Co stanie się z Mozilla Foundation, gdy przestanie być potrzebna Google?
- Dodano: 15 grudnia 2008
- Wprowadził: linux.jest.zajefajny
- Komentarze: 75
W audycie finansowym za rok 2007 opublikowanym na stronach Mozilla Foundation można znaleźć informację, że ponad 85% dochodów organizacji pochodzi z umowy zawartej z Google. Tegoroczne dochody fundacji jeszcze nie są znane – jednak nie ma co się martwić o rok 2008 – do listopada fundacja miała podpisaną umowę z Google. Czy umowa zostanie przedłużona? Czy Google będzie zależało na dalszym wspieraniu swojego przeglądarkowego konkurenta?
Jak możemy się przekonać, przeglądarka Firefox przestała być promowana przez Google jako domyślna przeglądarka Google Pack. Jej miejsce zastąpiła nowa zabawka Google – Chrome. Czy w następnej odsłonie GP instalator Firefoksa zostanie zastąpiony instalatorem paska narzędzi Google dla Firefoksa? Byłaby to zła wiadomość dla wielbicieli małej pandy.
Czyżby Google zaczęło odpychać swojego pupila, gdy przestał być potrzebny? Jak potoczą się dalsze losy Mozilla Foundation, gdy straci wsparcie finansowe ze strony Google? Nadchodzący rok może nie być kolejnym już „rokiem Linuksa na desktopie”, tylko może być „pierwszym rokiem, w którym Firefox zaczął tracić znaczenie na desktopie”. Jak zwykle czekam na błyskotliwe i celne komentarze czytelników
Więcej informacji: http://pack.google.com/intl/en/pack_inst...aller.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
75 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Kolejny flejmogenny artykuł, zakop.
Myślę że jeżeli ten news ma dalej wisieć, to dobrze byłoby go skorygować.
FLAME OFF (nie dam się wciągnąć tak łatwo
)
Czy ja wiem czy flejmowy? Mozilla działa jako fundacja non-profit, a dotacja od wujka G była na tyle duża, że urząd skarbowy łasił się na opodatkowanie Mozilli. Teraz jakby fundacja straciła 85%
dochodów,wpływówdotacji to dalszy rozwój produktów byłby zagrożony. Ten czarny scenariusz jest jak najbardziej realny, gdyż Google próbuje podbijać świat przeglądarką Chrome.Google płaci im za wyszukiwanie przy użyciu FF'a i z tego Mozilla ma główny dochód. Jeśli faktycznie ich również dotowali, to była to raczej stosunkowo niewielka kwota. Dla jasności Opera działa na podobnych zasadach.
$dotacja_od_wujka_G == kasa za domyślną wyszukiwarkę Google w firefoksie
@czepol: szczerze, domyślałem się, że wiesz o co chodzi, ale musiałem i nadal muszę się przyczepić. To nie jest dotacja. To jest najzwyklejsza w świecie opłata za wykonanie konkretnej usługi (w tym wypadku na promocji wyszukiwarki).
nie wiedziałem jak to nazwać, bo skoro jest to organizacja non-profit to nie może mieć dochodów czy tam przychodów, jak zwał tak zwał.
Jeżeli nie odróżniasz dochodów od przychodów to się nie wypowiadaj.
Organizacja non-profit może mieć dochód / przychód – całość jednak musi przeznaczyć na swój statutowy cel, a nie np. dywidendy dla akcjonariuszy.
@czepol: Pewnie robią to poprzez Mozilla Corporation, które jest integralną częścią Mozilla Foundation. Ogólnie to wszystko jest strasznie udziwnione i nie jestem pewien, jak to dokładnie działa.
Co do non profit to pragnę przypomnieć, że mamy do czynienia z:
Organizacją non-profit – Mozilla Foundation
Całkiem sprawną firmą "bardzo profit" – Mozilla Corporation
Z naszego (użytkowników) widzenia to może być jedno i to samo, ale to nie znaczy, że to tak jest, że google płaci za faktury wystrawione przez organizację non-profit.
Fundacja istniała i rozwijała swoje produkty na długo przed zainteresowaniem Google. To raz.
Dwa to, że być może google zacznie promować chrome zamiast Fx nie oznacza, że przestanie płacić za bycie domyślną wyszukiwarką, dokładnie tak jak cały czas płaci Opera ASA.
Trzy … ta kasa która jest już w Mozilla Corp. pewnie wystarczy na jakiś czas
Wtedy byli sponsorowani przez AOL, jeśli mnie pamięć nie myli.
Nie myli. Mozilla to fundacja powstała wokoło otwartego kodu Netscape (ciekawe ilu ludzi jeszcze pamięta te czasy), a Netscape Communications została wykupiona przez AOL
@Jakub Klawiter
Na pewno dalej płacą Operze?
