GIMP wypada z Ubuntu?
19 listopada 2009, b.YISK
Na środowej dyskusji deweloperów Ubuntu – Ubuntu Developer Summit – rozważano usunięcie GIMPa z Ubuntu.
Podczas dyskusji omawiano między innymi temat “Application selection in the default install”. W tej części dyskutuje się o tym jakie aplikacje powinny trafiać do sekcji domyślnego oprogramowania instalowanego wraz z gołym systemem. Na ostatnim UDS mówiono o możliwości usunięcia GIMPa z Ubuntu. Po powadze dyskusji można wywnioskować, iż jest to bardzo prawdopodobne, iż w Ubuntu 10.04 GIMP domyślnie nie pojawi się.
Za pomysłem stoi kilka powodów. Przede wszystkim mówi się o tym, iż przeciętny użytkownik nie korzysta z tego edytora grafiki. GIMP uznawany jest także za program skomplikowany, stworzony dla profesjonalistów. Zwykli użytkownicy chcą dokonywać jedynie prostej edycji fotografii, którą to funkcjonalność posiada F-Spot. Jeden z argumentów za ideą brzmi “GIMP jest swego rodzaju zamiennikiem Photoshopa, a Photoshopa nie dodaje się w standardzie do Windowsa”. Ostatnim, chyba najważniejszym jest to, iż GIMP zajmuje dużo miejsca na płycie, która jak wiadomo – nie jest zbyt pojemna. Zamiast GIMPa na płycie można byłoby ulokować wiele innych aplikacji.

Wraz z pomysłem usunięcia GIMPa, pojawiła się dyskusja na temat promowania go w Ubuntu Software Centre, narzędziu służącemu instalacji oprogramowania. GIMP nie miałby być jedyną promowaną aplikacją, ale bardzo by mu to służyło. Wciąż do grona użytkowników Ubuntu przybywają nowe osoby, często nie do końca zdecydowane, które chcą poznać siłę Linuksa. GIMP jest dobrą aplikacją, którą można zaimponować użytkownikowi Windowsa, który przyzwyczajony jest, iż program graficzny do systemu dołączany jest w najprostszej formie (Paint). Bez GIMPa w domyślnej instalacji, wrażenie użytkownika mogłoby się zmienić. Dlatego warto byłoby zastosować owy mechanizm promowania, by wskazać użytkownikowi, które aplikacje naprawdę warto zainstalować i przetestować, które aplikacje są naprawdę użyteczne.
F-Spot, początkowo zaproponowany jako zastępca GIMPa, również został poddany dyskusji. Niektóre osoby zarzucały mu to, iż jest to głównie program służący do katalogowania fotografii i edycja zdjęć jest w nim możliwa dopiero po zaimportowaniu grafik do bazy danych. Pod dyskusję poddano programy G-Thumb, Eog i Shotwell.
Należy czekać na napływ nowych informacji. Wciąż nie wiadomo do końca jaka decyzja zostanie podjęta.



A ja właśnie zawsze co robię po instalacji systemu to wywalam F-spot, bo wkurza mnie przy podłączaniu G1 do komputera, że automatycznie chce (tak sam z siebie) importować zdjęcia, a i tak z tego nie korzystam.
To oczywiście można wyłączyć w ustawieniach nautilusa, więc nie przesadzajmy. Aczkolwiek też nie używam.
Hmm. Mnie sie pyta czy zapamietać wybór. Wybierz żeby zapamietał ‘ignoruj’. Chyba że mam jakąś nowszą wersje lub masz zpatchowanego
No właśnie o to chodzi, że z początku się pytał, potem przestał, a nie zapamiętywałem wyboru. Z resztą tak tego nie używałem, więc usunąłem.
Jak już mówiłem, można to łatwo przestawić w ustawieniach nautilusa.
GIMP w standardzie potrzebny nie jest. Jako przeglądarkę lubię natomiast w miarę lekki gThumb.
Ale robicie problemy.
Nagłówek newsa jest błędny. Nie chodzi o osunięcie GIMP’a, tylko usunięcie go z CD, bo jego paczka zajmuje za dużo miejsca…
Przecież nadal zostanie w repo…
Nie tyle błędny, co tabloidowy ;D
Co do usunięcia GIMPa ze standardowych programów – to może być szokujące dla kogoś przyzwyczajonego, że w 90% dystrybucji jest od razu, ale po krótkim zastanowieniu jest całkiem sensowne.
a do rysowania mogliby wrzucic lekki GPaint
Eye of Gnome powinien być zawsze. Przecież to taka windowsowa przeglądarka grafiki.
to komplement czy krytyka?
