Firefox nie przebije granicy 25% udziału w światowym rynku?
2 marca 2010, Emdek
Z wyników ostatnich pomiarów wykonanych przez Net Applications wyłania się nowy trend, który pokazuje, że proces dalszego powiększenia udziału przeglądarki Firefox w światowym rynku został zatrzymany, a notuje się nawet drobny spadek.
Według przedstawionych danych szczytowym punktem, w którym Firefox osiągnął najwyższy udział w rynku, był w listopadzie 2009 roku i wyniósł 24.72% udziału w rynku światowym. Każdy kolejny miesiąc przynosił drobne, ale jednak spadki, aby osiągnąć 24.23% w lutym 2010. Jak można zobaczyć na wykresie w kwietniu 2009 nastąpił dużo większy spadek, ale wkrótce po nim produkt Mozilli zaczął odrabiać straty.

Także większość pozostałych głównych graczy zanotowało straty i wyniosły one odpowiednio (w punktach procentowych, w porównaniu z udziałem w światowym rynku na luty 2010):
- Internet Explorer: 0.6% (61.58%);
- Safari: 0.06% (4.45%);
- Opera: 0.03% (2.35%).
Jedynie przeglądarka Chrome zanotowała wzrosty i zyskała 0.41 p. p., najprawdopodobniej dzięki intensywnej kampanii reklamowej Google. Należy tu przypomnieć, że jeszcze całkiem niedawno koncern ten wspierał w ten sposób przeglądarkę Mozilli.
![]()
Pocieszający może być natomiast fakt, że trend spadkowy udziału Internet Explorera nie został odwrócony, jednakże jest on wciąż używany przez ponad połowę internautów na świecie. Ponadto niepokojące może być także to, że w przypadku uwzględnienia wersji tej przeglądarki największy spadek notuje się wśród użytkowników wersji 7., a prawie 20% udziałów produktu Microsoftu dalej stanowi przestarzała wersja 6.
Przyszłe miesiące mogą przynieść większe zmiany w udziale rynkowym różnych przeglądarek za sprawą ekranu wyboru przeglądarki, który pojawi się w europejskich wersjach Windows 7, a którego dołączenie wymusiła Komisja Europejska, po protestach Opera Software i Fundacji Mozilli.



To bardzo proste, explorer 7 jest zastepowany przez explorera 8 podczas aktualizacji systemowych na legalnych kopiach windowsa.
Explorer 6 jest uzytkowany przez osoby, ktore na weryfikacje legalnosci sie nie zalapaly.
> Explorer 6 jest uzytkowany przez osoby, ktore na weryfikacje legalnosci sie nie zalapaly.
Także przez różne urzędy, które utknęły w swoich aplikacjach “IE6-only”.
urzędy i firmy
Jeszcze niedawo pracowałem w firmie, gdzie wciąż na większości komputerów pracuje windows98se. Bo tak. I żadne argumenty nie trafiały.
@abec a po co zmieniać jak działa?
marcinsud, żartujesz prawda? Windows 98 nie jest wspierany od 2006 roku, także pod względem wydawania łatek bezpieczeństwa. http://news.zdnet.com/2100-3513_22-148744.html
Firma, która używa systemów W98 w krytycznych procesach biznesowych jest po prostu nieodpowiedzialna lub nieświadoma ryzyka i konsekwencji wycieku danych czy przejęcia komputerów (a wiec i wykorzystania łączy)przez boty. Administrator dopuszczający ten system do sieci Internet nie wykonuje odpowiednio zadań z własnej umowy o pracę, Zarząd i Rada nadzorcza oraz szef IT nie nadzorują zaś w odpowiedni sposób podwładnych.
Nadzorowanie komputerami w firmie jest odpowiedzialną pracą mającą na celu wsparcie procesów biznesowych od których zależy przyszłe funkcjonowanie firmy. To już nie jest hobbystyczna administracja własnym komputerem.
Mam wrazenie,ze win98 jest bezpieczniejszy od Xp, jezeli wziac pod uwage liczbe szkodnikow “na wolnosci”?
Zawsze gdy ktoś wspomina o poleganiu na Windows w krytycznych procesach biznesowych przypomina mi się stara reklama http://www.youtube.com/watch?v=ocJwsRHaNuo
@patpi nie nie żartuję pisze śmiertelnie poważnie. Oczywiście głupota jest podpinanie takiego komputera bezpośrednio do Internetu, ale od tego są intranety, by z ich dobrodziejstw korzystać, bo nie widzę sensu w podpinaniu każdego komputera w firmie do neta bez udziału jakiegoś firmowego serwera, który by dbał o bezpieczeństwo.
U mnie na uczelni dalej IE6
, w pracowni gdzie kompy dalej stoją na Win2000
Firefox by poszedł ale tylko na jakimś lekkim Linuksie ale soft jest zbyt specyficzny. (choć istnieją odpowiedniki pod Linuksa 100 razy lepsze to “medycy” nie chcą się przestawić).
@patpi
No to cię zmartwię: większość bankomatów ma windows 3.1 na pokładzie!
