Indie: uczniowie zmuszeni do wolności
18 września 2007, michuk
Decyzją Ministra Edukacji indyjskiego stanu Kerala, Linux i wolne oprogramowanie stało się obligatoryjne w stanowych szkołach. Teraz wszyscy uczniowie klas 8-10 będą zmuszeni do nauki z użyciem wolnego oprogramowania.
Wcześniej nauczyciele mieli wybór czy uczyć z użyciem narzędzi zamkniętych czy otwartych. Od teraz jedyną legalną książką do nauki będzie ta traktująca o Linuksie i Open Source. Również egzaminy zostaną przystosowane do programu nauczania który ignoruje zamknięte rozwiązania.
Rząd zamierza również popularyzować free software poprzez organizację licznych konkursów z użyciem wolnego oprogramowania jak TUX paint, XPaint, GIMP czy OpenOffice.org Impress.
Pytanie jakie się nasuwa to — czy to aby na pewno najlepsza droga do przekonania społeczeństwa do używania wolnego oprogramowania? Czy nie lepiej dać nauczycielom więcej wolności, również do wybierania nie-wolnych rozwiązań, jeśli takie uznają za lepsze czy wygodniejsze? Myślę, że warto rozpocząć taką dyskusję w naszym kraju, zanim przejdziemy z jednej skrajności w drugą, jak to właśnie ma miejsce w Indiach.



“Czy nie lepiej dać nauczycielom więcej wolności, również do wybierania nie-wolnych rozwiązań, jeśli takie uznają za lepsze czy wygodniejsze?”
Problem zapewnie był taki, że już od jakiegoś czasu w tym stanie był owy wybór tylko pewnie mało kto wybierał rozwiązanie otwarte. Taki stan rzeczy jest spowodowany przyzwyczajeniami kadry, nauczycieli itp. Nikt nie lubi sam z siebie przekwalifikowywać się i uczyć nowych rzeczy. Więc wygodniejsze dla kadry jest to co używali do tej pory
Pytanie jak bardzo skrajne jest to postępowanie? Czy w związku z tym Windows i zamknięty soft znika całkowicie ze szkół ? Jeśli tak to rzeczywiście spora skrajność. Sądzę iż lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie GNU/Linuksa i WO jak przymus tylko na części zajęć tak by uczniowie poznali też i Windows… Tylko, że ta część powinna być jasno określona i dośc obszerna:) …
Z drugiej strony to wielkie korporacje i producenci oprogramowania powinni się martwić o to aby ludzie znali i tym samym chcieli używać ich (płatny, drogi i zamknięty) software. Szkoły powinny uczyć rozwiązań ogólnie dostępnych i nie powiązanych finansowo z żadną firmą. Niestety przeciętny Polak, który skończył szkołę średnią i lekcje elementów informatyki, aby używać komputera musi wydać ponad 300zł (i kupić do tego jakąś część komputerową) na najtańszą licencję na Win XP Home, potem min 199zł na licencję na Office’a .. ale nie może tego Office’a używać do zarabiania pieniędzy, więc pewnie będzie musiał wydać o wiele więcej.
Nasze państwo szkoli ułomny naród Microsoftu, który nie potrafi niczego więcej. Jeśli szkoły uczyły by tylko obsługi darmowych i ogólnie dostępnych programów OpenSource, to Microsoft musiał by sam się starać, aby nauczyć ludzi obsługi ich oprogramowania.
… generalnie rzecz biorąc to kwestia takiego posunięcia (jak w Indiach) jest dyskusyjna, bo ciężko sprawić aby kadra nauczycieli wychowana na rozwiązaniach Microsoftu, sama od siebie chciała się nauczyć czegoś nowego.
Po drugie dlaczego to nauczyciel ma decydować za kogoś czy przyzwyczai go do płatnych rozwiązań, przez co ten uczeń będzie zmuszony albo uczyć się na własną rękę rozwiązań OpenSource/FreeSoftware, albo kupić oprogramowanie od MS?
Wg. mnie idealnym scenariuszem (dobrze wyważonym), było by gdyby w szkołach poświęcono tyle samo czasu na naukę Windows, co na naukę Linuksa i MacOSXa – ludzie powinni znać więcej systemów, aby mogli swobodnie wybierać. Niestety takie posunięcie skróciło by czas przeznaczony na naukę obsługi konkretnych programów.