Jak dla mnie przydałby się jakiś prosty edytor, coś a’la Paint.NET dla Windows. Jest coś takiego lub podobnego dla Linuksa?
paint-mono
a jest czarno-bialy, czy ma odcienie szarosci?
Ale mi chodzi o coś już w paczkach, a nie do samodzielnej kompilacji. Albo nie potrafię owych paczek znaleźć…
Hola, hola, Paint.NET nie jest dostarczany w standardzie z Windowsami, a przecież to koronny idiot-argument podany w niusie.
Kolourpaint
a to w Kubuntu raczej — tu poki co jest Ubuntu bez kiu ti.
dla gnoma GPaint
wine + MsPaint ]:)
Nie strasz ludzi
. Poza tym żeby legalnie używać Painta, trzeba mieć licencję Windows.
Chociaż widziałem gdzieś darmowego klona Painta… hmmmm…
Tez maja z du… problemy. FFS, jest (prawie) rok 2010. Jesli jakis zlom posiada naped optyczny, i nie jest to przynajmniej DVD, to na pewno nie ruszy (przynajmniej z akceptowalna wydajnoscia) Ubuntu.
Ciekawe… Mój desktop całkiem nieźle obsługuje Ubuntu i ma tylko cd-rom (jakiś stary Dell z PIV). I widziałem sporo takich kompów (z niezłymi parametrami i bez dvd) – szczególnie firmowych. I jeszcze ładnych kilka lat tak będzie…
gedgon chyba troche przybredzil — przeciez w notebookach dvd chyba maja
niewiele ponad 24x, a “stare” napedy cd mialy po 52x.
hehehe, bez komentarza.
oswiec w takim razie — tym razem juz na powaznie.
CD-ROM: 150 KiB/s (1×)
DVD: 10.5 Mbit/s (1×) (czyli 1,3 MB/s)
zuzia: dziekuje, bije sie w biust, moja kulpa
–
i w wolnej chwili sprawdze to hdparmem… zwykle “sciszam” naped do 16x,
bo przy 24 za przeproszeniem buczy, a transfery sa i tak dosc nedzne
(max 5-6 MB/s).
tor, ile te Dell z PIV maja RAM ? 256? Nawet nie spelnia wymagan minimalnych. Zainstalowac sie da, masochisci moga nawet uzywac.
Ja mam wersję z 1 GB, a co?
U mnie 512 i działa całkiem nieźle.
Z 1 giga też widziałem.
@gedgon
256MB RAM… Pamiętam te czasy (hey, to było 1,5roku temu na megastarym laptopie!)… Brr… Jedynie fluxbox działał z nieżenującą prędkością.
Nie rozumniem tego dylematu: albo ‘pełne’ Ubuntu na DVD albo ‘ucięte’ na CD. Przecież można wydać wersję na 2 albo i więcej płytek CD. Pierwsza jako Live+install, a pozostałe opcjonalne (można dodać przy instalacji). Obok tego mogą być obrazy na DVD i wszyscy będą happy.
a’la Debian? ;D
Ubuntu jest Debiano-pochodne więc czemu nie? Fedorę chyba też można ściągnąć na kilku CD. Chociaż nie wiem czy w wersji wielo płytowej pierwsza jest Live skoro udostępniają odzielną 1-płytową werję Live.
No, super sprawa. Jak sobie przypomnę instalację debiana z siedmiu płytek…
Porównywalna była tylko instalacja windows 3.11 na trzydziestu paru dyskietkach
3.11 nie miało więcej niż 10 – z tego co piszą w necie, na sześciu. Za to zdaje się 95 miał jeszcze wersję na dyskietkach.
http://blogs.msdn.com/oldnewthing/archive/2005/08/19/453612.aspx
uwazasz, ze dvd jest wzorem szybkosci?
Ale ściągnięcie płyty 700mb jest szybsze niż 4gb, no i mniejsze obciążenie dla serwerów.
A kto powiedzial, ze obraz DVD musi miec 4,7GB? I kogo interesuje obciazenie serwerow?
Nikt też nie powiedział, że komputer bez DVD musi być złomem (przynajmniej nie dla każdego).
Jak dla mnie, płyty odchodzą do lamusa
tak, dzis ludzie sciagaja tyle, ze modne sa duze dyski zewnetrzne,
plyt jest za duzo na sztuki
@gedgon – przydałoby się, żebyśmy wypalając tę płytkę tracili jak najmniej miejsca na niej (nie każdy potrafi nagrać iso tak, aby można było coś dograć i nie zawsze jest sens).
Nie ma sensu. Płytka DVD kosztuje złotówkę. Przypomina to oszczędzanie na papierze toaletowym.
