Krytyczna dziura w OpenSSL dla Debiana i pochodnych
14 maja 2008, michuk
Wykryta została krytyczna dziura w oprogramowaniu OpenSSL, objawiająca się przede wszystkim w Debianie, Ubuntu i pochodnych.
Jak informuje 7thGuard:
Wersja pakietu OpenSSL z dystrybucji Debian GNU/Linux zawiera poważny błąd związany z ograniczonym zakresem losowości generowanych kluczy. Problem dotyczy pakietów openssl, openssh i openvpn w takich dystrybucjach jak Debian Etch czy Ubuntu Gutsy/Hardy. Ich użytkownicy powinni jak najszybciej zaktualizować pakiety. Ponadto, w wielu przypadkach konieczne będzie ponowne wygenerowanie kluczy ze względu na możliwość ich łatwego skompromitowania (odgadnięcia metodą brute-force).
Więcej o luce przeczytacie:
- DSA-1571 – Debian Security Advisory,
- USN-612-1 – Ubuntu Security Notice,
- Debian bug #363516 – raport z testowania Valgrinda i wprowadzenia nieszczęsnej “poprawki”,
- dowkd.pl – analizator istniejących kluczy SSL/SSH/VPN do sprawdzenia, które należy wygenerować ponownie,



no ładnie, a gdzie są ci wszyscy krytycy windowsa?
Tutaj.
Błąd w w paczce z OpenSSL wcale nie sprawia że Windows jest w czymkolwiek lepszy. Różnica jest taka, że o dziurze w Windows nie dowiesz się prawie nigdy. Troche większe szanse są tylko na to, że po wykryciu i publikacji zostanie załatana jeszcze w tym samym roku co została publicznie przedstawiona.
Obecny
Po pierwsze patrz mój komentarz niżej.
Poza tym w windowsie jeśli już ktoś w MS odważy się przyznać, że coś jest błędem a nie ficzerem to poprawa krytycznych błędów trwa kilka tygodni (w tym czasie, oprócz exploitów, powstają zazwyczaj łatki zastępcze tworzone przez firmy trzecie więc nich mi nikt nie mówi, że nie można szybciej). W projektach OpenSource wszystko jest jawne – wiesz dokładnie ile jest błędów (wykrytych oczywiście) i jakim stopniu są poprawione, a łatki krytyczne pojawiają się zazwyczaj szybciej.
konkrety.. prosze o przyklad 3 krytycznych bledow co do ktorych Microsoft utrzymywal, ze to “features” i “odmawial” ich poprawy. Prosze o 3 przyklady niepoprawionych przez dluzej niz “kilka tygodni” aktywnie exploitowanych krytycznych luk w Windowsie.
No dobra, masz mnie
Nie podam tak z pamięci, a poszukać nie mam czasu 
Pamiętam natomiast, że całkiem niedawno była sprawa z bodaj WMF – błąd był odznaczony jako krytyczny, a łatka, oficjalna, pojawiła się gdzieś po 2 tygodniach. Pamiętam też, że jakiś bug z visty został oznaczony jako ficzer.
Aktywnie exploitowanych? To będzie ciężko, bo zazwyczaj o takich dziurach w komercyjnych produktach (m.in. MS Windows) ludzie nie dowiadują się od razu. Za miesiąc będę mógł ci podać jakie na ten dzień były exploity, ale wcześniej trzebaby mieć wtyki w odpowiednich środowiskach
Ale o byłych krytycznych lukach których MS nie chciał poprawiać przez dobre tygodnie/miesiące możesz poszukać na google.com – w serwisach haksiorskich jest tego całkiem sporo
> Ale o byłych krytycznych lukach których MS nie chciał
> poprawiać przez dobre tygodnie/miesiące możesz poszukać na
> google.com – w serwisach haksiorskich jest tego całkiem
> sporo
“ktos”, “gdzies”, “podobno”…
No to nadal czekamy, 3 krytyczne bugi dla oficjalnie
wspieranego systemu o ktorych MS wiedzial a ktore naprawial
w kilka tygodni (dla mnie to powiedzmy okolice miesiaca).