Ja wcale nie uważam posunięcia Indii za jakieś skrajne, wg. mnie jest to idealne wyważenie. Szkoła ma uczyć tylko rozwiązań darmowych, ponieważ nie przyzwyczaja uczniów do konkretnych rozwiązań płatnych, a tym samym szkoli naród, który nie jest uzależniony od konkretnego dostawcy softwareu. Jednocześnie nie uczą innych OSów aby poświęcić czas na naukę konkretnych programów.
O szkolenia z płatnego softwareu niech się martwią jego producenci – w końcu na tym zarabiają. Dlaczego np. państwo Polskie wspomaga biznes Microsoftu ucząc ich rozwiązań za nasze podatki?
Powiem więcej – Microsoft powinien dopłacać do pensji nauczycieli, którzy uczą obsługi ich programów.
Dlaczego z moich podatków mają być finansowane szkolenia z obsługi programów jakiejś prywatnej firmy?!
Jak bym slyszal sld lub samoobrone. Demokracja byc dobra ale jak ludzie nie dorosli do demokracji to za morde i maja uzywac tego co wladza im jasnie oswiecona da
Widać kampania wyborcza się zaczęła na dobre …
Dajcie se siana z tą polityką tutaj i idźcie sobie agitować na inne portale.
Jak długo niepowstanie jakieś utopijne społeczeństwo naukowców to nie będzie można powiedzieć o żadnej grupie, że “dorosła do demokracji”…
Demokratycznie wybrane władze Indii dokonały wyboru. Mylisz demokrację z wolnością.
Ja też uważam, że w szkole powinno być używane i nauczane wolne oprogramowanie z poświęceniem kilku godzin na zasygnalizowanie systemów komercyjnych.
michuk
1. Moim zdaniem tak,
Bez tego korporacje dzięki marketingowi wciskają rozwiązania ponad ich potrzeby. Obecnie państwo promuje piractwo komputerowe i zniechęca tym samym swoich obywateli do służb porządkowych. Ile osób wynosi coś z tych lekcji pożytecznego i za jakie pieniądze? Tego czego uczą w szkole można w 100% uczyć w darmowych i otwartych alternatywach. Interfejsy użytkownika niewiele się różnią.
2. Nie,
Nauczyciel ma uczyć, nie wybierać. Biorąc pod uwagę, że alternatywa jest tylko nieznacznie trudniejsza a funkcjonalność w zakresie programu nauczania jest identyczna z płatnym odpowiednikiem. Sam uczyłem przez rok i wiem, że obecna polityka Ministerstwa Edukacji jest błędna.
3. Zgadzam się w 100%,
Dyskusja powinna być przeprowadzona, byle by była merytoryczna i wiążąca.
1. Sprawny urzad ochrony praw konsumenckich i kompetentni decydenci – to jest rozwiazanie ewentualnych problemow
2. Nauczyciel powinien czuc pasje do tego co robi i brac odpowiedzialnosc za skutki swojego nauczania. Nauczyciel musi miec wplyw na to co ma robic inaczej nie zrobi tego dobrze. Wiesz czym pachna twoje argumenty?
e tam od razu zmuszani…
uczniowie i tak beda robic co chca w domu na swoich komputerach, zapewne wiekszosc bedzie mialo tam windowsy, a co bedzie w szkole… przynajmniej poznaja inny system. (tak samo jak ja chodzilem do szkoly na informatyke, w domu mialem win98, a w szkole DOSa
)
ja w gimnazjum załapałem się na ostatni rok pracy wiekowych, ale jednak makintoshy… co prawda nie FS/OS, ale inne niż jedyne słuszne.
IMO w szkołach należałoby narzuciś otwarte oprogramowanie. Ale jednocześnie przeprowadzić szkolenia dla nauczycieli, bo sie pochlastają…. W większości szkół (podstawówki i gimnazja) informatycy to ludzie granatem oderwani od kosy. No dobra, nie zupełnie, ale w momencie jak wykształcenie ma się sprowadzać do tygodniowego kursu włączania i wyłączania komputera, po którym dostają papierek powiększający ich uprawnienia….
