KDE 4.3.2 jest wśród nas
- Dodano: 6 października 2009
- Wprowadził: SobonPiotrQ
- Komentarze: 84
Społeczność KDE wydała na światło dzienne drugą z kolei wersję wolnego środowiska graficznego KDE. Wersja ta usuwa wiele błędów oraz znacznie poprawia wydajność i pliki z tłumaczeniami.
Dziś 6 października. Społeczność KDE ma zaszczyt ogłosić, że dnia dzisiejszego wydano KDE 4.3.2, kolejną wersję usuwającą błędy, poprawiającą wydajność i tłumaczenia, środowiska graficznego, które przez samych twórców uważane jest za najpotężniejsze i najbardziej zaawansowane darmowe środowisko graficzne. KDE 4.3.2 jest miesięczną aktualizacją dla KDE 4.3, które to dostarcza nam wiele aplikacji oraz wspaniałych programów.
KDE 4.3.2, jak to już ma w zwyczaju, przynosi wraz z sobą kilka udoskonaleń, niektóre są poważne, inne natomiast usuwają drobne, aczkolwiek wyjątkowo wredne babole. Do zmian wartych uwagi zaliczyć możemy:
- poprawa działania głównych bibliotek KDE, poprawienie stabilności samego środowiska jak i jego aplikacji,
- usprawniono działanie większości wodotrysków, między innymi bardzo popularny „coverswitch” odpowiedzialny za zmianę okien,
- usunięto zaskakująco olbrzymią ilość błędów w KMailu, aplikacji do zarządzania pocztowymi kontami internetowymi,
- przywrócono możliwość zapisu pliku w Okularze, aplikacji do przeglądania najpopularniejszych plików tekstowych i graficznych.
Tradycyjnie nie jest to lista wszystkich zmian. Zainteresowanych wszystkimi usprawnieniami zapraszam do przeczytania spisu zmian. Całą resztę zapraszam do skompilowania KDE na swojej ulubionej dystrybucji (ewentualnie pobranie odpowiednich paczek dostarczanych przez deweloperów naszej ulubionej dystrybucji).
Więcej informacji: http://kde.org/announcements/announce-4.3.2.php
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
84 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Zawsze poprawia sie stabilnosc, a ja myslalem ze wiecej kodu = wiecej bledow = mniej stabilne, ale co ja tam wiem o zabijaniu – robali
Tak, to ta sama logika jak:
Im więcej piję, tym bardziej trzęsą mi się ręce.
Im bardziej trzęsą mi się ręce, tym więcej mi się rozlewa.
Im więcej mi się rozlewa, tym mniej piję.
Ergo: im więcej piję, tym mniej piję.
Niby logiczne, ale kontaktu z życiem mało
to co opisujesz to standardowe ujemne sprzężenie zwrotne
KDE teraz powinno podkulić ogon i wypuścić coś używalnego za 2 lata. Analogicznie do Microsoftu, bo jego Vistę można porównać do crapu ze stajni KDE firmowanego numerkami z serii 4.x.
Znam kilkanaście osób z bezpośredniego otoczenia, które porzuciły KDE prędzej czy później od wydania 4.x. Część zaraz po 4.0.x, część przy 4.1.x Ja wytrzymałem do 4.2.x i nadal nie doczekałem się używalnego środowiska.
Sorry, ale nie będę zmieniał laptopa, bo paru kolesi wykminiło, że testy będą przeprowadzać na żywym organiźmie.
Jak między KDM, a odpaleniem konsole mam czekać 20 sekund to niech sobie to całe środowisko wsadzą na swoje quadcore'y, ale nie denerwują reszty świata.
pozdr,
fEnIo
Ja mam od KDM do pełnego wczytania maksymalnie 10 sekund na Athlonie 64 3000+…
I przy takim sprzęcie to jest wg Ciebie szybko? Żart po prostu.
To Środowisko graficzne Windowsa i Gnome przy takim sprzęcie uruchamiają się w sekundę? Dla mnie jest to normalna prędkość jak na tak rozbudowany produkt. Trzeba mieć niezłe skrzywienia żeby uważać to za zbyt długi czas…
I żeby nie było wątpliwości. Tu nie ma literówki. Athlon 64 3000+, nie Athlon X2 6400+. Tylko jeden rdzeń o taktowaniu 2.0Ghz.
Trzeba mieć niezłe skrzywienie, Bananikus, zeby uważać, ze 10sekund jest w porządku. W tyle to ładuje mi się XP i Vista z załączonymi antywirami i firewallem i to na słabszym kompie (1,73Ghz)
chyba ze wstrzymania…
ja mam Semprona 3200+ i KDE 4.3 uruchamia się szybciej od XP i od Visty, a mam niby nie najszybszą dystrybucję bo Opensuse.
Chyba trochę przesadzasz. Owszem, KDE4 mogłoby być bardziej dopracowane ale serii 4.3 daje się już używać. Choć przyznaję że czasami trzeba pójść do konsoli i dziabnąć coś z palca SIGSEGVem żeby się raczyło przeładować.
