Interpelacja w sprawie wyboru (wolnego!) oprogramowania komputerowego w przetargach
31 lipca 2007, michuk
Poseł Andrzej Halicki złożył 1 czerwca 2007 r. interpelację w sprawie wyboru oprogramowania komputerowego w przetargach. Posłużył się przykładem przetargu ZUS na zakup 25 000 licencji oprogramowania Microsoft, a za wzór posłużył mu… list otwarty wortalu jakilinux.org.
Jestem bardzo ciekawy odpowiedzi, zwłaszcza, że poseł Halicki w swojej interpelacji skopiował część Listu Otwartego w sprawie stosowania GNU/Linuksa i Oprogramowania Open-Source w Administracji Publicznej, pod patronatem wortalu jakilinux.org.
Kilka przykładów:
Na rynku istnieje wiele systemów operacyjnych, jak Microsoft Windows, GNU/Linux, Solaris, systemy z rodziny *BSD czy MacOS X.
[...]oferują często taką samą lub nawet lepszą funkcjonalność za nieporównywalnie niższą cenę.
Część tekstu została natomiast “twórczo przetworzona”. Przykłady:
a) Bezpieczeństwo
- list:
Bezdyskusyjnie bezpieczeństwo jest ogromnym atutem systemów operacyjnych z rodziny Open Source i znacznie przewyższa poziom bezpieczeństwa systemów dostarczanych bez prawa dostępu do kodu źródłowego.
- interpelacja:
Ogromnym atutem systemów operacyjnych z rodziny Open Source jest bezpieczeństwo, którego poziom znacznie przewyższa ten, jaki dostarczają systemy bez prawa dostępu do kodu źródłowego.
b) Aktualizacje
- list:
Wymagania tych systemów są mniejsze niż w przypadku najnowszych produktów firmy Microsoft, w przypadku których każda aktualizacja pociąga za sobą konieczność zakupu nowego sprzętu, z powodu rosnących wymagań systemu operacyjnego.
- interpelacja:
Natomiast w przypadku najnowszych produktów firmy Microsoft każda aktualizacja pociąga za sobą konieczność zakupu nowego sprzętu z powodu rosnących wymagań systemu operacyjnego.
i tak dalej…
Ale miło że pojawiają się takie interpelacje i czepią w dodatku z dobrych źródeł
Odpowiedź już podobno jest, ale nie została jeszcze opublikowana w serwisie Sejmu. Na pewno o niej poinformujemy.



Zeby jeszcze zamiast ‘przetwarzac’ punkty, ktore nie maja zwiazku z rzeczywistoscia – te zacytowane, o bezpieczenstwie i wymaganiach, ewidentnie nie maja – po prostu je wyrzucili…
lol Windows bezpieczniejszy od Linuksa?
Wymagania Visty nawet bez aero, ale znając rząd i tak kupiliby ultimate, sa kosmiczne.
A do pisania tekstów, czy tworzenia arkuszy kalkulacyjnych ew pisania maili nie potrzeba 1GB ramu, prawda?
Przopimanm Ci też, że każdy nowy komp ktory uciągnie Vistę czyli proc coś kolo 2Ghz, 1 GB ramu, kupiony zostanie z kieszeni podatników. tanie państwo, lol2
pewnie, że nie trzeba 1GB, bo do na prawdę komfortowego używania jedynego słusznego M$ Office’a w Viście przydałyby się 2GB
Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wypadków!
A co do Posła Andrzeja Halickiego to fajnie ze zainteresował sie tym przetargiem i dobrze ze wykorzystał fragmenty Listu bo widać ze niektórzy posłowie tez interesują sie Linuksem(inaczej chyba by nie wiedział o takowym liście?)
trasz Ewidentnie mnie wkurzasz! Czy ktoś płaci ci za sianie defektyzmu? Wielkie G tak naprawdę wiesz a wszędzie wpieprzasz swoje 3 grosze. Lamer z ciebie nikt więcej, więc zamiast z nudów wypisywać jakieś bzdury pod każdym newsem weź może pozmywaj, pozamiataj? Mama się napewo ucieszy i może na gwiazdkę kupi ci nowy komputer i neostradę przyspieszy :]
@hilsim: Twoj defetyzm (trudne slowo, nie zawierajace litery “k”) to moj reality check.