Zdaje się, że od dawna nie ma umowy, nawet Yahoo było ustawiane jako domyślna wyszukiwarka przy nowych instalacjach (na pewno jeszcze dość niedawno), a chyba nie podpisali nowej…
Może się ktoś wypowiedzieć na ten temat?
Bo wydaje mi się, że w mniej więcej tym samym czasie Google rzuciło się na promocję Firefoksa, zaczęły się problemy z "wpuszczaniem" Opery na równych prawach w różnych jego usługach, a tego się raczej nie robi partnerowi, z którym ma się umowę…
Yyyyy…. ale o co chodzi. Napisałem prawdę i za to mnie minusujecie ?
Przecież, jak już (nawet) napisano poniżej:
1) To nie jest blog
2) Opinia autora jest subiektywna
3) Wspomnienie o "Year of Linux Desktop" to ewidentna próba wywołania flejma.
Czy ty 'autorze' "newsa" wiesz chociaż, o jakiej umowie piszesz?? Mozilla (z tego, co wiem) ma podpisaną umowę z Google dotyczącą ustawienia wyszukiwarki Google, jako domyślnej strony startowej Firefoksa, a to z tego fundacja ma największe dochody, a nie z głupiej możliwości dołączania FF do swojego zestawu przez Google.
Z taką rzetelnością i subiektywizmem to na pewno daleko zajdziesz…
"Czy ty ‘autorze’ “newsa” wiesz chociaż, o jakiej umowie piszesz??"
Wiem.
"Mozilla (z tego, co wiem) ma podpisaną umowę z Google dotyczącą ustawienia wyszukiwarki Google, jako domyślnej strony startowej Firefoksa"
Ja pisałem o umowie w której jest mowa o tym, że Google jest domyślną wyszukiwarką w Firefoksie (to małe okienko po prawej na górze) i Mozilla Foundation dostaje pieniądze od każdego kliknięcia na reklamę po użyciu wspomnianej wyszukiwarki. Pewnie piszemy o innych umowach. Ta o której ja napisałem wygasła w listopadzie i z tego co wiem, nie została przedłużona. No chyba, że masz jakieś wiarygodne źródło mówiące inaczej.
"Z taką rzetelnością i subiektywizmem to na pewno daleko zajdziesz…"
Jaką rzetelnością i jakim subiektywizmem?
A tak na serio, to zacznij czytać z trochę większym zrozumieniem, bo nie napisałem czegoś takiego, do czego można by było odnieść
"a nie z głupiej możliwości dołączania FF do swojego zestawu przez Google."
Trudno było sprawdzić o czym się pisze? Odpowiedni link jest nawet w newsach na podobny temat: http://osnews.pl/mozilla-z-google-przez-kolejne-3…
Sorry, rzeczywiście, przyznaję się bez bicia – sprawdziłem tylko newsy dwa miesiące wstecz. No, ale na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że korzystałem też z najbardziej wiarygodnego źródła na świecie, czyli Wikipedii.
Może jeszcze link z cytatem
" The contract originally expired in November 2006 but was renewed for two years and expires in November 2008"
Nie "bez bicia". Po prostu wykazano ci czarno na bialym ze sie kompromitujesz. Odpowiednim miejscem do tego jest blog. Zaloz pudelek.jest.zajefajny i juz.
Jeśli nie google to zawsze zostaje live.com. MS chętnie spopularyzuje swoją wyszukiwarkę wśród użytkowników liska
.
MS ma IE, za które nie musi płacić i nie koniecznie musi być zainteresowane. Yahoo jest spłukane. Oj, nie będzie łatwo znaleźć sponsora.
Do autora newsa:
1) To nie jest blog.
2) Jak chcesz dodać newsa, postaraj się żeby miał sens.
3) Przeczytaj co to jest FUD i staraj się go (a także taniej sensacji) nie siać.
Komentarz tego typu _w newsie_ moim zdaniem dyskwalifikuje go. Gdyby znalazł się jako komentarz _pod wiadomością_ byłby do przyjęcia, choć i tak napisany jest przez trola.
Mozilla nie straci z dnia na dzień dochodu bo nawet jeśli Google zerwie umowę to zawsze MoFo może podpisać ją z np. Yahoo (co byłoby niekorzystne dla użytkownika, ale zapewniło fundacji spokojnie ciągłość finansową).
Poza tym mimo wszystko Firefox jest wolnym oprogramowaniem niezależnym od pieniędzy nawet takiego giganta jak Google, któremu i tak powinno zależeć żeby jedna z najpopularniejszych przeglądarek (i Google IMO ma szanse na najwyżej 15-20% światowego rynku) używała domyślnie (nomen omen) sztandarowego ich produktu.