Wolę w razie potrzeby nagrać sobie jedną DVDRW niż np. 7 CD, a kilka potrzebnych obrazów i tak trzymam na dysku.
GIMPa wywalić można, ale erlang + CouchDB to dodać już można (desktopcouch) ? No i też wielu oponowałoby co do GIMPa jako zamiennika PS
Co do couchdb to +1
Co do zamiennika – oba są programami dla kogoś kto nie potrzebuje 3 przycisków (usuniecie czerownych oczu etc.) – czy nawet ustawić kilka parametrów rawu.
Jak to? Linuks…? Bez GIMPA? GIMP to jedyny program do edycji obrazków a oni chcą go jeszcze zabrać? Trochę to już nie pasuje. Ja na przykład używam GIMPa więcej razy niż jakiego innego programu na swoim UBU (pomijając prz
eglądarkę internetową). Źle raczej zrobią jak kolejne wersje UBU na start będą pozbawione GIMPa bo jest to taki program który pokazuje zazwyczaj co można na Linuksach i gdy tylko mówię żeby ktoś sobie przetestował LiveCD z UBU to zazwyczaj chwali sobie GIMPa jako lepszy edytor niż pint z WINDOW$a. Sądzę że do pokazów i prezentacji Linuksa (ubu) trzeba będzie niestety doinstalowywać GIMPa…
A wyobraź sobie że ja nie używam gimpa, i po instalacji zawsze go wywalam razem z mono i pidginem. Akurat gimp dla ZU nie jest dobrym pomysłem. Brakuje czegoś natywnego pokroju photo filtre.
To co, może OpenOffice też wyrzucić? Przecież OpenOffice jest swego rodzaju zamiennikiem Office, a Office nie dodaje się w standardzie do Windowsa
a ile to miejsca zajmuje! Paaaanie, spokojnie 20 gierek by weszlo! W dodatku przez to wymagana jest java! Zobacz ile miejsca sie zaraz uzyska!
Ja bym jeszcze manuale wywalil – i tak “praktycznie nikt z tego nie korzysta”
Może lepiej wstawić mono? To znaczy, drugą kopię, bo przecież mono jest tak rewelacyjne, że aż wstyd żeby było tylko jedno.
Chryste… Ubuntu zdrowo zamieszało, niestety teraz głównie wywiera negatywny wpływ na społeczność.
Jak zainstalujesz f-spot,banshee, tomboy, gnome-do (z docklets) wraz z potrzebnym mono, to nie uzyskasz podobnej funkcjonalności taniej (w sensie ilości mb) Do tego pierwsze trzy aplikacje na pewno są w czołówce jeśli chodzi o jakość/funkcjonalność w swoich kategoriach.
okiki, “od dawna tak mowilem, ale nikt mnie nie sluchal”
poza tym, jesli spojrzec z pozycji cynika na wspolczesny swiat,
to rozwadnianie mozgow nie jest az takie zle…
Java nie jest wymagana, jest opcjonalna
Ja nie używam OpenOffice. Do większości rzeczy pisanych starcza mi Vim/Gedit, a gdy szykuje się coś poważniejszego, to korzystam z Google Docs.
Czasami dodają wersje 30-dniowe. Osobiście korzystam z emacs+LaTeX ale z OOo chyba dość dużo osób korzysta (no chyba że w Kubuntu bo KOffice przynajmniej był taki że z jego powodu rozważałem KDE).
Daliby se siana z CDkami i wypuszczali tylko obrazy DVD to nie byłoby takiego problemu z pojemnością. CD-R = ~50 gr, DVD+R = ~1 zł, fakt, 2x drożej, ale to i tak drobne pieniądze. Do tego większy nacisk na metalinki i torrenty do ściągania obrazów i na obciążeniu łącza też tak bardzo by nie odczuli.
No ale zawsze gdzieś tam może trafić się ofiara, która ma tylko cd-rom i nie ma kumpla, który pożyczyłby dvd-rom’a na pół godzinną instalkę systemu.
łaskawca — skoro jest jedno i drugie, to co Ci cd-install-iso przeszkadza?
No właśnie! CD FTW! Powinni jeszcze zrobić wersję na 480 dyskietkach, bo przecież ktoś może w ogóle napędu nie mieć.
ale na rzadkich 5.25″ a’ 360kb, w napedach z “zamkiem”,
obudowie retro, podlaczanych pod usb.
Eh następny… Co Ci przeszkadza cd-rom? Do każdej instalki na każdym pc bez dvd będzie zdejmował obudowę i podczepiał cd-rom? Powodzenia.