@jarek: Tak się śmiesznie składa, że dla Visty są według Secunii dokładnie 3 błędy niezapaczowane.
XP, Unpatched 14%, moderately critical
http://secunia.com/product/22/
Vista, Unpatched 10%, Less critical
http://secunia.com/product/13223/
Ubuntu 8.04, Unpatched 0%
http://secunia.com/product/18611/
Wiem, że Secunia przestrzega przed bezpośrednim porównywaniem różnych produktów na podstawie ich statystyk i wiem, że pytałeś o “3 krytyczne bugi dla oficjalnie wspieranego systemu o ktorych MS wiedzial a ktore naprawial w kilka tygodni”. Wystarczy mi że teraz XP ma buga “moderately critical”.
Ale spędziłem kilka minut (!) i znalazłem taki błąd wg secunii: “Microsoft Windows hxvz.dll ActiveX Control Memory Corruption (…) Highly critical, Impact: System access, Where: From remote”. Błąd był znany publicznie (CVE) od 20080228, natomiast MS advisory: “Published: April 8, 2008″. Drugi słynny błąd był związany z GDI. Trzeci znajdź sobie sam – jako zadanie domowe.
Wszystkie poniższe błędy w Windows XP Professional SP2 są “Highly critical”, zazwyczaj “system access from remote”:
CVE-2008-1087: 5 tygodni czekania na poprawkę
CVE-2008-1086: 5 tygodni
CVE-2008-0083: 5 tygodni
CVE-2007-0065: PONAD ROK!!!
http://secunia.com/product/16/?task=statistics
- 2003-2008: 176 zgłoszeń, z czego niezałatanych: 13%
- statystycznie “Extremaly” i “Highly” = 39% błędów (rozkład w oparciu o tych 176 zgłoszeń)
- 176*13% = 22,88
- 22,88*39% = 8,9232
więc nawet opierając się wyłącznie na statystykach w Windows XP Home Edition można śmiało założyć ok. 9 krytycznych niezałatanych błędów. Oczywiście powyższą metodologię obliczeń można podważyć, ale LM znalazł chyba bardziej przekonujący dowód…
@Ku8a
Google naprawdę nie gryzie, a czasem nawet jest szybciej coś w nich poszukać niż czekać na odpowiedzi w komentarzach.
@LM: Dzieki! Wszystko sie zgadza poza tym, ze moje pytanie dotyczylo “krytycznych bledow co do ktorych Microsoft utrzymywal, ze to “features” i “odmawial” ich poprawy”. Wszystkie przyklady, ktore podales dotycza luk poprawionych przez Microsoft. Druga czesc pytania dotyczyla luk “aktywnie exploitowanych” -
CVE-2008-1087- patch 8 kwietnia, pierwsze exploity 11 kwietnia.
CVE-2008-1086- patch 8 kwietnia, 8 kwietnia bez exploitow.
CVE-2008-0083- patch 8 kwietnia, 8 kwietnia bez exploitow.
CVE-2007-0065- patch 12 lutego, 12 lutego bez exploitow.
Dotatkowo: do kilku luk stosunkowo proste “workarounds” byly opublikowane znacznie wczesniej. Wiekszosc podanych przez Ciebie luk byla dodatkowo opisywana w stylu “Victim must voluntarily interact with attack mechanism” (chociaz rzeczywiscie bylu krytyczne)
@Void: patrz wyzej, dodatkowo liczby dla kernela 2.6
Affected By 145 Secunia advisories
Unpatched 9% (13 of 145 Secunia advisories)
Niestety bardziej szczegolowych statystyk (takich jak dla XP Secunia nie podaje).