@kuku: a byłem pewny, że NT 4
@kuku, Tomasz: Mnie się wydawało, że OS/2
Ciekawe, kto ma rację: ja nie wiem, jak odróżnić bankomat z Win 3.1, Win NT 4 i OS/2.
@maciek:
ja wiem, ale to mało legalna metoda.
@patpi: muszę cię trochę rozczarować. Czasami tak bywa. Win98 może by używany na stacjach korzystających z oprogramowania pod DOS w sieci opartej np. o Novela 3.x . Sam znam taką jedną, która do zeszłego roku jeszcze miała w utrzymaniu ten serwer. Firma tworząca oprogramowanie pod DOS nadal dostarczała poprawki (bo robione na zlecenie kosztowały nadal ułamek kosztów unowocześnienia całego systemu)- więc jaki podasz sensowny powód wymiany całej infrastruktury? Bo koszty były w serwerze, stacjach roboczych jak i licencjach (bo nowe oprogramowanie miało licencjonowanie per stacja). Bezpieczeństwo- ciekawie rozwiązane- na stacjach roboczych był Linux i Windows. Linuks służył tylko to nagrania obrazu czystego systemu (dd) w razie padu i podniesienia świeżego Windowsika. Czas postawienia systemu od nowa to kilkanaście minut.
Dobrym przykładem podobnego podejścia są banki, gdzie można spotkać naprawdę stare trupy informatyczne na produkcji utrzymywane przez własne zespoły programistów- bo tak wychodzi taniej i BEZPIECZNIEJ niż jakakolwiek migracja.
PS.
Ciekawostką jest, że argument kosztów migracji jest podawany przy migracjach na nieWindowsa, ale w przypadku migracji z różnych jego wersji nagle zapominany.
@Tomasz Woźniak bo windiows sam się migruje, mimo iż obsługo 98 a 7 jest diametralnie inna to szkolenia nie są wymagane, no i na windows każdy program działa przecież to co tu migrować
W bankomatach PKO BP jest windows, jesli dobrze poznałem to albo 98 albo 2000. Widac to jak się zawiesi i restartuje (co u mnie zaowocowało wciągnieciem karty i nie wypluciem jej już). Po 15 minutach kazał odebrac karte choć nadal trzymal ja w bebechach swoich…
@patpi oczywiście zakładasz, że jeśli Ty nie potrafisz na odpowiednim poziomie kontrolować Windows 98, to nikt nie potrafi.
Na przykład biała lista procesów dla systemu bez upgradów, jest dużo bardziej prosta do zrobienia.
“To bardzo proste, explorer 7 jest zastepowany przez explorera 8 podczas aktualizacji systemowych na legalnych kopiach windowsa.”
Na nie licencjonowanych kopiach Windowsa też.
Ale na wielu z nich są wyłączone aktualizacje. A uzytkownicy o to nie dbają, szczególnie ci, którzy wciąż używają IE; to są ci, dla których internet to “nebieskie ‘e’ na pulpicie”
Akurat IE można zainstalować bez problemów na pirackich kopiach systemu Windows.
Wyobraź sobie że są ludzie którzy nie potrafią zainstalować głupiego gg, a teraz że ci sami ludzie mają zainstalować IE z aktywnym WGA.. A teraz wyobraź sobie że szczególnie w sieciach lan widać jak takie “bezpieczne”, nieaktualizowane systemy często bez av robią ruch wirusowy na porty windowsowe innych komputerów w poszukiwaniu podobnych jeleni..
Ludzie aktualizujcie maszyny bo śmiecicie!
Nie potrzeba legalnego systemu żeby ściągnąć IE 7 (i 8 chyba też), już od dłuższego czasu.
Więc raczej IE7 nie ściągają osoby, które konsekwentnie nie ściągają poprawek (i nie mają np. podstawowego SP2) i firmy, których rozwiązania nie działają na nowszych wersjach (chociaż wtedy powinna być zasada – IE do intranetu, przeglądarka do internetu)
“Explorer 6 jest uzytkowany przez osoby, ktore na weryfikacje legalnosci sie nie zalapaly.”
Chyba sam nie wierzysz w to, co napisałeś.
Czemu nie przebije? w Polsce przebił. Polacy świadomie wybierają Firefoxa, Operę lub Chrome. W Polsce IE jest używane prawie tylko w biurach, gdzie są biznesowe aplikacje wymagające IE (i tam osoby odpowiedzialne za IT również świadomie decydują się na pozostawienie IE)
Dla mnie to niezawodny znak, że świadomość informatyczna Polaków jest na wyższym poziomie, niż świadomość informatyczna innych narodów, pozornie lepiej zinformatyzowanych…
To za sprawą akcji. Pamiętam czasy, gdzie były wszędzie banery, buttony i hasła propagujące FF. Czasem nawet Operę. Prasa komputerowa z kategorii “dla mas” też się do tego przyczyniła.
Ps: To jest tylko moja opinia, mogę być w błędzie.