Jak szaleć to szaleć. Niech będzie na Blu-ray od razu
.
To skończy się tak, że zaraz ktoś zacznie płakać, że jeśli już jest na DVD, to powinno się zapchać płytkę po brzegi, bo inaczej to marnowanie miejsca. Tak oto zamiast ściągać 700MB (Ubuntu) plus kolejnych 300 – 400, będę musiał drzeć 4,5 GB.
Wówczas znów ktoś zaproponuje dwie wersje DVD – jedna full, druga nie-full, coby za dużo nie było :/.
Oczywiście pojawi się dziesięć innych pomysłów i nigdy wszystkim nie dogodzisz.
Pozdrawiam
A ja preferuję Debiana netinst. Zajmuje niecałe 100 MB, a resztę dociąga się według własnych preferencji.
Przelicz jeszcze raz, bo Ci tak z 50-70 MB uciekło.
Nie ma sensu zastepowac czegos dobrego (przynajmniej w kontekscie szarego usera), sprawdzonego, na cos gorszego. Uznajcie mnie za trola lub nie ale powiem wam, ze IMHOI Linuks mialby wiekszy potencjal gdyby nie bylo developerow dystrybucji – pomysly jak ten w artykule, czy wczorajszy artykul odnosnie fedory sa tego przykladem.
W nowych Ubuntu ma nie być Gimpa, ale… Czy dobrze widzę: Picasa? No to wszystko jasne.
Gimp to 45MB po zainstalowaniu bez dokumentacji. OO.org zajmuje więcej. F-Spot to 9MB + libmono 11MB. Do przeglądania chyba wystarczy eog (6MB). Dane z 8.04LTS.
Ten pomysł z Picasą stąd, że ktoś ją umieścił na screenie, bo ją miał w systemie?
Sądzę, że to jest zrzut ekranu autora newsa i ta Picasa jest tam niezależnie od zamiarów Canonical.
Bzdura, ja mam fajniejsze programiki zainstalowane.
masz neverball?
A ja bym raczej proponował do tego ładnego już instalatora dołożyć bardzo proste okno wyboru profilu użytkowania lub stopnia zaawansowania, dosłownie 3 opcje: początkujący (domyślnie), średniozaawansowany i zaawansowany i na tej podstawie decydował o zestawie aplikacji.
Niby to żaden problem doinstalować, ale w ten sposób Ubuntu narazi się na krytykę, że jest to goły system. Z drugiej strony może zyska opinię systemu bardzo prostego, przez co będzie jeszcze chętniej wybierany?
I znowu śmieciowate Mono…
i znowu fanatyk
Nie jestem fanatykiem.
Po pierwsze Mono jest po prostu kiepską technologią. Jest wolne i zasobożerne jak Java. Java była przełomem wtedy, gdy innych rozwiązań nie było. Teraz nie potrzeba już takich kombinacji. Przenośność zapewniają przenośne biblioteki (choćby Qt), które same dbają o oczyszczanie pamięci bez zbędnego garbage collectora. I kompilują się do natywnego kodu, co daje znacznie szybsze aplikacje.
Po drugie .net jest objęty copyrightem i patentami microsoftu. I tylko w niewielkiej części jest standardem.
Cała reszta to własnościowe rozszerzenia microsoftu, które Mono reimplementuje – z nieznanymi konsekwencjami prawnymi.
Mam (historyczne) powody przypuszczać, że gdy wszystko będzie na .net/Mono, microsoft może obudzić się i nagle zauważyć, że Mono łamie jego patenty. I zdelegalizować (wtedy już) dużą część otwartego oprogramowania i cofnąć jego rozwój o kilka lat.
Jeśli nie widzisz zagrożenia, to ty musisz być fanatykiem.
Biznes pisze albo w Javie albo .Net. Nie jesteś fanatykiem, po prostu nie znasz się na rzeczy.
Biznes pisze w tym, w czym każą ludzie z “góry”. Którzy zupełnie nie znają się na informatyce. To do nich przecież kierowane są reklamy microsoftu. Oni mają podjąć decyzję.
Poza tym rację masz tylko co do Javy, i wynika to z faktu, że kiedyś Java była rewolucyjną technologią, więc wiele firm ją zaadaptowało. Teraz więc jest to czysta kontynuacja.
.net jest niszowy. Oczywiście microosft chciałby, żeby było inaczej i jest ogromna propaganda, że “każdy” używa .neta. Pewnie w końcu .net stanie się popularniejszy, bo znów “góra” omamiona wykresami i pustymi sloganami microsoftu tak zdecyduje. Ale to się zobaczy.