Za to Ty @hilsim o wszystkim wiesz najlepiej. Linuks jest bezpieczny, bo nie opłaca się szukać dziur w nim. Ma poniżej 1% rynku wg. ranking.pl. Nie mówię o zastosowaniu serwerowym, bo tam inne oprogramowanie jest (a dokładniej brak KDE, GNOME i innych dziurawców instalowanych na desktopach).
Podobnie jest z Operą. Każdy się podnieca że nie ma dziur. A dzieje się tak tylko dlatego, że nikt ich nie szuka! Bo się nie opłaca.
Jeszcze mało? To przyjrzyj się Firefox’owi. Ma juz jakiś procent rynku i zaczęło opłacać się szukanie dziur w nim. I od razu widać jaki ładny wysyp mamy.
Szkoda, że nie zauważyłeś jak szybko te dziury są łatane. Ostatnie porównania Firefoxa do sera szwajcarskiego to zwykła dziennikarska paplanina. Powinieneś sprawdzić w jakiej ilości wcześniej występowały w nim dziury – nie zauważyłem znaczącego wzrostu. Jedynie co dostrzegłem to większa ilość artykułów na ten temat, nierzadko bezsensownych.
Ciekawe czy kiedykolwiek doczekamy się tak sprawnych napraw produktów rodem z Redmond?
To samo tyczy się Linuxa – niestety większość osób nie jest w stanie zrozumieć, że jego bezpieczeństwo kryje się w jego budowie.
@student: Mozesz rozwinac to o bezpieczenstwie kryjacym sie w budowie Linuksa?
wikipedia się kłania, jak już będziesz szukał, to i o uniksie popatrz.
@trasz jak chcesz cos wiedziec to wikipedia
wiec w najgorszym razie zakladasz nowe konto a w winzgrozie musisz robic reinstalke systemu 
ja powiem ci tylko tyle w linuksie potencjalny wirus nie moze zniszczyc systemy a jedynie uszkodzic konto uzytkownika
oczywiscie to nie jedyna rzecz wplywajaca na bezpieczenstwo systemow unix-like ale dzieciom neo nie ma sensu tlumaczyc.
jak chcesz wiedziec wiecej to masz google, wikipedia i itd.
a jeszcze jedno linuks czy firefox sa open-source i nie ma problemu z szukaniem dziur dlatego jest ich duzo szczegolnie w FF ale za to sa one natychmiast naprawiane, a nie jak w M$ gdzie musimy czekac az im sie zachce wydac laty ktorych oczywiscie moga nie wydac…
@dave: Ale zdajesz sobie, mam nadzieje, sprawe z tego, ze w Windows masz prawie identyczny model bezpieczenstwa – prawa dostepu itd? Wirus dzialajacy na prawach uzytkownika zrobi tyle samo, co pod Uniksami.
w windowsie prawa dostepu ? standardowa praca jako administrator, wystarczy wlaczyc wirusa i ten wirus moze wszystko

i trzeba byc glupim zeby uruchomic wirusa: w windowsie wystarczy dwuklik w programie pocztowym a w outlook express wystarczy odebrac maila z wirusem natomiast w linuksie najpierw trzeba kliknac zapisz jako.. a pozniej nadac prawa do uruchomienia.
a praca jako zwykly user jest niewygodna bo nie ma szybkiej mozliwosci przelaczyc sie na admina a w linuksie masz albo “su” w konsoli albo graficzne programy poprosza o haslo roota
poza tym w linuksie przecietny uzytkownik wie wiecej niz przecietny windziarz
zwyli userzy moga tego nawet nie umiec bo wszystko instaluja z specjalnych paczek swojej dystrybucji
Podstawowa różnica to to, że wszystkie wersje Windowsa na desktopy domyślnie zakładają użytkowników z prawami administratora, a na *nixach z prawami grupy ‘users’. Rzecz dzieje się w domyślnych ustawieniach, które wołają o pomstę i biczowanie architektów Windowsa.
@dave: Pod Linuksem tez mozesz standardowo pracowac jako root. Bylo kilka takich dystrybucji nawet.
Mozliwosc szybkiego przelaczenia sie na admina jest jak najbardziej – kliknij na binarce prawym przyciskiem i wybierz “uruchom jako”.