Nie twierdze, ze Microsoft jest “mistrzem paczowania”, ale faktem jest, ze poprawiaja to co maja poprawic i robia to zwykle na czas. Wydawanie tak “ostrych” ocen jak zrobil to niedzwiedz_2 jest niesprawiedliwe. Ostatnia sprawa to problem z “liczeniem czasu”…Znalezione bledy sa raportowane zwykle tylko do Microsoftu (nie sa upubliczniane) i dopoki sprawa zalatwiana jest tylko miedzy raportujacym a Microsoftem to nie ma problemu. Problemy zaczynaja sie wtedy kiedy Microsoft dowiaduje sie o problemie z obecnych w sieci proofs of concept albo co gorsza gotowych exploitow, a to nie zdarza sie chyba zbyt czesto?
@blah: climb the tree
@kuBa
A) Porównywanie systemu operacyjnego z samym kernelem ma sie jak piernik do wiatraka
B) Nie wszystkie błędy lądują w secuni firmy komercyjne jeśli tylko mogą to nie upubliczniają błędów.
C)Jeśli systemy windows są takie bezpieczne i tak szybko łatane to dlaczego działa na nich tyle wirusów/robaków/trojanów?? To jakis ficzer czy jak?
Zwłaszcza że większość tego śmiecia to są stare odmiany. A jak chcesz zobaczyć zajebisty ficzer to jak masz publiczny adres najlepiej jeszcze NeoZdrade to wyłącz firewall antywirus i nic nie ruszaj, robaczki same przyjdą, fajny ficzer, no nie?
@ak47:
A) Oczywiscie, ze takie porownanie ma sens bo kernel to podstawowa CZESC systemu operacyjnego. W tym wypadku takie porownanie dziala nawet na niekorzysc Windowsa (porownujemy czesc z caloscia systemu operacyjnego)
B) I co z tego, ze bledy nie sa upubliczniane? (tak naprawde sa w momencie publikacji poprawki i to jest w wiekszosci przypadkow najlepszy moment, zeby to zrobic). Po co? Bledow w komercyjnym/zamknietym sofcie i tak sobie sam nie poprawisz, a upublicznienie luki to skierowane do “zlych ludzi” zaproszenie do jej wykorzystania. Dopoki o bledzie wie osoba/firma/organizacja, ktora blad znalazla i dostawca (ewentualnie firmy/partnerzy, ktore sie bezpieczenstwem zajmuja Symantec, ISS itd.) to nie ma problemu. Niech sobie dostawca pracuje nad poprawka nawet 5 tygodni. Wieksze zagrozenie stanowia zero day exploits (tak naprawde zdarzaja sie nieczesto), ale w tym wypadku poprawki ukazuja sie poza oficjalnym schedulem (tak szybko jak sie da). Poza tym wiekszosc zero day attacks jest zwiazanych z “memory corruption vulnerabilities” (buffer overflow itd.) przed ktorymi stosunkowo latwo sie chronic (jesli sie chce). Upublicznanie bledow to jakas taka Twoja obsesja? A skad masz pewnosc, ze w otwartym kodzie, ktorego uzywasz ktos nie znalazl powaznej luki i nikomu o tym nie powiedzial? Poza tym jaki punkt w czasie jest tutaj krytyczny? moment kompilacji? czas upublicznienia bledu? pojawienie sie exploitow? Nie obchodzi mnie ile blad istnieje, obchodzi mnie roznica czasu miedzy momentem kiedy blad staje sie powszechnie znany, a momentem kiedy dostawca dostarcza poprawke. Sytuacje kiedy blad jest upubliczniany JEDNOCZESNIE z poprawka jest OK.