Tym nie każda na prawdę profesjonalna firma (taka, do której możesz pójść, a oni powiedzą ci, że mogą wykonać projekt w dowolnej technologii, i przedstawią plusy i minusy, a nie firemka, w której programiści znają tylko Javę albo tylko .net) stawia na pierwszym miejscu rozwiązania natywne (C++) i zapewnia im przenośność. Java jest ostatecznością i sprawdza się tylko tam, gdzie PHP się nie nadaje. .net wzbudza wśród takich ludzi śmiech. Po co komuś Java od microsoftu? Nie dość, że wolne to jeszcze z błędami i gwarancją oskarżenia o łamanie patentów microsoftu.
O cholera to ludzie np. w ThoughtWorks to muszą być amatorzy, że piszą w .NET nie ?
Nie brnij chłopie!
@oO: pieprzysz jak potrzaskany i generalnie nie wiesz, o czym mówisz. .net wzbudza śmiech głównie u pryszczersów, którym się wydaje, że jak się pisze możliwie najbliżej krzemu, poświęcając man-weeki na szukanie bugów związanych z zarządzaniem pamięcią, to są ultra-macho.
Rule of thumb jest taki, że tydzień pracy programisty jest znacząco bardziej kosztowny niż zestaw narzędzi i licencji na wysokopoziomowe środowisko.
@oO: sorry, wcześniej nie doczytałem tego: “Przenośność zapewniają przenośne biblioteki (choćby Qt), które same dbają o oczyszczanie pamięci bez zbędnego garbage collectora.”
A na to odpowiedź brzmi: BUAHAHAHAHAHAHAHAHAA.
Ewidentnie nie masz zielonego pojęcia ani o Javie, ani od .net, ani o Qt. W skrócie: while (true) new QButton(); spowoduje zgon procesu z powodu zapchania pamięci. Javowe while (true) new Button(); — nie.
nie kop leżącego
Co więcej, pod pewnymi względami środowisko zarządzane (jak .NET CLR i Java Runtime Environment) może nawet efektywniej zarządzać pamięcią – np. może kompaktować pamięć którą zarządza, dzięki czemu nie ma problemu z jej defragmentacją. W czystym C/C++ tak się nie da, bo podczas kompaktacji zmnieniają się adresy wskaźników.
A co do natywnego kodu, to zarówno .NET jak i Java stosują JIT compilation, kiedy to pierwsze uruchomienie programu powoduje (częściową lub całkowitą) kompilację IL/bytecode’u do kodu maszynowego; następne uruchomienia od razu użyją tego natywnego obrazu.
Co do kosztów kupna IDE (np. Visual Studio) wobec kosztów pracy programisty, to zgadzam się z ufoludkiem – zakup licencji to wydatek jednorazowy, a średnio doświadczonemu programiście znacznie łatwiej (i szybciej) napisać w nim program z którego nie wycieka pamięć.
“GIMP jest swego rodzaju zamiennikiem Photoshopa, a Photoshopa nie dodaje się w standardzie do Windowsa”
Ten argument jest po prostu śmieszny. Tak, równajmy w dół. Gratuluję podejścia.
dla mnie jest smieszny, bo Photoshop nie jest od Mikrosofta.
a Gimp jest bardzo dobrym programem dla przecietnego zjadacza kliszy..
Na pewno nie dla przeciętnego. ZU raczej nie potrzebuje takiego kombajnu.
Zresztą co za problem doinstalować
Dla mnie jest to problem żeby doinstalować. Mam radiówkę i te 45mb ściągałoby mi conajmniej z godzinę. Już łatwiej komuś doinstalować fspot niż Gimpa. Gimp to maszynka do edycji zdjęć której praktycznie wszyscy rozgarnięci korzystają więc nie ma sensu wywalać coś co jest tak często używane. Równie dobrze mogli by wywalić FF, przecież M$ nie daje go na start…
uuu.. “rozgarnieci”.. — coz za niepoprawny politycznie temat
Gimp do poprawiania zdjęć wyraźnie nie jest dedykowany, i IMHO jest w tym temacie kiepski. Do zdjęć lepszy jest jedno megowy fotoxx. Lub picassa dla ZU.
GIMP jest dobry z propagandowego punktu widzenia. Ktoś instaluje biurkowego Linuksa i widzi barokowy przepych – pełny zestaw biurowy, zaawansowany program do obróbki grafiki… Ale poza tym, nie ma powodu instalowania GIMP-a każdemu.