Co do wydajności nie jest tragicznie choć mogłoby być sporo lepiej. Na moim laptopie działa całkiem przyzwoicie i nie mam quadcore'a. Na 3 letnim komputerze stacjonarnym (który nie był bardzo mocny nawet 3 lata temu) też spokojnie idzie. Jeśli masz takie kłopoty to upewnij się że masz włączoną akcelerację na karcie graficznej, właściwe sterowniki itp. a jeśli to nie pomoże to wyłącz (nie włączaj?) wodotrysków.
tylko dziwne jest to ze ja na moim athlonie xp 2400 512 ram gf 5600 jestem w stanie pracowac bezproblemowo z wlaczony ,,wodotryskami"" A co do uruchamiania srodowiska to nie mija wiecj jak 15 sek i jestem w gotowy do pracy wiec nie pieprz prosze glupot ;]
Powtórzę, 15 sekund to wg Ciebie jest szybko? A co tam niby takiego jest do uruchomienia? Antywira nie ma, firewalla nie ma, żart i kpina taki czas, a nie powód do podniety.
15 sekund różnicy w uruchamianiu jakiegokolwiek systemu czy środowiska
graficznego to pryszcz i nie warto o tym w ogóle wspominać.
Jak dla mnie to może sobie być nawet 60 sekund a i tak nie wymienię KDE 4
na gnomiaka.
Tak mi się wydaje że twoja obsesja na punkcie tych kilku sekund wynika
z tego że używasz pewnie ubuntu, a oni tam z nim nic więcej nie robią
tylko z wersji na wersje wyłączają po kilka usług i tym sposobem przyspieszają jego start o kilka sekund.
Czyli ubuntu z wersji na wersje robi się coraz prymitywniejsze a ubu-fanboye
i tak uważają je za ósmy cud świata.
I rozpocznij z takimi dyskusję o wadach ubu, to cię zjedzą żywcem.
Jezu, jaki z Ciebie demagog! Gdzie napisałem coś o Gnomie czy Ubuntu? Normalnie same kompleksy masz gościu na temat Ubu. Korzystam z Archa i PLD, korzystam raz z KDE raz z Gnoma, zaleznie od kaprysu. I nie chodzi mi o te kilka sekund, ale o sam fakt podniecania się cienkim wynikiem jakby to było niewiadomo jakie osiągnięcie. Wracaj do gimnazjum, czas nauczyć się czytać ze zrozumieniem.
Rozumiem, że Twoja praca z kompem to ciągłe restartowanie?
Nie wiem o co się spierać – ja mojego kompa restartuje raz, góra dwa razy w miesiącu i naprawdę wali mnie czy ten raz w miesiącu zaoszczędze 10 sekund czy nie…
Ludzie dajcie sobie siana. Ja mam celerona 1,7 i mi kde 4.3.1 chodzi bardzo dobrze. Może jak masz procka 800 MHz z roku 2000 albo i wcześniej to mogą być problemy. Ze stabilnością też już od jakiegoś czasu nie narzekam. Wszystko chodzi dobrze i wygląda ładnie. A jak ktoś lubi na przykład kaflowatość i toporność Gnome to jego sprawa. Nie musi swoich problemów na forum wywlekać
fEnIo – wiem że powiem coś co nie powinienem ale po przeczytaniu twoich
wypocin to nie mogę się powstrzymać żeby nie zapytać skąd takie matołki
jak ty się biorą?
Rozumiem że ty jako fanboy GNOME masz głęboko zakorzeniony uraz do KDE
ale mimo wszystko nie powinieneś wypisywać aż takich bzdur na jego temat.
Używam nowe KDE od wersji 4.1 i o ile do tej wersji można było jeszcze mieć
jakieś zastrzeżenia to obecnie używana przeze mnie wersja 4.3.1 jest już
w pełni używalna i nie stwarza żadnych problemów.
Jeśli chodzi o czas uruchamiania systemu to nie robi się tego przecież
co 5 minut i kilka sekund w tą czy w tą nie robi chyba nikomu (poza tobą) różnicy.
Pierwszorzędne znaczenie ma funkcjonalność i wygląd systemu a te dwie cechy
w nowym KDE stoją na bardzo wysokim poziomie.
Kiedyś bawiłem się w windowsie programem nLite i do tego stopnia odchudziłem
winde że uruchamiała mi się w 10 sekund.
Ale co z tego jak na takim systemie po uruchomieniu nic nie szło zrobić.
Też używałem do 4.2. Ostatecznie porzuciłem (poza kilkoma aplikacjami) ze względu na skaszanioną obsługę bluetooth w ogólności i brak przeglądarki plików przez bluetooth w szczególności. Może to już działa? Do wydajności się nie czepiam, bo jest podobna do Gnome.
Fanboy Gnome? A to dobre.
Ja raczej fanboyem Linuksa, a jeszcze bardziej fanboyem wolności w oprogramowaniu jestem, a środowisk graficznych i menedżerów okien używam tylko by jakoś ogarnąć graficzną część całości.
Powiem tak. Do wszystkich, którzy mi tutaj każą wyłączać wodotryski – owszem to pomaga, ale nie na tyle by rozwiązywało przymulastość całości.
No chyba, że mam KDE wykastrować z połowy funkcjonalności by to działało znośnie na DualCore 1,6GHz i 1GB ramu.
W normalnym rozwoju aplikacji wersje bleeding-edge określa się jako alfa, beta czy jakieś tam release candidate, a za stabilne uznaje się coś co nadaje się do użytku. Jeśli Korganizer segfaultuje, Kmymoney nie jest przeportowany na 4.x albo przeportowany jest częściowo przez to dla odmiany też segfaultuje, Kwallet wywala się przy głupiej migracji z 3.x do 4.x, a reszty mniejszych i większych wpadek nie pamiętam to całość rozwiązania uważam za crap i tyle.
I tak, zdaję sobie sprawę, że część tych aplikacji nie jest rozwijana w ramach KDE, ale jeśli są popularne to autorzy środowiska powinni je brać pod uwagę.