Jeżeli nauczyciele będą mieli wybór, to niczego nie zmienią. Bo poco? TAk jest łatwiej. Co z tego, że później, niemal obcy ludzie będą przechodzić przez to samo bagno co oni.
Z pozdrowieniami dla (na szczęście byłych) nauczycieli
Chwila, ale ten wymóg dotyczy tylko szkół państwowych, prawda? Jeśli tak to wszystko w porządku.
W Polsce wiele szkół prywatnych ma Linuksy – szkoły państwowe szastają kasę publiczną na Microsoft.
Indie mówicie… Daleko tam?
Gdyby każdy uczeń miał wybierać system do nauki obsługi i działania komputera, to nauczyciel potrzebowałby 2 razy więcej czasu na naukę i konfigurowanie oraz rozwiązywanie problemów. Moim zdaniem jest tutaj zwykłe czepialstwo. Program nauczania wymaga standaryzacji, by uczniowie mieli jak najbardziej zbliżony poziom.
Jeśli państwo zdecyduje się na oszczędności na oprogramowaniu i wszędzie wprowadzi wolne produkty, to edukacja pod ich kontem jest naturalnym działaniem. W takiej sytuacji poco państwo miało by płacić pieniądze na naukę używania windows`a jeśli wszędzie (w jednostkach państwowych) by był linux? Tutaj po prostu potrzeba konsekwencji. Migracja na wolne oprogramowanie i nauka używania tego oprogramowania w szkołach jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem.
Jedno bez drugiego niema sensu. Albo to i to, albo nic.
Kolejna wylegarnia idiotow. A myslalem, ze na 7thguard wszystko sie zatrzymalo.
W Polsce pracę straciłaby duża część nauczycielek informatyki, które wcześniej uczyły plastyki, techniki, fizyki, matmy itd.. Smarki z gimazjum często biją swoje “panie od infy” na głowę wiedzą i biegłością. Wszystko mimo najszczerszych chęci i starań. Wiem co mówię, mam jedną taką w rodzinie. Nie byłoby szans w tych warunkach zaczynać rozmowy o Linuksie
Za to smarki z liceum w przeddzien pierwszego stosunku sexualnego oddaja sie rodzinnym dyskusjom o linuxie. Takie przygotowanie do doroslego zycia.
Jeśli mielibyśmy duża grupę nauczycieli,nieznających się na dziedzinie która uczą, to by oznaczało, że mamy do czynienia z niegospodarnością szkół na olbrzymią skalę.
Heh, to co mówisz, to czysta prawda – znam to z własnego doświadczenia, a wcale nie mieszkam w jakiejś wiosce, gdzie nie możnaby znaleźć lepszego nauczyciela.
Problem leży w tym czego nauczamy. Jeżeli chodzi o podstawy informatyki (patrz podstawówka, Paint, użycie myszy, klawiatury, okienka, może później edytory tekstu) to ze względu na cenę należy!!! postąpić jak Indie (czyli narzucić) darmowe oprogramowanie. GUI jest podobne w różnych systemach, funkcjonalność podstawowych systemów też, więc jest OK.
Na wyższych latach (np. liceum/technikum czy studia powiedzmy informatyka czy elektrotechnika) powinno się uczyć różnych systemów, w zależności od zapotrzebowania. Przykładowo nauczyciel przedmiotu grafika komputerowa prawdopodobnie wybierze Winde lub Mac OS ze względu na ilość dostępnych narzędzi, choć powoli dojrzewają graficzne programy Open Source i te narzędzia wypadało by też pokazać jako alternatywę. Nauka administracji i utrzymania systemu operacyjnego wymaga uczenia różnych systemów, głównie Winda + systemy Unixowe. Wykładowca programowania procesorów sygnałowych jest praktycznie skazany na Windows.
Przede wszystkim należy jednak odróżnić naukę podstaw obsługi komputera, która praktycznie jest niezależna od systemu, od nauki zagadnień specjalizowanych.
“GUI jest podobne w różnych systemach, funkcjonalność podstawowych systemów też, więc jest OK.”
Jak jest wedle ciebie takie podobne to po co zmieniac?