Trzebaby tylko załączyć coś w zamian. Najlepiej prosty program, z interfejsem ograniczonym do kilku wielkich guzików “usuń czerwone oczy”, “wybiel żółte zęby” i “przeskaluj tak, by pasowało na naszą klasę”. Do tego kilka narzędzi do kryklania i będzie idealny program do 90% zastosowań. Dla potrzebujących pozostałych 10%, nie ma problemu w dociągnięciu GIMP-a.
el.pescado: swiete slowa, tu zastanawiajaca jest popularnosc PS,
a to przeciez lepsza rzecz od Gimpa jesli chodzi o funkcje.
Bo użytkownicy używają nie najlepszego narzędzia do danego celu a tego, które im polecą inni użytkownicy. Ewentualnie przyczyną jest myślenie: Photoshop to najbardziej rozbudowany program graficzny ergo to najlepsze narzędzie do skalowania zdjęć.
Poza tym, jest wiele wersji Photoshopa, w tym takie okrojone wersje, dokładane do skanerów, aparatów fotograficznych etc. Nie wiem czy “prawdziwy” PS jest rzeczywiście tak popularny wśród użytkowników-amatorów.
@el.pescado: PS to PS. Może oznaczać zarówno Elements jak i Creative Suite. To już problem FLOSSowców, że im się wydaje, że u userów GIMP przegrywa tylko z CS a nie z PE, chociaż to PE jest rozdawany za darmo.
Wydaje mi się jednak, że jak się mówi “Photoshop” bez dodatkowych kwalifikatorów, to jednak w większości przypadków ma się na myśli wersję “Full Wypas”.
Nie jest to aż taki problem, można przecież sobie go doinstalowac jednym poleceniem lub przez synaptica. Zawsze to odchudzi płyte cd, ale jak myślę dewloperzy Ubuntu nie pozostawią tego miejsca pustego , pewnie zamiast gimpa upchną coś innego. Aby wypełnić ten wolny obszar. Należy też pamiętać że to nie jest Arch czy inna dystrybucja którą sami wypełniamy brakującymi programami od podstaw. W Ubuntu powinny znajdować się przede wszystkim najbardziej potrzebne programy , te które są najbardziej potrzebne aby wdrożyc nowego usera w swiat Linuksa.
Jak czytam te komentarze to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Wielka tragedia się dzieje bo GIMP nie będzie instalowany razem z Ubuntu. Czyżby użytkownicy linuxa byli już takimi osłami że nie umieją sobie go zainstalować gdy będzie potrzebny? Może niech zrobią edycją na 8 płytach Blu-ray po to żeby całe dostępne oprogramowanie było zainstalowane zaraz po instalacji systemu. Tak chyba będzie najwygodniej bo nie trzeba już będzie kilka razy klikać żeby coś zainstalować.
Trzech hakerów i trzech graczy wybrało się w podróż pociągiem. Gracze kupili 3 bilety, a hakerzy jeden. Jadą. W pewnym momencie widzą, że zbliża się konduktor. Hakerzy wzięli bilet i zamknęli się w ubikacji. Kontroler sprawdził bilety graczom i poszedł dalej. Przechodząc
obok ubikacji zauważył, że ktoś tam jest. Zapukał, hakerzy wysunęli bilet przez szparę, kontroler sprawdził, podziękował i poszedł dalej. W drodze powrotnej gracze wzięli przykład z hakerów i kupili jeden bilet, a hakerzy nie kupili ani jednego. Zbliża się konduktor. Gracze zamykają się w jednej ubikacji, a hakerzy idą za nimi. Pukają w drzwi, biorą bilet i
szybo zamykają się ubikacji na drugim końcu wagonu…
wniosek ? “Nie każdy algorytm hakerów może zostać zaimplementowany przez lamerów.”
Chyba wyjaśniłem Ci sytuację?
Nie, nie wyjaśniłeś. Uważam jednak że to czy GIMP będzie dołączany czy nie jest tak mało istotną kwestią że nie warto nad tym lamentować.
debian jest na kilku dvd z całym repo ;]
Z tego co mi się wydaje to prawie całe repo (mam na myśli główne, oficjalne repo).
Nie mogloby po prostu dodać 100 MB do obrazu? Przecież płytkę 800 MB nie jest tak trudno dostać, a można i DVD użyć.
Moim zdaniem zła decyzja.
No to może na początek niech wywalą Gimpa a zostawią sam link. Jak ktoś kliknie to niech system zapyta czy chce go zainstalować, czy może skasować link. Później zobaczy się co ludzie częściej wybierają i w następnej edycji Ubuntu podejmie się decyzję co z tym zrobić, wyrzucić czy skasować.
Zresztą moim zdaniem to mogliby zrobić obrazy iso jeszcze w inny sposób. Dać gołe Gnome/KDE i dodać kompletne pakiety językowe. Natomiast w centrum oprogramowania dać propozycje programów w każdym dziale podobnie jak to jest teraz zrobione.