C) Nie twierdze, ze windowsy sa TAKIE bezpieczne. Niewatpliwe sa mniej bezpieczne niz Linuxy i nie ma co o tym dyskutowac. Inna kwestia to dlaczego sa mniej bezpieczne. Moim zdaniem nie z powodu katastrofalnej jakosci kodu, powaznych “bledow w architekturze”, o ktorych wypowiadaja sie ludzie nie majacy pojecia o architekturze, zlej woli i indolencji Microsoftu. Tak czy owak uzytkownik jest duuuzo bardziej bezpieczny na Linuxie niz na Windowsie. Dlaczego jest tyle trojanow/wirusow itd? Z takiego samego powodu dla, ktorych na Windowsa jest tak duzo aplikacji i gier. Jest popularny. Jak sie te smieci rozprzestrzeniaja? Otoz nie wykorzystuja jakis wyrafinowanych technik..najczesciej uzytkownik musi sam wykonac zlosliwy kod a sam virus to nie zaden polimorficzny programistyczny cud wykorzystujacy katastrofalne “bledy w architekturze” tylko normalny program (wykorzystujacy bledy w “architekturze uzytkownika” – czytaj niewiedza), ktory po prostu robi to do czego zostal napisany czyli nie pokazuje golej Pameli Anderson (na co liczyl uzytkownik) tylko uruchamia np SOCKS proxy (o czym uzytkownik nie ma pojecia). Ostatnia rzecz…mozemy sprobowac bo na swoim Windowsie (absolutnie defaultowa konfiguracja) nie mam zadnego AV ani firewalla. Jedyne co robie (a w zasadzie robi to system bez mojej ingerencji to patche). Moge podac publicznie swoje IP i poczekac na gosci. Zalozymy sie, ze nie dasz rady?:)
Bez włączonego antywirusa i FW windows zbyt długo nie przetrwa bez wirusów. Przynajmniej tak było jak go jeszcze używałem, ale wątpię, żeby coś się zmieniło.
swego czasu CHIP przeprowadził test ze świeżo zainstalowanym WinXP SP2, na początku brak dodatkowego softu tylko systemowy firewall włączony. Podał jego IP na forach hakerskich i oferował 1000zł temu kto odczyta zawartość pliku tekstowego (nazwa i lokalizacja też była podana) i prześle na maila sposób w jaki to wykonał. I wynik był taki ze po tygodniu nadal 1000zł zostało w redakcji. Mimo ze po kilku dniach poziom został obniżony tzn. zainstalowano komunikator, podstawowe oprogramowanie, i postawiono przed kompem kilka nieświadomych osób. Więcej można znaleśc w którymś z numerów CHIP’a (być może na CHIP.pl tez się ten artykuł znajduje).
Więc jaki z tego wniosek?? Czy tak wirusy i trojany same wychodzą na kompa??
Nawet da się odpowiedź jednego takiego serwisu znaleźć:
http://hack.pl/aktualnosci/chip_konkurs_-_wlamanie_za_darmo_660
(Mam nadzieje, żę nie usunie mi ten Wordpress cały komentarza z powodu linka)
O i jeszcze jest nawet dyskusja na forum (jakby ktoś nie zauważył odnośnika na dole tego newsa): http://hack.pl/forum/thread1604-3.html
A)No niepowiedziałbym wiekszość błędów kryje się w draiverach jak powiedział ostatnio A.Morton a do windowsa drivery robią różne firmy.
B) A słyszłeś o dodaniu nowego ficzeru, który łata tak naprawdę stary błąd czy przypadków gdzie dodatkowo naprawia się po cichu kilka błędów w nowej “paczce” a opublikuje sie ja jako pojedyńczy bład. Nie mając dostępu do źródła poprawki trudno ci stwierdzić co ona tak naprawdę “naprawia” ewentualnie co w bonusie dostałeś z tą poprawką.
Możesz zapewnić że tylko ten kto zgłosił lukę do producenta może ją wykożystać?
C)
-Masz firewall … microsoft ci go zainstalował w sp2.
-I tak nie masz tam nic ciekawego więc po co tracić czas?
-Poza tym na terenie RP jest to karalne.
Nie twierdze że nawet bym potrafił – to nie moja działka, jak bedziesz posiadał bazę danych do optymalizacji/zaprojektowania to możesz się zgłosić.
Jakoś nie wierze abyś miał adress publiczny, no chyba że provider ci niebezpieczniejsze porty powycinał. Ja w akdemiku miałem sieć gdzie nie było wycinane nic a wszyscy mieli adressy publiczne. Bez zabezpieczeń windows Blastera łapie w ciagu 30 minut. Kumpel mimo że posiada aktualnego kasperskiego to i tak co tochę mu świnia wrzeszczy :]. Kiedyś postawiłem IDS’a jak zostawiłem go na weekend to mi dysku brakło
baza urosła do ponad 4G. Więc mi nie mów że się same robaczki nie rozsyłają. Na godzinę łapałem ok 1700 prób ataku, akurat w modzie były ataki na MSSQL i ISS. Parametry sieci 1024 adressy łącze 40Mb/s.