Jakaś poroniona moda powstaje w całym światku linuksowym. Zaczęło się od jądra gdzie Linus sobie wymyślił odejście od zasady, że parzyste wersje (x.parzysta.x) nie będą poletkiem do eskperymentów. Skończyło się tym, że co bardziej liczące się dystrybucje utknęły na 2.6.18.8 i tylko backportują co stabilniejsze rzeczy z nowszych jąder. Teraz KDE wypuściło wczesną alfę nazywając ją stabilnym rozwiązaniem.
Co dalej? Bo zmierzamy do dnia w którym gdy nowy feature w *stabilnym* jądrze, w *stabilnym* systemie plików rozsypie go całkowicie, to deweloperzy jedynie podziękują za zgłoszenie błędu.
Nie wiem czy o to chodzi.
pozdr,
fEnIo
Mnie z kolei najbardziej denerwuje eksperymentowanie developerów w dystrybucjach z mieszaniem pakietów w różnych wersjach, nie polecanych przez twórców danych aplikacji – np. backportowanie funkcjonalności między różnymi wersjami KDE czy łączenie nowszego KDE ze starszym QT lub odwrotnie – te rzeczy powodowały najwięcej problemów ze stabilnością aplikacji. Dystrybucje, które dostarczały czyste KDE + QT w takich wersjach jakie zostały wydane przez twórców miały dużo mniej zgłoszeń problemów z działaniem środowiska i aplikacji.
Co do numeracji to trochę rozumiem twórców aplikacji, że mają za mało testerów, a takie rzeczy jak przepisane od nowa środowisko graficzne i aplikacje z nim powiązane potrzebują dużo testów.
Początkowo KDE 4.0 miało byś już stabilne, w pełni funkcjonalne i gotowe dla zwykłego użytkownika, ale jednak w pewnym momencie stwierdzono, że nie uda im się jeszcze tego osiągnąć i niestety trzeba było na to poczekać jeszcze kilka wersji…
" Początkowo KDE 4.0 miało byś już stabilne, w pełni funkcjonalne i gotowe dla zwykłego użytkownika, ale jednak w pewnym momencie stwierdzono, że nie uda im się jeszcze tego osiągnąć i niestety trzeba było na to poczekać jeszcze kilka wersji…"
Nikt tak nigdy nie twierdził, było wręcz przeciwnie. Ba, już teraz mogę powiedzieć, że z 5.0 będzie to samo – nie będzie się nadawać dla użytkownika i będzie trzeba poczekać kilka wersji. Tak samo było z 3.0. To jest po prostu sposób wydawania KDE, jeśli ktoś na to narzeka to znaczy, że albo jest nieuświadomiony, albo ma ogromne problemy z rozumieniem
Te aplikacje chyba nie przestały nagle działać, lecz nie zostały dobrze(poprawnie) przeportowane do KDE4. No cóż… Nastąpiło może duża zmiana API, więc aplikacje są zabugowane. Czy jednak powinny być aż tak zabugowane. Moim zdaniem, to autorzy tych aplikacji za bardzo eksperymentują z nowymi technologiami. To ich wina. Z drugiej strony, to twórcy KDE powinny pomóc dla testów paru aplikacją w wprowadzeniu nowych technologii. Twórcy QT współpracowali z projektem KDE i mamy naprawdę piękne API do tworzenia aplikacji.
fEnlo: a propos jądra to Linus postanowił sobie bardzo dobrze. Patrząc po tempie rozwoju (w moim przypadku do podsystem grafiki i sterowniki dla Radeonów) i porównując do 2.5 podziękuję za 2.5. Ostatnio na Google Tech Talk o rozwoju jądra opowiadał Greg K-H — warto obejrzeć.
@artur a ty jesteś fanboyem kde i co to zmienia? (dla tych którzy by chcieli pochopnie ocenić moją wypowiedź radzę poczytać komentarze tego gościa pod newsami o gnome).
Wojny takich ludzi jak ty zawsze mnie bawią, bo już nawet developerzy gnome i kde spotykają się na tych samych konferencjach dyskutują i wyciągają wnioski, a niektórzy zamiast cieszyć się, że ktoś używa otwartego środowiska (w końcu nikt nie broni korzystania z aplikacji z innego środowiska) wolą go atakować za to, że wybrał coś innego lub za to, że to co się jednemu podoba nie podoba się drugiemu. KDE 4.3 jest całkiem spoko, ale dalej jest w moim odczuciu gorsze od KDE 3.5.10. Pamiętam jak dziś zapowiedzi programistów KDE o przepisaniu (sic!) KDE3 na Qt4 o 20-30% wzroście wydajności wiążącym się z tym faktem. Wyszedł z tego całkiem nowy produkt nieco odbiegający od tych zapowiedzi, ale teraz już całkowicie używalny dla przeciętnego człowieka.
Używalna? Kbluetooth nie działa, plasmoid networkamanagera nie działa, drukowanie nie działa (wywala się z powodów jakiegoś syfu w PyKDE czy czegoś w tej okolicy), Phonon to takie coś, że jak ma humor to bangla, a jak nie to nie. I to nie są moje li tylko problemy, lecz tematy stale obecne na forach i listach mailowych. A to, czy używam Gnome czy KDE, jest mi obojętne, ma działać. Lecz na razie Gnome mi po prostu działa.