OCB z tą pandą? Chyba milion razy było wałkowane, że logo przeglądarki jest lisek. Potwierdzał to Jon Hicks, twórca logo.
To jest panda mała, przypadkowo podobna do lisa i przypadkowo nazywająca się w jęz. angielskim firefox, co powoduje powszechne, nieudolne tłumaczenia (→ http://pl.wikipedia.org/wiki/Panda_mała ).
Bzdura [: W logo jest lis! Przeczytaj o tym: http://www.hicksdesign.co.uk/journal/branding-fir… Oryginalnie miała być panda co wynikało z niepoprawnej amerykańskiej nazwy gatunku pandy, ale Hicks zdecydował się narysować lisowatego lisa. To samo przeczytasz gdzieś na blogu Marka Stępnia http://blog.marcoos.com/ polskiego lokalizatora Mozilla Foundation.
"A firefox is actually a cute red panda, but it didn’t really conjure up the right imagery."
http://www.hicksdesign.co.uk/journal/branding-fir…
Kto przepuszcza te "niusy"?
Michuk. Zdecydowaliśmy się nie usuwać niusa tylko oznaczyć jako "niewykopywalny". Wyznacznikiem jest zawartość fudu w fudzie.
Aha, czyli na OSnews można wrzucać niemające nic wspólnego z niusem opinie, których jedynym ograniczeniem będzie brak możliwości wykopania? Wspaniale, rzekłbym wręcz rewelacyjnie…
To co nie wykopane nie istnieje. A dokładnie jest opinią osoby dodającej nius i tylko jej. Redakcja bierze odpowiedzialność tylko za wszystko co jest publikowane na stronie głównej (zostało wypromowane). Całkowite śmieci są wywalane od razu. Takie teksty jak ten, które już zebrały sporo komentarzy, mogą sobie w wylęgarni leżeć, mi to nie przeszkadza (choć nie podoba mi się fakt umieszczania notek blogowych na OSnews).
W rss istnieje… dostałem tego paszkwila mimo że subskrybuje aktualności nie wylęgarnie
PS. IMO albo coś tu się zmieni w kwestji wypuszczania niusów albo już nie długo osnews będzie nie do czytania bo ciężko będzie wyłuskać coś wartościowego wśród zalewu badziewia.
"To co nie wykopane nie istnieje"
Właśnie, jak już wspomniał Identyfikator istnieje w RSS, dobrze by było moc subskrybować tylko to co jest oficjalne – na stronie głównej.
Warto jeszcze dodać, że konsekwencją pojawienia się takiej wiadomości w RSS jest przejście do agregatora LinuxRSS (i pewnie innych). To nie wyrabia dobrej marki serwisowi OSNEWS.
i pojawia się w pasku z boku (Wykopalisko newsów) – jeśli jest niewykopywalny to niech się tam nie pojawia…
Dziwne, moderujecie komentarze pod newsami, ale ich samych już nie?
Ostatni akapit to publicystyka à la "Pudelek".
smutne… wydawaloby sie, ze jesli chce sie napisac na taki temat rzetelnie to wartosciowym elementem bylaby wypowiedz kogos z Mozilli, lub chociaz aviary.pl.
Natomiast jesli chce sie postraszyc, siac niepewnosc, watpliwosci i podejrzenia to faktycznie, taki wpis wystarczy w zupelnosci.
Zainteresowanych prawdziwa sytuacja odsylam do bloga Mitchell Baker i bloga Marka Surmana ktorzy kilkakrotnie w tym roku pisali o sytuacji finansowej Mozilli, implikacjach i planach na przyszlosc (szczegolnie to ostatnie w zwiazku z projektem Mozilla 2010).
(http://blog.lizardwrangler.com/ , http://commonspace.wordpress.com/)
Zas co do kwestii finansowych Mozilli to dochodze do wniosku, ze nasz pieknie roznorodny swiat nie da rady zniwelowac tych, ktorym sie wiecznie cos nie podoba.
1) Mozilla nie ma pieniedzy – Eh, bez sensu, open source jest zalosne, w zyciu nie dorownaja profesjonalnej firmie takiej jak Microsoft.
2) Mozilla ma pieniadze – to jest open source? to jest non-profit? Trzepia kase i pewnie oszukuja i kradna nasze pieniadze, na pewno wydaja ja na samochody i wakacje na haiti.
3) Mozilla wspolpracuje blisko z Google – to nie jest prawdziwa fundacja, to tylko przykrywka dla Googla. Firefox to przegladarka Googla i tyle.
4) Mozilla wspolpracuje troszke mniej blisko z Google – ha, zaraz umra, nie dadza rady, zaraz sie kaska wyczerpie i pa, pa. Juz sa martwi.
5) Mozilla skupia sie na promowaniu Firefoksa – co to za fundacja, to maszynka do trzepania kasy z reklam Googla.
