby bordl! (:
Może sprawa jest znacznie prostsza niż myślimy ? I to jedno z posunięć ms w celu pozyskania naprawdę tęgich łbów ze świata open source ? Skoro tam się pojawił Ruby czy też nagle zbliżył się do nich De Lcaza , tak samo udostępnienie Barrelfisha na licencji bsd a Singularity na licencji akademickiej ?
MS widzi że nawet pod windą używa się wiele wolnych programów , więc widzi w tym szanse uzyskania wielu ciekawych programistów ….
A może to ruch oddolny. Programistom z MS nie chce się wyważać otwartych drzwi, pisać od nowa czegoś co instnieje w różnych programach GPL i woleliby użyć jakiegoś gotowca czasem.
Trochę poza tematem, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Załóżmy że kiedyś pracowałem nad jakimś projektem na GPL i napisałem parę klas które rozszerzają funkcjonalność jakiegoś programu. Potem załóżmy, że zacząłem pracować w firmie i musiałem napisać identyczną funkcjonalność ale na własnościowej licencji. Mogę użyć mój kod kiedyś napisany na GPL i włączyć go do projektu zamkniętego czy jest to złamanie licencji GPL? Wydaje się jak jestem właścicielem kodu to mogę zmienić jego licencję…
jeżeli jesteś jedynym właścicielem to możesz zmieniać licencję choćby co 5 minut. jak byli jacyś współautorzy to (przynajmniej w przypadku gpl, ale pewnie w innych też tak jest) muszą się zgodzić na zmianę
*jedynym autorem
“jeżeli jesteś jedynym właścicielem to możesz zmieniać licencję choćby co 5 minut”
Zmieniać tak, ale nie anulować, jeżeli coś wyszło na GPL, to już na tej licencji pozostaje.
Bzdura. Jeśli uda Ci się zniszczyć wszystkie kopie na GPL i zaprzestaniesz dystrybucji na GPL de facto anulujesz licencję.
Choć może ,,bzdura” to zbyt ostre słowo, peace.
“Bzdura. Jeśli uda Ci się zniszczyć wszystkie kopie na GPL i zaprzestaniesz dystrybucji na GPL de facto anulujesz licencję”
To chyba tylko na tej samej zasadzie, jak “anulowanie długów” wraz z ich właścicielami.
@fap: jeżeli już wydałeś program na GPL – pozostaje on na GPL. Nikt nie broni ci natomiast (jako właścicielowi praw autorskich) równolegle licencjonować swój kod na zupełnie innej licencji.
Ludzie, chwalicie firmę, za to że dała nie swój produkt? Przecież oni go UKRADLI i nie mieli innego wyjścia, jak go upublicznić. Nie wierzcie, że to zewnętrzna firma. Ciekawe ile jeszcze rzeczy tak sobie ukradli. Ile otwartego oprogramowania wzięli za darmo bo wolno (BSD), a ile choć nie wolno (GPL) to wiedzą tylko oni.
Niczego oczywiście nie ukradli, ale nie wątpliwie (sami to przyznali) naruszyli tzw. prawa autorskie, coś z czym sami (podobno) szumnie walczą i określają takim jednym wieloznacznym słowem na literę “p”.
Moim zdaniem wyszli z sytuacji perfekcyjnie. Szczerze mówiąc to spodziewałem się raczej że napiszą sporną funkcjonalność od nowa, a oni zdecydowali się otworzyć cały program. To cieszy
Szkoda że to tylko GPLv2 a nie GPLv3. Po złamaniu licencji GPLv3 Microsoft przekazałby wszystkie swoje patenty na rzecz otwartego oprogramowania.
Trochę to trwało, ale wreszcie jest. Tłumaczyli się tłumaczeniami i testowaniem.
Źrodła są na Codepleksie: http://wudt.codeplex.com/