Masz rację z tym że powinni wypuszczać też gołe dystrybucje bez aplikacji. Każdy mógłby doinstalować co chce i nie mieć śmietnika na dysku, bo w Ubuntu nawet przy instalacji nie można wybrać programów do zainstalowania.
taki target chyba — ma byc na nowy sprzet i ‘out of the box’…
A to: https://help.ubuntu.com/community/Installation/MinimalCD
?
Nie chodzi o samo jądro (bo tu nic poza nim i programami do instalacji systemu nie ma), ale o środowisko np. GNOME wstępnie skonfigurowane, wraz ze sterownikami itp. ale bez żadnych programów multimedialnych, gier przeglądarek zdjęć itd. Goły system a’la Windows. Sam instalujesz co chcesz, lecz masz podane propozycje na podstawie np. rankingu popularności.
Szczerze mówiąc, dużo bardziej denerwuje mnie f-spot niż gimp. S-spot do usunięcia jak najbardziej, nie widzę powodów dla których miałby być instalowany domyślnie wraz z systemem. Co do Gimpa, faktycznie jest to program do fachowej obróbki grafiki – jednak czy to coś złego, że system dostarcza prócz podstawowych bardziej zaawansowane aplikacje? Idąc takim tokiem myślenia należałoby usunąć wiele innych rzeczy, które nie są zwykłemu, przeciętnemu użytkownikowi potrzebne. Jednak nic nie wiadomo czy czasem nie zacznie bardziej fachowej pracy nad grafiką a zamiast doinstalowywać kolejny program ma go już na starcie.
http://en.wikipedia.org/wiki/Super_OS i masz ubuntu na dvd. Ja osobiście bym nie pogardził obrazem z gnome minimal takie jakieś max 300 MB ściągania, ale to sobie mogę sam zrobić i nikogo nie będę zmuszał, ani wywierał presji.
Co do gimpa i tak instaluje wersję z zewnętrznego repozytorium więc mi lata, czy jest na płycie czy go nie ma.
F-spota wywalam, a do przeglądania fotek używam ristretto z xfce, bo uruchamia się w mgnieniu oka, a posiada wszystko co jest potrzebne do przeglądania zdjęć.
Zresztą co tu dużo pisać dystrybucji jest wiele zawsze można znaleźć sobie taką z gimpem na pokładzie.
A kiedy wywalą z defaultu brltty, o bogofilter ? I przestana defaulktowo blokować fonty bitmapowe?
o ile dobrze rozumiem, osoby, dla ktorych jest przeznaczony brltty,
przy jego braku, beda mialy problem z jego sciagnieciem wiekszy, niz
osoby niepotrzebujace brltty z jego usunieciem.
Czyli on dziala juz po blaczeniu komputera, poprzez bios, gruba, kernel, instalator ? Bo na razie koledze zrobilo to klopot z modemem GPRS na usb.
Wywalą gimpa i wstawią photoshopa to dopiero wówczas ubunciak będzie się do czegoś nadawał.
do winiego sie bedzie nadawal. tyle w temacie..
Hmmm…. A nie łatwiej zrobić tak, że się wybiera z czego się chce korzystać?
Ja nie korzystałem nawet z 10% programów zainstalowanych w ubuntu od razu.
Proponuje, żeby nie usuwali z live CD gimpa, bo nie każdy jak korzysta z live ma internet, żeby dociągać. Ale na pewno coś innego się znajdzie do usunięcia.
A co do instalacji zrobić listę do czego używa się komputera (podobną do tych co kiedyś się robiło jak disto bylo na np. 7 płytach). Na liście coś typu: Programuje, Słucham muzyki, Używam internetu, Używam programów graficznych, Używam windowsowych programów, Gram w gry itp.
Nie koniecznie musi to wszystko być na CD, może dociągać z neta.
Skoro Ubuntu się nastawia na ludzi którzy nawet gimpa nie używają to myślę, że wielu ludziom by to pomogło.
Usunięcie GIMPa na rzecz F-Spota, będzie fatalnym posunięciem ze strony Canonical. Ich argumenty są po prostu śmieszne! Naprawdę twórcy Ubuntu zaczynają mnie co raz bardziej zadziwiać :/// Niestety w sposób negatywny…
Dobre sobie.
Gimp ma zostać usunięty z ubunciaka.
Tylko patrzeć jak ubu-dzieci zaczną popełniać informatyczne samobójstwa
z tego powodu.
Użytkownicy innych dystrybucji to by po prostu zainstalowali gimpa z
repo i było by po krzyku.