6) Mozilla rozwija sie w strone mobilnych technologii, rewitalizuje komunikacje (Mozilla Messaging), i Fundacje (szkolenia, edukacja Internetowa itp.) – Eee, Mozilli juz nie ma, zawalili z przegladarka i wiedza, ze wszyscy ich wyprzedza.
Wszystko to pisza Naprawde Szczerze Zatroskani, ubrani w szaty zasmuconych, poklepujacy po ramieniu, w najlepszej wierze i ze szczerymi wyrazami wspolczucia. Za kazdym razem swoje tezy buduja na tym co wymysla na podstawie tego co przeczytali i za kazdym razem nie widza zadnej potrzeby konsultacji z glownymi bohaterami historii ktore wymyslaja…
A tak na boku. Wszyscy ktorzy wypisuja powyzsze teksty maja dziwny zwyczaj zapominania co napisali kiedy fakty pokazuja co innego. Jeszcze nie slyszalem, aby ktokolwiek z tych, ktorzy tak gorliwie przez pare ostatnich lat walczyli aby "Otworzyc Ludziom Oczy" i pokazac, ze Mozilla robi najpaskudniejsze rzeczy zwiazane z prywatnoscia i rozwojem Internetu specjalnie na zlecenie Google i Firefox to GBrowser nagle zaczeli bic sie w piersi i przepraszac za tamte oskarzenia po wydaniu Chrome i jasnych sygnalach, ze jestesmy niezalezni, i jak ktos chce miec swoja przegladarke, to bierze wolny silnik i ja sobie tworzy.
Kiedy tworzylismy Mozille Corporation, wiele bylo glosow jak to odcinamy sie od korzeni, zabijamy duch spolecznosci w Mozilli i tak naprawde to chcemy zaczac trzepac gruba kase. Kiedy fundacja pozostala, skandali finansowych nie ma, spolecznosc nadal jest centrum dzialania Mozilli i dla kazdego kto pracuje przy projekcie jest jasne, ze projekt Mozilla bez Mozilli Corporation/Messaging/Mobile a nawet Foundation sobie poradzi. Natomiast one bez spolecznosci nie. Oraz kiedy zaczelismy rewitalizowac Fundacje i Mark Surman ustawil za cel "Mozilla 2010" haslo "Jedna Mozilla" w ramach ktorej bedziemy starali sie usunac rozwiazania prawne ktore sa jedynie proteza pozwalajaca nam zachowac finansowa niezaleznosc, takze nie zauwazam odglosu bicia sie w piersi.
Obawiam sie, ze jesli w przyszlym roku uda nam sie dalej zdobywac rynek, wejdzie Fennec, Thunderbird 3 zbierze dobre recenzje, nowe inicjatywy z Labs, czy Fundacji beda pozytywnie przyjmowane i generalnie nasza sytuacja bedzie "swietna" autor tego postu nie napisze "przepraszam, mylilem sie".
Ludzie ktorym najlatwiej przychodzi czarnowidzenie, rzucanie podejrzen i opisywanie z satysfakcja wszystkiego co ich zdaniem "Musi Pokazac, Ze Mozilla Przegra (I W Efekcie Ja Mam Racje, Ha, Ha)" (pod Mozilla podstaw Open Source, FLOSS, Linux etc.) sa tymi samymi ktorym strasznie trudno przychodzi zaakceptowanie faktu ze moga sie mylic.
I przyznam, ze nie umiem zrozumiec skad sie bierze w ludziach energia do zyczenia nam zle. A nie umiem powstrzymac sie od poczucia, ze takie wlasnie odczucia ma autor posta.
Zbigniew, autor tego "newsa" (wpisu blogowego?) jest zwykłym trolem, który wyładowuje swoje życiowe frustracje pisząc bezsensowne "newsy" na osnews.pl. Dlaczego admini nie usuną tego "newsa"? Nie wiem, spytajmy Michuka…
Może sam newsa wyklepiesz, skoro wiesz lepiej jak? Marudzi, marudzi i tyle. Przeczytałem, zrozumiałem. Wykop/Zakop i KONIEC! Masz lepsze źródła, lepszy z Ciebie polonista to sam napisz.
@sirsimon: to może być dla ciebie szok, ale komentarze są m.in. po to, by Z. Braniecki mógł skrytykować "newsa" a sirsimon jego krytykę.
Dobrze podsumowane tzw. dziennikarstwo dominujące w tzw.newsach o tzw. informatyce. Zero odpowiedzialności, jak najwięcej FUDu.