To oczywiście prawda, ale i u nich była moda na takie bannery/buttony/hasła propagujące, tyle że tam przyniosły one znacznie mniejszy efekt.
w USA przecietny uzytkownik jak czegos nie dostanie razem z komputerem to sądzi ze to nie istnieje, więc jak kupił laptopa z WinXP to przy tym pozostanie, aż do zmiany laptopa na nowy… Dlatego tam jest taki opór do alternatywnego oprogramowania i opensource
Między innymi dokładnie to mam na myśli. Komputer u amerykańskiego użytkownika ma oprogramowanie nagrane na pamięci stałej, i nawet upgrade jest niemożliwy nie wspominając o zmianie. Nawet instalowanie gier na Windows jest dla Amerykanina czynnością niebywale trudną, dlatego tak wielu z nich mając PC dokupuje konsolę albo i dwie konsole
Tak samo dlatego tak wielu z nich daje się nabrać na reklamy mówiące, że “PC jest zagrożony wirusami, ma nieusuwalny bloatware i jest powolny, a Mac nie”.
Więcej: Jak Amerykanin już gra na pececie, to gdy jakaś gra nie działa dość szybko, Amerykanin wymienia cały pecet na nowy. Nie dokupuje karty graficznej i kilku kostek RAMu, bo włożenie tych elementów Amerykanina przerasta. A już pc-składak to rozrywka dla nerdów i rzecz dla normalnego Amerykanina niewyobrażalna.
Tak z ciekawosci, ilu jankesow znasz osobiscie?
Jazda z manualną skrzynia biegów tez ich przerasta, ale są tam ludzie, którzy takie maja.
Dajcie spokój hamburgerom ich nie da się już uratować.
Niedawno w radio słyszałem o złodzieju który sobie nie poradził z manualem, bo nie nie wiedział jak ruszyć. I tak go złapali na gorącym uyczynku. Ameryka dawno odkryta, a wciąż coraz dziwniejszy kraj i bardziej fałszywy.
marcinsud: Pomijając Twoje dziewiętnastowieczne podejście do obcych, to akurat popularność automatycznych skrzyń biegów w Stanach podyktowana jest względami praktycznymi. Manuale przydają się w Europie, gdzie trzeba kręcić po wąskich wijących się wężykiem drogach. W Stanach system dróg jest zbudowany nieco inaczej, i automatyczne skrzynie są dużo bardziej sensownym rozwiązaniem. Tam się nawet prawko zdaje (o ile dobrze pamiętam) na automacie. No, chyba że dziwi Cię, że nie mają wrodzonej umiejętności obsługi ręcznej skrzyni biegów.
“No, chyba że dziwi Cię, że nie mają wrodzonej umiejętności obsługi ręcznej skrzyni biegów.”
W naszym świecie jest to ułomność!
Oni są prostsi niż sierp i jego obsługa.
A Ty chociaz byles w USA ekspercie amerykanistyki?
I czy w Polsce stykales sie z normalnymi ludźmi?
Bo to co opisujesz wynika bardziej z zamożności i relacji ceny sprzętu do ceny czasu danej osoby
a nie z inteligencji (no może nawet w drugą stronę bo
są inteligentniejsi skoro wolą swój czas poświecić
na inne rzeczy niż śrubokręty).
Sam złożylem w zyciu kilkadziesiat komputerow ale teraz po prostu szkoda mi czasu na zabawe ze srubokretem, driverami, upgradami itp.
Nie po to spedzam 8+ godzin w pracy nad sqlem by dodatkowo w domu użerać się z Windows…
Wiec kupilem konsole i sobie to cenie ze wkladam plytke i dziala. I jak dziecko dorosnie i bedzie chcialo miec swoją to też mu kupię…
A na domowym notebooku mam Fedorę …
Cóż, według wysokorozwiniętych przedstawicieli gatunku ludzkiego wypowiadających się powyżej, zapewne jesteś co najmniej leniwy (jeśli nie niższą formą życia). To oczywiste, że każdy powinien spędzać każdą wolną chwilę na “haxiorzenie”, najlepiej łącząc to z pisaniem blogaska o swoich najnowszych “odkryciach”. Każde zajęcie niezwiązane z komputerami jest stratą czasu.
Żeby nie było, nie mam nic przeciwko geekom. Ale niektórzy chyba naprawdę zażywają za mało tlenu.
Są przypadki gdy jakaś pojedyncza podmiana komponentu albo uzupełnienie o nowy ma sens, ale ja generalnie jestem zwolennikiem kupowania zupełnie nowego kompa co N lat.
Co do dyskusji na temat amerykanów – żadnego ‘głupiego’ amerykanina nie spotkałem ale spotkałem kilka hiszpanek które nie wiedziały co to była prohibicja i jaki ma to związek z dyskusją na temat legalizacji narkotyków – jednak nadal twierdziły że amerykanie z definicji są naiwni i głupi.
Jakoś po nagrody Darwina sięgają nie tylko Amerykanie ale także inni, choćby nie tak dawno Polak.