Swiadomosc uzytkownikow natomiast jest _kluczowa_. Owszem, masz racje, tutaj Linux ma przewage. Tyle, ze nie jest to kwestia techniczna. Poza tym spopularyzowanie Linuksa ta roznice by zlikwidowalo.
@Kenjiro: Byly uniksy, na ktorych domyslnie pracowalo sie na prawach roota. Z dokladnie tego samego powodu, co pod Windows – dla wygody, zeby uzytkownika haslami nie meczyc.
Jest jeszcze jedna interesująca interpelacja tego posła dotycząca otwartych standardów. Zobaczcie interpelację w sprawie dostępu do informacji i narzędzi w ramach serwisu internetowego e-Poltax.
@tomi za to ty nie wiesz nic
Czas może się trochę do uczyć? To będzie bardzo pomocne http://www.linux.pl/?id=article&kategoria=12&show=329 Jakiś czas temu rozmawiałem z jednym z dr. Politechniki Poznańskiej, który poparł teorie z tego artykułu. No ale ty jesteś tomi i wiesz lepiej od doktora :]
@hilsim, tomi, trasz: proszę, powstrzymajcie się od tych bezsensownych ataków personalnych. Jak chcecie się poobrażać to pogadajcie sobie na IRCu albo na zróbcie sobie konferencję na Jabberze. Tutaj wolałbym widzieć merytoryczną dyskusję.
Ciekawy artykuł. Dzięki
Zgadzam się w pełni z nim. A najbardziej z pierwszym komentarzem
.
Tylko weź pod uwagę, że system i programy w Windows pisane są pod szarego użytkownika. W linuksie pisane były dotychczas dla “wybranych”. Cholernie mało intuicyjne dla szaraczka.
Linuksa uzywają jak na razie (mimo usilnych starań) tylko użytkownicy, którzy coś już wiedzą. Mają świadomość. Pod windowsem w większości działają ludzie typu “pani Basia z księgowości”, których świadomość informatyczna jest bliska zeru
A tak btw:
U mnie na Windowsie od dobrych kilku lat nie miałem wirusa. Instalowałem go raz (na początku). I działa dobrze. Startuje i zamyka się dużo szybciej niż linuks. Na linuksie za to mam kilka nierozwiązanych problemów: WiFi, BT, dodatkowe klawisze w laptopie.
I nie. Nie uważam że wiem wszystko lepiej. Denerwują mnie po prostu bezmyślnie powtarzane slogany.
Myślę, że jakby tak było, nigdy nie powstał by Beryl czy KDE4.
Bzdura na resorach. Dobrze skonfigurowanego Linuksa (podobnie jak Windows) używają bez problemu osoby nie odróżniające przeglądarki od Internetu. Poszukaj trochę informacji o wdrożeniach desktopowego Linuksa na biurkach.
Mnie również. Dlatego proszę, żebyś ich sam nie powtarzał.
Po pierwsze napisałem “dotychczas”. Teraz na szczęście się to zmienia. Interfejsu juz nie projektuje programista, który G zna się na ergonomi, tylko osoby, które mają o tym pojęcie.
I tu mamy kolejny haczyk: “dobrze skonfigurowanego”. Weź pierwszego z brzegu laptopa (np.) i zainstaluj linuksa. Ni cholery nie będzie “dobrze skonfigurowany”. Trzeba się nad tym pomęczyć. A na Windowsie od razu da się działać. Konfiguracja ogranicza się właściwie do włożenia płytki i położeniu cegły na klawiszu Enter
A slogany staram się obalać. Nie przytakuję wszystkim “tak. linuks jest zajebisty, windows jest do bani”.
Ale zapominasz, że istnieje wiele dytrybucji, dobrze skonfigurowany, nie znaczy, że musi być skonfigurowany przez użytkownika po isntalacji. Np taki Ubuntu, to jest zwykły Debian, ale odrazu skonfigórowany. Gdy instalujemy Debiana, musimy go skonfigorowac, gdy Ubuntu, mamy odrazu skonfigorowanego Debiana. Zainstalowałem Ubuntu mojej siostrze na Leptopa i nie narzeka.
A Ubuntu jest świetny na Leptopa.