@Zbigniew Braniecki: Z czego wlasciwie bierze pieniadze Mozilla Corporation?
trasz: najuczciwsza odpowiedzia bedzie "nie wiem tego w pelni". Mozesz przeczytac raporty finansowe Mozilli za ubiegle lata. Wiem, ze mamy umowy z ebay, amazon, google, yahoo i kilkoma innymi firmami ktore odpalaja nam po kilka centow z kazdego dolara ktory zarabiaja od klientow ktorzy uzyli wyszukiwania z Firefoksa. Mozilla Messaging jeszcze nie ma wypracowanego modelu biznesowego. Chca najpierw miec dobry produkt, a potem szukac modelu. Mobile rozmawia z kilkoma firmami jak Samsung, Nokia.
Nie jestem najlepsza osoba do udzielenia odpowiedzi na takie pytanie zwlaszcza jesli chodzi Ci o odpowiedz pelna i oficjalna. To co pisze powyzej to moja prywatna wiedza ktora nie jest wiele wieksza od Twojej. Wszak nie zajmuje sie biznesem w Mozilli, tylko programowaniem i spolecznosciami
Jesli potrzebujesz oficjalnego stanowiska to poszukam Ci osoby ktora moze go udzielic.
Podzielam opinię iż autor pisze wpisy na blog, a nie newsy.
Bo nic tak nie cieszy jak klęska bliźniego.
A w ramach tego pasma sukcesów zrobicie wreszcie tak aby make -jN działało dla N > 1?
bug id?
Czytelnicy=błyskotliwi i celne komentujący
Autor… No cóż, nie każdy jest czytelnikiem
Nie no, dziś się już zdenerwowałem…
Do wszystkich co bluzgają autora newsa, a szczególnie do tych co są tak wylewni…
Mam wrażenie, że to właśnie przez Was serwis linuxnews.pl traci swój błysk. Po raz kolejny wchodzę na LN i czytam biadolenie sfrustrowanych i wielce przejętych "bab", że im się news nie podoba. Gdzie Wy ludzie widzicie tu problem. Napisał chłop ogólnie newsa, przeczytałem, zrozumiałem i tyle w temacie (mimo jakiś tam małych potyczek). Będę chciał się dowiedzieć więcej, to sobie poszukam informacji na ten temat. Chcecie podyskutować, to dyskutujcie na temat, a nie 3/4 komentarzy to pierdzielenie o formie newsa i autorze. W komentarzach chciałbym widzieć jakąś normalną ludzką rozmowę, a nie "polskie" (sic!) biadolenie i użalanie jak na forum.onet.pl. Czepianie się każdego przecinka lub co drugiego słowa to lekko mówiąc przegięcie. Takimi komentarzami sami robicie z LN Pudelka.
Macie uwagi? Piszcie do autora, administratorów – pod newsem chciałbym widzieć sensowną dyskusję na dany temat, tak, żeby były dla mnie z niej jakieś korzyści.
> Do wszystkich co bluzgają autora newsa, a szczególnie do tych co są tak wylewni…
Rozumiem, ze to zaluzja do mnie?
> Mam wrażenie, że to właśnie przez Was serwis linuxnews.pl traci swój błysk.
Blysk? Blyskiem jest pisanie, ze komus moze sie nie udac, bo ja tak sadze?
> Chcecie podyskutować, to dyskutujcie na temat, a nie 3/4 komentarzy to pierdzielenie o formie newsa i autorze.
No niestety, ale jesli forma nie zawiera tresci, lub tresc jest nieprawdziwa, lub tez autor zastosowal implikature – zdania zbudowane tak, aby nie zawieraly informacji nieprawdziwej, ale w taki sposob, aby odbiorca odebral wiadomosc, ktora nie zostala w niej zapisana, a jest nieprawdziwa (zabieg perswazyjny z teorii retoryki).
Przyklad: "Nie mam pewnosci, jakoby X byl agentem" lub "Czyzby Mozilla miala umrzec?" – zadne zdanie nie jest falszywe (drugie jest wrecz pytaniem, taki zabieg zastosowal kiedys w sejmie Lepper "Czy posel X kradnie pieniadze? Ja tylko pytam…"
No wiec jest tak wyglada tresc, to czego oczekujesz od dyskusji? Wysokiego merytorycznego poziomu? Jakby news byl newsem a nie wpisem na blogu, jakby byl merytoryczny a nie emocjonalny i jakby analizowal problem, a nie mrugal okiem do czytelnika to z pewnoscia mialbys wyzszy poziom dyskusji. A tak, masz wpis na poziomie pudelka to i komentarze jakies niezbyt wartosciowe
> Takimi komentarzami sami robicie z LN Pudelka.
Ciekawe ze tak na to patrzysz. Ja mam odczucie odwrotne. Ze to takie newsy sprowadzaja LN czy Osnews do poziomu niegdysiejszej gwiazdy serwisow informacyjnych – infojamy.
> No wiec jest tak wyglada tresc, to czego oczekujesz od dyskusji?