A co do składaków – jeśli potrzebujesz nowej koszuli to ją szyjesz czy idziesz do sklepu (przepraszam za link do wersji angielskiej – polska jest tak skrótowa ża nie za bardzo warto czytać)?
Konsola jest po prostu wygodna. Poza tym gra może być przyjemniejsza jeśli podepnie się ją (to tylko jeden kabel, nie kilka jak w przypadku PC) do domowego systemu kina domowego, czy to na projektorze czy nawet na telewizorze, w wygodnym fotelu.
Ciekawe, że w USA Polak to synonim półmózga, z Polish Jokes utrwalają ten stereotyp tępych prymitywów.
Jak widzę, my nie pozostajemy im dłużni.
W zyciu poznałem sporo Amerykanów, jedni mądrzejsi, inni tępi. Jak w każdej chyba populacji… No może poza polską. U nas sami geniusze.
@Memphis właśnie automat lepiej się sprawuje na wąskich uliczkach, gdzie trzeba ciągle ruszać i stawać itd. Na trasie nie ma różnicy i tak jedziesz na najwyższym biegu (chyba ze jest korek). Dlaczego się dowaliłem do automatów? Nie dają takich możliwości jak ręczne skrzynie biegów, często maja o jeden bieg mniej niż odpowiednik w ręcznej (automaty maja większe gabaryty) itd. Kwestia upodobań.
Przy okazji nie wiem jak teraz, ale kiedyś w niektórych stanach zdawali ludzie swoimi samochodami.
@marcinsud
Automat to wygoda. Wiekszosc samochdow w US (z automatami oczywiscie) ma pojemnosc silnika 1.8l w gore. Wiekszosc znajomych ma silniki o mocy ponad 130KM, srednia 200KM. Po co sie meczyc z reczna skrzynia. Ja na pewno dobrowolnie nigdy juz nie kupie manuala, w Polsce, czy gdziekolwiek indziej.
I zaprawde powiadam Ci, nawet VW kiedys odkryje CVT. Przyszlosc skrzyn biegow w samochodach spalinowych.
marcinsud: Dużo zakrętów i wyprzedzania, to częsta potrzeba redukcji ogólnie sytuacja taka wymaga większej kontroli (ja tak to widzę). Na prostej autostradzie włączasz tempomat i przed siebie. Ja tak to widzę. Argument o mocy też jest trafiony. Dużo ma też do rzeczy tradycja motoryzacyjna i zwykłe przyzwyczajenie.
@mini przyszłością są skrzynie bezstopniowe to się zgadzam, ale osobiście wolę manula, bo nie sprawia mi trudności, a lubię dynamiczna jazdę (choć w sumie w nowoczesnych automatach jest opcja sekwencyjnej skrzyni biegów) No i monotonia pracy silnika na bezstopniowej skrzyni może nużyć.
W sumie to ze skrzynią VT były produkowane już Fiaty Punto z 10 lat temu.
jak to jest że Ci glupi Amerykanie są najbogatsi, mają najlepsze uniwersytety, najbardziej zaawansowany program kosmiczny, najlepszą armie, najlepsza bron, najlepsza sluzbe zdrowia, najlepszy przemysl informatyczny, najwiecej noblow, najlepszy system polityczny, najlepsza policje i sady, najlepsze filmy, najlepsza infrastrukture IT i dlugo by wymieniac a inteligentni Polacy musza sie taplac w bagnie zwanym III Rzeczpospolita
Owóż nie są najbogatsi, program kosmiczny skasowali, służba zdrowia w proporcji do kosztów jest wprost fatalna, a o systemie polityczny, policji i sądach to w ogóle nie warto się wypowiadać.
Co do infrastruktury IT, niech starczy powiedzieć, że w dalszym ciągu większości z nich wystarczał modemik 56k w czasie, gdy większość Europejczyków cieszyła się stałymi łączami z szybkościami kilkakrotnie lepszymi… nie wspominając już o tym, że tamtejszy wiodący operator telekomunikacyjny nie ma nawet pokrycia 10% kraju siecią 3G.
no to kto jest bogatszy? Norwegia, Luksemburg, Signapur to by było na tyle, skasowali program kosmiczny? chyba raczej przygotowują się na podbój Marsa, 60 lat po misjach appollo inne kraje dopiero sposobia sie na wyslanie czlowieka na ksiezyc, sluzba zdrowia fatalna? rozumiem ze wolalbys w polsce chorowac, byl niedawno ranking infrastruktury Szwecja pierwsza, USA drugie, rok wczesniej bylo odwrotnie ale ty masz wlasne rankingi bazowane na nie wiadomo czym,
a co do systemu polityczne i sadow to uwazasz ze niby gdzie sa lepsze? amerykanski system polityczny to jedno z najwiekszych osiagniec zachodniej cywilizacji,
89% amerykanów uważa że policja działa dobrze, dla porównania 61% Szwedów, a ilu polaków? 20%, 15%?
tak czy inaczej mimo absolutnej dominacji amerykańskiej w kazdej dziedzinie życia uważasz że amerykanie sa glupi?