Phonon oczywiście działa bez problemów, dopóki nie zacznie się eksperymentować z PulseAudio i innymi cudami jak to twórcy niektórych dystrybucji mają zwyczaj.
kBluetooth ma numerek 0.4, więc nie wiem czego wymagasz? Plasmoid Networkmanagera siedzi w playground i jest wyraźnie oznaczony jako niestabilny. Nikt z projektu KDE tych aplikacji do stabilnego wydania nie wrzuca. Nie można twórców KDE winić za głupotę twórców dystrybucji, że na chama wrzucają niestabilne oprogramowanie do stabilnego wydania.
To nie są części KDE 4.3. To wersje rozwojowe, niestabilne. To tak jakby mówić, że GTA: SA jest do niczego, bo ktoś ci dał wersję zmodyfikowaną z elementami GTA IV….
A tu wpis o przodującej, w postępowaniu jakie opisał Bananikus, dystrybucji.
http://blog.martin-graesslin.com/blog/2009/09/why…
Na drugim miejscu postawiłbym Kubuntu.
Na ostatnim chakrę/kdemod.
Ten wpis jest właśnie o Kubuntu.
To właśnie mi o to chodzi. W KDE4.3 nie ma, lub nie działają, jest to nieważne, takie rzecyz jak drukowanie, plasmoid NM czy bluetooth. Wisi mi w jakiej są gałęzi, jest to po prostu wstyd i całkowite niedbalstwo. Są to integralne częsci KDE i co? Mamy używam do końca życia gnome-bluettoth, nm-applet, a o drukowaniu zapomnieć w ogóle? W dodatku skupienie się na pierdyliardach wodotrysków, schematach wyglądu, kolorkach itp to zwyczajny bezsens w momencie gdy podstawowe rzeczy nie działają do dziś. Wiem, że zajmują się tym inni ludzie, ale to żadne usprawiedliwienie. To jest gadanina w stylu: masz pan fajny samochód ale oprócz jazdy do przodu są pewne problemy z cofaniem (jeszcze nie zaimplemntowaliśmy tej usługi w pełni) oraz kierunkowskazami. Za to ma pan do wyboru 146913 wersji czerwonej tapicerki.
artur – jak ktoś używa/używał kde 3.5.x przez kilka lat to naprawdę ciężko się przyzwyczaić do pewnych zachowań kde 4. Mi udało się wrócić do KDE dopiero przy 4.3. (Do gnoma próbowałem się przekonać kilka razy i nigdy mi sie nie udało
)
@fEnIo: to, że twoi znajomi zrazili się na kde w wersji 4.0 i 4.1 świadczy tylko o ich braku możliwości czytania ze zrozumieniem – Kde 4.0 był wydany dla programistów, 4.1, był dla wcześnie adaptujących się użytkowników (takich beta testerów którzy nie zrażają się błędami tylko raportują je), a dopiero 4.2 była pierwszą wersją dla użytkowników – a ta wersja była już bardzo stabilna i wydajna (ofc jak nie włączyłeś efektów) – ba KDE4.3 jest mniej "cyklożerne" niż gnome, więc twoje gadanie o wymaganiu szybkiego procka to bujdy – jeśli tak strasznie długo Ci się loguje to z powodu wolnego dysku/małą ilość ramu (KDE+X potrzebują na start prawie 350MB, więc jak nie masz tyle/masz zajęte przez jakieś demony to swapuje po dysku).
ile? 350? Człowieku ja się w 90MB mieszczę na starcie. Ale z resztą masz rację.
350 to całkiem realna liczba jeśli ktoś korzysta z KDE dostarczonego przez jakąś dystrybucję. Jak ktoś instaluje KDE minimal i tylko to co potrzebuje to ~100 MB jest do osiągnięcia.
> ile? 350? Człowieku ja się w 90MB mieszczę na starcie.
> Ale z resztą masz rację.
Oho, wlasnie zaczynaja sie standardowe dudy smalone i opowiesci
smiesznej tresci, KDE4 w 90MB, czekamy kto da mniej.
Mi wyswietla KDE w konsoli co prawda sam napisa, ale KDE jest! mam cale 30MB
@jarek: A ty oczywiście używałeś i wiesz? Oczywiście, że KDE4 mieści się w 90MB, wieczorem dam screenshota, teraz gram na Windowsie. Równie dobrze ja mogę napisać tak:
>KDE+X potrzebują na start prawie 350MB.
Oho, wlasnie zaczynaja sie standardowe dudy smalone i opowiesci
smiesznej tresci, KDE4 w 350MB, czekamy kto da wiecej.
@Jarek
Jeśli mi nie wierzysz na słowo, że po starcie KDE zajmuje do 90MB, powiedz jak mogę Ci udowodnić, a bez zwłoki, to uczynię. Jeśli zrobię zrzut ekranu posądzisz mnie o fałszowanie?
Jarek, bez patroszenia? nie wierze. U mnie sama plasma-desktop z dwoma nadmiarowymi, prostymi plasmoidami (notes, SM – Hard Disk) to 45 MiB.
No i widzisz jak Cie zlinczowali? Juz nie musisz kupowac nowego lapka, teraz Twoje KDE4.X powinno smigac.
Zgadzam się. Próbowałem przejść na 4.2, ale wydajność moich komputerów, które śmigały przy 3.5 jest hm…. słaba. W końcu przeszedłem na XFCE i używam tylko niektórych aplikacji KDE4: kmail i konqueror (jako menadzera plików)
Oprócz wydajnosci spartolone jest m. in.:
- brak kprinter, w 3.5 można było puścić wydruki z innych aplikacji przez kprinter
- brak apletu dodawania drukarek
- dolphin zamiast konquerora (dobrze, ze zupelnie nie zabrali konquerorowi mozliwosci bycia menadzerem plików)
Jedyny plus to kmail, którego funkcjonalnosc zostala mocno wzbogacona o funkcje, których mi brakowało.