Oczekuję dyskusji na temat, który jest poruszony w newsie. Jeśli chcesz porozmawiać o pierdołach zapraszam na pudelek.pl
> Wysokiego merytorycznego poziomu?
Tak. Wysokiego merytorycznego poziomu. Czy to, że autor newsa zniża się do takiego, a nie innego poziomu oznacza, że my również mamy się do niego zniżać? Nie sądzę..
Skoro autor nie poradził sobie właściwie z newsem niech komentujący go uzupełnią i bardziej zobrazują temat właściwie go komentując. Wszyscy na tym wtedy skorzystamy.
> Ciekawe ze tak na to patrzysz.
Skoro ciekawe, to może się dłużej nad tym zastanów
A może zrozumiesz dlaczego..
> Skoro ciekawe, to może się dłużej nad tym zastanów
A może zrozumiesz dlaczego..
Z jakiego powodu zakladasz, ze musze cos zrozumiec? I ze sie nie zastanawiam wystarczajco? Bede wdzieczny za zalozenie a priori, ze jestem tak samo inteligentny i rozgarniety jak Ty, a roznica zdan wynika z innego postrzegania rzeczywistosci a nie tego, ze jeden z nas ma racje i cos rozumie, a drugi nie. Bedzie sie latwiej rozmawialo, dzieki.
@euzebiusz: Rozumiem, ze dyskutujesz w tym watku "na temat" ? ;P Zanim zaczniesz czegoś wymagać od innych to zacznij może od siebie :]
Przecie chrome to też mozilla ;d
Chrome bazuje na WebKicie. W ogole silnik Mozilli troche popadl w nielaske.
http://en.wikipedia.org/wiki/Straw_man
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzeni…
http://pl.wikipedia.org/wiki/Implikatura http://en.wikipedia.org/wiki/Implicature
No, to kiedy przestanie Pan wreszcie bić żonę, panie Trasz ?
@el_es: Ostatnimi czasy pojawilo sie sporo przegladarek. Tylko jedna z nich bazuje na silniku Mozilli – Firefox. Pozostale uzywaja Apple'owego WebKita.
eeee chyba nie
a raczej zupełnie nie ;D
chrome to WebKit, a jemu bliżej do zgnitego jabłka trasza niż mozilli
(niemogłem się powstrzymać
)
A co ma wspólnego Mozilla z Linuksem??
Drogi autorze przed wydaniem chrome google podpisało umowę z mozillą na kolejne 2 lata. Więc jesli zaczna się problemy finansowe dopiero w 2010 roku.
Zróbcie możliwość zakopywania newsów bo takie wiadomości to do kosza się nadają. Autor chciał się popisać swoją błyskotliwością, ale nawet nie raczył dokładnie sprawdzić o czym pisze. Jak chce publikować swoje wypociny to niech sobie bloga założy
Trzy sprawy:
1)Nazwanie chrome zabawką w artykule o wydźwięku jak powyższy to przesada i całkowity brak profesjonalizmu.
2) O tym jak postąpi Google to tak naprawdę większość z nas może gdybać podobnie jak o cenach ropy za rok.
3) Po autorze spodziewałem się jednak trochę głębszej analizy problemu gdyż:
a)biznes Google to internet
b)większość poczynań Google świadczy o tym, że zależy im na tym aby na rynku dominowały szybkie i zgodne ze standardami przeglądarki, a podział rynku ma większą szanse to zapewnić niż monopol pojedynczych produktów
c)Umowa Mozilli z Google to dla tego drugiego śmieszne pieniądze
Oczywiście wpływ a,b,c na działania Google to tylko moje dywagacje.
to nie news tylko wpis na blogu… niestety nie usuniety przez adminow, szkoda slow
"Czy umowa zostanie przedłużona? Czy Google będzie zależało na dalszym wspieraniu swojego przeglądarkowego konkurenta?"
— czy autorzy tekstów na linuxnews.pl wiedzą, co wcześniej było na linuxnews.pl? Umowa z Google (której szczegóły są tajne) została przedłużona na kolejne 3 lata: http://linuxnews.pl/mozilla-z-google-przez-kolejn…
Google z pewnością się szybko nie wycofa ze związku z Mozillą, za dużo mają do stracenia (przypominam, że cały czas Firefox jest dużo bardziej popularny niż Chrome). Nie jest to z pewnością dobra sytuacja dla użytkowników. I podpowiedź dla tych zmartwionych z powodu rzekomego rozstania Google z Mozillą: pieniądze od Google i tak nie idą do developerów-wolontariuszy (przez których jest tworzona duża część kodu, jeśli nie większość), są oni całkowicie bezpłatnymi de-facto pracownikami Mozilli (z drobnymi wyjątkami, jak np. powyżej piszący pan Braniecki, który jest oficjalnym rzecznikiem prasowym Mozilli w Polsce).