Co do służby zdrowia, problem leży w zawyżonych stawkach ubezpieczeniowych, oraz w patologiach tych systemów (pracownicy niektórych firm dostawali premie za cofniecie ubezpieczenia itp.). Rząd USA także jako jeden z nielicznych rządów nie zapewnił sobie możliwości negocjacji cen leków z producentami, więc mają jedne z najdroższych leków na świecie.
Nie nie byłem w US w TVP był reportaż kiedyś w nocy.
nie mowie ze jest idealna, mowie tylko ze jest najlepsza i nie chodzi tu o system ubezpieczen tylko o sprzet, umiejetnosci lekarzy, wygode pacjentow a cos czego nie ma w Polsce
Chociażby na pobliskiej dla nich Kubie jest lepsza, więc twoje twierdzenie, Feyd, jest nieprawdziwe.
jasne, trudno mi polemizowac z tak a absurdalnym zdaniem, chcesz porownac sprzet w amerykanskich szpitalach ze sprzetem w kubanskich? w USA stosuje sie najnowoczesniejsze metody leczenia a na kubie takie rodem z lat 50,
jak sie nie ma ubezpieczenia to moze i na kubie jest lepiej ale nie patrzmy na ich systemy opieki z perspektywy marginesu spolecznego
@Feyd
Tia…Faktyczny duopol partyjny, który robi za fasadę demokracji, kilka wojen rozpętanych bez zgody senatu, a więc bezprawnie, mafijny sposób emisji dolara i działania systemu bankowego. Teraz forsują pomysł godny psychopaty: korporacje zostają uznane za osoby fizyczne.
Poza tym USA są zwykłym imperium, a imperia suma sumarum dają światu więcej szkody niż pożytku. Np. USA za pomocą dolara jako waluty światowej doi resztę świata, a z Ameryki Południowej uczynili własny folwark. Ich instytucje typu MFW, BŚ to tacy dobrzy wujkowie, którzy pod płaszczykiem reform wpędzają całe kraje w nędze. Poza tym podsyfianie w różnych miejscach świata by potem interweniować. Taki strażak-podpalacz.
Nie przyłączam się do siadania na USA, ale muszę przyznać, że w tym miejscu zdrowo palnąłeś. Jak już szukać wzorcowych rządów to np. w Szwajcarii. Demokracja bezpośrednia, referenda, politycy blisko ludzi. Osobiście lubię też Skandynawię, ale tam mam pewne zastrzeżenia do socjalizmu (nie w dziedzinie jakości życia, socjalu, edukacji, medycyny, ale nadmiernej “opieki”).
Co do Kuba vs USA, to oczywiście z powodu biedy opieka medyczna na Kubie jest niskiej jakości, ale uwaga: Kuba nadrabia kształceniem wielu lekarzy i np. wskaźnik umieralności niemowląt jest w niej mniejszy niż w USA.
Świadomie? Jaka jest świadomość informatyczna to widać po informacjach zamieszczanych na portalach społecznościowych. Świadomość wyboru Firefoksa polega na tym, co można przeczytać w prasie komputerowej, czy popularnych serwisach.
Szczerze mówiąc mnie powiewa procentowy udział liska w rynku tak długo, jak mam do dyspozycji rozszerzenia, które ułatwiają mi korzystanie z Internetu.
Świadomość informatyczna Polaków jest taka – http://www.ranking.pl/
Dla mnie miarą świadomości informatycznej jest umiejętność tworzenia systemów
operacyjnych-zadam Tobie pytanie, bo sam nic na ten temat nie wiem.
Jaki system operacyjny polski -bez dystrybucji Linuksa-znasz?
Jaką przeglądarkę.
Prawie 40 milionowy kraj a w porównaniu z Norwegią, Szwecją czy Finlandią wypada
tragicznie. To jest ta nasza świadomość informatyczna?
Dziwna miara. Możesz to uzasadnić?
Np. PhoenixRTOS.
Firefox nie przebije 25% udziału na rynku? I co z tego? To przecież nie jest nic strasznego, dobrze żeby była konkurencja i rynek w miarę równo podzielony a żadna przeglądarka nie miał miażdżącej przewagi nad resztą. Tylko na tym wszyscy skorzystają.
Google edukuje i kończy z wizerunkiem wielkiego brata, reklama w TV i prasie oraz własnych serwisach internetowych plus szeroko zakrojona akcja edukacyjno-piarowska może jego wyniki jeszcze poprawić.
Bzdura, ArsTechnica/NetApplications ma zawsze jakieś dane z kosmosu. Według StatCounter i W3Counter Firefox ma 30-32% globalnie, czyli 25% już dawno osiągnął.
Co nie zmienia faktu, że przez Chrome’a faktycznie od paru miesięcy wyraźnie mu spada, i nie wiadomo jak to się skończy…
Też nie wiem skąd te dane.
To nie bzdura, po prostu kwestia metodyki.