Dodam sprawę niedziałających: plasmoida dla networkmanagera oraz kbluetooth. Konqueror jako przeglądarka to dalej taki sam żart, ospały, cięzki. No ale są kolejne pierdyliardy wodotrysków oraz schematów wyglądów i kolorów.
U mnie kbluetooth działało do 4.1.2 bodajże, następnie się obraziło
Teraz z radością mogę stwierdzić że od 4.3.1 działa mi znowu
Co do networkmanagera nie wiem, nie używam, jak i nie używam żadnych "pierdółek" na pulpicie, bo pulpitu prawie wcale nie widuje podczas pracy z komputerem.
No bez jaj, to obsługi Bluetooth i czegoś do NetworkManagera JESZCZE nie zrobili? Wiedzą co ważne, nie ma co… Widzę że nie mam co liczyć, że w przeciągu następnych kilku lat doczekam się dystrybucji opartej o KDE, z programami do konfiguracji systemu w Qt. Wiem co prawda, że jest openSUSE z YaST, ale bądźmy poważni…
W ogóle drukowanie spieprzyli, np. w okular nie moge wydrukować wiecej niż jednej kopii dokumentu na raz, a w kmail nie moge wybrać do druku tylko pierwszej kartki w przypadku długiego listu. Kurna! Czemu ja w ogóle używam KDE4??
Chyba trochę przesadzasz. "Od biedy" już na KDE 4.0 dało się "jako tako" pracować, a każda kolejna aktualizacja przynosiła dużo poprawek i usprawnień. KDE 4.2.x spokojnie nadawało się do użytku przez użytkowników, którzy nawet nie mieli zielonego pojęcia o Linuksie (sam instalowałem wielu osobom już 4.1.x i mają je w tej wersji do dziś i nadal są zadowoleni). Jeśli chodzi o wydajność to mam teraz KDE 4.3.1 z Kubuntu 9.04 w domu na 4-letnim kompie z P4 3GHz, 2GB RAM (ale do niedawna miałem 1GB i też było OK), Radeon 9600 na AGP i Radeon X300 na PCI-E w konfiguracji "dual seat" i dwie osoby na raz korzystają z tego KDE (wraz z innymi aplikacjami) na dwóch X-serwerach (oba na otwartych sterownikach ATI) i wszystko działa bardzo szybko i sprawnie, z efektami pulpitu włącznie. Czas od ekranu logowania do już dostępnej konsoli w Yakuake (które to już zawiera zagnieżdżony terminal z Konsole) wynosi 5-7 sekund. Dodam jeszcze, że wybór apletów plazmy mam inny niż domyślny zawierający "zapychające się" np. update-notifier-kde czy knetworkmanager, z których nie korzystam, ale pulpit mam wypchany przydatnymi apletami.
Co ciekawe, na prawie nowym firmowym laptopie z 2GHz prockiem Core2 Duo T7250, 2GB DDR2 i grafiką Nvidia Quadro NVS 135M KDE 4.3.x chodzi gorzej (w trybie jednego użytkownika) niż na moim P4 w domu.
4.0 to była rzeczywiście porażka – gdyby to jeszcze nazwano alpha lub technology preview to bym zrozumiał.
4.1 miało stabilność bety i bardzo ubogą funkcjonalność. 4.1.3 było już całkiem stabilne.
Z wydaniem 4.2 znacznie poprawiła się funkcjonalność, ale znów pojawiło się kilka bardzo irytujących błedów, które bardzo szybko naprawili w 4.2.1
4.3 było jak dla mnie pierwszym w miarę stabilnym i funkcjonalnym wydaniem
Jak ktoś potestował sobie kolejno wydania z numerkami 4.0, 4.1 i 4.2 to rzeczywiście można sobie wyrobić negatywną opinię na temat tego środowiska.
Nie od razu Rzym zbudowano – a linia 4.x rozwija się podobnie jak 3.x. Przekleństwem czwórki jet to, że porównuje się ją do 3.5.10, które jest efaktem 6 lat pracy (vide: http://pl.wikipedia.org/wiki/KDE_3)
No to u mnie na Athlonie XP 1800+, z RAMem 512MB DDR 400 MHz, dyskiem na ATA, grafą GeForce 7100 na AGP i dużą ilością kurzu w środku czas od KDM do pełnego uruchomienia (oczywiście bez wodotrysków, bo to nie jest potrzebne do używalności), w tym KMaila z prawie 1000 maili w historii, wynosi prawie minutę, a bez KMaila – 30 sekund do funkcjonalnego środowiska! Jak na takiego kompa…
A KDE3 uruchamiało się 12-15 sekund (Athlon XP 2000+).
Czyli kpina. To nadal jest niezly komp. Wydajniejszy od popularnych ostatnio nettopow (ze znakiem zapytania nad dyskiem). BTW. Taki claws z baza ~ 80 000 tys maili uruchamia sie u mnie ~ 0,5 sek na niewiele mocniejszym sprzecie.
A masło jest maślane… Tak, wiem – czepiam się…
Też zdecydowanie nie mam większych problemów. Akurat KDe 4.3 jest świetne, owszem 4.0 było wręcz spartańskie i sypało się jak tylko mogło ale 4.3 jest świetne, z czystym sercem polecam.
okaze sie za kilka tygodni jak wyjdzie Kubuntu 9.10
Sabotaż?