> pieniądze od Google i tak nie idą do developerów-wolontariuszy (przez których jest tworzona duża część kodu, jeśli nie większość)
Masz racje.
Pieniadze ida w przytlaczajacej wiekszosci na dwa cele:
1) Odkladanie na konto, na "czarna godzine", aby wowczas moc realizowac swoja misje.
2) Na wspieranie celow statutowych poprzez akcje takie jak wspomaganie finansowe projektow (jak OpenSSH), dotacje dla spolecznosci lokalnych (jak wloska spolecznosc Mozilli, polska, rosyjska, rumunska itp.) oraz na akcje takie jak MozCamp+ (https://wiki.mozilla.org/Events/MozCamp%2BTemplate) albo NetLiteracy workshops i powolutku zaczynaja byc inwestowane w akcje takie jak http://open-government.us/ .
"1) Odkladanie na konto, na “czarna godzine”, aby wowczas moc realizowac swoja misje."
"Czarną godzinę"? "Wówczas"? Ja bym wolał, żeby zaczęła realizować swoją "misję" tu i teraz.
Chwalisz się na swoim blogu, że przetłumaczyłeś "Mozilla Manifesto" na polski. Skonfrontujmy marketingowe zabiegi z rzeczywistością — jak to mówią, "talk is cheap", ale jak przychodzi co do czego, to rzeczywistość nie wygląda różowo: zacytujmy dwa punkty wymienione w "Pryncypia" w Manifeście:
- "2. Internet jest globalnym, publicznym zasobem, który musi pozostać otwarty i dostępny."
- "6. Skuteczność Internetu jako publicznego zasobu zależy od możliwości wymiany informacji (protokołów, formatów danych, treści), innowacji i zdecentralizowanego uczestnictwa na całym świecie."
Tylko z tych dwóch punktów wynika, że otwarte (tzn. możliwe do implementowania przez każdego zainteresowanego) protokoły wymiany danych są PODSTAWOWĄ SPRAWĄ, o którą powinna zabiegać Mozilla. A jak wygląda rzeczywistość?
Otóż protokół wykorzystywany w domyślnie włączonej "ochronie przed phishingiem/malwarem" w FF3 ma ograniczenia co do użycia, narzucone przez Google: "Do not use this protocol without explicit written permission from Google.", "Note: This is not a license to use the defined protocol. This is merely a description of the protocol.".
Co więcej, to wyłącznie Google decyduje na podstawie sobie tylko znanych kryteriów, kiedy i co zablokować użytkownikom FF.
Jak to się ma do szumnych marketingowych akcji Mozilli, w których hasła typu "otwartość", "społeczność", "transparentność" itd. itp. są odmieniane przez wszystkie przypadki?
"2) Na wspieranie celow statutowych poprzez akcje takie jak wspomaganie finansowe projektow (jak OpenSSH),"
Możesz wymienić dokładną kwotę, jaką Mozilla wsparła OpenSSH (i podać wiarygodne źródło tej informacji)?
"dotacje dla spolecznosci lokalnych (…)"
A nie lepiej byłoby zacząć płacić bezpłatnym developerom Mozilli?
"powolutku zaczynaja byc inwestowane w akcje takie jak <a href="http://open-government.us/"” target=”_blank”>http://open-government.us/"
Na tej stronie widzę głównie promocję otwartych formatów i "wolnych" licencji (swoją drogą, ciekawe, czy wg autorów tej strony CC-BY-SA-NC byłaby wystarczająco "wolna"…), co w zasadzie nie jest takie złe, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że dużo do wygrania mają tutaj przede wszystkim serwisy typu YouTube (notabene YouTube należy do Google).
> Jak to się ma do szumnych marketingowych akcji Mozilli, w których hasła typu “otwartość”, “społeczność”, “transparentność” itd. itp. są odmieniane przez wszystkie przypadki?
Na to pytanie odpisalem Ci juz wiele razy i obawiam sie, ze kolejna odpowiedz znowu nic nie da.
Podajesz caly czas jeden przyklad. Mozilla dziala na kilkudziesieciu, kilkuset "frontach". Nie wszedzie jestesmy w stanie zrealizowac wszystko optymalnie. Ba, jak poszukasz to znajdziesz strony Mozilli zawierajace Flasha (ktory jest niezgodny z naszymi idealami).
Czy to oznacza, ze ich nie mamy? Ze im sie sprzeniewierzamy?
Nie, jestesmy realistami. Wazymi i mierzymy zyski, czasem lepiej zainwestowac w cos zamknietego, ale kiedy tylko sie da lepiej w otwartego.