Ogólnie zamiast wierzyć w to co mówią zacznij sam sprawdzać pewne rzeczy.
Tak słyszałem/czytałem na temat tego że nagroda za mała itp, ale czy z tego powodu nikt się nie włamał? Jakby WinXP SP2 był taki dziurawy to napewno by się ktoś taki znalazł (w końcu 1000zł drogą nie chodzi
, czy choćby sama satysfakcja).
@ak47
co do “B)” masz jakieś dowody że tak jest, czy to tylko domysły?
Co do wyższości Win nad Lin czy na odwrót w kwestii dziur/bezpieczeństwa to jedno jak i drugie jest tworem człowieka więc nie może być idealne (a wielu linuksiarzy/windowsiarzy uważa że ich system/sposób jego rozwijania jest idealny). Odnośnie zabezpieczeń to panują tam 2 zasady:
1. System jest tak bezpieczny jak jego najsłabsze ogniwo
2. Najsłabszym ogniwem jest człowiek.
@ak47
I nawet na taki włam musiałby się zgodzić nie tyle on, co jego operator. Czyli TPSA, Netia czy przez jaką tam sieć byś się włamywał. A tak się dowiedziałem przy okazji czytania o tym konkursie
@Kuba: nie wiesz jakie exploity są wykorzystywane. Nie wiesz jakie są “znane” – komu? Tym którzy nie powiedzą o nich, bo na tym korzystają!
Błędy Linuksa na Secunii dotyczą waniliowego jajka – praktycznie nieużywane in-the-wild.
Błędy są niemal zawsze związane z konkretnym portem. Dla ZU nie jest istotne to, że coś jest nie tak na ARMach albo, że dla maszyn 64-bitowych jest błąd (chociaż tylko “from local”).
Błędy Linuksa na Secunii to w większości “DoS from local”. A podniecać się z tego typu “ataku” to jak cieszyć się z tego, że można zrobić kupę w kinie. Jest ciemno więc się da, ale co z tego skoro w smrodzie będą wszyscy łącznie ze sprawcą?
Secunia powinna przyjrzeć się błędom kernela, które opisuje jako niezałatane. Wybrałem jeden na chybił-trafił i okazuje się, że błąd występował (naprawiono dawno temu) w PAM a nie w kernelu.
A największym bugiem, opisywanym przez MS jako ficzer, jest wypuszczenie Visty i Office 2007
@LM:
“nie wiesz jakie exploity są wykorzystywane. Nie wiesz jakie są “znane” – komu? Tym którzy nie powiedzą o nich, bo na tym korzystają!” – zgadza sie (mniej wiecej) i dotyczy to open source w takim samym stopniu jak Windowsa. I wlasnie dlatego narzekanie, ze Microsoft zalatal dziure w 5 tygodni jest bez sensu. 5 tygodni od czego? Od wykrycia luki? Luka mogla byc wykryta 2 lata temu tylko ten kto ja znalazl nic nikomu nie powiedzial (dotyczy to zarowno OS jak i Win). Chwalenie sie, ze jakas dziura w Linuxie zostala poprawiona w 3 tygodnie szybciej niz luka podobnego kalibru w Windowsie nic nie znaczy. Jesli juz mierzyc czas to od momentu wykrycia wirusa/worma itd. wykorzystujacego dana luke in the wild. W podanych przez Ciebie przykladach taka sytuacja nie zaszla. W momencie wydania wspomnianych patchy nic zlego sie nie dzialo. Skad sie o tym mozna dowiedziec? Ze 100% pewnoscia nigdy (dlatego wyzej napisalem “mniej wiecej”) ale uwierz mi Symantec, ISS, Sophos, Panda, McAfee i inni monitoruja siec, analizuja ruch, maja tysiace honey-pots itd. bo z tego zyja. Cos co atakuje wiecej niz 1000 komputerow w Internecie bedzie wczesniej czy pozniej wykryte (ja wierze, ze wczesniej). Wlasnie takie powszechne, masowe ataki sa najbardziej uciazliwe i niebezpieczne dla uzytkownikow jednoczesnie stosunkowo latwe do wykrycia. W przypadku “profilowanych”, “powaznych” wlaman czy atakow system operacyjny ma duzo mniejsze znaczenie, a z Windowsa spokojnie mozna zrobic bastion host.