Zasady naliczania mają ogromny wpływ na wyniki, te same wejścia mogą zostać potraktowane zupełnie inaczej, w zależności od tego czy bierze się pod uwagę odwiedziny unikalne, odsłony, jaki czas wizyty jest liczony, jak identyfikuje się użytkownika itd. No i istotne jest na jakiego typu stronach są umieszczone “narzędzia pomiarowe”.
A tak poza tym:
Benjamin Disraeli
> Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki.
Nie omieszkaj wrzucic ten cyctat jak pojawi
sie news o tym, ze FF ma wiekszy udzial niz IE.
“ArsTechnica/NetApplications ma zawsze jakieś dane z kosmosu. Według StatCounter i W3Counter Firefox ma 30-32% globalnie, czyli 25% już dawno osiągnął.”
StatCounter liczy hits, NetApplication visitors więc to NetApplications wygląda bardziej wiarygodnie. Choćby dlatego, że wiedzą co właściwie liczą. Konkurs na najgłupszą metodę wygrywa W3Counter, który liczy ostatnie 15k PV z member sites (nie żartuję, oni się naprawdę do tego przyznali!)
W Polsce Firefox ma 52% rynku przeglądarek. IE tylko 31%, a Opera 10%.
Pamiętając, że udział IE dodatkowo podciągają kiepskie firmy oraz szkoły, pewnie realny udział IE kształtuje się na poziomie Opery. A niedługo IE wymrze.
Poza tym podawanie światowych wyników jest bez sensu. Wyniki te obniżają kraje trzeciego świata oraz zacofane narody jak amerykanie.
Lepiej podaliby wyniki np. tylko dla Europy. To by były ciekawe dane. Bo kogo interesuje czego używają zwierzęta i barbarzyńcy?
Podpisuję się wszystkimi czterema łapami!
Budując stronę po polsku patrzałbym na moje google anatytics, ewentualnie na ranking.pl, nigdy na “światowe” rankingi.
a po co patrzeć na google analytics vel inne statsy? nie lepiej po prostu naskrobać stronę, która działa na “Any Browser”? że co, że trudne? nie aż tak. Najgorsi są geniusze, co używają metod JavaScript obecnych tylko w jednej przeglądarce (zwłaszcza fanatycy FX są tacy “mądrzy”), elementów stylowania CSS, które nie sa obecne w standardzie (np. w Operze “zaginęły” niektóre elementy przyszłego CSS3, które standardem nie jest – i strony się sypią), czy też – o zgrozo! używają m$-html.
Jeśli w “any browser” mieści się IE, to trudne.
Jeszcze zależy w jakich wersjach, jeśli można pominąć 6.0 to jeszcze pół biedy.
Oo: Człowiek to też zwierze.
macik: Jak taki jesteś cywilizowany, to naucz się poprawnie pisać.
@Memphis:
Chyba ty. Ja tam nie uważam się za zwierzę.
Z wikipedii – człowiek:
Gatunek człowiek rozumny
Rodzaj Homo
Rodzina człowiekowate
Rząd naczelne
Gromada ssaki
Typ strunowce
Królestwo zwierzęta
Tomasz Woźniak: To arogancja typowa dla naszego gatunku.
Człowiek składa się z materii, a ta jest martwa, ożywione są tylko złożone struktury, a te bez materii istnieć nie mogą, ale to nie znaczy przecież, że są martwe. Jeśli ktoś czuje się zwierzęciem, to widocznie ma powody, np. wie za dużo w stosunku do tego co jest w stanie rozumieć. Coś w tym jest…
@Memphis: nie- po prostu dla mnie, jak i większości ludzi człowiek to coś więcej niż zbiór komórek. To nie arogancja, ale nieupadlanie się do poziomu jaki sugerują nam lewicowo nastawieni socjologowie. Ja to wiem i czuję różnicę między nami a naszymi “małymi braćmi”.
Niemniej nie polemizuję z poglądem. Możesz uważać się nawet za gada- nie przeszkadza mi to.
Jak zwykle z braku umiejętności poprowadzenia merytorycznej dyskusji (co oczywiście wcale nie wiąże się z przyjęciem mojego punktu widzenia), trzeba uciec do argumentów politycznych…
Ty również możesz wierzyć w co chcesz, nawet w duszę. Mi to nie przeszkadza.
Nawet jeśli ktoś nie wierzy w duszę to człowiek posiada takie cechy jak np. godność, czy wynika ona z wielu setek lat kultury czy z samej natury człowieka to już ma mniejsze znaczenie. Istnieje wyraźna granica między człowiekiem, a zwierzętami, ale oczywiście jeśli ktoś chce się upadlać to jego sprawa.
@Tomasz Woźniak: Pies to także coś więcej niż zbiór komórek.
Ludzie, którzy w ten sposób rozumują nie potrafią pojąć podstaw hierarchii pojęć. To że jesteś mieszkańcem np. Krakowa nie znaczy że nie jesteś już polakiem…
Zaprzeczacie klasycznej systematyce gatunków.
To nie jest jakaś wydumana bzdura, równie dobrze możecie negować grawitację.