Koszt każdego nowego komputera z linux`em jest mniejszy niż koszt każdego nowego komputera z windows`em. Jeśli zgadzasz się z wypowiedzią Bednar`a że GUI jest podobne, to poco przepłacać?
Żeby było taniej!
A jak myślisz za czyje pieniądze kupowane są produkty MS?
[...] Teraz wszyscy uczniowie klas 8-10 będą zmuszeni do nauki z użyciem wolnego oprogramowania. (more…) Dodaj do: Wykop, Gwar, Linkr, Pigułka, Del.icio.us, [...]
… czy autor pomyślał, zanim to napisał? Zdaje się, że Indie to jeden z biedniejszych krajów w świecie o jednym z największych współczynników piractwa. Może w następnym poście autor będzie skarżył się na straszne piractwo w Indiach? I co, może wszyscy mają pójść do sklepu i kupić produkty MS?
Jeszcze jedno. Tu wcale nie chodzi o to, jakiego systemu obsługę nauczy się dzieci. Chodzi o to, czy dziecko dostanie do domu dokumenty w DOC, czy w ODF, o to, czy firmy informatyczne będą musiały robić programy open source … czy raczej działające wyłącznie pod Windows. Z resztą jeśli ktoś nauczy się obsługi jednej wersji Windows czy też Office, z kolejną będzie miał sporo trudności z przystosowaniem się do innej wersji tego programu.
Czemu u nas tak nie zrobią ;(
O rany, jedyna legalna droga to linux. Co za matoł.
Prosze bardzo, zainstaluj sobie NetBSD na tosterze
Podobno można posłuchać mp3, a przy okazji będziesz dysponować jednym z niewielu komputerów zdolnych do zrobienia grzanki.
Dlaczego linux? Bo linuxowi poświęcony jest ten vortal. I głównie użytkownicy linuxa go tworzą oraz komentują.
Ach, takie małe pytanko… Możesz mi pokazać dowód zakupu używanej przez Ciebie kopii windowsa oraz swoją legitymację trola?
No proszę takie Indie potrafią wyjść z tak genialną inicjatywą a tutaj każdy chcąć/niechcąc funduje windowsy dla szkół.
Popieram szkoła powinna uczyć a nie “szastać” pieniędzmi na zbędne wydatki. Tak jak to ma miejsce np. w Polsce.
Przeciez to mają być podstawy obsługi komputera, a nie wpajanie małemu Jasiowi komercyjnych rozwiązań by w domu w celu utrwalenia wiedzy “piracił” system operacyjny i inny software bo nie mialby wyboru.
Analogicznie mozna by się odnieść np. do kursu na Prawo Jazdy i uczyć się na “wypasionym” aucie z rożnymi “gadżetami” oraz sporą ilością koni mechanicznych pod maską (co nie znaczy, że ms windows jest lepszym wyborem). Natomiast jego cena była by “kosmiczna”.
.
(może niezbyt trafny przykład z tym samochodem, ale to bylo pierwsze co mi przyszło do głowy. Mam nadzieje, że udało mi się przekazać sens mojej wypowiedzi. Mile widziany trafniejszy przykład
,,Zmuszeni do wolności” – tytuł to bełkot, prawie jak z wybiórczej… A fe!
W sumie masz racje
. Ale chyba nie zaszkodzi raz na kilka newsow dodac szczypty “brukowca” do tytulu – tak dla odmiany, A tak przy okazji tytul naprawde intrygujacy
[...] chwytliwy tytuł wybrałem? Pod równie chwytliwym tytułem dziś na LinuxNews ukazał się news Indie: uczniowie zmuszeni do wolności Borysa Musielaka aka michuk. Pominę uprzejmie logiczność stwierdzenia, że dałoby się w [...]
O lol Terror w Indiach
… chyba po raz pierwszy ten “ficzer” automatycznegi linkowania się do czegoś przydał
Hola, hola
Wszyscy wiemy jaka u nas jest obecna sytuacja – każdy zmuszony do jedynego słusznego twórcy oprogramowania. Mamy do czynienia z wyraźnie nierówną walką. Podejście Indii jest takie: “Nauczmy wszystkich obsługiwac komputer za pomocą darmowych narzędzi, a jeśli ktoś wymaga więcej to wypróbuje windows, macos etc.”