Co do local vs. remote. Zgodnie z oficjalna wykladnia masz racje. Ale dla mnie zdalna luka, ktorej wykorzystanie jest mozliwe tylko przy pomocy lokalnego uzytkownika (kliknij tu) jest tak naprawde lokalna. To mniej wiecej tak gdybym wyslal uzytkownikowi maila z zalaczonym batem:
net user crack secret /add
net localgroup Administrators crack /add i sprytnie poprosil o jego wykonanie.
Jeszcze jedno, popatrz tak z dystansem na jeden znamienny fakt.. w swojej argumentacji przytaczasz dane z Secuni na poparcie swojej tezy, a jednoczesnie poddajesz je w watpliwosc. Mowiac krotko, Secunia pisze XP 13% unpatched to jest OK, Secunia pisze Kernel 2.6 9% unpatched a… to cos nie tak, musza sie temu przyjrzec itd.
Ja sie naprawde z Toba zgadzam. Generalnie Windows jest duzo mniej bezpiecznym systemem niz Linux. CO do tego nie musisz mnie przekonywac (mozemy sie jedynie roznic co do zdania na temat przyczyn tego stanu rzeczy). Nie zgadzam sie tylko z nieprawdziwymi i szczeniackimi zarzutami wobec Microsoftu. Mowienie, ze MS nie poprawia jest nieprawda bo poprawia.
Mowienie, ze MS pozostawia uzytkownikow samym sobie z niezalatanymi i powszechnie wykorzystywanymi krytycznymi dziurami jest nieprawda bo nie pozostawia. Tego dotyczyla dyskusja.
tutaj
tylko czemu mam krytykowac tu windowsa? przeciez news jego nie dotyczy
Windows jest BE, bo nie ma tej dziury bezpieczeństwa.
a od kiedy windows ma wbudowany pakiet kryptograficzny o mozliwosci openssl?
Po raz kolejny sie okazuje ze polityka ‘poprawiania’ oficjalnych wydan waznych programow przez ludzi zajmujacych sie dystrubucja niesie duze niebezpieczenstwa.
Ale od zawsze ma sprawny generator liczb pseudolosowych
Oh really? http://osnews.pl/generator-liczb-losowych-w-windows-2000-zlamany/
To jest dziura w nim, a nie informacja, że można przewidzieć wygenerowany wynik
@vampire: od dawna, ale wielu ludzi pracjacych z Windowsem woli po prostu IPSec.
Kuba: co ma IPSec do OpenSSL????
Że VPN mogą działać w oparciu o SSL, IPSec i protokół własny.
Oczywiście HTTP, SMTP etc. rzadko działają w oparciu o IPSec
ma do “kryptografii” o ktorej byles laskaw wspomniec.
SSL w Windows ? W każdym z linii NT lub zbudowanym o jej oparciu, czyli praktycznie każdym sensownym.
w jaki sposob moge wygenerowac certyfikat dla wlasnego CA przy uzyciu windowsXP lub 2003?
1. Instalujesz cygwina z OpenSSL
2. Resztę tak jak na każdym innym systemie
@vampire: to pytanie “retoryczne”? Jesli nie, to zadaj sobie troche trudu i poczytaj: https://www.microsoft.com/windowsserver2003/technologies/pki/default.mspx
A jesli nie podoba Ci sie GUI mmc to zawsze mozesz uzyc certutil.exe
Cóż ‘nobody’s perfect’. I to takie klocki w dzień po moich ‘przeprosinach’ z Debianem.