Ja tam czekam na KDE 7 ma być podobno mniej wymagające i szybsze od kde 4.x ;D
@fenio: nalezy jeszcze dodac ze nadal jest mozliwosc korzystania z kde3, sa inne srodowiska graficzne, inne dystrybucje i nikt Ci na sile nie wpycha kde4. Ogolnie nie podobaja mi sie tendencje wprowadzania zmian na sile i ich upublicznianie gdy nie sa gotowe, ale przy tak rozbudowanym srodowisku i projekcie szanuje wole developerow i licze, ze skupia sie na usuwaniu bledow i poprawianiu wydajnosci swoich aplikacji.
w niusie możemy przeczytać, że znacznie poprawiono wydajność. Tak rzeczywiście jest, czy to tylko taki tekst marketingowy? Proszę o rzetelne opinie – nie chcę zaczynać jakiegoś głupiego flame-war.
Używałem przez długi czas KDE 4.2 potem 4.3 (od wersji beta) i rzeczywiście było widać postęp w stosunku do poprzednich wersji, których nie dało się na codzień komfortowo używać. Jednak po około pół roku wróciłem do KDE 3.5.10, po tym jak testowo zainstalowałem KDE 3.5.10 i przekonałem się, że szybkość i przede wszystkim responsywność (nie lubię tego słowa) starego KDE jest jednak odczuwalnie lepsza.
Z chęcią wróciłbym do KDE 4, ponieważ coraz więcej aplikacji używa QT4 i możemy dzięki temu skompletować bardzo jednolite środowisko, ale nie jeśli odbędzie się to kosztem komfortu pracy i wydajności. A sprzęt, choć może nie najnowszy jest raczej dobry: dualcore2160, 2GB ddr2@667, GF7300GT.
Jestem świeżo po aktualizacji z 4.3.1 na 4.3.2 i jak na razie, nie zauważyłem jakiegoś skoku wydajności. Może działa odrobinkę "raźniej"… a może to placebo
A w Gentoo KDE 4 ciągle ~arch
I bardzo dobrze – tam jego miejsce. Twórcy Gentoo szczęśliwie wykazują zdrowy rozsądek.
"Społeczność KDE wydała na światło dzienne drugą z kolei wersję"
No jak DRUGĄ?? To jest druga wersja edycji 4.3, jak ktoś jest niezorientowany pomyśli ze to KDE 2.0!
> usunięto zaskakująco olbrzymią ilość błędów w KMailu,
> aplikacji do zarządzania pocztowymi kontami internetowymi,
To jest jakis fenomen, z wersji na wersje slyszymy, ze KDE juz
tym razem to na pewno, ale to na pewno jest zajekurwabiscie
stabilne i w ogole, i za kazdym razem takie kwiatki przy nowym
wydaniu. Jak to jest, ze tak kluczowy komponent jak klient
poczty mial (i nauczony doswiadczeniem zaloze sie, ze nadal ma)
olbrzymia ilosc bledow po Bog wie jak dlugim czasie dopracowywania
tego srodowiska?
Ciii, zaraz usłyszysz sakramentalne: im więcej kodu tym więcej błędów. Ale nikt nie pomyśli, że skoro za dużo kodu, to może należy wywalić ten zbędny, bo niby to miało być widoczne w KDE4. Poza tym, co za żenujące wytłumaczenie w sytuacji, gdy jeden błąd "naprawiają" wprowadzając do systemu inne. To nie mogli tego przemyśleć? I nie, nie jestem fanboyem Gnoma, po prostu drażni mnie nachalna propaganda sukcesu i często zwykłe oszustwo (obiecuje się, ze coś będzie działać i… nie działa).
Tak czytam to, co tutaj piszecie – to nie działa, tamto nie działa, to jest głupie, to niedopracowane, to ledwie dyszy, drukować nie chce – a tego używacie. Zatem albo zmieńcie sobie system operacyjny (czego pewnie nie zrobicie, bo co to za systemy, gdzie wszystko działa w miarę normalnie), albo zwyczajnie przestańcie narzekać, bo najwyraźniej was te wszystkie niedogodności zwyczajnie rajcują.
Żeby się wypowiedzieć, trzeba spróbować, mądralo. Gdybym tego nie zrobił, nie mógłbym zabrać głosu, prawda? Poza tym od tego jest forum i niby wolnośc wypowiedzi, żebym nie musiał się ciągle oglądac na takich politycznie poprawnych demagogów jak Ty i mógł napisać co mnie boli. Skoro lubisz tandetę to się dalej nią onanizuj, ale zostaw, z łaski swojej, możliwośc innym oceniania tego, co jest wg nich skopane. I nie, już tego (KDE4.x) po tych doświadczeniach nie używam. I błagam, nie myl systemu z WM.
Po pierwsze to nie jest forum, ale komentarze pod wiadomością, więc one nie powinny służyć do prowadzenia kłótni
Po drugie obrażanie innych użytkowników łamie regulamin komentowania (gdzie są moderatorzy?)
Po trzecie: nie myl WM ze środowiskiem graficznym
Jak ktoś tam przedtem mądrze napisał – pierdo*ca dostali na punkcie wyglądu. Ja tego nie ruszę aż nie będzie stabilne. A dla mnie będzie stabilne, jak powiem, że jest.
Na lapku zainstalowałem próbnie KDE4.3.1 i jakoś da się żyć, co prawda to jeszcze nie 3.5, ale i ma parę zalet w porównaniu z nim.