Ptasia grypa będzie miała w głębokim poszanowaniu wasze poglądy.
@blog…
aż nie wiem jak można być tak inteligentnym, a jednocześnie tak głupim…
blog.szsz.pl – jest też coś takiego jak kontekst. W kontekście biologicznym masz rację, w każdym innym kontekście nie.
@blog…
wydaje ci się, za dużo ci się wydaje, nie jestem aż tak arogancki by kwestionować naukę, ale bycie chmurą cząstek elementarnych jakiś wcale nie przeszkadza mi zastanawiać się, czy nie ma ogniw pośrednich, które ze względu na zawężone kryteria wymykają się systematyce…
Rsh: Liznąłeś trochę to, co mam na myśli. Różnimy się od innych zwierząt między innymi tym, że wytwarzamy kulturę (chociaż niektórzy i tu się kłócą, bo wiele jest definicji kultury). To dzięki kulturze wytworzyliśmy takie pojęcia, jak na przykład godność. Poczucie własnej wyższości pomaga porządkować świat, warto zauważyć na przykład, że wśród kultur pierwotnych słowa uważane do samookreślenia danej grupy (plemienia) najczęściej znaczyły właśnie tyle, co “człowiek”. Innych ludzi sprowadzając do roli zwierząt, “upadlając”. Brakiem duszy a co za tym idzie “zwierzęcością” “dzikich” próbowano również swego czasu usprawiedliwiać niewolnictwo.
A cała rzecz się kręci wokół tego, czy “zwierze” jest dla Ciebie wartościujące, czy nie. Dla większości członków naszej kultury tak, i jak już wspominałeś nie ma co się kłócić czy to natura czy kultura sprawiła (prawdę mówiąc dzisiaj kwestionuje się dychotomię kultura – natura). Istotne jest to, że kultura jest dynamiczna, i takie na przykład elementy światopoglądu wypracowane przez nią mogą ulegać przemianom, nie koniecznie wśród zbiorowości, ale i wśród jednostek. Dla mnie nazwanie mnie zwierzęciem nie jest obelgą, raczej oczywistością.
Ale to dyskusja nie na ten portal. To, co chciałem przekazać pisząc komentarz który wywołał całą wymianę zdań, to apel do przedmówców: jeśli próbujecie już kogoś obrazić, postarajcie się wykazać przy tym odrobinę inteligencji.
Dzięki za wartościowe podsumowanie wątku Memphis.
Pozdrawiam.
O, ja też dziękuję i pozdrawiam.
człowiek ani trochę nie jest zwierzęciem, to osobnik gatunku nim jest, człowiek zaś, czyli osoba jest wirusem układu nerwowego tego zwierzęcia, co zapewne może wywoływać dysonans poznawczy, ale jest bezdyskusyjne
Poki firefox nie bedzie zintegorwany z domena oraz automatycznymi aktualizacjami na ograniczonym koncie uzytkownika to nie wejdzie do wiekszych firm. Z w/w powodu duze firmy oparte na domenie 200x kozystaja z ie i to one nabijaja statystyki.
Wszedł Windows7 tam jest IE.
Ludzie (mówie tutaj o nowicjuszach) nie kombinują i się ściągają innych przeglądarek tylko korzystają w wbudowanego IE.
‘Pocieszający może być natomiast fakt, że trend spadkowy udziału Internet Explorera nie został odwrócony’
nie ma to jak rzetelnosc i obiektywnosc, wstyd panowie
W końcu to “dziennikarstwo obywatelskie”.
ale i tak powinno byc napisane: “dla zwolennikow firefoxa pocieszajace jest”, albo chociaż dla “dla zwolennikow miedzynarodowych standardów…”, chociaz to by bylo jechanie po bandzie, bo standardy wyznacza rynek
Też tak uważam, ale dziennikarstwo obywatelskie wiąże się niestety z zanikiem pewnych standardów (to chciałem zasugerować w poprzednim komentarzu).
Jeśli uważasz, że dziennikarstwo obywatelskie=zanik standardów (takich jak obiektywizm), to muszę Tobie uświadomić 99,99% dziennikarstwa (te od GW, TVN, ND, RM, TVP, NYT, WP, Fox, CNN) należy uznać za dziennikarstwo obywatelskie,
Różnica jest taka, że ich stronniczość jest tak subtelna, że niewprawione oko nie uchwyci często manipulacji i odpowiedniego doboru treści, tutaj przynajmniej nie ma żadnych złudzeń.
Jako, że jestm w miarę tempy lubię jasne sytuacje np. OSnews odwiedzam równie często jak dobreprogramy
nieczłowiek: Nie sądzę, żeby istniał w ogóle obiektywizm w takim znaczeniu, jak Ty proponujesz, więc nie o to mi chodzi. Pomijam już wszelkie próby indoktrynacji za pośrednictwem “wielkich” mediów. Mam na myśli to, że w przypadku dziennikarstwa obywatelskiego bardzo często autorzy nawet nie starają się powstrzymać od stronniczych i osobistych komentarzy, według nich taki “nius” jest dobrym na nie miejscem i nie widzą w tym nic złego. Przy takim stanie rzeczy, robi się z tego “wolna amerykanka”. Jednocześnie, nie przeczę, że na takich serwisach pojawia się również dużo wartościowych tekstów, trzymających się jakichś tam ram. Chodzi o proporcje.