Moim zdaniem takie podejście jest jak najbardziej uzasadnione bo daje naszemu społeczeństwu przewagę, której nie miało przy ogromnym kapitale microsoftu i jego mozliwościach wypromowania produktów rodem z Redmond. Podsumowując, szanse na popularyzację obydwu nurtów wyrównują się. Czy nie o to nam właśnie chodzi?
Historia pokazuje, że ludzie niecierpią narzucanej im wolności… A na serio, to szkoła powinna uczyć tego co jest w użyciu, przy czym powinna promować rozwiązania otwarte i darmowe. Myślę, że na chwilę obecną najlepsze byłoby uczenie Windowsa i Linuksa (albo ogólniej *niksa) mniej więcej po równo. Miałoby to dodatkową zaletę – uczniowie zobaczyliby, że podstawowa praca na różnych systemach nie różni się zbytnio od siebie, dzięki czemu nabraliby większej pewności siebie w kontaktach z alternatywnymi systemami operacyjnymi.
“Ale o co chodzi…”
Generalnie w nauce chodzi o to, żeby nauczyć się obsługiwać różne podobne urządzenia. Chodzi o obsługę komputera, prawda ? a nie o obsługę MS Windows… Zazwyczaj dążymy do tego, żeby uczyć np. jazdy samochodem, a nie np jazdy samochodem konkretnej marki, itd.
W związku z tym wybór Linuksa zamiast Windows nie stanowi żadnego ograniczenia o ile chcemy nauczyć korzystania z:
1. Procesora tekstu zamiast konkretnie Word-a, OO Writer-a
2. Arkusza kalkulacyjnego zamiast konkretnie Excela, OO Calc-a
itd.
3. Podstaw pracy w GUI graficznym zamiast pracy w Eksploratorze Windows.
………itd.
Nie wszystkie bary szybkiej obsługi to McDonald.
Masz racje i wlasnie dlatego w Polsce powinni wprowadzic obowiazek nauczania w szkolach w oparciu o Otwarte Systemy i oprogramowanie a nie promowac “nieotwarte” rozwiazania.
imho decyzja sluszna i to nie dlatego, ze jestem fanatykiem Linuksa OS itp. ,tylko dlatego, ze Wolne Oprogramowanie jest DARMOWE , tak , tak panowie, nie rozumiem czemu matka z ojczulkiem bo kupieniu dzieciakowi peceta, maja byc jeszcze zmuszani do zakupu oprogramowania za 1k “bo do szkoly potrzebne”.
btw. nierozumiem czemu walczy sie o kazdy grosz ceny podrecznika jednoczesnie nie zwracajac uwagi na to, ze aby moc otrzymac jakas sensowna ocene z informatyki potrzebne jest w domu oprogramowanie rowne cenie podrecznikow do podstawowki gimnazjum i liceum.
I prosze nie wrzucajcie takich komentazy jak linux = windows, bo linux > windows
.
imho w publicznej szkole powinno sie uczyc tego na co stac wszystkich, a w prywatnej hulaj dusza maci po 10k, windowsy , moga, bo wszystkich na to stac.
zmuszanie do korzystania z wolnego oprogramowania jest zle, jak uszczesliwianie na sile.
Ogólnie mam awersję do zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek. Ale w niektórych przypadkach wydaje się to konieczne. Dawanie wolnego wyboru nauczycielom powoduje to że wybierają rozwiązanie które najlepiej znają i które są dla nich najwygodniejsze (podręczniki, soft, itd.). Pytanie tylko, czy lepiej zmuszać kadrę nauczycielską do poznania wolnych i darmowych rozwiązań, czy lepiej zmuszać uczniów do zakupu drogiego oprogramowania komercyjnej firmy żeby mogli odrobić pracę domową?
Poza tym wiadomo w jakim tempie postępuje informatyka. Uczenie obsługi konkretnego programu w szkole podstawowej mija się z celem bo za kilka lat będzie on “archeologicznym wykopaliskiem”.
[...] chwytliwy tytuł wybrałem? Pod równie chwytliwym tytułem dziś na LinuxNews ukazał się news Indie: uczniowie zmuszeni do wolności Borysa Musielaka aka michuk. Pominę uprzejmie logiczność stwierdzenia, że dałoby się w [...]