A próbowałeś skonfigurować WiFi, BT, Neostradę? Próbowałem na Kubuntu i no cholery nie poszło. Sprzęt nie był najnowszy. No i jeszcze monitor LCD bodajże 20″ panoramiczny. Za….ć się można za przeproszeniem.
Z neostradą nawet na oknach są zwykle problemy. WiFi, BT – OK, ale cóż zrobić kiedy producent sprzętu uparcie nie chce dostarczyć sterowników, lub chociażby specyfikacji ? Ja z panoramicznym monitorem nie mam żadnego problemu. Nie mam też problemów z dwoma monitorami. IMO ta opcja działa lepiej na Linuksie (okienka nie pojawiają się “na granicy” obu monitorów, tylko na środku któregoś z nich).
Z neostradą pod windowsa nigdy nie miałem problemów (no chyba że sprzet padał).
Ze standardowymi rozdzielczościami nie ma większych problemów (4:3, 16:9). Gorzej z niestandardowymi.
A co do sprzętu, to tu właśnie jest największy problem dla “szaraczka”. I coś, co nie pozwala ludziom przejść bezboleśnie przejść na linuksa. Nie ma w pełni skonfigurowanego linuksa (no chyba, że odpuszczamy sobie niedziałający sprzęt za który zapłaciliśmy: żegnaj BT, żegnaj Wifi, żegnaj kamerko, żegnaj IrDo (jak odnienić IrDA?)).
Żeby nie było. Jest coraz więcej sprzętu, który działa. Programy są coraz lepsze. Ale jeszcze daleko do ideału…
Jeśli chodzi o neo, to jest program UbuNeo, dziala bardzo dobrze. Co do WiFI też nie miałem problemów. Linuks obsługuje wiekszość sprzet u nie często zdarza się, by ktoś miał problemy. A jak ma, to nie zostaje mu nic innego jak Windows. Lecz jak już mówiłem, Linux działa na wiekszości komputerów.
“Z neostradą pod windowsa nigdy nie miałem problemów” – spróbuj zainstalować ja na Viscie, wtedy powiedz “nigdy nie miałem problemów”. Fantaycy Visty masowo routery adsl kupowali, żeby mieć net :]
Bawiłem się starsza wersją i była do bani… tej jeszcze nie próbowałem. Dzięki za info. Może zrobię kolejne podejście do Kubuntu?
Co do WiFi, to mam laptopa Acera 3816Wlmi i ni cholery. Wykrywa, ale nie da się włączyć (bo nie działają przyciski włączania BT/WiFi). Nie wątpię, że na desktopie poszłoby od razu.
Na większości komputerów działa??? Instalowałem ostatnio na nówce sprzęcie (nVidia MCP61) i co?
- karta graficzna wbudowana – nieobsługiwana
- karta muzyczna wbudowana – nieobsługiwana
- karta sieciowa wbudowana – nieobsługiwana
Mandriva, Ubuntu i cośtamjeszcze nie dało rady. Musiałem się wspomóc dodatkową starą karta sieciową i ściągnąć deweloperską wersję Mandrivy. A i tak muzyczna dopiero poszła po aktualizacji kernela do chyba 2.6.21.
A Viscie daj trochę czasu. Jak się sytuacja unormuje, to będzie lepiej
Miałem do czynienia z nowym laptopem Dell D620.
Korzystając z płytki LiveCD (Ubuntu 7.04) udało mi się uruchomić (chyba) wszystko.
Poprawnie skonfigurował X (rozdzielczość 1400×1050) – grafika intela
Działały: dźwięk, WiFi, BT, IrDA, Suspend/Hibarnate, nagrywarka DVD, touchpad (przewijanie przy krawędzi: prawej i dolnej), karta sieciowa (kablowa).
Nie wiem, czy działał modem, bo nie mam gdzie sprawdzić.
Po zainstalowaniu Windows XP (dostarczonego z komputerem) nie udało mi się uruchomić (potrzebowałem płytkę ze sterownikami, dostarczoną z komputerem):
dźwięk, WiFi, kablowa karta sieciowa, BT, touchpad (przewijanie).
Źle dobrał rodzielczość, a na liście dostępnych nie było tej natywnej.
Działało bez zarzutu: suspend/hibernate, IrDA.
Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że komputer to nowy sprzęt (marzec 2007), a WinXP ma już 6? lat, więc przy nowym ubuntu 7.04 nie można się spodziewać cudów, ale jak słyszę, że coś nie działa w linuksie (a w windowsie, to od razu), to zaczynam toczyć pianę z ust.
Na tym samym komputerze (z windowsem) nie udało mi się odtworzyć płyt DVD (zakupionych w sklepie) i w końcu zainstalowałem mplayera skompilowanego pod windows.
Nie sprawdzałem jak to wygląda na ubuntu, bo użyłem tylko LiveCD.
Tylko pogratulować.
A co do toczenia piany, to da się to leczyć
A na serio. Ja piszę o swoich doświadczeniach. A zainstalowałem już w życiu niejednego windowsa i niejednego linuksa.
tak to jest z najtańszymi laptopami (czyt acer itp)
Kolega uruchomił na Dellu wszystko, bo jest to sprzęt z najwyższej półki, z dobrze dobranymi podzespołami
Ale to tak swoją drogą.
Nie ma sprawy i tak nie miałem już zamiaru odpisywać.
No nie pozostaje nic innego niż zagłosowanie na posła Halickiego w następnych wyborach.
Jako, że poseł jest z Platwormy, jest wrogiem PiS, pomysł przepadnie.. :/
PiS jest w miarę pozytywnie nastawiony do wolnego oprogramowania. Myślę, że sprawa nie jest polityczna i w tym przypadku przy dobrej woli da się dogadać.
michuk, w tym problem. Wiele spraw niepolitycznych dzisiaj staje się sprawami czysto politycznymi, “jak oni tak, to my inaczej”, gdyby PO zaczęło walczyć z OpenSource… może wtedy. :/
Już go lubię!
@Ksz: głowa do góry, może nie będzie tak źle !
to jakiś żart. autor wyssał z palca te porównania. to sa oczywistości. To moze jeszcze powiedzcie, że wszyscy od was kopiują bo pierwsi mówiliście o linux-ie. żenada
@Gf: co konkretnie wyssałem z palca? Ewidentnie duża część interpalacji jest skopiowana, a reszta “bardzo inspirowana” listem otwartym. To są identyczne sformuowania — słowo w słowo, całe zdania. Nie wiem więc jaki jest sens to negować.
Nie zrozumcie mnie źle — ja biję brawo panu Halickiemu, że złożył tę interpelację i mam nadzieję, że będzie nadal aktywnie działał w celu wyjaśnienia nieprawidłowości! Fakt skopiowania części petycji wydał mi się wart uwagi — to tylko oznacza, że poseł orientuje się w temacie, petycję czytał i uznał ją za swoje zdanie, więc użył część jej tekstu w swojej interpelacji. Miło by było gdyby jeszcze o tym wspomniał, ale to kwestia drugorzędna — najważniejsze jest że po stronie bądź-co-bądź władzy znajdują się osoby myślące, które chcą coś zdziałać niekoniecznie w obronie partykularnych interesów partycjnych. No, chyba że zainteresowany ma stryjka w Novellu, wtedy przepraszam
I, co nie jest miłe, ni informuje o źródłach, ale fakt, to sprawa drugorzędna, już na pewno w tym środowisku – środowisku dzielenia się swoją pracą z innymi.
Miło, że znajdują się posłowie, którzy naszą petycję czytają. Tylko teraz ilu posłów musiałoby się tym zająć, żeby naprawdę “zaczęło się coś dziać” wokół oprogramowania z Otwartymi Źródłami. Powinniśmy jakoś sami dalej działać, na razie chyba jedynym sposobem są ciągłe petycje, jak będzie ich wystarczająco dużo, w końcu ktoś będzie musiał je przeczytać, na każdą odpowiadać, zgodnie z filmikiem: http://youtube.com/watch?v=jG0Wbfru21M
zaraz, jak to szło?
“Kopiowanie było traktowane jako dowód uznania”?
IMO wykorzystanie fragmentów listu jest dobrym znakiem. Był przekonujący
No i tak, zgadzam się, że sam fakt jest wart uwagi, choć jak na razie nie wiele z tego wynika. Dobrze, że jest taka inicjatywa. Nie wiem, czy będą warte uwagi skutki, ale dobrze wiedzieć, że coś się dzieje.
Z reztą, możliwe, że jest to skutek listów wysyłanych przez jakilinux.