No mnie zamurowało. Na debianach mam najważniejsze dane, hasła i swoje programy.
Dziwne… Najnowszy libssl jaki mam w cache’u apta to 0.9.8_0.9.8g-10_i386 z ósmego maja. Stary news czy po prostu jeszcze nie zareagowali?
pewnie poprawili a potem dali info o bledzie
Wersja o której piszesz (0.9.8g-10) to wersja w Debianie Lenny/Sid (nie wiem jak to jest w Ubuntu). Jak spojrzysz w changelog.Debian.gz, to przy wpisie dla wersji 0.9.8g-9 zobaczysz “ssleay_rand_add() really needs to call MD_Update() for buf.” Dla mnie wygląda to tak, jak by programista znalazł ten błąd, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, jak poważny był.
Generalnie changelog dla tej wersji libssl nie zawiera informacji o poprawieniu wspomnianego błędu. Dopiero w changelog’u dla dystrybucji stabilnej jest informacja o tym.
Chodzi mi oczywiście o informację w stylu “Fix [...] (Closes #12345)”
Rzeczywiscie w advisory pisza
Tyle ze po aktualizacji openssl (0.9.8g-10) i openssh-client, ssh-keygen nadal generuje pary kluczy ktore wg skryptu dowkd.pl sa slabe (weak) :/ ??
Moj blad – zaktualizowalem tylko openssl, a nie libssl.
Jakos dajemy rade i nikt nas nie chaczy
Windows jest pełen błędów. Zaś w Linuksie właśnie są szybko poprawiane. Weźmy na ten przykład tegoroczny CanSecWest. Vista a nawet MacOS (i to ten drugi szybciej) zostały dość szybko złamane. Zaś Ubuntu nie udało się sforsować. Bynajmniej złamanie Windowsa nie polegało na wykryciu nowej luki lecz wykorzystaniu dobrze znanej. Więc nie ekscytujcie się że nagle jest info o krytycznym błędzie Linuksa. Jest to ciekawostka ponieważ zdarza się to dużo rzadziej niż an Windowsie, ale jest szybko łatane. Zaś samo info nie świadczy źle lecz właśnie na odwrót.
Jestem może zwolennikiem Linuxa, ale muszę Cię zmartwić jeśli chodzi o Twoje argumenty. Jeśli chodzi o łamanie windowsa, to wykorzystana została bodajże luka flashplayera (ale głowy za to nie dam), nie zaś windowsa samego w sobie. Ubuntu z kolei nie dało się sforsować z tego raczej względu, że prawie nikt nie próbował. Ale fakt – Windows dziurami aż zieje. Niech za przykład posłuży bardzo podobna sytuacja do tej z niusa (złamanie algorytmu, jaki wykorzystuje generator liczb losowych) – obecna dotychczas w Win2000/XP i błąd pozostawał nie naprawiony aż do momentu wydania SP3 w XP.
Tak, została wykorzystana luka w FlashPlayerze. Ale system powinien być na to odporny, jakoś w Linuksie tak się nie dzieje. Zresztą OpenSSL to przecież też program a nie część systemu. Więc można by powiedzieć że nie ma błędu w Linuksie. Ale nigdy nie można w ten sposób stwierdzić, system jest po to by działały na nim programy i powinien być odporny na ewentualne ich błędy, nie powinno być dostępu do całego systemu przez jakąś lukę w mało istotnym (z punktu widzenia systemu) programie.
Zaś co do CanSecWest to MacOS Leopard został tam złamany w 30 sekund, Windows Vista w 3 godziny zaś Ubuntu próbowali złamać przez trzy dni i się to nie udało.
Oczywiście Linuksa da się złamać ale jedynie pod warunkiem gdy administrator systemu coś źle skonfiguruje. Zaś na słabe punkty Windowsa administrator nie ma wpływu.