Ale ubu-dzieci nawet tego nie potrafią.
wini, bredzisz jak zwykle — “ubu-dzieci” maja bloga Ubucentrum.net,
tam jest wszystko powiedziane; takze moze raczylbys sie tam
udac i to obejrzec i wyrobic sobie krytyczne zdanie, i potem ew.
zabierac glos — poki co sie kompromitujesz. zreszta nazywanie
gimp.org nazwa “repo” tez nie brzmi zbyt zawodowo. popraw sie.
Oj nat nat.
Gdzie żeś ty był jak cię nie było.
Gdybyś ty wiedział jak mi brakowało tycz twoich głębokich nauk.
W sumie to jak byś się ujawnił to pewnie został byś wybrany
nowym guru wolnego oprogramowania.
To taki co nikomu nic nie weźmie, ale i nic nie da.
Tylko medytuje, ćpa i ze wszystkimi się zgadza.
Niczym potomek ideologiczny ‘dzieci kwiatów’.
wini — wzruszasz mnie, ale pozwol, ze sprostuje — raz, ze
nie ze wszystkimi sie zgadzam (patrz ostatnie kilka tygodni
– dogaduje i dostaje minusy — znakiem tego — nie wpadam w
gusta). dwa — z “dziecmi-kwiatmi” nie wyszlo Ci, stary metal
jestem. kofeina i chinina nie podpadaja pod cpanie. a medytacje,
to tak, ostatnio pracuje duzo i duzo mysle. jestem bowiem
wyksztalciuchem — fizykiem.
a Ty za to jestes jak black-metalowiec w kosciele — wszystko,
k…a, nie tak.
pozdrow C:\WINDOWS
Oj nat nat.
Wiesz jak mówią uderz w stół a nożyce się odezwą.
Jak jesteś niewinny to po co tyle się tłumaczysz.
Kto się tłumaczy ten się oskarża.
Oj musiałem nieźle cię trafić.
I miło mi że śledzisz wszystkie moje komentarze.
Powinieneś jeszcze z nich robić notatki to może
czegoś byś się nauczył.
ja sie tlumacze? koryguje krete sciezki Twojego zagniewanego
umyslu. zreszta nie oczekuje poprawy — nie obchodzi mnie.
/
zapomnialem jeszcze dodac, ze na guru WO nie nadaje sie jako
osobnik niekodujacy. co do swiatlych komentarzy spisanych
Twoja reka, wiele sie nauczyc nie mozna, poza tym, ze na
tym swiecie istnieja malkontenci i frustraci, lubiacy czynnosc
zwana kopaniem lezacego (“ubu-spolecznosc”).
/
no i nad interpunkcja popracuj, bo cieniutko to Ciebie idzie.
a teraz, z brytanowym. i udanej matury!
A moim zdaniem powinno się stworzyć tą grupę promowanych programów w Ubuntu Software Center. Myślę że nie powinna to być długa lista – tak max z 10sztk. Dodatkowo, Lista programów z tej listy powinna się pojawiać podczas instalacji systemu tak aby użytkownik mógł sobie zaznaczyć aplikacje które mogą mu się od razu dociągnąć i zainstalować przy wgrywaniu nowego systemu. Ściąganie tych aplikacji powinno odbywać się w trakcie instalacji programów z płyty tak aby wszystko trwało jak najkrócej.
Dla mnie ważniejsze jest to abym na płytce miał wszystkie sterowniki do kart sieciowych tak aby bezproblemowo można było sobie zacząć korzystać z systemu, niż posiadanie aplikacji którą sobie łatwiutko mogę dociągnąć gdy dostęp do sieci posiadam. Instalując 8.10 wszystko mi na lapku chodziło, instalując 9.10 sieć WiFi nie działała – musiałem kombinować, więc coś poszło w złą stronę.
“instalując 9.10 sieć WiFi nie działała” — idac przez most spadla mi czapka…
hehe może niech kernela usuną bo przecież zwykły użytkownik i tak nie wie jak go używać czy skonfigurować pod siebie.
Ubuntu coraz bardziej zaczyna przypominać windows gdzie to ważniejsza jest opinia jakiegoś pseudospeca niż zwykłych użytkowników.
Pod względem stabilności także coraz bardziej zbliża się do niebieskiego “brata”.
Zgadzam sie z bendyz natomiast jesli chodzi o Gimpa to powinno sie go dociagnąc z repo. Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego nikt nie chce zrobić jednej lekkiej przeglądarki grafiki na wzór InfanView, bo te wszystkie które są pod linuxa to są niedopracowane. Po co ich tyle lepiej jedna a dobra.