Natomiast na desktopie mam dalej 3.5 chociaż apt pluje się coraz bardziej (Debian/SID) i chyba będę musiał …
Podsumowując jeśli o mnie chodzi to:
4.0 i 4.1 = alfa
4.2 = beta
4.3.1 = RC1
A 4.4 może wreszcie będzie porównywalne z 3.5, taką mam nadzieję
Wszystko super – rozwój nie różni się od Windows, który też przy SP3 osiąga status stabilnego. Tylko dlaczego k… nie zrobią tej obsługi bluetooth??? Na szczęście jest Nautilus, ale nie tędy droga.
Pozwolę sobie odpowiedzieć w osobnej notce na odpowiedź Pawła. Otóż tenże napisał – cytuję "Skoro lubisz tandetę to się dalej nią onanizuj, ale zostaw, z łaski swojej, możliwośc innym oceniania tego, co jest wg nich skopane". Zatem: zaczęło się od tradycyjnego dla trolli chwytu retorycznego (jak nie dupa, to fiut, jak nie fiut, to Hitler, a jak nie Hitler, to Gates), a następnie jegomość ten był uprzejmy zarzucić mi, że zabraniam innym oceniania według własnego uznania, co jest dobre, a co złe. Otóż, kolego Pawle, najwyraźniej nie czytasz ze zrozumieniem (ale to niemal tak powszechne, że nikt nie zwraca na to uwagi, więc się nie przejmuj – będzie dobrze) nie tylko mojego postu, ale także wiadomości innych Użytkowników. A Ci przedstawili w tym miejscu pokrótce całą kolekcję problemów, jakich stwarza używanie KDE i aplikacji z nim związanych – z niemożnością używania drukarki na czele. Sam używałem systemów takich jak Aurox (kupiony za 30zł w Empiku – instalacja os-u wieszała się na 76%), Fedora (przynajmniej dawała się zainstalować), Ubuntu (300 poprawek dziennie, tylko o co chodzi? No i totalna rozsypka gnoma raz na tydzień…), Debian (najprzyzwoiciej) i Mandriva (niemal ciągłe sypanie się KDE). Z przykrością zatem stwierdzam ze swojego doświadczenia, że używanie jakiejkolwiek wersji Linuxa to sport ekstremalny, przeznaczony jedynie dla ludzi o żelaznych nerwach. Nie było dnia, żeby nie było trzeba coś naprawić; instalacja najprostszych nawet programów to mordęga – jeśli ktoś uważa, że instalacja jakiejkolwiek aplikacji ze źródeł jest poważnym podejściem do sprawy, to – z autentyczną życzliwością – życzę mu dalszych udanych studiów na politechnice. W Linuxie w zasadzie na całej długości frontu zawodzi kontrola jakości – przy niemal nieskończonej ilości bezwartościowych i dublujących siebie samych aplikacji to jest faktycznie ciężkie do sprawdzenia. Ale do tego dochodzą też detale – czcionkami na pingwinie można dzieci straszyć. Nawet moje znajome geeki linuxowe poinstalowały sobie fonty MS, bo nie mogli znieść widoków tych zamienników. Nawet tłumaczenia często są pełne niedoróbek i błędów. Całą tę filozofię rozwoju systemu najlepiej obrazuje popularność pingwina na świecie, czy w Polsce. W naszym kraju nieistniejący w sprzedaży Win7 ma ponad dwa razy więcej użytkowników, niż wszystkie dystrybucje pingwina liczone razem. Odnoszę wrażenie, że ludzie zwyczajnie lubią, kiedy coś jest ładne i działa. Można by jeszcze dłużej, ale po co? Że ja też przez krótki czas racjowałem się ciągłym naprawianiem pingwina z poziomu konsoli, bo akurat system sypał się po aktualizacji sterowników (jakichkolwiek), więc Was w czambuł walić buzdyganem nie będę. Pozdrawiam i życzę Wam (może i sobie, kto wie), by pewnego dnia Linux był przynajmniej tak przyjemny w użyciu, jak Windows XP.
Bo jak się używa jakichś dziwnych dystrybucji, to może jakieś przygody przez ciebie opisane się zdarzają. Ja tymczasem, czytając twoje relacje mam wrażenie, że coś robię źle. Używam Fedory z GNOME (może tu tkwi wyjaśnienie? ale ciii, przecież to KDE rządzi), raz na tydzień pojawi się może kilkanaście paczek do zaktualizowania – klikam i zapominam, aktualizacja przebiega w tle. Czcionki? Normalne, to ten na Windowsach zawsze wydają mi się jakieś poszarpane. Tylko co do instalacji oprogramowania muszę się zgodzić, bo jeśli programu nie ma w repozytoriach, zaczynają się schody.
Wydaje mi się, że prawdziwe schody pojawiają się wtedy, gdy jakiś program do Win nie chce się zainstalować / uruchomić w posiadanej wersji tegoż wspaniałego systemu. Właściwie to już raczej nie schody, bo po nich zawsze można pójść, a przepaść – nie da się pójść nigdzie.
A wypowiedzi w rodzaju "TakieTam" świadczą o całkowitym braku zrozumienia zasad rządzących światem WO i proponuję je ignorować. Wiem z doświadczenia, że najbardziej krytykują zawsze osoby, które nie są w stanie i nie chcą pomóc w żaden sposób, nawet wpłacając 1 zł na konto czy przenosząc stoliki przed spotkaniem deweloperów.
Inna sprawa, że KDE na razie jest kiepskie, a tłumaczenie na język polski jest koszmarne. Ale miejmy nadzieję, że może za jakieś pół roku środowisko to będzie już w pełni używalne – wytrzymamy!