Nie wiem, czy dla Ciebie jest sensowne prowadzenie ze mna dyskusji przez nastepny rok w ktorej nadal bedziesz negowal caloksztalt prac i czynow Mozilli na podstawie wytykania jednego czy dwoch elementow.
Jesli dla Ciebie Mozilla nie robi nic innego poza implementowaniem jednego protokolu Google i pozwalasz sobie dezawuowac wartosc naszej pracy na podstawie tego to gratuluje obiektywizmu.
> Możesz wymienić dokładną kwotę, jaką Mozilla wsparła OpenSSH (i podać wiarygodne źródło tej informacji)?
Jasne.
http://www.mozilla.org/foundation/documents/mozil…
> Na tej stronie widzę głównie promocję otwartych formatów i “wolnych” licencji (swoją drogą, ciekawe, czy wg autorów tej strony CC-BY-SA-NC byłaby wystarczająco “wolna”…), co w zasadzie nie jest takie złe, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że dużo do wygrania mają tutaj przede wszystkim serwisy typu YouTube (notabene YouTube należy do Google).
Nie wiem co chciales powiedziec przez to zdanie, ale znajac Twoje wierzenia na temat spiskowej wspolpracy miedzy Google i Mozilla podejrzewam, ze chciales wyprowadzic z tego dowod, ze Mozilla wspiera Google przez strone open-government.us (jakkolwiek idiotycznie by to nie brzmialo).
Obawiam sie, ze masz pewne zalozenia i dopasowujesz do nich fakty. Bo nie pamietam, skoro juz mowimy o youtube, abys glosno analizowal wplyw na YouTube promowanego przez Mozille i .
> Na to pytanie odpisalem Ci juz wiele razy i obawiam sie, ze kolejna odpowiedz znowu nic nie da.
Nie, praktycznie nigdy nigdzie nie odpowiedziałeś sensownie na ten zarzut. Twoich wyjaśnień niżej nie kupuję, przykro mi.
> Ba, jak poszukasz to znajdziesz strony Mozilli zawierajace Flasha (ktory jest niezgodny z naszymi idealami).
Dlaczego Flash jest niezgodny z "waszymi ideałami"? Jakiś czas temu Adobe zniosło ograniczenia co do specyfikacji formatu SWF. O ile wiem, można jej legalnie używać do implementacji playerów Flasha czy w innych celach.
Z drugiej strony Google zabrania używania specyfikacji używanej w Firefoksie…
> (…) dezawuowac wartosc naszej pracy na podstawie tego to gratuluje obiektywizmu.
Kwestia formatów i specyfikacji wymiany danych jest kluczowa dla otwartości i interoperacyjności Internetu. Gdyby Microsoft ograniczał używanie specyfikacji stosowanej w którymś w swoich produktów, to zaraz podniosłoby się straszne larmo (i słusznie). Jeśli jednak robi to Mozilla/Google, to wszystko jest w porządku, tak? Nie rób sobie jaj.
A, i jeszcze jedno, Gandalf: czekam na twoją odpowiedź na moje pytania w tym wątku na forum mozillapl.
och, dzieki, zapomnialem o tym. odpowiem jak tylko wstane (2 w nocy u mnie
).
Masz mam nadzieje swiadomosc, ze obrazasz mnie w kazdej swojej dluzszej rozmowie ze mna. Najblizszy przyklad:
"Jej, w laniu wody i subtelnych atakach osobistych jesteś niezrównany. Wyciąłem zbędny crap.".
Masz swiadomosc, ze poswiecam czas na rozmowe z Toba i odpowiedzi na Twoje zarzuty caly czas pomimo tego, ze bez przerwy proby rozmowy z Toba koncza sie zarzutem o to, ze leje wode, pieprze bzdury, i tak dalej. Robisz to za kazdym razem kiedy nie podoba Ci sie to co pisze. Czasem w ogole przestajesz odpisywac (w mailach, kiedy "publiki" nie ma) bo "przestaje Ci odpowiadac". Masz mam nadzieje swiadomosc, ze zachowanie takie absolutnie pasuje do zachowan typowych dla trollowania, ktore potrzebuje "publiki" aby zameczac zarzutami i podejrzeniami w nieskoczonosc, ale w prywatnej wymianie emaili nie znajduje przyjemnosci i tej nutki emocji do kontynuowania debaty.
Odpisze jutro jak powiedzialem, ale jesli bedziesz mnie nadal obrazal i dezawuowal wartosc moich slow to przestane to robic. Czemu mialbym szanowac kogos kto nie umie szanowac mnie?
Nie lej wody i nie produkuj crapu, to nie będę musiał tego wycinać. Simple.
A na twoją odpowiedź tam nadal czekam (pewnie się jednak nie doczekam…).
"Kiedy znajdziemy się na zakręcie, co z nami będzie?"
Pisk opon, ostry skręt w lewo i "łup" w drzewo.