Brak rozróżnienia między blogiem a serwisem informacyjnym, o tym chciałem napisać (przepraszam ze dublowanie komentarzy).
Feyd: standardy wyznaczają organizacje standaryzacyjne, a nie rynek.
Rynek może co najwyżej ustanowić monopol, czyli pseudostandard.
sorry mr “czepiamsię” ale z trendu spadkowego MSIE6 cieszy się sam MS.
że o webmasterach nie wspomnę
To, że internet explorer to śmieć i zawadza każdemu, od userów po webmasterów to fakt i obiektywne stwierdzenie.
Zastanówcie się jakby działał ten ekran wyboru przeglądarki, to co by zwykli ludzie instalowali, oczywiście… IE
PS. Nie wiem czy wiecie, ale dzisiaj wyszła nowa opera 10.50
Ale tylko dla wywietrzników, zapewne z okazji pojawienia się ekranu wyboru przeglądarki.
Jak na razie widać coś co na giełdzie określa się jako trend wzrostowy
. Można przeciągnąć kreskę po dołkach i wyjdzie wzrost (Sty 2009 – Lip 2009 – Lut 2010: 22.11 – 22.43 – 24.23). Więc nie jest tak źle.
Oczywiście.
Bardzo szkoda tylko, że wygląda na to, że Chrome podbiera użytkowników głównie alternatywnym przeglądarkom (w tym najwięcej Firefoksowi), a nie Internet Explorerowi…
Jestem jeszcze ciekawy co się dokładnie kryje pod tymi dołkami na wykresie, co powoduje konkretnie wskazane większe skoki, czy można to podpiąć np. pod jakieś wydania nowych wersji przeglądarek (jej samej lub konkurencji) itd.
“Jestem jeszcze ciekawy co się dokładnie kryje pod tymi dołkami na wykresie”
Zbliżające się sesje egzaminacyjne.
Faktycznie, niby pasuje.
No ale chyba na samych studentów nie można zganiać.
Hmm. Polskie sesje mają wpływ na trędy międzynarodowe?
Bo w każdym kraju są w innych terminach… (choćby w Anglii sesja ‘zimowa’ jest pod koniec grudnia i pierwszy tydzień ‘po świętach’ – choć i to zależy od wydziału o uczelni nie wspominając, w Polsce w lutym…).
Ja już się przesiadłem z powolnej kobyły firefoxa na ultra szybkiego liska Chrome
Oczywiście na linuxie, na windowsie nie jest jeszcze tak źle.
Nie zgodzę się, na Windowsie też jest źle. Wiem, bo używam na obu systemach Liska. Nie widzę żadnej różnicy w szybkości działania FF pod Windows Vista/Ubuntu.
Szczęściarz z Ciebie, bo od lat lisek na moich Linuksowych systemach “muli” .. co ciekawe nie jest to aż tak zależne od szybkości procesora czy ilości ramu. Dla zwalających na X-y, Opera zawsze śmigała, podobnie jak teraz Chrome. Firefox jest po prostu konsekwentnie wolny na platformach != Windows.
Co w tym pocieszającego, w kontekście newsa, a nie opinii?
Jeśli zaś chodzi o opinię, to osobiście wolałbym, żeby ten leciwy hipopotam na sterydach przestał się już męczyć i wreszcie zdechł. Mówię o Firefoksie, znanym od zawsze jako “następna wersja będzie super” rzecz jasna. Kapelusz do ziemi dla Mozilli, za złamanie dominacji IE, ale państwu już podziękujemy. Tego produktu nie da się poprawić, mam za to wrażenie, że coraz większym wysiłkiem utrzymuje się go przy życiu.
Fakt ten jest pocieszający dla wszystkich poza obecnymi użytkownikami tej przeglądarki oraz jej producentami.
A na poważnie to problemem jest to, że do Internet Explorera dobrze pasuje określenie kotwica, głównie jeśli chodzi o wersję 6.0, bo kolejne poczyniły już spore postępy, ale pod pewnymi względami są jeszcze dość w tyle za konkurencją i wymaganiami standardów…
@tolep:
hipopotam na sterydach. Rany… to jak w slangu ekspertów webświata nazywa się teraz IE?
Po co mi przegladarka ktorej czas uruchomienia jest takie ze mozna zapomniec opo co sie ja wlaczylo…
Po to abyś ćwiczył pamięć i nie przeszedł na ciemną stronę IE
A Konqueror ma 0,03%
I co mi Pan zrobi?
Patrząc na postępującą degradację w obszarze stabilności Firefoksa nie można się temu dziwić. Używam FF3.6 an Win in MacOSX i niestety przeglądarka wysypuje się kilkanaście razy dziennie. I to bez żadnych zainstalowanych addonów.