@TakieTam: zamiast pisać takie bezsensowne, rozwlekłe epistoły, zajrzyj sobie na jakieś inne forum, na 90% będzie to forum szczęśliwych użytkowników OS od M$, a choćby nawet na na posty w jakimś Chipie, czy PC Komputer, pod wiadomością o rychłej premierze win7 i jego zadziwiuająco dużym udziale w runku jeszcze przed tym wydarzeniem. Zobaczysz wtedy, że im też wszystko (albo bardzo wiele) nie działa w tym najlepszym z systemów. Pamiętaj także o losie superOS o nazwie Vista. Po prostu komputery PC to dość skomplikowane urządzenia i skomplikowany też jest soft na nich uruchamiany. I prawie zawsze nie tak dobry jak by chcieli ich uzytkownicy. A nasz kolega Paweł, poza nieparlamentarną formą wypowiedzi (minusik), miał rację – z twojego tekstu wynika, że nie widzisz różnicy między OS a winmanagerem, więc jak się czegoś nie wie, to najlepiej nie zabierać na ten temat głosu.
TO jak potraktujesz swoje słowa:"Zatem albo zmieńcie sobie system operacyjny (czego pewnie nie zrobicie, bo co to za systemy, gdzie wszystko działa w miarę normalnie), albo zwyczajnie przestańcie narzekać" Czyli co? Jasno z nich wynika, że abo mam nie używać KDE, albo używać ale wyłącznie chwalić lub się w ogóle nie odzywać. Cbyba, ze chciałeś coś innego napisać, ale wtedy widze u Ciebie problem z poprawnym formułowaniem wypowiedzi, poziom podstawówki się kłania, skoro czepiasz się wykształcenia. Po drugie, sam należę do grona ludzi, którzy krytykują syfiastość KDE za brak działających b. ważnych aspektów srodowiska i gdybuś raczy przeczytać wszystkie komentarze na pewno byś je zauważył. A ten wyskok, z fiutem Hitlerem itd (specjalnie skracam) no to już typowo demagogiczne zagranie. I jeszsze ten tekst o trollu, no prosze Cię, nie używaj słów, których znaczenia nie znasz tylko po to, żeby zdeprecjonować wypowiedź, na która nie umiesz inaczej odpowiedź niż w stylu: jak się nie podoba to nie używaj.
Ciekawe co mówisz z tymi czcionkami. Ja głównie używam dwóch: LIberation Sans (ew. DejaVu Sans) i Terminus. Obie czcionki wymuszone np. w FF dla każdej strony.
I lepszej czcionki od Terminus o stałej szerokości nie znalazłem. Najlepsze co ma MS to Andale Mono. I też jest mniej czytelne, szczególnie w mniejszym rozmiarze.
Dużo tu filozofujecie więc ja może podejdę do tematu bardziej łopatologicznie.
Tak więc używam obecnie KUBUNTU 9.04 w którym domyślnie jest nadal KDE 4.2.2
Jakieś dwa miesiące temu korzystając z tego poradnika dopisałem jedną linijkę w pliku sources.list
i po upgrade miałem już KDE 4.3.
Miałem najpierw KDE 4.3.0 następnie 4.3.1 i od pół godziny mam już KDE 4.3.2.
Wrażenia jak najbardziej pozytywne, zero problemów.
Gdyby ktoś używał Kubuntu 9.04 to polecam ten opis i przejście na KDE 4.3.
A newsa o tym, że jest już nowa wersja Arory, która ma wbudowanego Adblocka, jak nie było, tak nie ma
było: http://osnews.pl/arora-010-adblock-i-zapamietywan…
Pawle, jeżeli uważasz, że to, co napisałeś, a mianowicie: "Skoro lubisz tandetę to się dalej nią onanizuj" nie jest czymś, co można nazwać klasyczną odzywką trolla, to właściwie przynajmniej z Tobą nie ma o czymkolwiek dyskutować. Bardzo spodobała mi się odpowiedź Wojciecha, pozwolę sobie znowu zacytować fragment: "Wiem z doświadczenia, że najbardziej krytykują zawsze osoby, które nie są w stanie i nie chcą pomóc w żaden sposób, nawet wpłacając 1 zł na konto czy przenosząc stoliki przed spotkaniem deweloperów.". Dochodzimy otóż do sedna. Jeśli mam za coś płacić, to wolę już wyłożyć pieniądze na coś, co przynajmniej jest łatwiejsze w obsłudze i ma solidniejszą pomoc techniczną. Argument o przenoszeniu stolików jest naiwny i emocjonalny – co nie oznacza, że ja Wojciecha w jakikolwiek sposób nie szanuję. Zaangażowanie, oczywiście, też się liczy, ale ja wolę produkty tworzone nie na bazie przenoszonych stolików (czyli Wojciech studiuje na politechnice – zaczął się październik, powodzenia!) i jednozłotych wpłat, a na bardziej solidnych podstawach. Czyli znowu wracamy do słowa "jakość".
uff…
Witam,
Używam zarówno Gnome (laptop) i KDE (desktop) Każde ma swoje wady i zalety, a kłótnia, które jest lepsze to chyba niepotrzebna wojna.
Odnosząc do kilku racjonalnych słów kolegów. Produkty całkowicie darmowe, czy za przyzwoitą złotówkę faktycznie nie mają racji bytu. Może w domu, nie w pracy i w poważniejszych zastosowań. Ale to nie oznacza, że Linux jest zły. Osobiscie używam SLED 11 i nie narzekam. A z darmowych polecam openSUSE, ale również CENTOS. Z doswiadczenia wiem, że oparte na zbyt nowych rozwiązaniach dystrybucje po prostu się nie sprawdzają.
Pozdrawiam