Jeden z największych błędów od lat, właśnie cały dzień wymieniamy klucze i certyfikaty na kilkunastu serwerach :/
Problem nie występuje jeżeli klucze były generowane wersją sprzed wprowadzenia błędu (0.9.7e). Jeżeli serwer przeszedł upgrade z sarge na etch i żadne klucze nie były później tworzone (tak jak w przypadku prawie wszystkich moich maszyn) to nic nie trzeba wymieniać.
Albo jeśli ktoś sam skompilował sobie openssl
Jasne. Skompilował, a przedtem jeszcze przeczytał i wykonał pełną inspekcję kodu linia po linii.
Ale źródła nie są takie same jak paczka dla Debiana. To paczka Debiana powinna mieć takie źródła jak oficjalny kod openssl. To jak z kwadratem i prostokątem
A tu jest mowa jedynie o paczce Debiana, która jest beee. Kod jest OK, więc możesz spokojnie sobie kompilować
Zgadza sie, u mnie 10 z 16 serwerow wymagala zmiany kluczy, czesc byla wystarczajaco stara
A tam gadanie. Jeden lubi/chwali jedno a drugi drugie. Wyższość ? Kto co lubi … Jak ktoś będzie chciał złamać to i tak złamie… tutaj ważniejsza jest raczej świadomość użytkownika. Tyle. Dziękuje ;>
Pewnie, że świadomość jest najważniejsza i że jak ktoś chce to złamie. Ale niektóre systemy to utrudniają (Linux, BSD, Mac OS) a niektóre ułatwiają (hmmm zgadnijcie
) swoją budową
AFAIK brute-force nigdy nie jest łatwy, ale przy odpowiednio długim czasie zawsze skuteczny. Może klucze są za mało losowe, żeby nie dało się ich odgadnąć jakąś inną metodą ?
chyba odwrotnie. Atak brute force jest koncepcyjnie najprostszym z mozliwych. Natomiast jego powodzenie na nieslownikowych danych i obecnych algorytmach szyfrowania jest bardzo malo prawdopdoobne. Stad latwiej atakowac implementacje danego algorytmu niz sam algorytm…
W przypadku tego błędu możesz wygenerować sobie wszystkie i sprawdzić po kolei. Jest ich tylko 32767.
Ale od kiedy do generowania kluczy kryptograficznych są wykorzystywane liczby pseudolosowe zamiast liczb losowych? To nie jest przypadkiem błąd w samym podejściu do sprawy, a nie w konkretnym kawałku kodu jakiegoś tam programu komputerowego?
a w jaki sposob chcialbys wygenerowac na komputerze liczby losowe bez uzycia sprzetowego generatora?
Jest sporo elementow przypadkowych w otoczeniu komputera ktore sa w wielu generatorach brane pod uwage. Np. przerwania dysku, klawiatury, aktywnosc sieciowa, opoznienia pakietow, czasy wywolan systemowych, obecny czas. Znacznie podnosi to entropie danych, chociaz skutecznosc tych metod jest dyskusyjna.
> obecny czas
To zwykle właśnie wykorzystują generatory liczb pseudolosowych.
“skompromitowania” – compromise w znaczeniu pasującym do artykułu znaczy _ujawniać_ a nie kompromitować
Która wersja pakietu openssh-server zawiera ten błąd, a która rozwiązuje problem? Dotyczy wersji stabilnej czy także testowej i niestabilnej? Przydałyby się takie dane w newsie.
Błąd nie dotyczy openssh. Dotyczy błędu w debianowej paczce ssl. Aktualnie debianowate powinny mieć już poprawne paczki ale klucze były do wymiany.
Jest jeszcze jeden ciekawy, IMHO, aspekt tego błędu. Co jeśli któryś producent sprzętu w stylu TiVo wygenerował klucze do uwierzytelnienia aktualizacji oprogramowania za pomocą debianowej wersji OpenSSL? Takie klucze zwykle siedzą głęboko w bootloaderze, a tego z definicji się nie rusza.
w.
To prawda, we wszelkich urządzeniach typu embedded takie dziury to niezły problem.
No i macie swój bezpieczny linuk$ hahaha
nawróćcie się na Windowsa
NIEEEEEE!!! Najazd trolla! Bana mu!